-
Posts
8997 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by rotek_
-
Farbowanie - potrzebuje natychmiast pomocy, duży broblem!
rotek_ replied to kyubi's topic in Farbowanie
normalnie staram się powstrzymywać od głupich komentarz, ale jak to przeczytałam to nie wytrzymam. Mówi się jaki pan taki pies...ale w tym przypadku ten York chyba jest mądrzejszy od was. Po pierwsze zainwestuj w słownik do języka polskiego i sprawdzaj sobie pisownie, bo od błędów ortograficznych aż bije po oczach. Sprawdź czy pies ma zaczerwienione spojówki, jeśli tak to doszło do podrażnienia oka i najlepiej pognać do weterynarza, który w ogóle dzisiaj was przyjmie. Może macie w domu kwas borny...można tym przemyć oko, nie zaszkodzi, ale ciężko powiedzieć czy pomoże:) Ciekawa tylko jestem co powiecie lekarzowi.."popryskaliśmy psa lakierem do plastiku" -
[quote name='NightQueen']Ja nie wiem gdzie wy mieszkacie ale u mnie yorki wcale nie są takie jak opisujecie, tzn. parę takich się znajdzie, ale większość jest wychowana i nawet jak są bez smyczy i podbiegają do psów to nie robią jazgotu, tylko kulturalnie się powąchają i biegną dalej ;) z labradorami podobnie, najgorzej jest z kundelkami właśnie, gdzie ewidentnie widać brak wychowania przez właściciela, psy bywają agresywne. dobre wychowanie nie zależy raczej od rasy... zauważyłam natomiast że starsi ludzie nie mają żadnego panowania nad psiakami, te są albo agresywne, albo lękliwe, nie do odwołania w parkach, ...ale co ciekawe nigdy nie szarpią na smyczach:hmmmm: osobiście unikam wszelkie różowe panienki z modnymi rasami, bo nigdy nic dobrego z tego nie wyszło...nie pomaga nawet tłumaczenie. Godzinami mogłabym opowiadać o niewyżytych yorkach, pseudo shih tzakach łażącymi za nami i olewającymi właściciela, ale najgorsza była pink panienka której bulterier chciał kopulować mojego psa..w ostatniej chwili go odciągnęłam bo doszłoby do starcia i tłumaczę blondynce że jeśli jeśli jakikolwiek pies pogryzie jej szczeniaka to w przyszłości może wyrosnąć na agresywnego. Co zrobiła pańcia? Zaczęła tłumaczyć bulterierowi, ubranego zresztą w różową błękitną bluzeczkę, że nie każdy piesek lubi takie brutalne zabawy....Do tej pory unikam ich wielkim łukiem. Szczeniak nadal biega bez smyczy i robi co chce. Natomiast podobnie jak NaightQueen ma dobre doświadczenie z labkami. Te, które znamy są leniwe(mój 8 letni pies w zabawie zajedzie każdego labka z naszego miasta), dobrze zsocjalizowane, posłuszne i nie skaczące po ludziach i psach.
-
shih-tzaki nie należą do najinteligentniejszych ras, można rzec że są jedną z najgłupszych 10 ras(bez obrazy dla miłośników tej rasy). Jeśli już czegoś nauczą się to komendy wykonują powoli i bardzo niechętnie, mają małą motywację do uczenia się. Każda ucieczka utrwala złe zachowanie. Ucz ją komendy "do mnie" i do czasu wypracowania komendy nie spuszczaj ze smyczy. Można wybiegać psa nawet na metrowej smyczy, a zmęczyć shih tzu jest naprawdę łatwo. Wg mnie akurat shih tzaki są najlepszą rasą dla początkujących, może szybko nie uczą się,ale ma to swoje dobre strony i nie da się ich łatwo "zepsuć".
