Jump to content
Dogomania

tangerine74

Members
  • Posts

    181
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tangerine74

  1. Waszko, skąd ja znam to przyglądanie sie czy pies normalnie oddycha, czy na pewno ma apetyt, czy, czy, czy... i "wymyślanie chorób". Dały nam do wiwatu te 3,5 miesiąca chorowania i leczenia :mad: Na szczęście meżusio opieprzał mnie równo, że mam sie uspokoic i nie kombinować - chwała mu za to. Gimli potwornie sie męczył bez możliwości wybiegania. Wymyślałam mu "zadania intelektualne", żeby go pomęczyć. No i 5 m trasę pokój-przedpokój dosłownie wyslizgał aportując gumowa piszczącą kaczkę :evil_lol: czasem zastanawiam sie jak sąsiedzi pod nami to wytrzymywali 2-3 razy dziennie do zziajania psa :crazyeye: Anka, pocieszyłaś mnie z tym wyskubywaniem do gołego, bo przyznaję, że ze względu na pomysłu Gimlego z przeziębianiem się, zupełnie mi sie to nie uśmiecha. Trymerek już kupiony i bywa w użyciu - tylko jeszcze na razie nie wyrobiłam sobie żadnej systematyczności w tej robocie. W tym tygodniu wyczesałam 3 wielkie garści wełny. Gimli powoli zaczyna spokojnie leżeć przy wyczesywaniu grzbietu. Musze sie jeszcze dokształcić co skubać, a czego nie ruszać. Do tego przyda sie podgladanie wiosną albo latem fryzjera, tylko musze jeszcze jakiegoś porzadnie trymującego namierzyć, a nie tylko golącego. Padam już dziś (przez tą cholerna robotę w robocie). Ide sie psitulić do sznupa (małego futrzaka z duzym futrem) i męzusia (dużego futrzaka z niewielkim futrem) :loveu:
  2. Biedna przeciekająca Pepa :( Trzymam kciuki za "nic poważnego". Twoje zdjęcia, ciut słoneczka i ciepełka wyciągnęły mnie wreszcie dziś z Gimlim na porządny spacerek. Obydwoje mieliśmy frajdę: pogoniliśmy się, poćwiczyliśmy ciuteczek slalom i takie tam głupotki :multi: Gimli chorował od początku października (gronkowiec i 2 gatunki grzybów w układzie oddechowym) i mieliśmy zakaz długich spacerów z porządnym bieganiem, żeby nie zaziębić organizmu, ani nie osłabić gardła. Wszystkie spacerki były ledwie toaletowe przez ponad 3 miesiące :angryy:, więc możecie sobie wyobrazić jak wielka mieliśmy dziś radochę z biegania i zabawy :multi: Seria zdjęć z kopem mrozi krew w żyłach:crazyeye: - a jakie stopniowanie napięcia :lol: Co do nie trymowania Luny, to Ci nie wierzę ;) A plan na tą wiosnę mam podobny do tego, który opisałaś: w marcu/kwietniu golenie, a potem w czerwcu skubanko do gołego sznupka. Rodzina mi odbierze psa, jak zobaczą goły grzbiecik, ale uważam, że najwyższy czas robić tak chociaż raz w roku. Do tego czasu wyczesywanko gęstym trymerkiem raz w tygodniu - oto mocne postanowienie poprawy ;) Szelki świetne:loveu: Od czasu, jak zmieniłam Gimlemu obrożę na szelki, nie wyobrażam sobie powrotu do obroży, szczególnie ze względu na nadpobudliwość i dzikie pomysły tego łobuza. Tylko gdy oglądałam zdjęcia Luny i Bolusia to kusiło