Jump to content
Dogomania

dzodzo

Members
  • Posts

    5561
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dzodzo

  1. co z tymi ludźmi-nie widza jaka sliczna i kochana sunia :shake: czeka na domek??
  2. kiedy wreszcie Korunia będzie mogła przytulić się do swojego wlasnego człowieka??to juz tak długo..:shake:
  3. to starszne, ze one muszą tak samotnie przezywac swoje osatnie lata.Serce mi się kroi jak patrzę na ten smutny pyszczek Rozy zza krat:-(
  4. Ktos nie zadbał, nie leczył wtedy kiedy mozna było pomóc skutecznie, pewnie i dieta nie taka była... Martwię się , bo sterydy nie pomagaja...w tej sytuacji wet zdecydował sie na zabieg prawie chirurgiczny-ale nie wiemy na ile to pomoze Bejce w chodzeniu.Moja biedna sunieczka...jak ona musi cierpiec przez te kolana, nawet siusiu robi prawie na stojaco :-( w piatek zostanie poddana punkcji kolan, oczyszczeniu stanu zapalnego i na koniec blokada w chore miejsca.Boje sie, bo to wszystko w narkozie albo przynajmniej na "głupim jasiu" a efekt będzie albo nie. A jak to nie pomoze to juz nie wiem, co robic
  5. a co tu tak cicho?pieski pokażcie sie na gorze!
  6. podoba mi sie VERY ,VERY ale na takiego malucha-sczeniora to moze za 10 lat sie zdecyduje -absolutny czasu brak na wychowanie:shake: -moj pies juz dorosly i ulozony a takie dziecko to mnóstwo czasu potrzebuje od swojego czlowieka- ale zawsze mi sie bialy, gladkowlosy, duzy pies marzyl...echhh
  7. rany , jakie cudo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  8. wrzucilam go na dobermanowe forum Akagera
  9. hehe, wlasnie go wrzucilam na akagerę i chwile przed Toba tutaj załamka:-(
  10. zobaczcie: czy nie mamy domu dla mlodziutkeigo kopiowanego dobusia??? [IMG]http://img71.imageshack.us/img71/6950/4409vz1yd5.jpg[/IMG] łagodny, młodziutki , drugi raz w schronie:shake: tu wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=70777[/URL] [B]Łagodny, młodziutki doberman, znowu w schronie!/ Szczecin[/B] Gdy byłam dzisiaj w schronisku pewna pani odprowadziała z powrotem adoptowanego ok miesiąc temu dobermana. Mimo że, jak twierdzi, piesek jest łagodny, lubi dzieci i nie rzuca się na psy to postanowiła go zwrócić ponieważ załatwia sie jej w domu (mimo ze jest wyprowadzany) i ucieka na spacerach. Natomiast poprzedni własciciel oddal psiaka (ponoć)z powodu pilnego wyjazdu za granice. [B]Dobek - Rywal czeka na bardziej wyrozumiałego, doświadczonego i cierpliwego przewodnika.[/B]
  11. nie wytrzymam-takie cudo, czy tym ludziom rozum odbiera juz, 2 raz schron
  12. a to nie jest stara sprawa?ta sunia juz ma dom, spojrz na date ogloszenia;)
  13. pojawil sie drugi obserwujacy-tylko czemu nie dzwonia i nie pytaja?????
  14. allegro ma nadal, jedno sie skonczylo wiec odnowilam aukcje...i cisza na razie
  15. to ja się ciesze tak ostroznie na razie...ale juz tak troszke chyba mozna sie cieszyc?
  16. ktos na allegro obserwuje sonię-moze się odezwie?
  17. prosże o wrzucenie na adopcyjną tej bidy z Pabianickiego schroniska. To suczka,mix-doberman,ze obcietym ogonem: [FONT=Arial][SIZE=2]"Moria - suczka ok 7 lat, mieszaniec z dobermanem. Kolor czarny podpalany, ogon skrócony. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]W schronisku od września 2006, podrzucona z dwoma szczeniakami. Mimo wieku jest dość żywiołowa. Zgadza się z psami-samcami, gorzej z sukami. Do ludzi łagodna, choć nieufna. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Przebywa w schronisku w Pabianicach. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]kontakt:[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]tel 0603 046 770 - Agnieszka[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]mail [EMAIL="agnieszkastefaniak@o2.pl"][COLOR=#0000ff]agnieszkastefaniak@o2.pl[/COLOR][/EMAIL] [/SIZE][/FONT] [IMG]http://img467.imageshack.us/img467/318/p1092hy1.jpg[/IMG] szczeniaki znalazły nowe domy a ona siedzi tam..Spróbuje podjechac jakos tam i zrobic lepsze zdjęcia.Moze ktos szuka takiego psa do pilnowania posesji, moze ci co chcieli Gromika a się nie zdecydowali??? [IMG]http://img125.imageshack.us/img125/1387/p10921us6.jpg[/IMG] [URL="http://img467.imageshack.us/img467/318/p1092hy1.jpg"][/URL]
  18. moja suka byla sterylizowana w schronisku wlasnie we wtorek albo w srode wieczorem(juz nie pamietam) a w niedziela rano jechala do mnie-kawal drogi.Nic się zlego nie dzialo, wszytko sie pieknie goilo.Ale obawa jednak jest.Ja osobiscie jestem za sterylka w schronisku-bo będzie wszytsko czarno na bialym!chyba ze Agnieszka osobiscie dopilnuje sterylki u nowych wlascicieli;)
  19. o rany, ale się narobiło!!!!Nico -oby się spełniło!
  20. no to ja mialam szczęście, bo psy byly u nas zawsze-i normalny tryb zycia:ja i siostra do szkoly, potem na studia, mama do pracy- a ze mieszkalismy pod miastem to jescze trzeba bylo dojechac i wrocic.W międzyczasie był mój ukochany briard(10 lat z nami), sznaucer ze schronu,znajda z ulicy taki prawie airdale ;) , bokser z ADHD, koty...wszystkie zostawaly same w domu i teraz myslę ze to bylo niesamowite ale one nie broily????przesypialy te 8-10 godzin samotnosci,potem bylo szalenstwo z powrotu, spacer i nigdy nic pogryzionego, zdemolowanego, zero kałuz..Ale bylo nas w domu kilka osób i jakos to wszystko dało się poukładac.Jak musileismy jechac gdzies na caly dzien, przychodzila sąsiadka i wyprowadziła chociaz raz psa na siusiu.Niech zyja zaprzyjaźnieni sąsiedzi!!!!!Ktoś wyjezdzal na wakacje, ktoś zostawal z zwierzetami. Sytuacja skomplikowala sie gdy zaczęlo się normalne samodzielne dorosłe zycie, praca-z dojazdem zajmuje nam 10-11 godzin dziennie, czasem delegacja,plus jakies zakupy, ze o życiu towarzyskim nie wspomne..no i nagle bum...gdzie tu miejsce dla psa?na szczeniaka nie zdecyduje sie jeszcze dlugo, bo to po prostu niemozliwe,zeby znależc czas na własciwe wychowanie i socjalizacje przy takim trybie zycia.W to wszytsko wkomponowałam kota.Ale jak zyc bez psa?dłuzej się nie dalo.. zaryzykowałam, wziełam Bejke-staruszkę dobermankę ze schronu,z mnóstwem obaw jak to będzie.Ale jakos się ułozyło:) Jedno jest pewne -nie byloby to mozliwe gdyby nie pomoc mamy, ktora po prostu jest niańką jej i opiekuje się nia pod naszą nieobecnośc.Beja ma 9 lat i nie jest aktywnym psem juz, ale jej pęcherz nie wytzrymuje więcej niz 5 godzin, poza nocą, bo tą przesypia spokojnie.Zostaje sama na kilka godzin, nic nie niszczy, spi sobie (zreszta ma kota do towarzystwa) ale wyjsc musi co jakis czas.W sytuacjach krytycznych zabieram ja do biura, zeby nie narazac na stres. Nie wiem jak poradziłbym sobie bez wsparcia, nie wiem czy moglabym miec psa w takiej sytuacji?dlatego rozumiem wątpliwości załozycielki tematu.
  21. rany, trzeba jakos transport zorganizowac husky.Neigh-ja daleko mozesz po sunię wyjechac ewnetualnie?wrzucimy na watek transportowy, moze uda sie cos zaczarować, ktos bedzie jechal np.większy kawalek drogi.Rozumiem, ze to sa okolice Warszawy gdzieś? co do formalności to w tej sytuacji widze zabranie umowy adopcyjnej do podpisania dla nowych wladcicieli i odeslanie jej pocztą na schronisko-o ile oczywiscie schronisko zgodzi sie na taka opcję.Pytanie czy sie zgodzi...
  22. super!!!powodzenia Maxiu:loveu:
×
×
  • Create New...