Jump to content
Dogomania

Foksia i Dżekuś

Members
  • Posts

    6820
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Foksia i Dżekuś

  1. [quote name='Avaloth']Tamta kobieta stwierdziła, że już nigdy nie weźmie psa ze schroniska, bo są beznadziejne (nie pamiętam jak dokładnie to określiła, ale dość dosadnie). I ona nie mieszkała strikte na osiedlu Pszona, a w domu po drugiej stronie ulicy, więc raczej to nie ona.[/QUOTE] tak juz dawno sprawdzilam ,ze to nie ona
  2. [quote name='feliksik']podaj jej dane wg mertyczki z pierwszej strony - to zrobię ogłoszenie. Ale chyba trzeba by jej DT poszukać, bo biedaczka tam całkiem się wycofa[/QUOTE] ale gdzie sie wycofa? jest napisane ,ze teraz jest w hotelu a ten hotel to taki domowy ,Kora mieszka w domu na pietrze z jej psami ,a na dole domu jest hotelik, Kora potrzebuje domu stalego ale teraz żadna krzywda sie jej juz nie stanie. [SIZE=2][COLOR=#000000][B][U][COLOR=red]INFORMACJE OBOWIĄZKOWE:[/COLOR][/U][/B][/COLOR][/SIZE][COLOR=#000000] [/COLOR] [LIST] [*][B][SIZE=2][COLOR=red]Imię:Kora[/COLOR][/SIZE][/B] [*][B][SIZE=2][COLOR=red][/COLOR][/SIZE][/B][B][SIZE=2][COLOR=red]Wiek:14 lat[/COLOR][/SIZE][/B] [*][B][SIZE=2][COLOR=red]Płeć: suka[/COLOR][/SIZE][/B] [*][SIZE=2][COLOR=red][B]Kastracja/sterylizacja:[/B] nie[/COLOR][/SIZE] [*][B][SIZE=2][COLOR=red]Wielkość: mała [/COLOR][/SIZE][/B] [*][SIZE=2][COLOR=red][B]Kontakt w sprawie adopcji:[/B] 504-470-635 [email]porebska_beata@o2.pl[/email][/COLOR][/SIZE] [*][SIZE=2][COLOR=red][/COLOR][/SIZE][B]Miejsce pobytu okolice Krakowa[/B] [*][SIZE=2][COLOR=red][B]Zdjęcie[/B] (lub ew. opis umaszczenia, ew. znaki szczególne)[/COLOR][/SIZE] [*][SIZE=2][COLOR=red][B]Podstawowe informacje o zachowaniu:jest miłą i grzeczną suczką ,zgadza sie z innymi psami[/B][/COLOR][/SIZE] [*][SIZE=2][COLOR=red][B]osoba zgłaszająca psa na wątek: Beata[/B][/COLOR][/SIZE] [/LIST] [U][COLOR=sienna][B]Informacje dodatkowe:[/B][/COLOR][/U][COLOR=#000000] [/COLOR] [LIST] [*][COLOR=sienna][B]Odrobaczenie:[/B] tak[/COLOR] [*][COLOR=sienna][B]Szczepienia:[/B] tak ,wscieklizna i choroby zakaźna[/COLOR] [*][COLOR=sienna][B]Problemy zdrowotne:[/B] tak, chore serduszko [/COLOR] [*][COLOR=sienna]inn[/COLOR][B]ne problemy[/B][COLOR=#A0522D] (np. behawioralne): jeśli tak to jakie?[/COLOR] [*][B]Kontakt z innymi psami/dziećmi/kotami[/B][COLOR=#000000][COLOR=#A0522D]: może [/COLOR][/COLOR][COLOR=#a0522d]być[/COLOR][COLOR=#000000][COLOR=#a0522d] z [/COLOR]dziećmi[COLOR=#a0522d] ale nie małymi żeby nie dokuczały [/COLOR][/COLOR] [*][B][COLOR=sienna]Link do wątku:[/COLOR][/B] [*][B][COLOR=sienna]Krótki opis[/COLOR][/B][B][COLOR=sienna]:[/COLOR][/B] [/LIST]
  3. [quote name='Ank@'][IMG]http://oi47.tinypic.com/2qd22w2.jpg[/IMG] [IMG]http://oi47.tinypic.com/uwz0l.jpg[/IMG] Linka wczoraj ze mną i Anetka była u weta. Bała sie wsiąść do samochodu ,chyba nie chciała odjeżdżać z ciepełka domowego( na dole w kuchni z Białkiem ,dwoma innymi małymi pieskami leżała sobie na kanapie w ciepełku). jechała jednak ładnie, u weta była przestraszona ale bez problemu dała sobie zrobić RTG (bez przysypiana) Anetka trzymała ja z jednej strony , ja z drugiej ,a sam strach ja tak sparaliżował że sie nie ruszała , dała tez zbadać sie wetowi , chociaż to na pewno nie było miłe , oglądanie ,macanie i dotykanie z każdej strony ,gdzie ten guz. Nie warczała ,nie gryzła , po prostu sie poddała badaniu. W rtg nic nie wyszło ,wynik krwi na tak starego psa są dobre , ma paradontozę ,zębów to nie widać i od tego ma powiększone węzy chłonne. Musimy jej jeszcze zbadać mocz ,bo dużo pije i dużo sika.