-
adopcjami psów zajmuję się już od kilku lat. Lęk separacyjny jest największą obawą nowych właścicieli, dlatego od jakiegoś czasu zaczęłam eksperymentować i zwiększać wiedzę nt. tego lęku. Zauważyłam jedną zależność która może mieć znaczenie na rozwój tego lęku. Pies wzięty zaraz po adopcji jest tak zdezorientowany, że jest to najlepszy moment na wprowadzenie nowych zasad jakie są w domu. Zawsze radzę właścicielom, żeby zaraz po wejściu do domu z psem, zostawili go razem z np. kością albo innym gryzakiem i wyszli przed dom/blok i wrócili nie witając się z psem. Przez pierwsze dni najlepiej jak najczęściej robić takie wyjścia, jeśli jest to możliwe to co dwie może trzy godziny. W kilku przypadkach wiedziałam że pies ma lęk separacyjny na 100%, ale dałam taką radę nowym właścicielom i dostawałam odpowiedź że lęk nie wystąpił. Raz miałam przypadek jak pies wrócił z adopcji, w tym przypadku wiedziałam że pies zostaje sam w domu, a przy ponownej adopcji lęk separacyjny wystąpił w dość silnej postaci...pojawiło się nawet załatwianie w domu podczas nieobecności właścicieli. Pies wrócił ponownie do schroniska. Adopcja po raz trzeci i nowym właścicielom dałam radę jak wyżej...pies nie dostał lęku separacyjnego. Myślę że kluczowe są pierwsze dni a nawet godziny po adopcji. I jeśli wtedy popełnimy błąd możemy sami u psa wywołać lęk separacyjny. nie jest to regułą, bo czasami nawet największych chęci pies ma taki silnie zakorzeniony lęk że żadne sposoby na jego szybkie usunięcie nie podziałają, ale myślę że można by było znacznie ograniczyć lęki separacyjne u psów schroniskowych.
-
osobiście nie spotkałam się z przykrymi komentarzami w kierunku mieszańców, przez różne osoby jestem zaczepiana i pytana o psa(najczęściej o rasę i ludzie jakby sami próbują ją "podrasowić"), a jak się dowiadują że jest z adopcji to dopiero wtedy rozwija się rozmowa. Myślę że ludzie nie mają tyle awersji do kundli co do ich właścicieli. Jeśli ktoś nie panuje nad swoim psem, nie ważne czy rasowym czy nie, to nie mamy się co dziwić że czasami słychać jakieś głupie komentarze. Czasami zdarzają się głupie docinki , ale to świadczy raczej o zaniku inteligencji danej osoby niż uprzedzeniach rasowych.
-
Mam ogromna prośbę. PILNIE poszukuje osoby, która adoptowała psa ze schroniska a teraz uprawia z nimi jakąś dyscyplinę psiego sportu (obedience, agility, frisbee itp.). Potrzebuje zdjęć z takich metamorfoz kiedy pies siedział biedny zza kratkami a potem uprawia agility. Na dogo jestem rzadko i juz nie udzielam sie na tym forum wiec proszę wszelkie osoby o kontakt na mail [email]sylwia.krzeczkowska@op.pl[/email]
-
teoretycznie kwarantanna powinna trwać 15 dni, ale większość schronisk dzien przyjazdu liczy jako pierwszy dzień i w sumie wychodzi 14 dni. I także teoretycznie 15-dniowe kwarantanny są robione w kierunku wścieklizny, większość chorób wirusowych ujawnia się dopiero po 21 dniach. Więc szczepienie po schroniskowej kwrantannie nadal niesie ryzyko.
-
Na innym forum kupiłam haftowaną obrożę. O dziwno na czarnym psie prezentuje się jeszcze ładniej niż na zdjęciu. [IMG]http://fotoo.pl//out.php?i=512444_dsc-0349.jpg[/IMG]
-
http://www.boz.org.pl/prawo/080716_rsoz.pdf
-
kiedyś zastanawiałam się nad tą karmą dla psa, ale zniechęciła mnie cena(wtedy to było ok. 200zł, teraz potaniało ale nie wiem dlaczego) i słabo napisany skład. Suka była początkowo na ziołowych lekach uspokajających i nie mogłam ich łączyć z kukurydzą. Wybrałam Canidae, ale TropiDog smakował jej nieporównywalnie bardziej, zapach canidae "chował" się przy TropiDogu. Może firma zmieni politykę i ujawni co pakuje do karmy.
