Jump to content
Dogomania

dzodzo

Members
  • Posts

    5561
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dzodzo

  1. doberman w wersji miejskiej-ekonomicznej;), ślicznosci, takie maluchy chyba długo zyją więc tylko najlepszego domku jej trzeba i zdrówka
  2. nie che zapeszac bo własnie czekam na wiesci-ale jak wszytsko dobrze pojdzie to dobeczka od dzis bedzie grzac dupencję w hoteliku.Przejdzie obserwacje zachowania,moze cos sie naprostuje-na razie musze sie zorientowac czy i na ile jest adopcyjna na ta chwile,bo mimo tej złej opinii w schronisku okazało sie, ze np.przy przygotowaniach do sterylki wszytskie zastrzyki znosiła bardzo grzecznie!!!!
  3. a ja mam kolejnego zainteresowanego Borysem, tym razem z forum dobermanowego ma chlopak powodzenie, byle tylko miał wzięcie...
  4. ostatnio słyszałam w telewizji wypowiedż że kazdy piesek robi jakies 90 kupek miesięcznie-hmmm..moja na pewno-ma doskonałą przemianę materii:), pomnózmy to sobie przez ilosc pieskow w miescie, uffff... strach się bac ja sprzątam od zawsze w swoim własnym ogrodzie a ze mam 2 tys metrow i dobermana to i sprzatac jest co.Po zimie tak z 5 wiaderek sie uzbierało:))))jakos sie nie rozłozylo, powiedziałabym nawet ze doskonale zakonserwowane....a że Zarka jak walnie to konkretnie, to nie wyobrazam sobie nie posprzatac.I tak jak nie ma sniegu to raz w tygodniu zapierniczam z łopatą i wiadrem -nazywamy to w domu "gównobraniem".Na szczescie Zara ma swoje ulubione miejsca, nie robi na środku trawnika więc prawdopodobienstwo wdepnięcia maleje.. tylko zawsze gdzies na obrzezach, pod płotem albo w zagajniczku z tyłu domu. ale przyznam, ze sprzątac po piesku w miejscahc publicznych nauczylam się na psim przedszkolu gdzie kazdy własciciel na dzien dobry przechodził wtajemniczenie na pierwszych zajęciach i kiedy jego piesek sie napinał na placu szkoleniowym podczas zabawy z innymi szczeniaczkami, to zaraz reszta grupy wołała-"a czyj to piesek robi kupe?", no i taki delikwent zostawał wysłany po dyżurną łopatę i zgarniał złoto w krzaki. zabieram czasemZarę do pracy w Łodzi i wynałazłam niedaleko biura "park dla psow" ogrodzony gdzie ja puszczam i nikt sie nie przyczepi że pies morderca lata bez smyczy.w tym parku jest koszem na odchody(pusty), z miejscem na woreczki(pustym).No i własnie stamtąd udało mi się przywlec kupsko na butach do biura.I to był dla mnie szczyt, nie sprzatnąc po swoim psie w takim miejscu.Ja tam w listek zbieram jak nie mam woreczka, da sie
  5. [quote name='andzia69']dla niego najlepszy byłby dom z ogrodem - nikt nie musiałby go z zewnątrz oglądac, a on nie miałby przeszkód w postaci chociazby schodów w bloku[/QUOTE] i do tego dom parterowy...ja mam dom pietrowy i moja poprzednia dobka Bejka musiała ostatni rok zycia spędzic w samotnosci na parterze.Nie była w stanie pokonac wysokich schodow na pietro, smutne to było bo strasznie tęskniła do przebywania z nami:(((
  6. nie sadze, na ogól jestem za niepoprawianiem natury i selekcja naturalna ale tego psa trzeba było uspic kiedy był szczenieciem, nie teraz teraz nauczył się zyc z niepełnosprawnoscia,jesli faktycznie nie potzrebuje na ta chwile żadnych lekow przeciwbolowych-a nie watpie ze taki moment nastapi kiedys, wtedy bedzie czas na podejmowanie takich drastycznych decyzji dopoki nie cierpi,mimo ze widok jest drastyczny jego życie wciąz ma sens przeciez ładnie tu napisala Fioneczka bodajze- ze to tak jak z ludżmi, nie kazdy jest sprawny i zdolny do samodzielnego życia a przeciez wielu z tych ludzi umie cieszyc sie tym co ma
  7. o tym dobku Nadzieja dobermana wie od dawna, ten temat powraca, kiedys proponowalismy pomoc ale psa nam nie wydano.I raczej w tej kwestii nic sie nie zmieniło. szczerze mowiąc mnie jest trudno uwierzyć, ze ktos skazal psa na to żeby 9 lat cierpial-że nie uspiono go po zdiagnozowaniu tak drastycznej choroby,cięzki, duzy pies jak doberman-przeciez to niemozliwe żeby jego stawy nie były nadwyręzone. szczerze mówiąc nie wiem jak mozemy pomoc, bo droga która zaproponowalismy została kategorycznie odrzucona, pozostaje czekac na cud i kogoś kto podejmie sie opieki nad Maxem do konca jego dni
  8. pani z Warszawy nadal zaintersowana Boryskiem, dużo pyta i duzo wie o dobermanach-co w sumie dobrze o niej swiadczy, chociaz nie lubię być posrednikiem i wolałabym żebym kontaktowała się ze schroniskiem bezpośrednio:) poniewaz Panstwo z Krakowa byli pierwsi więc myśle, że oni mają pierwszenstwo a jesli nie zdecydują sie na adopcję akurat Boryska to pani Iwona jest w odwodzie