  4. [quote name='paros']Mam prośbę o sprawdzenie domku w Krakowie, Osiedle Pszona, podobno ta ulica jest niedaleko Ugorka - dane podam na PW domek dla Tolka, siostra znalazła dom a on został i nie jest lubiany przez inne psy :-( (nie wiem dlaczego) link do jego wątku http://www.dogomania.pl/forum/threads/233694-Tola-i-Tolek-dwa-serca-dwa-smutki-pilne-DT?p=19827749#post19827749 Tolek Na pszona jednej kobiecie uciekła suka ze schroniska i nigdy jej nie znaleźliśmy ,ona tyko zgłosiła to do schroniska ale jej nie szukała, tak że jak ktos będzie sprawdzał nich uważa. Możesz tez wysłać do mnie pw z jej danymi to sprawdze czy to nie ona ale na w tym kierunku na wizytę nie podjadę niestety
  5. [quote name='tamb']Dzisiaj z Maksem zwiedzaliśmy garaż i klatkę schodową. Jutro będzie wejście po schodach na piętro, jak dobrze pójdzie. Głaszczę go swobodnie, bez lęku.[/QUOTE] Tamarko jesteś:loveu: dzielna
  6. [quote name='Javena']Ja też ogladam .Tam ,bardzo chore ,nie adopcyjne ,poprostu sie usypia. Moze my tez powinniśmy robic miejsce w schroniskach i usypiać wszystkie chore ,staruszki ,które latami siedzą ,bo nikt ich nie adoptuje.Po co zbieramy na kosztowne leczenia ,na hoteliki itd.itp. Szczeniaki szybciej domy znajda. Przecież Missiaa sama tej suki nie zapłodniła. Ludzie opamietajcie sie. Ja też nie potrafiłabym uśpić .Do końca życia ,miałabym obraz matki ,która szuka swoich dzieci.Zwierzęce matki mają silniejszy instynkt macierzyński ,niż niejedna kobieta. Mysle ,że dyskusja sie juz tu skończy.Wiem,że narobie sobie wrogów ,ale trudno.[/QUOTE] Javena kazdy ma swoje zdanie ale tutaj nie chodzi tak bardzo o uśpienie ślepych miotów (chociaż jest to bardziej humanitarne niz pozwolić im potem cierpieć)jak o robienie sterylek aborcyjnych. Twoje słowa przypominają mi walkę księży o nienarodzone ale juz te co żyją , są chore i wymagają pomocy to mają gdzieś .
