-
Posts
4546 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Marlena:)
-
Otóż, pewnie Cię zaskoczę, ale o tym, czy to forum jest dla osób 'mojego pokroju' mam większe prawo decydować ja niż Ty, doświadczony Dogomaniaku :) Bronię osób, które na to zasługują i mam do tego pełne prawo. To Wy jesteście wulgarni i tak nudni w drążeniu tematów niezwiązanych z wątkiem, że to już dawno stało się niesmaczne. Zawsze jestem kulturalna, ale są sytuacje, w których kulturalnym być się nie da. Nie pozwolę obrażać ludzi, którzy na to nie zasługują i tak samo wulgarnie broniłabym każdego, kto na to zasługuje - Agusiazet, Rity, a nawet Paulina&Mickey, oraz wiele wiele innych wartościowych osób wypowiadających się w tym temacie. Znam Luizę od 5 lat - zapewniam Cię, że wiem na jej temat dużo więcej niż Ty, zapewniam Cię też, że z pewnością zasługuje na to by jej bronić. Pośmiewiskiem stajecie się Wy - dorośli - i jak to określiłeś dużo starsi ludzie,a pisząc bezużyteczne eseje bez końca, niczym modlitwy o zbawienie udowadniacie swoją wielką dojrzałość. Jeśli chodzi o wiek, hmmm -nieskromnie stwierdzę, że niejeden 'dorosły' nie dorasta mi do pięt.Jesteście mocni w stukaniu w klawiaturę, z odwagą i robieniem czegoś w opisywanych tematach w trybie 'real' gorzej. Wątek dotyczy również mnie, gdyż byłam częścią akcji 'Kamyk', a to ona jest głównym powodem owego - tworzonego przez Was bajzlu. Mówisz o adwokacie. Nie wiem, czy Twoja wszechwiedza pozwoli Ci na dostrzeżenie tegoż szczegółu, ale swoją wypowiedzią sam stałeś się adwokatem "kółka wrogów Luizy", którego członkowie są równie 'wszechwiedzący', a jeden z nich sam nie jest bez winy. O moją nerwicę się nie martw. Przy sprzątaniu psich kup się zrelaksuję ;)
-
[QUOTE]Bracia i Siostry... Osobiście byłam u Kamyka, robiłam co mogłam, by go stamtąd wyciągnąć - zdziwicie się, ale u mego boku była właśnie Luiza. Była ze mną na tamtejszym posterunku prosić o interwencję, osobiście rozmawiała z właścicielem Kamyka. Także uczciwie proszę się odpier**ić od tego tematu, jego drążenie robi się zwyczajnie nudne i niesmaczne... I tak niczego nie dokonacie. Co do traktowania psów...kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. Proponuję najpierw spojrzeć na siebie. Mi osobiście nie raz zdarzyło się krzyknąć na nieposłusznego psa, lub zareagować inaczej w przypadku tych gryzących się, w nerwach nie raz zamachnęłam się powstrzymując się w ostatniej chwili. Nieposłuszny pies często staje się "debilem" , ale żaden się nie skarży, nie wpadł w depresję i nie ma stanów lękowych. Nie powtarza też epitetów kolegom Dorosłe psy wychodzące ostatni raz o 3 nad ranem spokojnie wytrzymają do południa. Ewo - skoro jesteś taka wszechwiedząca, chętnie poznam grzeszki Luizy (nieśmiało stwierdzę, że znam ją 'nieco' lepiej niż Ty, ale śmiało, przeanalizujemy je razem ). Jeśli chcecie zagłębcie się dalej w modlitwy, różaniec pomaga (podobno). Amen [/QUOTE] ...................
-
.........................
