Jump to content
Dogomania

Karen116

Members
  • Posts

    379
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Karen116

  1. Kapsel jest naprawdę słodki! Nie moge się napatrzeć, jaki on jest fajny! I widać, ze ma świetną relację z Magdą! Rozmawiałam z Magdą na temat Kapsla. Wygląda na to, ze piesek jeszcze dochodzi do siebie po schroniskowej traumie i powoli się otwiera. Nie za bardzo jest obeznany ze smyczą, ale robi postępy. Jest ostrożny wobec mężczyzn - to podobno często się zdarza pieskom po schronisku. Do męża Magdy podchodzi z rezerwą - na smyczy daje się prowadzić bez problemu, ale na otwartym wybiegu nie podejdzie do niego. Na początku pił bardzo dużo i jadł na zapas, dosłownie rzucal się na jedzenie. Teraz już wie, że jedzenia i picia nie zabraknie i je i pije normalnie. No i to, co już wiecie: kondycja po schronisku jest do poprawienia. Troszkę się już rozruszał, a będzie jeszcze lepiej:)
  2. Jest odpowiedź Pani Behawiorystki. jednak Pani też wzięła pod uwagę mozliwość szkolenia Koriego w grupie, zobaczcie sami: Tu nawet nie chodzi o brak kolegow a o przyzwyczajenie psa do tego, że drugi pies zawsze oznacza zabawę. Nauczyl się to wymuszac swoim zachowaniem bo w hoteliku to najwidoczniej działało. Zas tu nie ma takiej możliwości. Ale stopniową pracą da się to wyeliminować. To czy bedzie potrzebne kolejne spotkanie zalezy wszystko od efektow ich pracy. Zalecenia powinny pomóc. Czasami organizuję spacery socjalizacyjne dla psiaków i przekazałam im aby sledzili informacje na fb zeby sie zapisać bo maksymalnie grupa liczy 10 psow. Na takim spacerze Kori może potrenować spokojne mijanie innego psiaka.
  3. Jak tylko się czegoś dowiem, to będę informować:) Jak na razie, wygląda to dobrze, trzymajmy kciuki za ciąg dalszy. Wierzę, że wizyta behawiorysty przyniesie wymierny efekt.
  4. Na razie zobaczmy, jaki będzie skutek tej wizyty. Ja bym sie powstrzymała od krytyki, kiedy wizyta dopiero co miała miejsce. Co do innych szkoleń - wszystko można, ale kto za to zapłaci? Może na razie skupmy się na tym jednym:) Tym bardziej, ze właściciele są zadowoleni i sami mówią, ze teraz wiedzą o co chodzi.
  5. Napisłam jeszcze do Pani behawiorystki z podziękowaniem i przy okazji zapytałam, jakie są dalsze zalecenia? Czy będzie koneczne kolejne spotkanie? czy bedzie jakies sprawdzenie rezultatów? czy Państwo Korcia będą się jeszcze kontaktować z Panią? Ciekawa jestem, jak to wyjdzie:)
  6. Oto wieści od Pani Behawiorystki: Jestem po wizycie u Kori. To bardzo fajny psiak. Trochę uparty z silną potrzebą przemierzania kilometrów podczas spacerów. I tu akurat bardzo przypomina psa rasy pierwotnej. Z psem spędziłam prawie 3h, najpierw ocena w domu: pies ma silną potrzebę gryzienia, memlania co należy mu umożliwić. Nie zaspokojenie tej potrzeby spowodowało zniszczenia w domu. Nie ma żadnych objawów lęku separacyjnego. Opiekunowie muszą również zwrócić uwagę na jakość karmy gdyż pies wskakuje na blaty i kradnie jedzenie mimo iż nie jest głodny bo jego karma stoi w misce. Albo karma, którą podają nie zaspokaja wszystkich zapotrzebowań na witaminy i minerały albo pies w ten sposób próbuje sobie uzupełnić mikroflorę jelitowa. Zaleciłam gotowanie jedzenia i podawanie suchej karmy oraz podawanie gryzaków takich jak żwacze suszone itp