  7. [quote name='salibinka']Czy Wy się możecie opamiętać? Przy pełnej zgodzie co do tragicznej konieczności sterylizacji aborcyjnych i usypianiu ślepych miotów, przy pełnej zgodzie co do potrzeby dyskusji i tłumaczenia - i na tym wątku również a może właśnie przede wszystkim tu - to, co robicie z misiaa jest bez sensu. Depczecie po niej jak po błocie, bo nie potrafiła uśpić. Jeśli nie potrafiła - to nie mogła. Łatwo napisać - "oby żadna suka nie trafiła więcej w twoje łapska". Pewnie lepiej, żeby Sterka zdechła gdzieś na ulicy z tym miotem i problem z zajmowaniem miejsca innym psom z głowy. Trafiła na misiaa i stało się. Tłumaczcie i rozmawiajcie, negujcie i jeszcze raz tłumaczcie, ale nie depczcie człowieka, który pomaga, stara się, bo to, o czym mowa, jest cholernie trudne. I jeszcze jedno, nie bądźmy hipokrytami, wytykając sobie zabawy w boga. Wszyscy jak tu jesteśmy, pomagając psom, tak się bawimy, codziennie w bardziej lub mniej świadomy sposób. I nie ma na to rady.[/QUOTE] Aniu tutaj sie z Toba nie zgodzę juz nie raz były dyskusje na dogo co do sterylizacji ,aborcji itp. ale to jak kamien w wodę ,to nie pierwsza suka która missia( to jest norma ) i dziewczyny działające w Olkuszu nie zrobiły sterylki aborcyjnej (poczytaj watek Olkuski), A tutaj przekopiowałam część pierwszego postu, czy wcześniej nie było można zrobić sterylki ,a potem też pisze ,że po kilku dniach urodziła :shake: "[COLOR=#000000]Sunia [/COLOR][B][SIZE=3][COLOR=#000000]STERKA błąkała się od jakiegoś czasu po naszym mieście. Wyrzucona z domu przez pijaka, dokarmiana przez dobrych ludzi. Trzeba było ją wziąć, chociaż u nas już nie ma miejsca, no ale zima się zbliża. Co by było gdyby urodziła gdzieś w trawie, ona byłaby głodna, one by zamarzły. Kilka dni po zabraniu jej do domu urodziła 5 prześlicznych szczeniąt."[/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#000000]Aniu po prostu mnie trafia ,tyle zwierząt umiera w schroniskach i nie tylko ,taka ogromna bezdomonośc ,a tutaj notorycznie pozwala sie na urodzenie szczeniąt, takie rozmnażanie kończy sie zbieractwem tak jak było w przypadku np.Harbutowic , wcześniej tylko zabierały stare psy ,potem , młode i rozmnażały , tak było z pania Ania ,najpierw psy w potrzebie ,potem juz zbierała gdzie sie da, też brała suki ciężarne i nie sterylizowała .I jak się to dla większości skończyło ?[/COLOR][/SIZE][/B]:-(przeciez wiesz Aniu. To jest humanitarne pozwolić przyjść zwierzęta na świat ,a potem niech giną w męczarniach? Jak część osób nadal będzie popierać rozmnażactwo to sie to nigdy nie skończy. A my wszyscy sie tutaj wypalimy i na nic nasze działania bo my oprócz ratowania mamy edukować tym co nie wiedza ,że należy suki sterylizować ale jak ma to się do tego , że osoby zajmujące sie ratowaniem zwierząt zwiększają ich populację ? :shake:
  8. [quote name='sybisia']OK, macie rację, suki należy sterylizować, psy kastrować, nie rozmnażać, ale tych szczeniaków już nikt nie uśpi. Nie chcecie pomóc to nie, lepiej dajcie ten GROSZ tam gdzie uratuje czekające na pomoc psiaki. Pora przestać bić pianę i wyżywać się na misssiek. Żegnam wątek, idę dokarmić psy, których właścicielki uważają, że psu wystarczy za posiłek skórka ze słoniny.[/QUOTE] Sybisia nikt nie chce żeby teraz usypiać psów ,chodzi o to że to nie pierwszy przypadek ,gdzie pozwolono suce urodzić(watki olkuskie) ,a te 5 szczeniaków ,a wcześniej nie wiadomo ile ale chyba sporo to zabrane domy tym co już sa na świecie .Ja dobrze wiem (od paru lat chodzę do schroniska i napatrzę sie na biedę) ile psów umiera nie znajdując nowych domów , w schroniskach (nawet najlepszych) Siedza po 5,10 , a nawet dłużej lat ,a potem (o ile wcześniej nie zostaną zagryzione ) w samotności umierają na zimnym betonie. Jak bedziemy stale rozmnażać to nigdy z tej bezdomności nie wyjdziemy ,a te co juz sa maja coraz mniej szans na adopcje bo każdy woli szczeniaka I NIE KONIECZNIE BEDZIE MIAŁ GO CAŁE ZYCIE BO JAK BY TAK BYŁO TO SCHRONISKA NIE BYŁY BY PRZEPEŁNIONE.:shake:
  9. [quote name='Ada-jeje']Naganiaczko, skoncz wreszcie do namawiania wywozu psow do Niemiec. Jakim prawem pozbawiasz zycia psow w niemieckich schroniskach? podsuwajac Niemcom psy z Polski. Nikt w niemieckich schroniskach nie trzyma zwierzat po kilka lat tak jak to jest w Polsce. Kazdy kto chce dostac psa z niemieckiego schroniska musi wypelnic ankiete, o dochodach, wielkosci mieszkania, godzinach pracy, zageszczeniu osob w mieszkaniu, osobiscie pokazac sie w schronisku kilka razy zeby zapoznac sie z pupilem ktorego chce adoptowac i zaplacic niebanalna kwote za psa. Dzieki takim jak Ty psy z niemieckich schronisk maja coraz mniejsza szanse na adopcje, bo przez Twoje kulezanki, kazdy w Niemczech moze psa dostac za polowe ceny ktora musial by zaplacic w schronisku, nie musi wypelniac zadnych formularzy, bo twoje kulezanki takich nie potrzebuja. Powinnas sie spalic ze wstydu, ale tacy jak ty wstydu nie maja a tylko pod plaszczykiem udaja wielkich ratujacych zwierzeta, niewazne ze te w niemickich schronach po czasie dostaja morbital. Brzydze sie takimi faryzeuszami jak Ty.[/QUOTE] popieram,nic dodać:angryy: nic ując
  10. [quote name='Zenek/Pączek']Bardzo Pani dziękuje,że go Pani stamtąd wyciągnęła, ja sobie życia bez niego teraz nie wyobrażam, trafił do nas z gazety krakowskiej, dokładnie. Pamiętam jak wyskoczył z bagażnika, jak przyjechał do nas :-) Potem szalał , skakał po sofie, ławie i zjadł Julii jedzenie, wszystko w ciągu 5 minut.Teraz już staruszek śpi i śpi:-( ech...[/QUOTE] No i zapomniał Pan napisać,że Pączek sikał gdzie popadnie i musieliście wszystkie dywaniki zwijać i walczyć z posikiwaniem :loveu: wszystkiego co na drodze i mimo to walczyliście ,a nie oddaliście jak wielu ludzi, którzy oddają nawet szczeniaka ,ze sika. To jest walka o psie szczęście ,dzięki wielkie:lol:
  11. Pączuś jest naprawdę jak pięknie wypasiony paczek :loveu:ale jak go brałam ze schroniska to była z niego kupa nieszczęścia ,chudy , skołtuniony , bez życia.leżał na palecie na zewnątrz boksu , cały skulony i pewnie by tam nie przeżył . :shake: Ale Pączuś miał dużo szczęścia i bardzo szybko został adoptowany ( z gazety krakowskie o ile dobrze pamiętam) i bardzo szybko w nowym domku zaczął jak na paczka przystało wyglądać. Zresztą widać to na załączonych obrazkach:lol:
  12. Maks to mądry pies ,a jak dostanie troszkę miłości to szybko powinien zrozumieć ,ze to jego dom i nic złego sie mu nie stanie wiec nie bezie walczyć z Tamrką :loveu:
  13. [quote name='Noelle']super!! :multi: ale oczywiście w schr. miała opinię, że nie umie chodzić na smyczy i jest agresywna ;) jak ja to kocham...[/QUOTE] jak to nie umie chodzić na smyczy? przecież ja ja w niedziele wzięłam mimo że jej nie znałam, a Anetka wczoraj po ogrodzie spacerowała z nia na smyczy.;)
  14. Wyslałm zdjęcia Linki do Ani ;) suni jest grzeczna i zaprzyjażniła się z gromadka Anetki:lol:
  15. [quote name='tamb']Dostał wędzone ucho (prezent od togaa) i jest spokój. Myślę jak go na noc brać do domu, żeby nie wył. Będę go powoli wprowadzać do domu, po każdym spacerze.[/QUOTE] Tamarko trzymam kciuki:thumbs:
  16. [quote name='Noelle']super wieści z Linką!!! :multi: szkoda, że Inie się nie udało... wieści od Tenora niestety nie mam żadnych... ale mam nadzieję, że jest wszystko ok :D[/QUOTE] Linka własnie od wczoraj wieczór jest juz na dt , zapoznała sie na spacerku z małymi domownikami potem z duza suczka właścicielki i zero reakcji czyli do psów okej. Na razie jest na dole domu sama w boksiku ,a obok ma kolegę z mielca tez starowinkę weterana;)
  17. [quote name='barrbarrka']:) jasne, bardzo proszę[/QUOTE] Basiu wielkie Dzięki za domek dla Maksia. :lol: Pani Dorot abędzie teraz sponsorem wirtualnym suczki wioletki z A1 ,11 letniej suni , która bardzo długo sie bała i nie wychodziła z boksu ale od jakiegoś czasu nie ma problemu ale trzeba uważać żeby się nie przestraszyła. Teraz jak bedzie wychodzić częściej niz 2 razy w miesiącu postępy powinny być lepsze.;)