-
[QUOTE=gerta;] Można natomiast [B]nauczyć psa zostawania w pomieszczeniu / mieszkaniu na komendę.[/B] To pomaga - czyni sytuację bardziej przewidywalną. Zamiast pożegnania z psem, lepiej powiedzieć mu krótko "pilnuj domu" czy "bądź grzeczny". Bo wychodzenie bez pożegnania też dobre nie jest... Zła wiadomość jest taka, że z psem tego rodzaju ćwiczenie zostawania na komendę trzeba powtarzać miesiącami. [/QUOTE] Z tą komendą bywa różnie. Pies mojej znajomej nauczył się komendy "zostajesz" i "idziemy". Mój na sam dźwięk tej komendy trząsł się i pchał do drzwi, więc wycofałam jakiekolwiek mówienie przy wychodzeniu. Ile psów tyle metod, sama musiałam przy swojej suce wprowadzić innowacje, takie których nie znalazłam w internecie. Ja mam zupełnie inne doświadczenie z lękiem separacyjnym. Mój pies był odczulany 1,5 miesiąca(z czego ostatnie 2 tyg treningu klatkowego przyniosło oczekiwany skutek), pies znajomej miesiąc (bez treningu klatkowego), ludzi, którzy ode mnie adoptowali suczkę 2,5 miesiąca bez klatki itd. Nigdy to jakoś specjalnie długo nie trwało...
-
zasadniczo nie jestem przeciwnikiem spania psa w łózku, ale jeśli z jego zachowaniem jest jakikolwiek problem powinien wylecieć z wyrka:) Pies powinien sam przespać noc w klatce bez zamykania....może wyjść jeśli mu jest gorąco, ale generalnie klatkę traktuje się jako posłanie. Po czym poznałam że mój pies polubił klatkę? Zaczął do niej uciekać za każdym razem gdy czuła się zagrożona, albo ukradła coś ze stołu i uciekała do klatki... Klatka i odczulanie powinny iść w parze...mój pies jest żywym przykładem na to że się da i to nawet szybciej niż 4 miesiące.
-
[quote name='bezradny']. Ale na spacerze nie potrafiłem skupić jego uwagi na sobie (nawet nie reagował na jedzenie ) więc tym bardziej teraz gdy ma ok 4 lat niczego się nie nauczy. [/QUOTE] aha, no właśnie 4 lata to stary pies:) Bezrady moja suka ma ok 8 lat i jakoś bez problemu uczy się. Też jest niejadkiem i mocno musiałam się nagłowić żeby znaleźć smakołyk, który ona polubi...udało się jakimś wielkim cudem. Okazało się że ja jej kupowałam drogie smakołyki i karmy, a ona odda życie za kawałek chemicznej parówki i pasków mięsnych z Lidla:puppydog: Ostatnio przeczytałam o eksperymencie uczenia się psów. Badacze wyznaczyli dwie grupy psów -starszych psów -młodych psów Obie grupy nauczono że jeśli łapą wskażą większy przedmiot dostaną nagrodę, np za wskazanie większej miski dostawały smakołyk, za wskazanie większej piłki dostawały smakołyk itd. Grupa starszych psów uczyła się tylko [U]nieznacznie[/U] gorzej od grupy młodszych psów. Natomiast jeśli zmieniono zasady i smakołyki dawano tylko za wskazanie mniejszego przedmiotu, okazało się że grupa starszych psów usilnie nadal wskazywała większe przedmioty, podczas gdy młody psy bez problemu zorientowały się że zmieniono zasady. Jeśli starszy pies nauczy się czegoś to stosuje te zasady do końca, bo wie że wcześniej przynosiły mu one nagrodę. Jeśli nie weżmiesz się za swojego psa, to będziesz się męczył jeszcze kilkanaście lat z jego ucieczkami...
