Jump to content
Dogomania

AnaGD

Members
  • Posts

    236
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AnaGD

  1. Bardzo dziękuje! :) Kciuki bardzo potrzebne by ta puszka pandory już poszła w niepamięć... Mam już rachunek za wczoraj, chyba najlepiej bezpośrednio do lecznicy to opłacić z informacja, że to za Dragona i nr faktury. Poproszę Margo, żeby później go dołączyła bo u mnie się zawsze buntuje telefon przy zdjęciach :/
  2. Niestety pojawiły się otarcia na pachwinach i tuż nad siuskiem pod brzuchem gdzie przebiega opatrunek. Mimo iż był obłożony delikatnym materiałem przypominającym watę nacisk i tarcie nawet przy tak ograniczonym ruchu zrobiły swoje. Nie mogę tego pasma raczej usunąć bo stabilizuje gips i tez chyba ta częściej z tego właśnie jest. Zostało wyłącznie dezynfekcja - Prontosan i zasypywanie Dermatolem. We wtorek popołudniu ma przyjechać lekarz z AlfaVetu i zdjąć szwy, obejrzeć noge i zmienić opatrunek. Już zasugerowali nam by kupić Sileo by Dragon pozwolił się zbadać niestety to na niego nie działa bo już próbowaliśmy kiedy chciałam smoka porządnie wyczesac po tym jak fryzjer się poddał. Może być „wesoło” :/
  3. Bardzo dziękujemy także Paulshadow za wpłatę 111 zł dla smoka :)
  4. Dziś mieliśmy gwiazdkę przedwielkanocna :) Duża niespodzianka! Proszę podziękować ode mnie znajomej, za przelew dla Dragona w wysokości 1000 zł :) :) :)
  5. Nawet jeśli nie to może pożyczyła? Pewnie prędzej czy później bez wózka i tak się nie obejdziemy. A jakieś zdjęcia, link etc żeby zobaczyć co to takiego? Zapytam dziewczyn z rehabilitacji co o tym sądzą.
  6. Tego typu, ze przyklejają się do siebie jego warstwy i nie trzeba zapinek ale są do użycia tylko raz bo po rozklejeniu już sie nie czepiają.
  7. W sobotę dyżurująca wet nie była mi w stanie mi powiedzieć jaki będzie koszy wizyty domowej. Napisałam do nich maila i czekam na odpowiedz w sprawie dojazdu na zmianę opatrunku za dwa tyg i rtg by przełożyć bądź znaleźć kogoś kto ma przenośny sprzet do tego.
  8. Dragon już w domu, odsypia ostatnie stresy. Zjadł ze smakiem kolacje i lezakuje. Kolejny miesiąc w klatce. Kiedy ten horror się skończy nie wiem... Gdy już myślimy, ze jest ok znów się coś dzieje... W ciągu ostatniego roku Dragon miał 7 narkoz. Mimo bólu i strachu, który mu tak często towarzyszył dalej widać jak się cieszy i mamy nadzieje, ze takich chwil będzie już tylko więcej bo zasługuje na święty spokój.
  9. Dziękuje :) Jak będę odbierać Dragona to zapytam jaki będzie koszt. Na pewno mniejszy jak hotelowanie go tam cały miesiąc, a i on psychicznie będzie się lepiej czuł w swojej klatce ze swoim posłaniem.
  10. Lucjan tak, na rehabilitacje coś dla niego wpłaciły, ale Dragon raczej nie, nie przypominam sobie.
  11. Było by super, każda złotówka się przyda bo koszty robią się kosmiczne, a przecież jak noga się zrośnie czeka nas długa rehabilitacja bo z mięśni niewiele zostanie po tak długim ograniczeniu ruchu :(
  12. Dragon już po operacji zespolenia kości płyta tytanoą. Z informacji od chirurga - poszło bardzo dobrze, stabilność odłamów jest naprawdę wysokiego stopnia. Bliższy odłam natomiast jest wyraźnie słabszy, zrzeszotniały. Dało się to odczuć podczas wiercenia, gdzie wiertło wchodziło dwa razy łatwiej niż w dalszy odłam. Teraz najwazniejsze ograniczenie ruchu. Za 2 tyg robi kontrolne RTG i ściągniecie opatrunku lub zakłozenie nowyego. Skłaniam się do wizyty domowej by nigdzie nie ciągnąć smoka do czasu aż kość będzie w pełni zrośnięta. Jutro jeżeli będzie wszystko ok Dragon wróci do domu.
