Jump to content
Dogomania

tangerine74

Members
  • Posts

    181
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tangerine74

  1. Gratuluje furki:loveu: Jeszcze 3 lata da radę, bo cóż to 3 lata wobec wieczności :lol: A uswiadom mnie: jaka to furka? Do spozycia dziś dołączę później: Tatuś mi się dzis zestarzał, więc Mamusia będzie nas pocieszać żarełkiem, a Tatus dbać, żeby w gardziołłku nie utkło ;)
  2. [quote name='LeCoyotte']wyraz "nasluch[SIZE=2]uje[/SIZE]" ? :cool1:[/quote] No patrz, a Ciebie jeszcze nie ocenzurowało :crazyeye: To jednak nie automatycznie, tylko reczna robota modów? ;) Dziwne :cool3:
  3. [quote name='tangerine74']ten łobuz biega, szuka, nasłu****e, powarkuje... [/quote] Widzieliscie jak mnie automatycznie ocenzurowało :crazyeye: Szok normalnie. A swoja drogą głupota, bo przecież wyraz całkiem nie wymagajacy cenzury - poprawna polszczyzna :mad: [B]LeCoyotte[/B] napisał: jakbym czytal o Sambie:cool1: rozhisteryzowany piesek, ktory stracil czlonka stada z pola widzenia...:evil_lol: [B]malawaszka [/B]napisała: Luna też tak panikuje jak kogoś z oczu straci, a co gorsza ten oszołomek jest gotów pognać przez całe osiedle Cała sznupeczność ma tak samo :multi: Przerobiłam ostatnio w lesie kawałek z pognaniem przed siebie.:angryy: M wymieniał żarówkę w samochodzie, a ja poszłam z Gimlim jeszcze kawałek dalej inną drogą. Po 3 minutach zawróciłam i wtedy Gimloń spostrzegł, że M zaginął. Oczywiscie ruszył naszym śladem z powrotem i nie pozostało mi nic innego niz drzeć się po lesie "Gimli leci do Ciebie". Całe szczęście, że sie wydarłam, bo na dobiegu (M juz sie znalazł - był widoczny) Gimloń spostrzegł wyzła po drugiej stronie ulicy. Gdyby nie sprzytny przechwyt, to byłoby po Gimloniu :placz::mad::angryy: A swoja drogą to ten M często sie gubi :hmmmm: Moze mu chipa trzeba wszczepić albo chociaż adresówkę wszyć w ubranie? ;) [B]LeCoyotte [/B]napisał: a jednak sa zdejcia, mimo ze to jeszcze nie kwiecien Nie kombinuj:mad: Są domowe, ale najważniejsze, że są. Nie marudź, bo nam zabierze ;););)
  4. Ech... obie biedne z tymi smrodkami jesteście, i Ty i Pepa:shake: Gimli zaszczepiony NA wściekliznę i efekty od razu widoczne. ;) Wrócilismy do domu, a ten łobuz biega, szuka, nasłu****e, powarkuje... kombinuje ile wlezie. Nie mogłam skojarzyć o co mu chodzi, dopóki M z zakupów nie wrócił. Okazało sie, ze M Gimloniowi zaginął. :crazyeye: Biedny mały pieseczek jechał autem, potem wyszlismy do weta we dwoje, a M zaginął. W wetowym rozemocjonowaniu Gimli nie zauważył, za to w domu była rozpacz.:placz: Za to jaka była radość jak M wrócił :multi: I potem juz Gimli nie wytrzymał tych wszystkich emocji i bakterii w organizmie i zasnął snem kamiennym :loveu: ukrywając się przed rzeczywistościa pod własnymi łapkami.:loveu: Ot, zwyczajny rozemocjonowany dzień z zycia sznupka... nuuuuuuuuuda... ;) A co u Was?:p