  9. rotek mozesz wyczyscic skrzynkę bo pw nie przechodzi ;)
  10. dostalam dziś maila w sprawie dobermana Borysa-bardzo ciepłego i wzruszającego od pani z Warszawy, pani wypatzryla go na stronie Nadziei Dobermana stąd kontakt do mnie.Pani jakiś czas temu stracila identyczego dobka,ciągle się z tym nie pogodzila dlatego nie wzięła kolejnego psa ale zobaczyla Borysa no i nie mogla się powstrzymac i napisala. ta pani ma wątpliwosci bo w miedzyczasie pojawily sie u niej małe dzieci-trudno stwierdzić jak Borys by zareagował? no i nie jest pewna czy bedzie umiala zaufac psu z niewiadomą przeszloscia ale to akurat kwestia najprostsza. Odpiszę pani Iwonie tyle co wiem o Borysie i poprosze o kontakt telefoniczny z Wami, ok?
  11. jak nie bedzie padac to moze sie wybierzemy-bo jak pada to i tak gruba nie wysiądzie z auta, nienawidzi deszczu Zara jest generalnie leniwa i czasem potrafi odmowic wyjscia na dwor jak jej sie nie chce a czasem jak jej za długo to marudzi ze chce juz do domu taki dziwny doberman z niej;)
  12. oczywiscie że nie zamierzam się przejmowac opiniami Koperka;)dziwię się tylko ze takie bzdury wypisuje akurat ona( skadinąd znamy sie osobiscie).Czuję w tym pretensje ze akurat ta suka musiala spędzić zime w schronie, nie ona jedna Koperku-takich dobkow jest na pęczki. Gdybysmy mogli wyciagnąc kazdego dobermana w poztrebie byłoby cudownie, niestety real jest inny-mamy JEDEN DT, jest nas 5 osob i za własne lub użebrane pieniądze tzrymamy dobki w hotelach... od wczoraj jest tez brązowy samiec w Waszym schronie, 2 -latek oddany z powodu zagroznej ciązy jego "pani"
  13. na razie myslimy gdzie ja dac bo Dt dobermanowe zapchane na maxa-zreszta tam sa na ogol inne psy a ona niezbyt towarzyska;),zostaje hotel, udalo sie załatwic sterylke w schronisku na poniedzialek i mam nadzieje ze do tego czasu cos sie wyklaruje, moze akurat nasz którys fundacyjny kojec sie zwolni oczywiscie dam znac jak sie uda wyciagnąc sunie
  14. grozi jej uspienie, wystarczy Ci takie wyjasnienie? dlatego ja zabieramy ale jak masz z tym jakis problem to jej nie zabierzemy(dobkow w schroniskach nie brakuje), moze gnić w schronisku dalej do strzykawki
  15. suczynkę prawdopodobnie zabierzemy tylko wykombinuje jakis hotel lub tymczas, ma miec tymczasem sterylke w poniedzialek
  16. nie chce mi sie taki kawał jechac w sobote z grubą ale faktem jest ze brakuje jej psiego towarzystwa, od maja do konca października bylo szkolenie w grupie 2 x w tygodniu ale zimą to tylko kanapa i cztery łapy w górze, pies unudzony i zapasiony;)
  17. ale dla 11-letniego dobermana znalezienie domu bedzie niełatwe...99% potencjalnych chętnych chce psa do roku, no max 2 lat, tym bardziej okrutne jest porzucenie takiego psa, zwlaszcza ze dobermany sa niesamowicie przywiązane do własciciela a dobki zyją krociutko-szczerze mowiac 11 latek rzadko sie nawet zdarza, wiec musi znaleźc sie ktoś komu po prostu serce zabija akurat dla Igora
  18. o jejku jaka ona szczuplutka...ma figurke jak chart, moja Zara przy Aslanie to mastodont 40 kg-owy strasznie subtelna sunieczka
  19. [quote name='rotek_']doberman ma chipa, udało nam się ustalić kto go chipował. Jednak właściciele wyprowadzili się za granicę i wszelkie zapisane dane są nieaktualne. Nie ma możliwości skontaktowania się z nimi. Borys więc szuka domu. Uszy ktoś kopiował chyba nożyczkami do cięcia papieru. Na zdjęciu może wyszły ładnie ale w rzeczywistości jedno ucho jest lekko "położone". Trudno powiedzieć czy jest rasowy, w uszach nie ma tatuażu, w pachwinie nie jestem pewna ale chyba też nie. Wygląda mimo wszystko jak prawdziwy dobek. Zachowanie ideał...wychowany, nauczony wszystkiego![/QUOTE] mam nadzieje ze coś wymyslimy dla Borysa,byle tylko nie musial z dlugo czekac macie moze wiecej fotek dobeczka moze?
  20. dziwne, przeciez i tak nie wydano by ze schronu zarezerwowanego psa komus innemu wiec jaki sens miałoby takie dzialanie?
  21. co fakt to fakt, jatka by byla na pewno-ale ten tramwaj bedzie na pewno wesoły;)
  22. o raju, to juz drugi dobus staruszek o ktorym dzisiaj sie dowiaduje:(((((
  23. w Bełchatowie woj,łodzkie jest taki szorstki wyzełek, wykastrowany, ok.4 lata w schronisku od 23.01.2010; przyjazny dla ludzi i innych psów; spokojny [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/9707/d2ec907d4.jpg[/IMG]
  24. dobek Borys jest cudowny, zaapelowałam o Dt dla niego na forum dobermanowym-akurat w waszych rejonach jest kilka znajomych hodowli dobermanow , moze ktos akurat sie zgodzi? sadzac po fachowo ciętych uszach bardzo mozliwe ze to rodowodowy pies
×
×
  • Create New...