-
miałam identyczny problem. Z tym że ucieczki mojego psa były samonagradzające. Suka uciekała dla samej zasady ucieczki. Także miałam momenty że sunia wracała do mnie i nawet za blisko nie podchodząc uciekała ponownie. Jak tylko poczuła że nie ma na sobie karabińczyka uciekała przed sobą i nawet jak biegłam w przeciwną stronę ona nie zwracała na to uwagi. Nauczyła się otwierać drzwi żeby tylko zwiać. pomogło zwykłe szkolenie i nauka komendy "do mnie". Do tej pory miałam dwie lekcje ze szkoleniowcem, a już potrafię odwołać psa w zwykłych nierozproszeniowych warunkach, od zapachów, od innych psów, ludzi z jedzeniem, tropienia i śmieci na spacerach(do tej pory było to moją zgrozą), zostało nam jeszcze odwoływanie od bawiących się psów(bardzo trudne dla mojego psa) i kotów(zobaczymy czy to w ogóle możliwe). Dzięki szkoleniom suka nauczyła się skupiać na mnie(wcześniej też miałam problem z tym), częściej podbiega do mnie sprawdzając czy akurat nic jej nie spadnie z saszetki, są już momenty że spuszczam ją kiedy nikogo nie ma w parku, ale tylko na krótko. Każda ucieczka powoduje utrwalenie zachowania lub cofanie się w nauce komendy. Wykupiłam do tej pory raptem dwie lekcje indywidualne w odstępie dwutygodniowym, na trzecią lekcję czekam nadal...pewnie dopiero za jakiś czas. Nie jest to jakiś wielki wydatek, a rozłożony w czasie i specjalnie nie odczułam to na swojej kieszeni.
-
[quote name='Rinuś'][I][B]a to Ty nie wiesz, że trzeba adoptować tylko stare, chore ewentualnie agresywne psy? wtedy jesteś cool i w ogóle zajebista :loveu:[/B][/I][/QUOTE] odpowiedź lekko sarkastyczna;) i chyba trochę "dziecinna" proszę przeczytać ze zrozumieniem [QUOTE]Dziwię się ludziom, że biorą młodego psa...bo jest młody...[B]a te staruszki mają naprawdę fantastyczne charaktery. [/B][/QUOTE] nie wiem jak to można prościej ująć. Pisałam że lepiej jest adoptować psa z fajnym charakterem niż brać go[U] tylko[/U] ze względu na wiek. A tak składa się że staruszki ,a przynajmniej znaczna ich większość ma "fajne" charaktery. A czy gratulacje adopcji staruszka to komentowanie wyboru? Nie pisałam to z taką interpretacją, a przynajmniej nie negowałam nikogo za wybór innego psa. Nie wiem dlaczego Naklejka tak to zinterpretowała i dlaczego wszystkie tak naskoczyły na moją wypowiedź. Czytam swoje posty kilkakrotnie i nie widzę żadnych zarzutów. Angi, jeśli chodzi o dewastację ogrodu to ostatnio rozmawiałam z behawiorystą na ten temat. Dziewczyna na jednym ze szkoleń miała taki temat. Pies powinien mieć wyznaczone miejsce (odgrodzone czymś)do dewastacji-kopania, wyrywania, zakopywania itd. Można nawet zakopywać psu jakieś "skarby" żeby zmusić go do zajęcia w danym miejscu. Z czasem pies sam będzie zajmował się wyznaczonym skrawkiem zieleni bo będzie wiedział że tylko tam można coś znaleźć.
-
mój kudłacz przyzwyczajał się około 2 miesięcy do temperatury, tylko ona nie miała wyjścia...mieszkanie w bloku bez możliwości wyjścia. Pomagało wyczesywanie podszerstka Coat Kingiem i zdjęcie uszczelki przy drzwiach. A teraz jak jest jej za zimno wchodzi do swojej klatki kennelowej i wtapia się w koc. Jeśli Alpina ma możliwość niech wybiera sama gdzie woli spędzać czas. Bez sensu uszczęśliwiać na siłę psa. Fajnie czytać że kolejny senior znalazł dom. Dziwię się ludziom, że biorą młodego psa...bo jest młody...a te staruszki mają naprawdę fantastyczne charaktery.