wspomagające układ trawienny. A na razie muszą blokować mu możliwość wchodzenia na blat i do kuchni aby go nie korciło :) Pokazałam im jak nauczyć go kilku prostych komend, które są niezbędne do pracy na zewnątrz. Tu jest dramat... Pies jest nauczony, że każdy napotkany psiak oznacza zabawę, nie reaguje wtedy na komendy, jedzenie jest wtedy dla niego nieważne. Widać po dziewczynie, że jest bezsilna panowanie nad własnym psem jest niemożliwe. I tu póki nie wypracują z psem skupiania uwagi, siadania, leżenia nie zrobimy dalej nic. Ale dostała wskazówki w jaki sposób z nim pracować. Praca musi przebiec etapami. To zachowanie widać, że jest zachowaniem wyuczonym. Podczas rozmowy dziewczyna przypomniała sobie, że w hoteliku pies tak zaczął szaleć w kojcu na co Pani wpuścila do niego jego kumpla. Utrwalała takie nakręcanie się na innego psa i teraz jest duży problem. Pies kręci piruety, wyrywa się, ciężko go utrzymać. Wszystko dlatego bo chce się bawić i nie potrafi spokojnie ominąć innego psa. Ogólnie jestem dobrej myśli. Dziewczynie zależy na psie, w żadnym wypadku nie chce go oddać. Pies dużo chodzi na spacery. Widać, ze są bardzo zżyci, pies w domu czuje się dobrze, jest zrelaksowany i spokojny. Troszkę próbowali sami z psem pracować ale metody, które wyczytali w internecie były złe. Plus, że chociaż coś tam czytali i próbowali. Jednak wiadomo nie mając o tym pojęcia nie wiedzieli co jest dobrą radą a co złą.
  7. Dziękuję Ci, Iza, że jesteś w kontakcie z Panią Olą. I wielkie brawa i podziękowania dla Pani Oli za takie poważne podejście do Koriego. Wygląda na to, ze rzeczywiście znalazł swojego człowieka:) Ja nie mam jeszcze żadnej informacji od Pani behawiorystki, sprawdzałam jeszcze przed chwilą. Jeśli dzisiaj nic nie dostanę, to jutro przedzwonię i wypytam dokładnie. Trochę mnie martwi ta jego skoczność. Żeby tylko nie zerwał więzadła w kolanie przy takich szaleństwach. Moja refleksja po obejrzeniu filmiku jest taka, ze on sobie faktycznie szuka zajęcia. I dobrze wie, że na blat nie wolno wchodzić:) Moja Miśka tez była z takich skocznych (no, może nie aż tak) i ciekawskich i dobrym rozwiązaniem okazała się miejscówka na parapecie:) Spędzała tam całe godziny - uwielbiała wyglądać przez okno:) Ciekawa jestem, co powie Pani behawiorystka:)
  8. Dzięki Iza, za wieści! Ja jeszcze nic nie dostałam od pani behawiorystki, ale jak tylko dostanę, to dam znać. Może jutro będzie informacja. A Korcio to prawdziwy spryciarz! Nie przestaje zadziwiać! Z podłogi na blat - no, dobry jest! Wczoraj rozmawiałam o nim z Magdą - Dexterką i Magda tez mówiła, ze to niezależny, silny pies i że ma swój charakterek! Dobrze, ze pani Ola jest zadowolona po spotkaniu. Jestem dobrej myśli:)
  9. Dzieciaki urocze i na pewno mają dobre chęci, ale taki pies faktycznie potrzebuje specjalnych warunków, dom z grupą dzieci to raczej nie dla niego. Tym bardziej, że z takimi schorzeniami on wymaga sporo poświęconego czasu, a przy dzieciach może z tym być ciężko. I myślę, ze one też oczekują czegoś innego, a on nie pobiega, nie poszaleje, niestety. Może się szybko okazać, ze początkowa euforia wygaśnie i Trevor wróci do hotelu. W takim przypadku nie ma co owijać w bawełnę, to dla jego dobra. Przy sterydach tak jest, niestety. Pomagają, ale cudu nie zrobią.