  18. Anetce dziekują ,ze zgodziła sie przyjąc LInke.:lol:
  19. [quote name='Romi']Gotowość jest :D:eviltong:[/QUOTE] Dzieki Romi jak zwykle niezawodny ,zAwsze można na Ciebie liczyć :lol: W schronisku juz tez wszystko załatwione i miejsce też juz czeka ;) a NAJWIĘKSZE PODZIĘKOWANIA KASI I KAROLINCE, ŻE JAK ZWYKLE POMOGA W FIANASOWANIU LECZENIA I DT :Rose:
  20. [quote name='Noelle']napisz do Justyny na fb. może by ogłosić Linkę w gazecie?[/QUOTE] Napewno ja ogłsimy ale musze miec najpierw wszystkie widomości i zdjęcia (moze ktosma mozliwosć zrobienia jej dzisiaj lub jutro zdjęc) Jak bedzie gotowy tekst po otrzymaniu info to będę prosić o ogłoszenia . Spróbujemy ale jak nic z tego nie wyjdzie bedzie do konca jak wyżej napisałam na płatnym dt.:shake:
  21. [quote name='Ank@']Tak, tak :) Spoko, ja dziś też nie mogłam tego przyswoić jak się dowiedziałam. W każdym bądź razie szkoda Iny. Bardzo pilna jest adopcja Linki!!! Najpilniejsza. To nie jest dziki pies, bardzo ładnie chodzi na smyczy. Dziś widziała mnie pierwszy raz i podeszła mnie powąchać, można ją było pogłaskać... A bidulka ma nowotwór. Ile jej jeszcze zostało? Kto się decyduje brać adopcje Linki na siebie? Ostatecznie mogę ja, ale prawie jej nie znam. Może p. Beata albo Justyna T?[/QUOTE] Tak pani Beata juz zadecydowała i Linka jedzie na płatny dom tymczasowy ,gdzie bedzie kochana i oejdzie jak przyjdzie pora w humanitarny sposób przy osbie która będzie traktowała jak sowja panią. Czekam tylko na potwierdzenie gotwości transportu ,chyba że koś chciałby pomóc przetransportwoać Linkę ? miejscowośc przed Niepołomicami ,niedaleko Krakowa . Będę wdzięczna ja i Linka;)
  22. [quote name='salibinka']Dzięki, Noelle, prześlę to, co mam - nie jest tego wiele, robione na szybko dzisiaj. Tam, gdzie są, zostać nie mogą - zima, niebezpieczeństwa, brak sterylek (te kociaki są bodaj z kwietnia, więc spore), schronisko - tak jak pisze Beata... Pan już szukał pomocy, m.in. u fundacji ..., ale nie mogli przyjąć.[/QUOTE] Oczywiście ,ze jak trzeba przyjąć bezdomne koty to fundacje nigdy nie mogą przyjąć ,ja nie raz sie z tym spotkałam i zostawałam z kotami sama ,np z pod bloku i to małymi ,jedynie matkę mi przyjeła jedna fundacja bo miła i domowa tylko ja ktoś wyrzucił i była ładna wiec zaraz im z aukcji poszła ale jak mi powiedziano to kociaków nie przyjmą bo nie ma ich kto resocjalizując ,a byly takie dzikie ,ze wydałam wszystkie kocięta ,a jedna ostania ta najchudsza ja sama wzięłam do siebie (najprzytulniejszy kot). Jak by ten rudy poszedł do domu to jeżeli Tamara weźmie mi za karme i leczenie na dt to moge wsiąść na utrzymanie tego buraska (zapytam)ale ktoś musiałby zawieść go do Bielska ,ja niestety nie dam rady . Wczoraj całe popołudniu na adopcjach ,dzisiaj jadę zaraz do schroniska potem na interwencje i tak cały tydzien cos ,a swoim zwierzakom tez muszę poświęcic czas
  23. [quote name='elaja']To ten mix jamnika , prawda ? Widziałam go dzisiaj w gazecie i byłam w szoku , wygląda identycznie jak mój tymczas Karmel , nawet są w takim samym wieku .[/QUOTE] Tak ten sam ,zapytam zatem pani czy nie miała wiecej telefonów o mulera:lol:
  24. A ja dzisiaj podpisałam nowa umowę na psa ,który był adoptowany 5 lat temu ze schroniska i którego pan jest w cięzkim stanie w szpitalu ,a ktorego na chwilkę przetrzymała sąsiadka i która poprosiła panią Red. Magde o pomoc w szukaniu domu i z dzisiejszej gazety krakowskiej przyjechali fajni ludzie . zaraz do mnie zadzwoniła ta sąsiadka (robiłam mu zdjecia do gazety ,wabi sie Muller) no i po adopcji kocurka pojechałam podpisać umowę. jak widać troszke dobrej woli wsród znajomych i psiak wcale znowu nie musi lądować w schronisku
×
×
  • Create New...