-
[quote name='saraisa']czy ktoś z Was słyszał coś o Panach prowadzących szkolenie? [URL]http://www.kynoedukacja.pl/idm,191,idn,447,pierwsza-pomoc-dla-psow-23-luty-2013.html[/URL] i co sądzicie o takim kursie? ja się zastanawiam właśnie, poinformowała mnie o nim znajoma bo w przypadku zgłoszenia się grupy 5cio osobowej z danej organizacji ma się 40% zniżki czyli kosz wychodzi 120zł - myślicie, że warto :)?[/QUOTE] ja byłam na podobnym szkoleniu ale organizowanym przez Triage. Do tej pory był to jeden z najtańszych i najlepszych kursów na jakich byłam. 8 godzin wypełnionych teorią, praktyką i rozmowami. Po całym dniu wróciłam padnięta. Kynoedukację śledzę co jakiś czas, a ich kurs pierwszej pomocy psom w podanych zagadnieniach jest bardzo podobny do tego który ja przechodziłam z tym że Traige wymaga obecności właściciela z psem, na którym przeprowadza się wszelką praktykę(zakładanie bandaży, mierzenie temperatury, bicie serca i tętna itd), a Kynoedukacja praktykę przeprowadza na psich manekinach. Poszłam na kurs myśląc że wiem już wszystko, a okazało się że jeszcze nie wszystko :)
-
to ja ponawiam temat. Czy ktoś z was dotarł do szczegółowego składu karmy? Pisałam do firmy, ale moje pytanie zostało zignorowane
-
Activdog napisał na swoim facebooku: [QUOTE]w związku ze zmianą profilu działalności firmy, zawieszamy realizacje akcesoriów przygotowywanych pod indywidualne zamówienie. Jeszcze do końca lutego przyjmować będziemy ostatnie zlecenia, po tym terminie dostępne będą jedynie produkty gotowe. Ostatnie zamówienia realizować będziemy do wyczerpania zapasów - nie będziemy wprowadzać już nowych wzorów.[/QUOTE]
-
Fakt nie raz spotykam się z właścicielami psów, którzy odwracają głowę kiedy ich pies załatwia się. Nie ma reguły czy pies jest mały czy duży. Najgorsze są te pani "pseudoyorków", nie chodzi tu o sprzątanie po swoich psach a samo podejście do innych ludzi, jeśli miałabym określić to jednym słowem to ciężko było by mi znaleźć określenie. Ostatnio zostałam zbesztana że pozwalam swojemu mocno kudłatemu psu tarzać się w śniegu...hmmm..a wydaje mi się że ona jest szczęśliwa, kiedy może przewrócić się na plecy i wywijać raz w prawo raz w lewo:) No ale każdy mierz swoją miarą.
-
a nie mogłabyś jutro z samego rano pojechać z psami na szczepienie?Częściowo to załagodzi sytuację
-
Nie wiem czy to można podciągnąć pod konkretne przepisy, ale jeśli chodzi o izolatki i sytuacje ze szczeniakami, to jest przepis mówiący o tym że przedmioty w boksie nie powinny powodować obrażeń u zwierząt(dokładnie teraz nie zacytuję tego przepisu), tylko pytanie jak to udowodnić-musielibyście mieć zdjęcia, dowody, zeznania świadków, że tak się dzieje. Izolatki muszą być w schronisku, czy używa się ich czy nie. W pomieszczeniach powinien panować porządek. Tutaj wystarczy zrobić zdjęcia izolatkowego magazynku. Jeśli powiatowy lek. wet. nie reaguje zawsze jest ktoś nad nim-wojewódzki lekarz itd.
-
znam bordery i haszczaki z bloków, mają więcej spacerów niż niejeden wiejski piesek. Za to znam onki z domów z ogródkiem i często poza kilkoma arami trawy nie widzą nic więcej w swoim życiu. To gdzie kto mieszka nie ma nic wspólnego z rasą jaką chce mieć, znacznie większe znaczenie ma tryb życia jaki prowadzimy. Martens jako pierwsza zwróicła uwagę na to co stanie się za kilkanaście lat-no bo przecież nie zamierzamy aż tak długo chodzić do liceum:)