tangerine74
Members-
Posts
181 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tangerine74
-
Ech... wyprawy... powłóczyłoby sie jeszcze po lesie... a tu futrzak strajkuje :( Gimlasty uratował sobie futro tym przeziębieniem. Fryzjerom mówimy "nie" i zapuszczamy kudłacza (ło matko, kto to potem rozczesze). Na razie zamiast ciepłego futra o poranku i z wieczora polarek - żenada, ale lepsze to niż zastrzyki /antybiotyki. Może jak Puń bedzie zrzucać futro wiosną, to nazbierasz Gimlemu wełny na porządny kubraczek? Na przyszłą zimę jak znalazł ;)
-
:loveu:ogonek cudowny:loveu: a Gimlaś coś zaziębiony, gamoń... :(
-
Świat się cudnie zaPunił :loveu: Tak, tak, podglądamy Was systematycznie... :evil_lol:
-
Nie mam pojecia, kiedy zaczniemy startować. Jeszcze mi brakuje skupienia Gimlego na bieganiu. Cały czas najbardziej obawiam się, że wyrwie się do psa wsród publiczności i kolejny raz zarobi porządnie po grzbiecie. Gdyby nie to, to pewnie startowalibyśmy z Wami w Bydgoszczy. W ten weekend biegaliśmy z całkiem nową grupą psów (kolejni kursanci). Bardzo dużo muszę sie jeszcze wciąż napracować, żeby Gimli trzymał sie toru. Każdy pies w zasiegu wzroku, to dla niego zaproszenie do podejścia. W takim momencie nie jestem w stanie go zatrzymać głosem. Dotykiem jest o wiele łatwiej, ale przecież na zawodach nie ma mowy o dotyku... No oczywiście nie miałabym w ogóle problemu z uwagą Gimlego i skupieniem na bieganiu, gdybym była uciekającym przed nim psem... :lol: No i mamy jeszcze jeden problem: ja powinnam dużo z nim biegać, bo robię błędy wynikające ze zbyt małego doświadczenia, a Gimli biega najlepiej, jeśli jest na torze co 2 tygodnie - jesli co tydzień to sie nudzi i nie chce pracować. Trudno to pogodzić. Oczywiście teraz przeważa dostosowanie się do potrzeb Gimlego, a gdy on juz sie zmęczy to sama ganiam po torku i nadrabiam własne zaległości. Jednak bez psa o wiele trudniej zauważyć, gdzie robię błędy... Z takimi oto dylemacikami na razie się borykamy. ;) Ale wciąga mnie to jak bagno :D I gdy Gimli pracuje tak pięknie, jak w sobotę, to szczęście i zapał do dalszej pracy mnie rozpiera :D
-
Miłośnicy Puni ukontentowani :loveu: Punia ma proporcjonalnie za długie łapki jak na cziłkę. I dobrze, bo duzo ładniejsza jest na tych smukłuch łapeczkach, a jak szybko biega :D Co zrobiłaś z reszta nagród, szalona kobieto, skoro nie zabrałaś? Z tymi Mistrzostwami, to coś właśnie jest w temacie kundełeczków, że niby tylko rasowce mogą. Ale skoro na tym etapie wyszkolenia psów nie była Ci ta wiedza jeszcze potrzebna... to na pewno nie mamy się czym martwić na zapas :lol:
-
A, przypomniałam sobie, i zgodnie z Twoim pomysłem dopytałam pania minipuni (Astusi) o rasę. Jednak chiuaua :D tylko, że ma 5 kg, a nie jak zwykle mają suńki do 3 kg. Fakt, że jest tłuściutka, ale i tak ciut większa niż zwykle bywają chiuauy. Oczywiście spotkałam ją po ciemku i bez aparatu :( Opowiedz mi przy okazji, jak to jest z agility kundelkowym. Dużo zawodów Ci przechodzi koło nosa?
-
O rany, ale nagród zgarnęłyście :multi: No ale nie ma sie czemu dziwić, przecież pieski cudnie :loveu: biegały, bo pańcie sie porządnie napracowały :klacz:
-
Asiu, tutaj ten obiecany wypatrzony przeze mnie Puniasek :D [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77164&page=19[/URL] Uwielbiam Punię! To najsłodsze zwierzatko świata :D Gimli był tak wymęczony samą atmosferą wczorajszych zawodów, że zrezygnował z wieczornego spaceru. Spał jak zabity - wykończyło go myślenie nad nieobszczekiwaniem czworonogów :lol: Dostalismy superpilne wezwanie do domu i nie moglismy Was znaleźć, żeby sie pożegnać :( Przepraszamy i teraz sciskamy serdecznie.