mnie przyozdobić Gimlego równie pięknie :loveu: Lunka potwierdziła moją teorię, że suczki są o wiele bardziej zdolne, jeśli o kradzieże chodzi i niewyobrażalnie bezczelne. :evil_lol: Gimlego mama i siostra potrafią na spółkę wyciągnąć plecak szkolny 8 latka z pokoju do kuchni, otworzyć go, wyjąć pudełko z kanapkami i je otworzyć:mad:, nie niszcząc :crazyeye: Znów pisze wieczorne elaboraty :cool3: zamiast normalnych pościków, ale mi w pracy każą pracować:mad: i nawet na czytanie czasu nie starcza :-(
  3. Cudnie u Was :) Fotki wybitnie zachęcają do spacerów :) [URL]http://img90.imageshack.us/img90/3832/dsc0067iu8.jpg[/URL] A tu tak pieknie widać jak się Lunce futro układa :loveu: Usiłuję Gimlonia (=Gimlego+gamonia) doprowadzić do takiego stanu, ale mi powoli idzie. Nie trymowałam go przez 2,5 roku :cool3: z niewiedzy i lenistwa. Teraz troche to potrwa zamin futro będzie wyglądać porządnie. Za to w dotyku, juz zaczyna być twardsze :multi: Pokazywałam Gimloniowi wczoraj fotki Luny i tłumaczyłam, że ma sie wziąć w garść i takie futerko mieć, ale cos nie by za bardzo zainteresowany :cool3: Na żywo, to by chetnie sprawdził łapą, nochalem i zębem, ale tak na jakims ekranie i bez zapachu, to żadna frajda patrzeć na psa ;)
  4. [quote name='malawaszka'] :evil_lol: jak Tygrysek z Puchatka z czterech się wybija:lol: [URL]http://img166.imageshack.us/img166/5175/dsc0011oe3.jpg[/URL] [/quote] Rewelacja :loveu: [quote name='malawaszka']Pepa się zlała na dywan tuż koło mojej mamy bo mama karmiła Oliwkę a Pepie nic nie dała :angryy::mad: co ja mam jej zrobić????? :mad:[/quote] No cóż pomądrzę się trochę (ja z tych używających klikera do klikania :eviltong: i nawijających o pozytywnym wzmacnianiu zachowań - aczkolwiek nie fanatycznie): możesz nagradzać Pepę za sikanie poza domem. Skoro ona taka żarta, to może by jej sie nawet szybko przejaśniło w tym temacie :D Wiem - banalne ;)
  5. [quote name='malawaszka'] mimo tego, że serce mi się rwie do szczeniaczka zwłaszcza jak widze fotki (np teraz u Poświaty sznupkowej olbrzymki), to nie dałabym rady chyba kupić szczeniaczka wiedząc, że mam miejsce na psa ze schroniska - wystarczy tylko dobrze dobrać charakter [/quote] Mnie też zafascynował na chwilkę świat psiej arystokracji, ale jedna wystawa i kilka "historii związkowych" błyskawicznie wyleczyło mnie z wiary w magię hodowli. Sznupkowa sunia rodowodowa kusi ze względów agilitowych. Czyli teraz hodowlę traktowałabym jako miejsce selekcji cech użytkowych. W sumie to pocieszające, że się tu dokształcamy, zmieniamy poglądy :) Powoli dzieki temu udaje się zmieniać maleńki kawałeczek świata: uswiadamiać otoczeniu, że problemem nie są zwierzęta, ale postepowanie ludzi względem nich. Psiepiękny ten misiek u Missieek :loveu: Łapuchy grubaśne, futerko puchate:loveu: Wielki psijaciel z niego bedzie :loveu: Pepa ubawiła mnie setnie :lol: Wymyśliła sobie świetny sposób komunikacji: nikt sie mu nie oprze :lol:
