Jump to content
Dogomania

fochistka

Members
  • Posts

    433
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fochistka

  1. a Morda umie zostawać sama w domu?bo ona chyba w domu z ogrodem mieszkała co?żeby tylko umiała, bo ona taka energiczna jest...
  2. jeśli chodzi o odgłosy to ona wogóle nie zwraca uwagi na to co się dzieje na klatce bo tam non stop jakieś dzieciaki się wydzierają, faktem jest że wkurza się jak zapuka do drzwi ktoś znajomo pachnący i niedajboże jeszcze zacznie do niej gadać... dlatego wszyscy znajomi już wiedzą że do mnie się nie przychodzi tak poprostu tylko najpierw trzeba zadzwonić i zapytać czy aby napewno ktoś jest w domu:) no i przypomniałam sobie, że u mojej wetki w gabinecie wisiał taki plakat z info, że jeśli twój pies demoluje w domu to my mamy na to radę, tak że zgłoszę się do niej na dniach i dowiem się jakie metody proponuje, tylko trochę gotówki zgromadze bo pewnie na ładne oczy pieska to ona tych porad nie udziela...
  3. hmm w sumie z radiem nie próbowałam, wydaje mi się że to nic nie da no ale spróbujemy, co mi szkodzi. najwyżej je zje:diabloti: jak macie jeszcze jakieś cudowne sposoby to dawajcie, np gdzie najlepiej dać jej legowisko?gdzieś obok drzwi czy gdzie?
  4. nena robi z siebie twardzielkę, ale tak naprawdę ma bardzo wrażliwą psychę. wydaje mi się, że powodem tych furii jest jakiś mały detal, gdzieś jest błąd w moim postępowaniu. dowodem na to jest fakt, że ona potrafi czasem zostać spokojnie sama, ostatnio był taki czas że była jak aniołek, a potem nastaje czas że szaleje. i to nie jest jeden dzień kiedy pies jest grzeczny tylko np 2 tygodnie. a potem nagle furia. jak wracam i zobaczę taki burdel to nie zwracam wogóle na nią uwagi. bluzgam sobie pod nosem i sprzątam burdel a potem idę z nią na spacer. jeśli natomiast wracam i widzę, że była grzeczna to chwalę ją bardzo i wogóle się cieszę. przed wyjściem staram się nie robić z tego żadnej akcji. poprostu pakuję się i wychodzę a ona albo kładzie się na swoim posłanku bo wie, że nie pójdzie ze mną( i to jest opcja pozytywna),a jak chce iść ze mną to wiadomo, łazi wkoło popiskuje i podnieca się(i to źle wróży).jeśli chodzi o jej miejscce to nie wiem co ona tam sobie myśli, nie ma dominacyjnych zapędów. nie ma wstępu na łóżka, nie przechodzi pierwsza przez drzwi...
  5. może zajmiesz się naszą krakowską strona bo tam aktualizacje są chyba co pół roku...
  6. ło matko:)po pomyśle żeby wziąć sobie drugiego psa i zobaczyć co się stanie ten jest drugim ciekawszym:diabloti: raz ją zostawiłamw hoteliku jak pojechałam na wesele i... uciekła...
  7. mój tata wpada jak akurat nie ma pracy, nigdy nie wiadomo kiedy będzie a kiedy nie. a jak już wpada to siedzi przed tv. a u sąsiadów już próbowałam, tych najbliższych bo reszta jest zainteresowana tylko tym żeby nena przestała się wydzierać. niestety sąsiadka z nią długo nie wytrzymała, bo nena w obcym mieszkaniu łaziła i piszczała cały czas, szukała sobie czegoś do pogryzienia i jej rodzice raczej nie byli zachwyceni tym, jednym słowem kazali spadać z tym psem. nenie też wystarczy żeby ktoś z nią siedział, tylko jak mam tego kogoś zmusić żeby siedział z nią przez te 7 godzin? mam zatrudnić sobie pracownika?i mamy tak żyć w tym systemie kombinowanym przez najbliższe kilkanaście lat?bo ja już nie wierzę, że jej to przejdzie.