-
Żadne tam serduszko ;) Jakbym Cię nie podwiozła to szybko byś nam uciekła do domu i Gimli nie miałby okazji socjalizować się z "potworem" :D Jak widzisz, to była zimna kalkulacja, a nie dobre serduszko ;) Nam też było bardzo miło pobiegać :D Po 3 tygodniach przerwy mam dziś ogromną satysfakcję i wiele do przemyślenia (własnych błędów), ale za to nie mam psa :D - spod koca na kanapie wystają tylko uszy :lol: A za "Panią Gimlego" to jedna z nas dostanie po uszach ;) Tylko musimy ustalić czy ja mówię za cicho czy Ty musisz zainwestować w przeciwsklerotyczne surówki z selera :evil_lol: Dorota i uszy na kocu ;), czyli
-
My jesteśmy chętni :) Nie będziemy przeszkadzać, jako poczatkujący w sekcji i sznaucerkowo rozszczekani? Kto jeszcze będzie?
-
[quote name='APSA'] [B]Dorota[/B], pomyśl, że ja od roku żyję bez obiecanych zdjęć "minipuni" ;) [/quote] To ja już grzecznie milczę i tylko niegrzecznie podglądam jak zwykle;) Monipunia vel Asta ma latem paskudne zwyczaje: wychodzi na spacery trwające 3 minuty, a potem domaga sie niesienia do domu. Mówię Ci, że Punia jest duuuużo fajniejsza od wersji mini ;) No i poza tym dowiedziałam się, ze Minipunia jest rasowa :crazyeye: Nie mam pojęcia cóż to za rasa. Może ktoś z Was współpodglądacze APSY ma pomysł jakiej rasy może być Punia w wersji mini, czyli wysokosci 25-30 cm w kłębie? Tak przy okazji dodam, że dowiedziałam się o jej "rasowości" przy okazji jej cieczki i żalu, że Gimli (sznaucer mini w awatarku) jednak jest innej rasy, bo trzeba suczkę przecież dopuścić dla jej zdrowia... wrrrrrrrrr... Pozdrawiamy
-
Dawno to tu Asi nie było chyba...:mad: Ja zupełnie nie wiem co ona sobie mysli... jak ona sobie wyobraza nasze zycie ;) No bo co to za życie bez nowych zdjęć Puni????? puniamy Was bardzo serdecznie
-
No ja mam odwrotny problem ;) Mój pies wyje jak nawącha się suczek w cieczce. Przychodzimy do domu i zaczyna wyć przy drzwiach. Po około 2 godzinach uspokaja się, przesypia spokojnie noc, a nastepnego ranka zaczyna koncert ok. 10 godzinny... Na szczęście sąsiadów mamy takich, którzy martwią się, że pies cierpi, a nie złoszczą, że wyje. Ale na dłuższą metę ta sytuacja nie jest do zaakceptowania. Tym bardziej, że każda kolejna "tęsknota suczkowa" jest silniejsza, czyli dłuższa i głośniejsza. Oczywiscie jestesmy teraz o wiele ostrozniejsi w kontaktach z suczkami, czyli nie ma mowy o radosnym witaniu się z suczką dopóki nie mamy pewnosci, że nie ma cieczki, ale obawiam się, że jedynym skutecznym rozwiązaniem będzie kastracja. Próbowałam też metod typu "wymęczyć psa", zarówno fizycznie, jak intelektualnie (kształtowanie nowych zachowań przy pomocy klikera). Wszystko to działa jedynie w danej chwili. Przerwanie zabawy, biegania czy szkolenia powoduje, że pies zaczyna wyć na nowo. Najwyraźniej jest to na tyle silne przezycie, że nie obejdzie sie bez wycia... Kazde "wokalne" zachowanie psa jest dla niego samonagradzające. W zwiazku z tym każde nastepne "wycie cieczkowe" wzmacnia w psie to zachowanie i sterylizacja będzie tym skuteczniejsza w przerwaniu tego zachowania, im wcześniej zostanie przeprowadzona - tyle teorii. Pozdrawiamy smętnym auuuuuuuuuuuuuuu... ;)
-
Nie znam świata psich wystaw. Byłam tylko na jednej i nie zrobiła na mnie pozytywnego wrażenia:( Planujesz wystawiać swojego wymarzonego sznaucera i walczyć o uprawnienia hodowlane? Jeśli wyłącznie od kształtu uszu psa miałoby zależeć powodzenie planów hodowlanych, to chyba byłoby to bez sensu. No i przekalkuluj sobie, że wystaw będzie kilkanaście, a mięcutkie uszki do mietoszenia miałbyś codziennie ;)
-