  6. [quote name='malawaszka']ahh w ogóle to zapomniałam Wam powiedzieć, że w sobotę 19.I minął rok od pożegnania Bolesławka :-([/quote] A mnie właśnie dziś naszło na pokopanie w Waszej galerii i poznanie Bolusiowej historii. Naogladałam się jego zdjęć i nawzruszałam :loveu::-(:loveu: Doczytałam przy okazji, że Twoja Lunka i mój Gimli byli włączani do rodziny przy takim samym stanie wiedzy o psach (rodowód nieważny itp.) I w sumie z opisów Lunkowego zachowania wnioskuję, że trafiły nam się niezmiernie kochane psiska, które w główkach mają podobnie zagmatwane :evil_lol: Lunka burka na suczki, Gimli na psy (oba były pogryzione). Oba skaczą jak poplątane zajączki. Oba zazdrośniki. Oba wymyślaja sobie powody, żeby wydrzeć paszczę. Najwyraźniejsze róznica: 1.Lunka się Ciebie pięknie trzyma, a Gimli uwielbia samodzielne wędrówki (pilnuje gdzie jestem, ale odbiega baaaaaaaardzo daleko, jesli zna teren). 2.Lunka kocha wodę, Gimli nie znosi. Wniosek będzie wybitnie banalny, ale mi z nim fajnie. Cudowne te sznupeczki :loveu: Po takiej dawce sznupkomanii tęsknię dziś w pracy strasznie za moim futrzaczkiem :loveu:
  7. [quote name='malawaszka']:shock:już kompletnie się pogubiłam w tych dzieciach :shock: :mad:ciągle mi ktoś coś podrzuca :angryy:[/quote] A ja myślałam, że to Ty ciagle przygarniasz i przygarniasz :loveu: Czy u Was tez wciaz pada? Zapowiedziałam małemu popaprańcowi (czytaj: kochanemu wymoczonemu sznupeczkowi), że ma sie nauczyc załatwiać potrzeby w wychodku, bo ja nie będę go wyciagać na dwór na siłę ;) Gimli nie cierpi wody, więc jak cierpię na takich niby spacerkach :angryy:
  8. [quote name='Marta i Wika']Ewolucję "psich praw" w naszym domu idealnie przedstawia ten zbiór zasad [/quote] Postanowiłam zweryfikować sie w tym zakresie i oto co mi wyszło: 1. pies nie wchodzi na kanapę 2. Dobra, pies wchodzi na kanapę ale tylko jedną 3.Dobra, pies wchodzi na kanapy i fotele, ale absolutnie nie na łózko w sypialni! 4.pies wchodzi na kanapę, ale nie gdy ludzie jedzą posiłek. 5.Pies wchodzi na kanapę, gdy ludzie jedzą, ale musi najpierw zjeść swoje z miski 6.Hmmm... pies wchodzi w sypialni na łóżko, ale nigdy z nami nie spi 7.Dobra, pies wchodzi na łóżko, ale przecież śpi z nami tylko 2 godzinki nad ranem 8.Pies co prawda śpi na łóżku razem z nami, ale nie pod naszą kołdrą... 9.Pies śpi z nami w łóżku i zabiera nam kołdrę, ale przecież to tylko malutki pies.... 10. KUPUJEMY szerszą kołdrę, zeby pies z nas jej nie ściagał!!! :loveu: Nalezy do tego dodać, że mąż domagał sie 2 kołder lub 1 szerokiej przez 8 lat, a pies wywalczył zakup w ciągu 3 tygodni :loveu: Śniegowe fotki piekne :loveu: Pozdrawiamy serdecznie
  9. Zdjęcie "gupecka" świetne :loveu: Waszko, a Ty planujesz po zimie jakąś zmianę wyglądu Pepy, czy ona zostanie po prostu dywanikiem-kudłatkiem ;) ?
