graszka
Members-
Posts
525 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by graszka
-
Nie chciałabym Cię wprowadzić w błąd ale ja czytałam, że na stadionie olimpijskim. Jeśli ktoś ma inne info to proszę o korektę:oops: Edit: O dzięks korenia
-
dzodzo, czy ktoś Ci już kiedyś mówił, że dobrze, że jesteś?:calus: Dzięki, trochę doła wyłapuję chyba /może zdrowiej by było jednak tego Lecha poćwiczyć, niż klikać?/;)
-
no i następny wywalony, a czy dzodzo też wie, że ma powywalać?
-
o witaj dzodzo. Tak mnie emocje trzęsą, że i tak nie zasnę. Moich "podopiecznych" podrzucam i cały czas o tej "mojej nie mojej" Atence myślę...
-
HeeeJ, jest tu ktoś jeszcze???!!! Czy tylko ja "coś zrobiłam z rodziną w piątkowy wieczór" i zamiast się Lechem upijać to klepie w klawiaturę. ;)
-
jakbym jakaś nienormalna była, ale skoro tak chcesz Betinko, to wywalam wszystko
-
no świetnie to będzie teraz wyglądać,
-
Rozumiem że chyba robią to dla dobra psa.
-
No już jestem.:shake:
-
spylam teraz, będę koło 19 Papatki Jak cus mądrego wymyślicie to wiecie gdzie mnie szukać ;);)
-
no ja może poprę betinkę. Myślę, że się wszystko dobrze poukłada z tą opcją sterylki jutro i transportu 29. Czasami z takiego "nadmiernego kombinowania" moga jakieś niespodzianki wyjść. :shake: Ja i betinka jutro bombardujemy schron telefonami w sprawie sterylki, Ola trzyma też rękę na pulsie na miejscu a potem będziemy myśleć dalej. Może po sterylce nie musi tam być aż 10 dni, jeśli się zobowiążę do zapewnienia opieki? tak gdybam teraz
-
Dwie 7-tygodniowe paskudy już w kochających domkach...!
graszka replied to Dzaga's topic in Już w nowym domu
Ot słodziaki-paskudniaki;) -
przepraszam, jeśli "zaciemniam" wątek, ale to takie moje "przemyślenia na boku".
-
Beata, mówię o sytuacji gdyby się okazało, że warunkiem schroniska na wydanie psa przed sterylką jest to, że trzeba go ODEBRAĆ OSOBIŚCIE.
-
No właśnie, może schronisko robić jakieś wstręty, że może mam osobiście przyjechać czy cuś. No z finansami, to może jeszcze coś by się wyskrobało, ale mąż to by mi chyba głowę zmył za to:oops:. Najpierw mu dziurę w brzuchu wiercę o tę psinkę i zapewniam, że wszystko będzie miała, szczepienia, sterylkę, odrobaczanie i jeszce ktoś nam ją przywiezie a tu niespodzianka - nie dość że sam musi po nią jechać to jeszcze sterylka też "dla nas", to złoty człowiek jest, ale ma swoją cierpliwość. Po za tym, jeszcze czeka go zakup farby i przygotowanie takiego specjalnego "pokoiku" dla Atenki, tak w razie "w" gdyby się nie mogły nasze dziewczynki dogadać. Więc może jednak pozostańmy przy tym rozwiązaniu.
-
A tak można ???????? Myślałam, że warunkiem koniecznym przed wydaniem psa jest sterylizacja w schronie. Przepraszam Was bardzo za moją ignorancję, ale nigdy nie adoptowałam psa ze schroniska, moja melka wyadoptowana od ludzi :oops::oops::oops:
-
Beatka, zaraz do niej napiszę, ale skoro Atenka nie jest jeszcze po sterylce, to i tak musimy czekać. Jeśli będzie /przy pomyslnych wiatrach/ miała ją jutro to potem jeszczsze 10 dni do ściągnięcia szwów /czyli mamy 25 wrzesień/ a na 29 ma transport, to nie wiem, czy zawracać dziewczynie głowę. Jakby była po sterylce to pewnie ale w tej sytuacji. Ja mam tylko taką cichą nadzieję, że sunieczki po zabiegu gdzieś są trzymane w bardziej "cieplarnianych" warunkach a nie tych okropniastych boksach.:shake:
-
No to będzie miała Brawurka teraz duuuuużo szczęścia. To naprawdę fartowne kociaki :multi:
-
Poprosiłam jeszcze inną wolontariuszkę o interwencję w sprawie Atenki. jAK PRZYPUŚCIMY ZMASOWANY ATAK, TO MOŻE CUŚ SIĘ RUSZY.
-
jak tylko mi się to otworzy, to nie ma sprawy. Cały dzień mi ta strona nie chodzi, nie kumam czemu:oops: Oczywiście zaraz napiszę jak się dowiem, tylko po południu jutro nie będzie mnie w domciu, aż do późnego wieczora, więc jakby co "nie róbta rabanu":razz: Pilnujcie mi tu ładnie dziewczynki
-
Przepraszam piesynko, że mnie tak długo nie było, ale już wracam i podnoszę:multi:
-
Ok, będę od rana próbować. ;)