  5. Dobrze, że cali jesteście. U nas było ponoc spokojnie. Poza silnym wiatrem i jego potwornym wyciem nic sie w okolicy nie stało. Dzis tylko troche śmieci lezy wszędzie - wiatr poroznosił - i to juz wszystkie szkody. Lunka ma fantazję z tym rzucanie sie na wiatr :lol: Gimloń unika, jak może. Na spacerach modle sie zeby się szybko załatwił, a nie stał jak osiołek. Dobrze, że Lunka juz lepiej :multi: Biedroneczki tez miewamy!! Takie z kopaniem i odpychaniem się. Świetnie się sprawdzaja przy polerowaniu podłóg :lol: Ale mamy je tylko czasem przy powitaniu. Dzis ulubiony Gimlowy dzień: wszyscy w domu, zołteczko do sniadania, kolacja z dodatkami (brzeg pizzy juz czeka) - niedzielka :loveu: Biedna Samba na żuchwie :(
  6. [quote name='malawaszka']senkju - polece zakupić (...) po tym nastąpiło Lunkowe przylizywanie się do mnie - normalnie łasiła się jak łasica :lol: i buziaki i przytulaki i ocieranki i biedroneczki i och i ach aż w końcu Pepa z zazdrości nie zdzierżyła[/quote] Ja też senkju, Alicjo :) Zapisałam na zaś i dołączyłam do psiej teczki ;) Wszystko rozumiem, ale biedroneczki??? :hmmmm: co to sa biedroneczki???
  7. [quote name='LeCoyotte']Gimli pije o stalych porach dnia? czy po prostu np. przed/po jedzeniu/spacerze? Samba pije jak sie jej przypomni;) i zazwyczaj po jedzeniu i ZAWSZE po przyjsciu kogos z rodziny, w koncu taka radocha jest bardzo wyczerpujaca:lol:[/quote] Gimli pije zwykle po jedzeniu i spacerze. Ale do tego dochodzą jeszcze stałe pory: godz. 16 i 21.30 obowiązkowo :p Ta 16 pewnie wiaze sie własnie ze stałym rozkładem dnia, ale powtarza się zwykle takze w weekend (nie zawsze), za to 21.30 to absolutny mus pic. Gimli zwykle juz wtedy posypia na kanapie albo w legowisku i nagle wstaje, idzie do miski pochłepce do oporu i idzie definitywnie spać. Jak sa goscie albo telewizor głosno włączony, to sprawdza czy drzwi do sypialni sa otwarte i kładzie sie w legowisku w sypialni, a normalnie wraca do dziennego :p
  8. Spojrzałam na fotki i stwierdziłam, ze psinki wreszcie razem sie bawią.:loveu: No ale możesz mieć rację, ze to złe samopoczucie Lunki.:shake: To że nie chce pić mnie by mocno zaniepokoiło.:shake: Ja wiem, ze jestem panikarą, jesli o Gimlasia chodzi, ale gdyby nie pił w swoich standardowych porach, to bym sie mocno martwiła. Czy Lunka ma stałe pory picia (oczywiście poza gonitwami)? U nas ostatnio przy żyganku tak było, ze Gimli nie chciał pić. Jak sie okazało to było mądre z jego strony, bo jak go namówiłam 2 razy i sie napił, to bardzo wzmocniły mu sie odruchy wymiotne i czuł sie coraz gorzej. Po całej takiej nocy zlądowaliśmy u weta i Gimli dostał przeciwwymiotny zastrzyk i zalecenie głodówki. Wtedy mógł już pić i sam sie pchał do michy z wodą. Mozesz zadzwonic do weta i zapytać go czy masz sie juz martwić? Sprawdzałas temperaturę? Macałas brzucho?