  10. Miłośnicy PSów ukontentowani :loveu: Kajtuś tyci, tyciuchny :cool3: Kajtusiowy kolega jest rasy konik polski :lol:
  11. To Wy nie wiecie, że czarny jest najbardziej praktyczny? :lol: To na pewno dlatego wszystko czarne :evil_lol:
  12. No wreszcie trochę PSic w PSiej galerii :loveu: Punia postanowiła wytarzać się po kąpieli? [IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/psy/IMG_2737.jpg[/IMG] Suczki Ci zmalały :cool3: W tym towarzystwie są nieduże, a to znaczy, że ten śliczny pszeniczny futrzak jest z serii "potwór, wielki potwór, tam jest kolosalny potwór :nerwy: " dla Gimlego :lol:
  13. [quote name='AnkaG']Moja Esta miała raz szczeniaczki - powiła 6 sztuk. :cool3: A ta czwóreczka w samochodzie to mój zwierzyniec. Ty masz fotkę z 7 psami a ja mam swoich 4. :eviltong:[/quote] Szalona Esta :loveu: Zazdroszczę własnej czwóreczki bardzo :cool3: Ja zazwyczaj raz w tygodniu mam 2 łobuzy (imlego odwiedza rówieśnik - Frodo), które nie zamierzają dorosnąć i wydurniają się jak szczeniaki:evil_lol: Ktos mnie kiedyś pocieszył, że minisznupki dorastają psychicznie do jako takiego spokoju w wieku 8 lat :lol:
  14. [quote name='malawaszka'] Noo z największą ilością sznupków to chyba tylko AnkaG ma zdjęcia, bo ja to max 2 :evil_lol:[/quote] Ha, to jestem z siebie dumna: mam fotkę z 7 sznupkami :multi: Gimli, jego mama, siostra i czwórka rodzeństwa (6 tygodniowe łobuziaczki) z drugiego miotu mamusi - a wszystko to na mnie :loveu: [quote name='malawaszka'] hahaha moje też się ślizgały, Luna nie wyrobiła w biegu na zakręcie i dupka jej odjechjała, a Pepa co chwilę tańczy :lol:[/quote] Na popołudniowym spacerze domyśliłam sie miejsca, w którym Gimli wywrócił sie rano - zwykły kawałek chodnika, a szaleniec nagle zwolnił tempo do bardzo spokojnego marszu i obszedł łukiem :lol:
  15. Nooooooo, jak na galerię to specjalizacja, hmmm, ciekawa :lol: I masz babo placek ;) Czytałam, że da się usunąć wirusa opryszczki. Niestety nie przytoczę, gdzie to było, bo nie pamietam. Oczywiście nie będę się upierać, bo mnie kształcili po linii ekonomicznej, a nie medycznej. Czyli mój brak opryszczki w ciagu ostatnich 3 lat nie jest wynikiem stosowania Citroseptu? Ciekawe w związku z tym jak znikły moje opryszczki :-o Męża nie zmieniałam, a on nie zaczął sie częściej golić :lol: Skoro na inne choroby wirusowe też nie zapadam, to może Citrosept podniósł mi odporność? Za to sznupkowe patykowe i samochodowe zdjęcia fajowe :multi: Pomijając wystawy, z jaką najwiekszą liczba sznupków udało się Wam zrobić zdjecia? U nas oblodziło dziś tak, że Gimli fiknął koziołka na porannym spacerku:crazyeye: Nie wiedziałam, ze czterołapne też potrafią sie tak poślizgnąć.