  13. A nie słyszałam nigdy o czymś takim, a skąd?
  14. Sami jesteśmy przerażeni kolejna operacja... w ciągu roku to będzie 7 narkoza Dragona. Za każdym razem boimy się, ze w końcu sie nie obudzi :( ale nie ma wyjścia, trzeba nogę złożyć. Zastanawiamy się tylko co zrobić po zabiegu by znów nie było jak teraz, gdzie pytałam lekarzy wcześniej słysząc o dziurach w kości czy się nie złamie noga czy niej lepiej by był u nich. I niestety miałam racje w obawach... gdyby nie wycieczka na kontrole której by nie było bo leżałby w szpitalu w przychodni dziś nie było by operacji :( stąd musimy rozwiązać jakoś dochodzenie do siebie Dragona teraz po zabiegu. Jeżeli ma wrócić do domu to w grę wchodzić będą tylko wizyty domowe bez niepotrzebnej ekscytacji Dragona wycieczka by uniknąć kolejnej kontuzji do czasu aż łapa nie będzie w pełni zrośnięta.
  15. Myśleliśmy o tym, ale to za duże ryzyko, ze druga łapa nie wytrzyma obciążenia przy masie 43 kg teraz. Przez ten tydzień widać było, ze nie jest mu łatwo rozkładać taki ciężar na 3 łapy, a zreszta w stawach są zmiany. Wiec póki jest nadzieja walczymy o ta łapę by chodził na 4. Amputacja wchodzi w grę wyłącznie w przypadku zagrożenia życia.
  16. Jeżeli wsadzimy go na wózek to odciążymy jeszcze bardziej mięśnie co dodatkowo przyczyni się do ich zaniku czyli stan się pogorszy. Na wózek mamy jeszcze czas. Przez zdarte pazury nie chodzi na bieżnie wiec przynajmniej muszę go zabierać na spacery po nierównym terenie, żeby mięśnie mogły pracować. Może nie chodzi najlepiej ale jak zacznę go bardziej oszczędzać to będzie jeszcze gorzej. Jak uda się wygoić łapy to wracamy do wody. Póki co zostały zastrzyki, spacer i ochranianie łap.
  17. A mogę prosić jakiś link do tego? Póki co w zoraj założyłam gaże na palce, zawinęłam łapy bandażami które jeszcze zostały po Rublu i BA to buty na rzepę, zobaczymy jak po kilku dniach będą wyglądać nogi. Fakt faktem buty i tak pewnie będzie trzeba prędzej czy później kupić bo pomału kręgosłup chyba zaczyna się poddawać i kiedyś będzie gorzej wiec się przydadzą na pewno :(
  18. To diabelsgwo mnoży się w zastraszajacym tempie i musieli by pół pyska wyciąć... tylko wycinki dziś. Żeby wzmocnić trochę odporność i spowolnić przyrost tego cholerstwa Lucek dostaje zastrzyki z Cycloferonu. Do czasu wyników histopatologii to jedyna droga, potem szczepionka i jeżeli dobrze pójdzie zmiany powinny się cofnąć.
  19. Niestety Boston nie doczekał się cudownego domu i lasu rąk chętnych by go przygarnąć, za to doczekał się napaści przez jednego z naszych psów co skończyło się pogryzieniem. Mając już inne psy, które musimy izolować kolejny to nierealne. Dla bezpieczeństwa Bostona niestety pojechał do schroniska Kundelek w Rzeszowie (bogate schronisko gdzie dbają o psy). Z bólem serca musiałam go odwieźć ale od początku było wiadomo, ze zostaje u nas tylko na chwile licząc, ze uda się nam znaleźć mu wcześniej dom. Niestety poza och ach itp nie znalazł się nikt by go wziąć pod dach :( teraz czeka w schronisku i może w końcu to ludzi zmobilizuje, bo mam wrażenie, ze kiedy widzieli go bezpiecznego uznali, ze 8 pies nie zrobi nam chyba różnicy... Także proszę przeznacz te pieniądze dla innego potrzebującego psiaka wedle uznania.
  20. No lepiej żeby już nie szalał bo jego kozie zapędy skończyły się dramatem ... Póki co dzisiaj humor już miał trochę lepszy, przeczłapał trochę więcej, wygrzał się na słoneczku. Zobaczymy, kiedyś w końcu musi być lepiej... ile może znieść jeden nikomu niewinny pies :(
×
×
  • Create New...