Mam miniaturę z kopiowanym ogonkiem (jak widać w awatarku). Gdybym miała mozliwość to cofnęłabym czas, żeby mu uratować ogonek. Masz rację, że u miniatur naturalne podejście nawet dodaje urody. Ale najważniejszym dla mnie argumentem dla naturalnych uszu i ogonka nie jest wygląd (uwielbiam powiewające uszy w biegu na wietrze), ani zdrowie (narkoza i ból). DOTYK to jest to :D Gdy Gimli kładzie łeb na moich kolanach i mogę go głaskać po uszach, to jestem w raju ;) Gdy widze ile ma radochy z drapania go po ogonku (nawet takim króciutkim), to jest mi fantastycznie, ze mogę mu dać taką przyjemność :D Dotyk buduje fantastyczną więź z psem :loveu: Pytałeś o sznaucery średnie i olbrzymy. Podobają mi się ich niekopiowane uszy - nadają powadze sznaucera pewnej łagodności, a to przecież cudowne przytulaki, czyli bardzo do nich ta łagodność pasuje. Nie krytykuję Twojego podejścia (wkurza mnie ideologiczne bicie piany), ale zachęcam: pobaw się sznaucerzymi uszami przy okazji ;) I jesli to wpłynie na Twoją decyzję, to koniecznie mi napisz :) Pozdrawiamy
-
Co do samczego wylizywania się, niestety znam podobny przypadek. Nasz zaprzyjaźniony sznaucerek kilkakrotnie dziennie tak kombinuje i nieraz zdarzyła mu sie już przy tym ejekulacja. Jest to pies o wielkim temperamencie, któy nie ma (moim zdaniem) nawet dość ruchu, a tym bardziej jakichkolwiek pochłaniających zajęć. Niestety właściciele nie widzą nic niepokojącego w onanizującym się psie. Dla mnie to jest niepokojące, bo ma już od tego wwiniety do wewnątrz napletek (łącznie z włosami, które mu przeszkadzają, podrażniają, a tym samym nasilają wylizywanie) i w zasadzie chodzi z odkrytym penisem. Obawiam się, że z wiekiem mogą z tego wyniknąć problemy. Może Forest też z ta nogą ma podobnie: wylizuje się, bo cos mu tam przeszkadza, a przeszkadza, bo cos tam rozlizuje :( Sterylizacja Foresta ma szanse pomóc zlikwidować napięcie - to bardzo dobry pomysł. Powinno mu być z czasem lżej, jak "przymus biologiczny" ustąpi. Duzo miłości i ruchu też powinno go pomóc wyciszyć. No i na szkoleniu będzie się mógł skupić, wyluzować względem innych psów. Masz rację, ze duzo przed Tobą pracy, ale Forest na pewno Ci sie odwdzięczy :loveu: Trzymamy kciuki
-
[quote name='Nikki - charciara'] a jeśli zaczęłaś marzyć o dopełnieniu stada, to widocznie gdzieś tam jest takowa sznaucereczka, która szuka miejsca w czyimś sercu :) daj znać, kiedy się odnajdziecie :)[/quote] Jeśli się odnajdziemy ;) Przez te przeróżne komplikacje mam dylemat czy kupić rodowodową sunię, czy przygarnąć biedkę-ślicznotkę. Niestety, jako alergik, jestem "skazana" na psa konkretnych ras i o kundelkach w ogóle muszę zapomnieć. [quote name='Nikki - charciara']powiem Ci "w sekrecie" ;) że kiedy pusciłam wici i dałam ogłoszenie na innym portalu, odezwało się trochę osób, normalnych, sympatycznych, szukających domów dla psiaków, bądź o takich psiakach cos wiedzących, i to mnie podniosło na duchu :) [/quote] Wierzę w ludzką życzliwość:) Wasza historia nauczyła mnie ostrożności w kontaktach internetowych. Wiem, że to mizerne pocieszenie, ale chociaż tyle dobrego z tej awantury ;) Czekam niecierpliwie na kolejne odcinki pamiętnika :loveu:
-
Nikki, śledziłam Wasz wątek po cichutku od samego poczatku. Gdy zniknął z psów do adopcji wyszukiwarka zaprowadziła mnie tutaj. Dalej czytałam i ... nawet jak na wielką fankę fantastyki, wyobraźni mi nie starczyło na to wszystko... W trakcie Twoich prób adoptowania Boriasza uswiadomiłam sobie, że ja marzę o podobnym rozwiązaniu: o sznaucereczce, która dopłeniłaby nasze stadko. Dotąd widziałam w dogomanii drogę realizacji tego marzenia. Teraz jednak mam watpliwości... Trudne i niepotrzebne to wszystko. Na szczęście nagroda za trud wielka. Bardzo Ci gratuluję Boriasza i Sati. Bardzo Ci zazdroszczę siły i spokoju. Bardzo Ci życzę, jak najwięcej satysfakcji z Twojego stada.