  16. To ja się niesmiało w końcu ujawnię:cool3: Jestem Waszą ogromną fanką - podgladam i podczytuję Was systematycznie już jakies 2 miesiące:evil_lol: Oczywiście głównym powodem mojego zainteresowania jest Lunka :loveu: No cudna jest i cudnie sznupiasta. Sprawiłaś mi wczoraj wielka radoche tymi zimowymi zdjeciami, Waszko:multi: [quote name='malawaszka']qrde choróbsko jakieś mnie bierze a w sobotę na wesele idziemy :placz: znowu zaczęła mi się robić oprycha [/quote] A w sprawie opryszczek dorzucę Ci coś teoretycznie skutecznego na dłużej, czyli pomysł jak wytępic to paskudztwo na zawsze. Oby sie udało. Citrosept to preparat, który zawiera wyciąg z pestek grapefruita. Ogólnie działa tak, że zakwasza organizm i tak wytruwa wszelkie barterie, grzyby i wirusy. One zdaje się nie lubią kwaśnego ;) Poza tym wzmacnia odporność organizmu na infekcje. U nas sprzawdziło sie przy grzybicy u ludzi i przy gronkowcu u psa :multi: Opryszczki miewałam rzadko - raz w roku najwyzej, ale od czasu zastosowania Citro 3 lata temu, nie miałam ani jednej. Gimli, mój sznupeczek (mini,czarno-srebrny) miał ostatnio paskudną łączoną infekcję: 2 grzyby i gronkowiec :mad: w nosie. Po 11 tygodniach walki utłuklismy paskudztwo :multi: Jesteśmy na etapie zakwaszania i budowaniu odporności i dobrze nam idzie :) Trzeba tylko uważnie podejść do sprawy i pamietać, że u zwierząt stosuje sie inaczej: maksymalnie 10 dni, a potem przynajmniej 7 dni przerwy. Pozdrawiamy (z dużym naciskiem na ZDROWIE) ;)
  17. Zawsze jest dla kogo :D Zwykle zaglądam do Twoich wątków raz dziennie, a niezwykle nawet trzy razy :D Tylko komentuje mało, bo co mam ci pisać? że Punia psieśliczna? :loveu: nudne te moje komentarze;) [COLOR=Silver] Gimli zdrowy !!!!!!!!!! :multi:[/COLOR] Pytałam na wątku tymczasów czy masz jakieś wieści o Mopiastym. Może tu mi kilka słów odpowiesz albo emailem? Ściskamy w świątecznym nastroju :loveu:
  18. Po Foksia nikt sie nie zgłosił, ale.. nie pojechał do schroniska:multi:, bo cudownie sie sprawował w stróżówce i podbił serce opiekunki. Zabrała go tymczasowo, porozklejała ogłoszenia i... modli się, zeby się NIE znalazł poprzedni własciciel :lol: Nowa pani i jej synek zachwyceni. Mąż jeszcze z dystansem, ale coraz trudniej mu sie bronić przed miłoscią przymilnego Foksia :evil_lol: Foksio jest całkiem młodym kawalerem. Dopiero roczek ma na liczniku. Po kąpieli zdecydowanie zmienił kolor na biały :crazyeye: W pierwszy dzień pogryzł domowników, a oni okazali się mądrymi ludźmi i przestali "naciskać". Po dobie synek moze juz niemal ciągnąc psa za ogon. Bardzo mnie takie rozwiązanie sprawy cieszy:multi: Kocia piękność prześliczna:loveu: Dzis widziałam zdjęcie badzo podobnego kota w galerii animalia.pl i nie mogłam wyjść z podziwu nad idealnie podzielonym kocim pysiem na ciemną i jasną stronę. Normalnie cud natury :loveu:
  19. Zdjęcia rozradowanej Puni by wendka rewelacyjne :loveu: Nieźle Was zakociło z Morisową, a tak narzekałyscie, że KOTY się skończyły ;) U nas akcja z małym foksikiem biegajacym po zakładzie pracy. Pewnie przybiegł za swoim ludziem. Cudem mu się nic nie stało, bo ulice ruchliwe :shake: Ale weź tu w pracy spróbuj coś dla psia robić, szefostwo wkurzone warczy. Foksik przytulaśny i radosny łatwo dał się złapać i trafił do dyżurki, straż zakładowa wmanipilowana w dopytywanie pracowników o ich psy:evil_lol: Jak się nie znajdzie Pańciostwo, to do schronu pojedzie:(