  9. [quote name='malawaszka']kurde sama nei wiem co z tą Luną - apetyt ma i wcina ryżyk z mięskiem, ale bieganko o 5 rano dzis też było w mega ulewie :roll: dzisiaj narazie nie dostała jeszcze nic do jedzenia - może ją przeglodzę trochę :roll:[/quote] No dziwnie. Jak ja nie lubię takich niejasnych sytuacji. :angryy: Pewnie to Ci pozostaje - przegłodzić Lunkę. Trzymamy kciuki, żeby to wystarczyło. U nas tez lało od rana, ale teraz wyszło słońce. W efekcie pozbyłam się właśnie futrzaków (Gimlonia i M) z domku: poszli wywietrzyć futra:p Pojutrze doroczne szczepienie Gimlego. To na wsciekliznę i przeziw całej reszcie paskudztw. Celowo piszę, że NA wściekliznę, bo u sznaucerów to na pewno w tą stronę działa. No przecież skądś sie bierze ich szaleństwo... :lol:
  10. I jak tam Lunce po nocy? Przestało ja męczyć? Obiecany Gimloń :cool3: Tak wyglada teraz tuz po spacerze, czyli wyczochrany na wczorajszej wichurze: grzbiet pieknie leży, łopatki jeszcze wciaz zarośnięte, dolna cześć udka jeszcze szara i puchata. Na udach juz włos porzadnie wychodzi, ale łopatki wciaz jeszcze się trochę bronią :mad: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img99.imageshack.us/img99/8578/obraz004hy3.jpg[/IMG][/URL] A tu widać miejsca które były zupełnie szare. Są wyraźnie mniejsze i ciemniejsze (chociaż zdjęcie jakieś mocniej skontrastowane, niz w rzeczywistości). No i widać, że jednak ma talię:multi:, a jeszcze 2 tygodnie temu był czarną owcą :lol: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img235.imageshack.us/img235/471/obraz008yf6.jpg[/IMG][/URL]
  11. Pepine ucho jest niemozliwe :loveu: Aparat gooowniany albo moje zdolnosci nietegie, bo zrobiłam kilka fot i niewiele na nich widać. dzis musze zmykac od kompa, ale jutro postaram się coś wstawić.
  12. [URL]http://img337.imageshack.us/img337/4898/dsc0107dc2.jpg[/URL] Jaka ona śliczna.:loveu: Normalnie tym razem Gimlemu nie pokażę fotek Lunki, bo bedzie pierwszy raz miłość z wejrzenia a nie z zawąchania. ;) [URL]http://img255.imageshack.us/img255/6123/dsc0119px6.jpg[/URL] Gołe brzucho:lol: Ten stopień zafutrzenia jest nazywany przez moją rodzinę "jaki śliczny piesek" :lol: Gimloń tak wyglądał jakieś 2 tygodnie temu, a potem wpadł mi w ręce trymer :p Borowiaczka i sznup, czyli Tangerine i Gimli - w podpisie na dole. Borowiaczka, bo rodowita tucholanka z serca Borów Tucholskich :multi: Jak wracam od rodziny, to sie uczę mówić na nowo, bo M narzeka, że gadam z akcentem i jojuję. Dyć jo, pewnie rację ma ;) U nas trochę naleciałości niemieckich jak na śląsku i ciuteczek kaszubskich, no i akcencik (ale tego nie da się napisać) ;)
  13. Ech :( szkoda, ze to nie Elmo :( [quote name='Alicja'][FONT=Arial][COLOR=red][B]:grins: chusteczka do nosa :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: [/B][/COLOR][/FONT][/quote] czyli grzebaczka w nosie :lol::evil_lol::lol: cudne nasze gwary som ;) Borowiaczka i sznup, czyli
  14. [quote name='Alicja']:evil_lol:[FONT=Arial][COLOR=red][B]:evil_lol::evil_lol: a jeszcze jest SZNUPTYCHLA ;).....[/B][/COLOR][/FONT][/quote] upsss... :crazyeye: czyli?