  10. Śliczny psiak! A właściwie psisko:) Super, ze dobrze trafił - widać, ze jest mądrym, kontaktowym psiakiem, kóry potrzebuje kontaktu z właścicielem i lubi wygodę:) A co do strzyżenia - bardziej mi się podoba przed:) Lubię takie "roztrzepańce":)
  11. Ja bym się poważnie zastanowiła. Jezeli juz, to mozna wrócić do rozmowy po zabiegu, bo pomysł z przekazaniem Trevora na miesiąc i zwrotu do hotelu na czas rekonwalescencji jest dla mnie zupełnie nie do przyjęcia. Przecież on się, biedak, przywiąże do nowych włascicieli i domu, a po operacji będzie najbardziej potrzebował opieki. I akurat na ten czas przekazać go do hotelu - tak się nie robi. Poza tym, jest aspekt kosztowy - czy przy czwórce dzieci i niepracującej pani domu będzie Państwa stać na opieke nad dużym psem z problemami zdrowotnymi? Tak jak piszecie - co, jeżeli sie okaże, ze pojawiły się nowe problemy? Że jest konieczna np. rehabilitacja? Przecież to wszystko kosztuje, a opieka nad chorym psem wymaga tez siły. Na plus oczywiście zaliczam to, ze Państwo byli szczerzy i opowiedzieli o swoich wątpliwościach oraz że od razu przyjechali zobaczyć Trevora. Ale ogólnie jestem "na nie".
  12. Ma sporo do nadrobienia, to fakt:) Ale uśmiechnięty pysio mówi, ze będzie dobrze!
  13. Bardzo się cieszę, ze wyniki sa dobre! Kapsel to taka cicha woda:) Szkoda mi się go zrobiło, kiedy zobaczyłam go skulonego na wadze, musi się bardzo stresować. Ale psisko jest świetne!
  14. Bardzo biedny jest Trevorek! Ale i bardzo dzielny:) Nie pomyślałabym, ze ma 10 lat. Uratowałaś go, Agata, nie miał szans w schronisku, zwłaszcza, ze jest taki łagodny. Sterydy powinny pomóc, przynajmniej nie będzie tak cierpiał. No a operacja to konieczność, skoro tak mówi lekarz. Przynajmniej wiadomo, co mu dolega i jak można pomóc. Co do domu, to bądźmy dobrej myśli. Chyba nie ma reguły co do tego, kto najłatwiej znajduje dom.
  15. Całkiem spore psisko z Kapselka! Bardzo się cieszę, ze nic specjalnego nie wyszło i że wygląda to wszystko dobrze:) A kropelki na kleszcze też Magda wzięła?
  16. Jasne, czekam na wiadomości od weta. Nie jestem zwolennikiem strzyżenia psów na krótko, z własną sierścią są najpiękniejsze. Swojej Miśce (też szorściak, tylko czarny z białym krawatem) skracałam sierść, bez żadnego golenia. Zresztą, nie lubiła maszynek i suszarek:) I dotyku obcych ludzi też nie lubiła, dlatego strzygłam ją sama. Troszkę przycinałam grzywkę, żeby nie wchodziła w oczy, przycinałam brodę, włosy na uszkach itp. Takie skrócenie bardzo dobrze robi. Co do kłaczków na pyszczku, to ja je tylko skracałam. U Kapsla to by były te, które wyrastają u nasady noska, moim zdaniem. Te jasne, które zasłaniają oczy. One i tak bardzo szybko odrosną:) Nad oczami nic bym nie ruszała, bo nie przeszkadzają. Zresztą, Kapsel nie ma grzywki:)
  17. Ja bym go odświeżyła. Zasługuje na to:) Broda, moim zdaniem do obcięcia. Moja Misia też miała taką brodę i uwierzcie, to trzeba obcinać. Pies moczy ją w wodzie, w jedzeniu, w piachu i robią się z tego brzydko pachnące pozlepiane kłaki. Te włosy, które wchodzą w oczy, trzeba skrócić - na tyle, żeby nie przeszkadzały. To fajnie wygląda, ale utrudnia psu widzenie i może spowodować problemy z oczami. I tu, i tam faktycznie do wyrównania i przycięcia.
  18. Iza, masz rację, tak zróbmy. Badania krwi, odrobaczenie, odpchlenie, krople na kleszcze i kontrola ogóla + okolice siusiające:) A pozostałe badania do decyzji weterynarza. To picie może wynikać z różnych przyczyn, ale to już weterynarz będzie wiedział najlepiej. Śliczne zdjęcie, wygląda jak pluszowy misiek:)
×
×
  • Create New...