  20. Ależ się Punia śmieje na kładce:D Dobrze sie bawi dziewczynka najwyraźniej :D W sumie to dobrze mi zrobił filmik z Punią. Oczywiście ona jest o wiele bardziej skupiona niż Gimli na torze, ale wygląda jakby miała czas na wszystko, dokładnie jak Gimli ;) Co do Asty (zwanej Minipunią), to właśnie jej unikamy jak ognia ;) Przecieka cosik, a do tego radośnie podbiega do Gimlego i odwraca sie tyłem odsuwając ogonek na bok :crazyeye: Normalnie nachalna jest ;) Więc absolutnie nie czas na zdjęcia... Za to zła wieść o Astusi jest taka, ze chcą koniecznie sprawić jej potomstwo, bo "raz suczka musi mieć młode" :angryy: Jedyna szansa w śniegu, że drogi na wiochę zasypie i państwo nie będą się chcieli przedzierać. szanowni państwo sa niekumaci w kwestii rozmnażania psów, tak wzorowo po polsku :angryy: Nie mam na nich żadnego wpływu :angryy: na szczęście są skąpi i szukają taniego "reproduktora", czyli nie więcej niż za 300 zł, a takiego znaleźli jedynie na jakiejś dalekiej wsi. Padaj śniegu, padaj!!! A masz jakieś Mopkowe wieści? Jak mu sie wiedzie? Jak się przystosował do nowego domku? Jak jego zdrowie?
  21. Jaka ta Punia jest... Puniasta :loveu: i ten zachwycający, jak zawsze, ogonek :multi:
  22. Gratulujemy sukcesów :) Jakby Punia była tak łaskawa, to my oczywiście też dopraszamy sie o autograf :loveu: I zupełnie nie rozumiemy dlaczego tu brak Puniozdjęć :mad: Saba śliczna, Saba kochana, ale... Puuuuuuuniaaaaaaaaa :loveu: [COLOR=silver]Gimli dzis skończył 5 tygodni Dalacinu. Jeszcze tylko 2 tygodnie Flukonazolu. Wreszcie mamy nadzieję na zakończenie walki z gronkowcem i grzybicą :)[/COLOR]
  23. Ja Ci mówię, że miałby dobrze u Ciebie - dobrze wcale nie znaczy, że miałby wszystko co by chciał. Dobrze znaczy, że by sie rozwijał i miał "wsparcie sfory" ;) Podjęłam wczoraj próbę dyskusji z futrzakami w domu. Wykorzystałam moment (moje urodziny), żeby im utrudnić odmówienie mi czegokolwiek :evil_lol:. Opowiedziałam im, jak moze byc fajnie z nowym kumplem w domku :loveu: Mały (Gimli) spojrzał na mnie z miną z cyklu "ale o co Ci chodzi? przeciez jest nam dobrze". Duży (mąż) pokręcił znacząco głową i hmmm-knął. Oni są strasznie egoistyczni i zazdrosni (ech, faceci...) - nie chcą sie dzielić moimi względami z nikim więcej. I w sumie to ja nie wiem czy sie tym martwić czy cieszyć ;) A powaznie, to niestety wciąż pozostaje temat opieki zastępczej w trakcie naszych wyjazdów. Kilka razy w roku zdarzają nam się kilkudniowe wyjazdy, na które nie mozna zabrać psa. Rodzice przygarniają wtedy jednego łobuza, ale mówią, że to dla nich kłopot, więc o wiekszej psiarni nie ma mowy. W hoteliku nie zostawię Gimlego - jest zbyt emocjonalny (sznaucer to przecież). W tej sytuacji mam zablokowaną mozliwość powiększania sfory :-(
  24. Dziekuję za informację :) Powinno nam karmy wystarczyć jeszcze na 3-3,5 tygodnia, czyli akurat do nowej dostawy. Ufff... :)
  25. Asiu, co tak smucisz się z 9.12 w podpisie (tam miał byc jakis link?)???
×
×
  • Create New...