  15. 2650 :p [URL]http://img401.imageshack.us/img401/4669/dsc0169xk2.jpg[/URL] :lol: Uwielbiam "pozycję z łapką" :loveu: Ona na 100% świadczy o psim zamysleniu. Sznup w takiej chwili przeznacza dodatkowe 2 albo nawet 4 szare komórki na myslenie (to daje razem nawet 8 komórek nie emocjonujacych się :multi:). Awatarek wspaniały :multi: (a smuteczek całkiem słuszny:-() Oglądam ostatnio z zacięciem "4 pancernych i psa" (w poniedziałki i wtorki ok. 17 na TVP2). Po raz pierwszy oglądam ten film i patrze na Szarika z punktu widzenia jego wyszkolenia i "aktorstwa". Wspaniała zabawa - polecam. Co prawda w oczy kł€je od razu założona personalizacja psich zachowań, ale wyszkolony ten pies był wspaniale. No i świetnie widać, że szkolenie bazowało na "sztuczkach", że każde psie zachowanie w filmie składa się z wyuczonych cząstek - ten film do skarb (w sensie historycznym i poglądowym :lol:) dla szkolących psy :p Ostatnio zaskoczył mnie Gustlik. Powiedział: "Fryc tu za żarciem sznupał" i to mnie wprawiło w zamyślenie nad słowem "sznup". Ja cały czas sądziłam, ze sznup to po prostu jakiś skrót od sznaucera, a to jest szukacz:crazyeye::evil_lol::mad::p
  16. No i prawie smiechoterapie przegapiłam :cool3: Na szczęście prawie robi wielka róznicę ;) Uczesana Pepa :loveu: Ucho niemozliwe :loveu: ale zakręcony ogonek - to jest to :multi: Podziwiam to poświęcenie z odbieganiem i rzucaniem sie na glebę :p Za to uwieczniony usmiech Pepy na pewno Ci to wynagrodził :loveu: Widać wreszcie, że Lunka bardziej zafutrzona od Gimlasia. Za to łby maja identycznie zarośniete - niemal na okrągło :lol: Dobranoc :p
  17. [quote name='malawaszka']no własnie - ja też Lunie zawsze wygryzam dziury bo w niektórych miejscach łatwiej kudły wychodzą albo mnie łatwiej się je łapie :lol: i potem te miejsca są czarne a reszta siwa :loveu::lol:[/quote] To mnie bardzo pocieszyłyscie z Anką :p Najbardziej wyjechałam tam, gdzie było najbardziej szaro i właśnie tam ma odrastać czarno :multi: Zauwazyłam, że po trymowaniu włos się wyraźnie "obluźnia". Może to trymer, a moze wiosna, ale dobrze, że tak jest. Nawet miejsca, które były wcześniej nie do ruszenia (łopatki i dół uda), teraz ładnie wypuszczają włos pod trymerkiem :) Gimli na poczatku był niespokojny, gdy po tych trudnych włosach jechałam. Pewnie go ciągnęło. Teraz ma na to luuuuuuzik. Lunka na zdjęciach jest uczesana do focenia? Gimlasowe włosy tak przylegaja jedynie po praniu i to do momentu, aż nie wytarza się w legowisku - wprowadzi własne poprawki fryzjerskie :mad:
  18. Na boczkach rzeczywiście nie ma wielkiego zbierania Coat kingiem. No ale tam można tym mniejszym trymerkiem. Za to grzbiet zaczął leżeć zamiast sterczeć, jak futro na owcy. Na udach tez juz bardziej lezy włos niz sterczy. Teraz dopracowuję łopatki "do grubosci reszty" futra. Boki tez nie sa juz takie lejace i super gładkie w dotyku. Nie ma lekko ;) Żaden trymer zrobi nic porządnie sam. Trzeba sie nauczyć i ciut napracować. Ale tym coat kingiem idzie duzo szybciej i po 3-4 krótkich trymowankach widać efekt: włos zaczyna lezeć i u Gimlego wyraźnie się zmienił w dotyku. Gimli jest teraz szorciuszkiem. Nie mam innego sznupa mini do porównania, ale w dotyku Gimli ciut przypomina sierść znajomego trymowanego średniaka, wiec idziemy w dobrym kierunku. W weekend wyszoruję Gimlego porzadnie i wtedy okaze się co mu zrobiłam na grzbiecie.:cool3: Mam obawy czy nie za mocno wyjechałam te zszarzałe miejsca: czy coat king ich za mocno nie przyciął. Dobrze zaczęłam naukę zimą:lol: W razie czego fryzjerka bedzie miała co wyrównać :lol:
  19. Obiecuję za jakiś czas poprawę i wklejenie fitrzonia w wersji nie zamarźniętej ;) Oliwka naprawdę wcielona jakaś :lol:
  20. Wielki pies na małym zameczku psieśliczny :loveu: Jestem bardzo ciekawa czy Lunka by wytłumaczyła Frodowi, że "no, means no". Na razie jedynym psem, któremu sie to udało był jego własny ojciec :mad: Gimloń wyczesany? Na swoim ostatnim zdjęciu wygląda identycznie, jakby nie był... [U][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/9645/zmarzlismyrm0.jpg[/IMG][/URL][/U] [U]:lol:[/U]
  21. [quote name='malawaszka']ponieważ prawie dziś zamówiłam tego cholernego coat kinga co to pewnie Tangerine dostała zniżkę ale pod warunkiem, że będzie mnie na niego namawiać :mad::lol: (...) o ile mniej więcej wiem jak zrobić dupkę żeby nie było schoda (pewnie mi się tylko wydaje, że wiem :p) to nie mam pojęcia jak zrobić głowę maszynką, żeby na szyi ładnie było przejście z łysej pały na grzbiet okudlony :niewiem:[/quote] :p a ja mam nowe hobby :multi: trymuję co drugi dzień :lol: niedługo Gimli bedzie łysy :evil_lol: UWAGA! trymowanie uzależnia! NIE kupujcie coat kinga! Fakt: z tą dooopką i szyją to jest problem :cool3: Ale chociaż na srodku Gimli wyglada jak sznaucer ;) Fryzjer umówiony na 18 marca - wtedy bede się uczyć co zrobić z końcami psa ;) Co do wymęczenia Lunki, to znam jednego, który by dał radę. Frodo mu na imię ;) Oczywiście jest sznupem mini. Ma jedną niepokojąca zaletę: nie rozumie słowa "nie" w zadnym języku świata :evil_lol: Jak Gimli nie chce sie dalej bawić, to i tak musi. Nawet jak leży na grzbiecie i błaga o chwilę spokoju, to jest ciagnietu za łapę do dalszej gonitwy i podgryzania :evil_lol: Nie ma lekko - z Frodem trzeba się bawić, to tak twierdzi Frodo. :evil_lol: Bandyta z niego i tyle ;) Za to czasemi bardzo się to przydaje. jak mi w piatek wieczorem Gimlasa wymęczy, to do soboty wieczorem nie mam psa w domu - śpi jak aniołeczek i na spacery trzeba go namawiać :loveu:
  22. Ja tez wczoraj zakwitłam i sie okichałam. Leszczyna na 100%. Olcha pewnie też :mad: Po 3 tabletce odczulajacej zaczełam oddychać dopiero. [URL]http://img167.imageshack.us/img167/5345/dsc0040yf0.jpg[/URL] [B][COLOR=darkgreen]CUDO!!!!!![/COLOR][/B] :loveu: Gimlaś wczoraj w lesie był identycznie szczesliwy :loveu:
  23. :loveu:M był kiedyś w tym Olsztynie i piękne foty pokazywał potem, ale gdzież jego fotom do Twoich. Już wtedy doszłam do wniosku, ze czarno-srebrny sznup by sie tam doskonale prezentował i że ewidentnie brak szaleńca na tych fotach. A tu proszę: [URL]http://img222.imageshack.us/img222/5716/dsc0029qb8.jpg[/URL]:p [URL]http://img245.imageshack.us/img245/71/dsc0034aq8.jpg[/URL] :loveu::loveu::loveu:
×
×
  • Create New...