-
To odpowiedź na post Rity - podobnie niezwiązany z tematem ;)
-
Bracia i Siostry... Osobiście byłam u Kamyka, robiłam co mogłam, by go stamtąd wyciągnąć - zdziwicie się, ale u mego boku była właśnie Luiza. Była ze mną na tamtejszym posterunku prosić o interwencję, osobiście rozmawiała z właścicielem Kamyka. Także uczciwie proszę się odpier**ić od tego tematu, jego drążenie robi się zwyczajnie nudne i niesmaczne... I tak niczego nie dokonacie. Co do traktowania psów...kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień. Proponuję najpierw spojrzeć na siebie. Mi osobiście nie raz zdarzyło się krzyknąć na nieposłusznego psa, lub zareagować inaczej w przypadku tych gryzących się, w nerwach nie raz zamachnęłam się powstrzymując się w ostatniej chwili. Nieposłuszny pies często staje się "debilem" , ale żaden się nie skarży, nie wpadł w depresję i nie ma stanów lękowych. Nie powtarza też epitetów kolegom ;) Dorosłe psy wychodzące ostatni raz o 3 nad ranem spokojnie wytrzymają do południa. Ewo - skoro jesteś taka wszechwiedząca, chętnie poznam grzeszki Luizy (nieśmiało stwierdzę, że znam ją 'nieco' lepiej niż Ty, ale śmiało, przeanalizujemy je razem ;) ). Jeśli chcecie zagłębcie się dalej w modlitwy, różaniec pomaga (podobno). Amen ;)
-
Stalowa Wola- Dzielna suczka- Kora szuka DS, DT
Marlena:) replied to Kasi i Lena's topic in Już w nowym domu
Jasne, że pomogę. Odezwijcie się do mnie na gg: 7489506 :) -
Stalowa Wola- Dzielna suczka- Kora szuka DS, DT
Marlena:) replied to Kasi i Lena's topic in Już w nowym domu
Kurcze, sunia przypomina moją tymczasowiczkę, zgarniętą w tamtym roku z okolic Hali Targowej w Stalowej. Patrzcie! [url]https://lh4.googleusercontent.com/_CuHE5J30kmM/SvAWDkYJR5I/AAAAAAAAAYc/R9QEGwOzWtU/s640/2listop%20029.jpg[/url] [url]https://lh4.googleusercontent.com/_CuHE5J30kmM/Svqiv_UyJII/AAAAAAAAAcg/LloZkozzhX8/s512/IMG_2501.JPG[/url] Cienie na sierści charakterystyczne. Pewnie to jeden rozmnażacz biedne sunie wywala.... -
Lulka możesz się odezwać na gg? nr: 7489506
-
Nelka mówi dobranoc w nowym domu (zdjęcie z wczorajszego wieczoru) [IMG]http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash1/168011_194050543955576_100000518950685_617587_4224832_n.jpg[/IMG]
-
Dodam jeszcze, że do nas przychodzi pielęgniarka z hospicjum. Mamy zatem specjalne środki na rany, do dezynfekcji. Żona dwa razy dziennie obmywa psince ranke i spryskuje takim aerozolem do gojenia, bo zauważyła, że na jednym szwie jest trochę zaczerwienione. No i oczywiście podkłada gazę. Na pewno do poniedziałku wygoi się i będziemy zdejmować szwy. Ta pielęgniarka też mogła by zdjąć, bo to jest specjalna pielęgniarka, która robi różne szpitalne czynności. Jednak ja wolę podjechać do weterynarza żeby obejrzał psiulkę i ustalić terminy szczepień. Wolę nie ryzykować chorób. Obecnie Nela z lewego noska ma trochę jakby katar, może to wynikać ze zdenerwowania. Chciałbym też sprawdzić temperaturę. Teraz nie chcę stresować. Nela jest dość ciepła, ale to też indywidualna sprawa. Dobrze jednak wiedzieć dla danego pieska jaka jest prawidłowa temperatura. Moja tamta sunia miała dość niską, bo 37.8. Lekarz za prawidłowa przyjmuje do 38.5 (zdaje się). I jeszcze jedna sprawa. Od wczesnej wiosny trzeba będzie bardzo uważać na kleszcze. Są takie obroże Bayera. Nawet mam jeszcze dość dobrą. Jest to jednak dożo chemii. Zobaczymy co lekarz doradzi. Dziękujemy za tego miłego pieseczka. [IMG]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/168375_193844040642893_100000518950685_616467_4896666_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/168375_193844047309559_100000518950685_616469_522151_n.jpg[/IMG]
-
Nela wita wszystkie ciocie, Dzień dobry paniom, Miło mi poinformować, że Nela się dobrze adoptuje. Obecnie to ja jestem ten uprzywilejowany. Chociaż żona ją karmi, ale jak tylko siadam na fotel to do mnie biegnie i pakuje się na kolana. Wieczorem nawet polizała mnie po twarzy. Trochę popiskiwała. Szczególnie po wyjściu pani Marleny biegała tropami, wąchała. Żeby ją złapać do założenia szelek musimy we dwójkę, bo ucieka pod stół. Jednak wieczorem w parku usadziła bardzo dużą kupkę, nasikała. Myślałem, że rano już nie będzie jej się chciało, ale powtórzyła wszystko. Rano była w parku tylko z żoną, aż na górkę. Je bardzo chętnie. Obawiałem się jedynie, że nie pije, ale rano zjadła płatki owsiane z żurawnią, mleczkiem, mięskiem, gotowane na maśle, z dodatkiem specjalnego oleju lnianego „Bungalowy”, tak jak babcia. Teraz dostała krupnik z mięskiem i dodatkiem żółtka. W między czasie są trochę ciasteczka już kupione dla piesków. Łapek takich preparowanych i gryzaczków jeszcze nie chce. Jest za bardzo nerwowa. Myślę, że za jakieś trzy dni uspokoi się. Z tym, że kiedy jest z nami ogarnia, nie ruszamy się, ogarnia ją błogi spokój. Widać to na zdjęciach z dziś (daty można odczytać z pliku). Wydaje się, że najbardziej lubi kiedy jesteśmy razem. Pani Marta pyta kiedy zapadła decyzja. Ja to od początku kiedy ta psinę zobaczyłem zastanawiałem się nad adopcją. Przedwczoraj wszystko w Internecie pokazałem żonie, zdjęcia, opisy i również żona pomyślała, że fajnie by było mieć znowu pieska. Koleżanka z Milanówka też nas zachęcała. -O właśnie wiadomość z dołu (jestem na górze przy komputerze), że piesek zjadł łapkę, w sklepie dla zwierząt była mowa że to mały piesek, to chyba nie zaszkodzi?