-
Koniecznie od samego początku przyzwyczajaj pieseczka do czesania!!! Czyli potrzebujesz grzebień lub szczotkę. Przynajmniej 2 razy w tygodniu przeczesz mu wszystko, nawet jesli nie będzie specjalnie czego rozczesywać. Ja tego nie zrobiłam i gdy Gimli skończył rok zaczeła sie wojna o każde czesanie. Odkręcanie tego zaniedbania zajęło mi kilka miesięcy codziennej pracy. Po jakims czasie, gdy bedziesz juz mysleć o strzyżeniu pieska, przyda Ci sie tez psi szampon dla szczeniaczków. Ja zamiast obróżki od razu poleciłabym szelki. W małym sznaucerku jest tyle energii, że na obróżce potrafi robić fikołki, gdy się rozpędzi na smyczy, a przynajmniej Gimli tak własnie robił, przyprawiając mnie o palpitacje ;) Jak piesek bedzie już miał porządnie wyżnięte ząbki (niektóre pieski już w 7 tygodniu, a niektóre w 12) warto mu kupić do gryzienia maleńkie "kości" z prasowanej skóry i chrząstek (dla szczeniaczka najlepiej wapniowane). Jeśli bedziesz je podawac kilka razy dziennie (i zabierać), to mu sie nie znudzą. Możesz przyjąc taką zasadę, że gdy malec zaczyna gryźć coś innego, to mu podmieniasz na tą kość. No i koniecznie zostawiać coś przeznaczonego do psiego pogryzienia, gdyby miał zostawać sam dłuższą chwilę. Z karmy u nas bardzo dobrze sprawdzał sie Royal Canin dla szczeniaczków. Eukanuby Gimli nie chciał jeść - nie smakowała mu. (Gdy dorósł jest dokładnie odwrotnie: lubi Eukanubę, a Royala nie rusza ;) ) Pozdrawiamy sznaucerkowo
-
Hacker - sportowy golden! Nowy sprzęt!!! x] Fuji FinePix S5600
tangerine74 replied to Anza&Hacker's topic in Galeria
[quote name='Carolcia']A bedzie galeryjka????:loveu: :loveu: A moze juz jest :eviltong: ????[/quote] Miała być, ale czasu wciąz brak. Od połowy listopada tak mnie gonia w robocie, że momentami nie pamietam jak się nazywam. Robota cały czas przy komputerze, więc w domu awersję mam do tego urządzenia i w ogole mniej się udzielam na forum i listach :( Za to na szczęście mamy takich KOCHANYCH znajomych, którzy u siebie zrobili nam mini galeryjkę :buzi: -
Hacker - sportowy golden! Nowy sprzęt!!! x] Fuji FinePix S5600
tangerine74 replied to Anza&Hacker's topic in Galeria
A żebyś wiedziała, jaki do tego przytulaśny:) Miluś i Lelaczek rozpieszczany ile się da. Przekażę mu dziś wszystkie komplementy i podrapię od Was - niech ma psuń :D A Wy trzymajcie kciuki, żeby nam znów na spacerze o godz. 16 nie zaczęło lać, bo ile dni z rzędu mamy się razem suszarką suszyć :mad: Pozdrawiamy poobozowo -
Hacker - sportowy golden! Nowy sprzęt!!! x] Fuji FinePix S5600
tangerine74 replied to Anza&Hacker's topic in Galeria
Na dogo bywam rzadko i głównie w roli czytacza psow w potrzebie oraz oglądacza galerii. Teraz zaglądamy też na wątek bydgoskiego agility, bo zaczęliśmy naukę (docieramy do półmetka kursu). Tak mi sie zdawało, ze ktoś robił Gimlasiowi zdjęcie w locie :D :D :D Za to latanie dostaliśmy ostatnio małą reprymendę na agility ;) Gimli ma skakać niżej, zeby było szybciej, a on uparcie ćwiczy skok wzwyż :lol: Przez zdjęcie na własność rozumiem włanie mozliwość kopiowania, a najchętniej takie w duzej rozdzielczości na priw i informuję, że umieszczać bedziemy w "albumie rodzinnym" i chwalić znajomym, jakich to mielismy dobrych fotografów :) -
Hacker - sportowy golden! Nowy sprzęt!!! x] Fuji FinePix S5600
tangerine74 replied to Anza&Hacker's topic in Galeria
Ło matko ;) ile tu moich Gimlasów :D a jakie śliczne wszystkie :D Dzięki Tobie galerię na dogo mamy już załatwioną ;) Pięknie dziękujemy i uprzejmie dopraszamy się o jakiegoś Gimlasia na własność (na priw) - może być z Twoim autorskim podpisem :) -
Witajcie:) we wtorek dołączylismy do kursu i bardzo nam się to spodobało :multi: W piątek będziemy, w niedzielę też, ale sobota nam niestety wypadnie. Może to i dobrze na początek, bo po wtorku nadal nie mam psa w domu ;) Budzi się tylko na spacer, do michy i na przytulanki - CZY TO JEST NORMALNE??? :lol: