To prawda, Trevor na tych zdjęciach ze schroniska wyglądał na sponiewieranego, jakby był pobity albo pogryziony. Nie powie nam, co się z nim działo, ale myślę, ze nie miał łatwego i przyjemnego życia. A najpiekniejsze jest to, ze się nie daje:) Dzielne psisko!
Co do zębów, to pewnie rzeczywiście gryzł kraty. Takie urazy czasami wyglądają gorzej niz są naprawdę. Misia trafiła do nas z ułamanym kłem, weterynarz zastanawiał się nad usunięciem, ale ostatecznie sprawdził, ze ząb nie boli i nie ma sensu go ruszać. Nie wiem, jak to wygląda u Trevora, wszystko zależy od zaawansowania zmian, ale mam nadzieję, ze uda sie wszystko załagodzić bez jakichś dużych ingerencji.