- W nas, w naszych umysłach cały czas jest sunia która prawie 15 lat była z nami. Wiadomo, nigdy jej nie zapomnimy, ale i nie porównujemy. Ja mam nadzieję, że patrzy i również się cieszy, że taki biedny piesek będzie miał domek. Szkoda że tak krótko pieski żyją. Tym bardziej powinny mieć życie wesołe. Mam nadzieję, że będzie się zdrowo chować. Bo w tamtym roku bardzo dużo czasu spędzałem u weterynarza, często wiele godzin siedziałem z sunią z kroplówkami. Widziałem jak okropnie pieski, często młode chorują. Właściwie dla nas najtrudniejsza decyzja to było nie samo przyjęcie pieska, ale myśl, że kiedyś jest to rozstanie. My to przeżyliśmy i cały czas okropnie przeżywamy. Dlatego trzeba iść do przodu. Nelusia jest moim czwartym pieskiem. Zony drugim, a właściwie to trzecim, bo kiedy się ożeniłem miałem wyżła gładkowłosego, który żonę bez problemu zaakceptował. Panią Marlenę już zapraszałem. Pani Marto, gdyby pani chciała pobawić się z Nelką, serdecznie zapraszam. Wysyłam trochę zdjęć. W tym mailu z wczoraj, w następnym dzisiejsze. Oczywiście mogą panie te zdjęcia, teksty publikować na forach. W tej chwili żona wyszła z Nelką do parku. Ja tu piszę, już sama założyła jej szelki. Chciałem jeszcze dodać, że Nela wszystko rozumie co się mówi. Jest to bardzo mądra sunieczka. Serdecznie pozdrawiam. Wojciech W(...) P.S.O znowu było duże kupsko :) Zdjęcia z wczoraj (podczas adopcji): [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/9782/imgp2167p.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/601/imgp2168.jpg[/IMG] [IMG]http://img810.imageshack.us/img810/5297/imgp2171.jpg[/IMG] [IMG]http://img138.imageshack.us/img138/9515/imgp2174d.jpg[/IMG]
-
Wieści od Pana Mirka: troche popiskiwala, ale w parku miala fajne zapachy, usadzila kupe jak stodola, nasikala i teraz jest rozlozona w łóżku, z parku chetnie wracała do domu, troche jeszcze nieufna, lecz glaskac mozna :)
-
Hehe nie możesz :P Nelka zamieszkała w Pruszkowie! :) Z cudownym starszym małżeństwem. Narazie oswaja się z nową sytuacją, za kilka dni się zobaczymy :)
-
Powiem, jak się uda ;)
-
Marta ,dziękuję za kontakt do Pana Mirka :) Wstrzymajcie się proszę z allegro, najpóźniej jutro rano dam znać jak wypadła wizyta przedadopcyjna.
-
Dostałam krajalnicę Zelmera na bazarek dla chłopaka. Bazarek wystawię jutro, bo dzisiaj oddaję moją łobuzicę do ds (to z radości) :)
-
Co z małym? Jakie koszty leczenia?
-
Pomożecie?? :)
-
Niestety szukamy Nelce innego domu. Z tym się nie udało. Nelka jest bardzo przyjazna i kontaktowa, początkowo jednak troszke niesmiała, ale coraz mniej ;) Prosimy o pomoc w allegro (ja nadal nie mam jak wystawic) i inne ogłoszenia..
-
Sterylka była wczoraj ;) Na noc została w klinice na wszelki wypadek.
-
Z Nelcią wszystko ok :) Właśnie wróciliśmy. Nelka - zwykle nieśmiała i raczej płochliwa w lecznicy była wesoła, towarzyska i tuliła się do wszystkich pracowników. Wspaniała klinika! Dziękujemy naszemu kierowcy ;) [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/hs255.snc6/180326_192399150787382_100000518950685_607349_5868100_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/hs255.snc6/180326_192399154120715_100000518950685_607350_4110203_n.jpg[/IMG] [IMG]http://a1.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash1/hs895.ash1/180326_192399160787381_100000518950685_607351_5719534_n.jpg[/IMG]
-
Nela już w klinice Redline ;)
-
Skomplikował nam się transport - potrzebujemy na jutro kogoś, kto mógłby pomóc w dowiezieniu małej do kliniki na zabieg. PILNIE!
-
heh :P Jest ktoś zakochany w Neli, ale mamy problem z tym, żeby Neli to przetłumaczyć niestety. Nela panicznie boi się Maćka .. za kilka dni pójdzie na próbę do nowego domu - kilka bloków dalej, na naszym osiedlu. Jutro sterylka (mamy duży problem z tym, żeby ją opłacić - długo by mówić - więc muszę zapłacić gotówką na miejscu) , po sterylce poczekamy kilka dni i próbujemy z domkiem. Obecnie chodzimy razem na spacery, Nelka miałaby zamieszkać z Florą , czyli Małą Białą z Zamościa, która dodatkowo jest bardzo zazdrosna. Ciężko, ale Pańciostwo zakochani i chcą próbować ;)