  8. no właśnie wiem, że ta opcja z wsią jest kiepska na dłuższą metę. więcej czasu już nie mogę znaleźć, naprawdę. wstaję rano o 6, idę z nią na 2h na spacer, biega ze swoim ulubionym kolegą, pływa w jeziorze bawimy się, potem idę do pracy na 10 albo na 13, jak mnie nie ma to albo mój tata wpada na godzinkę albo nena siedzi sama. zazwyczaj idę do pracy na 6 godzin więc nie ma mnie w domu 7,5. jak wracam to idę z nią na spacer znowu a wieczorem jak jest całkiem ciemno to jeżdżę z nią na rowerze gdzieś tak z godzinkę. to już nie chodzi o to, że ona niszczy, bo do tego się już przyzwyczailiśmy, chodzi o to, że ona zwariuje. spędziłam z nią rok. przez ten czas rozstałam się z nią może na 2 doby. nie wyobrażam sobie jak by to było bez niej, jak by mieszkała u kogoś kto jej nie zna i ja cały czas bym myślała czy nie dzieje jej się krzywda, czy nie jest głodna i czy jest wybiegana i czy jej nie oddadzą do jakiegoś schronu bo ogródek rozkopała..jak znaleźć dobry dom?[IMG]http://peeudem.blox.pl/resource/imag0024.jpg[/IMG]
  9. a ja wierzę, że dla takich psiaków jak Maks trafiają się domki najlepsze pod słońcem, bo nie przypadkowe tylko przemyślane, tylko trzeba poczekać. a dla Faro ukłony do ziemi za poświecenie
  10. a może znalazł by się ktoś, kto podzieliłby się w jakiś sposób z Tobą opieką nad Maksiem, ktoś u kogo mógłby zamieszkać i kto by go karmił a Ty np zajęłabyś się opieką weterynaryjną i czuwałabyś nad nim, najlepiej żeby mieszkał blisko Ciebie, to też dużo warunków, ale wydaje mi się, że łatwiej podjąć decyzję o adopcji psa wiedząc, że jest ktoś na kogo można zawsze liczyć , a na Ciebie nepewno by można
  11. alcazar, kaganiec nie jest rozwiązaniem na psychiczne problemy psa, zresztą nie mam potrzeby bo i tak już wszystko jest zniszczone. wczoraj była narada rodzinna i są dwie opcje.. albo nena zamieszka z moimi rodzicami na wsi, będzie spała w domu, jak będą w pracy będzie zamknięta w dużym kojcu, a po południu będzie wypuszczana. ta opcja mi się wogóle nie podoba ponieważ jest to zamienianie jednego problemu na drugi. ogrodzenie tam praktycznie nie istnieje, i prędzej niż później zacznie eksplorować wiooskę w poszukiwaniu kurników. plusem jest to, że mieszkałaby z ludźmi których zna a ja miałabym z nią stały kontakt. druga opcja to poszukanie jej dobrego domu, idealnego domu, u osób, które kochają psy, najlepiej z innym pieskiem lokatorem, najlepiej w małopolsce .nie wierzę, że taki istnieje. trzecia opcja jest taka, że dalej będziemy próbowali ją przekonać do zostawania grzecznie w domu, aż się przyzwyczai, co jest sadyzmem biorąc pod uwagę stan w jakim się znajduje po naszej nieobecności i fakt, że jest nieobliczalna pod tym względem, potrafi przez dłuższy czas być grzeczna i spokojna i nagle zacząć się panicznie bać i demolować. ta sytuacja nie może się ciągnąć w nieskończoność..poradźcie mi co mam zrobić:(
  12. ja już nie wiem, nena jest podupcona poprostu. niszczy, mimo że jest wybiegana, najedzona, wypieszczona. przez jakiś czas jest tak że siedzi grzecznie i pies ideał, a jak jej odwali to niszczy niszczy niszczy, rozwala mi przedpoqj krok po kroku, dziś wchodząc do domu nie mogłam otworzyć drzwi bo były zabarykadowane kawałkami boazerii wiszącymi ze ściany, mogła spowodować pożar bo wyrwała przycisk od światła razem z boazerią:angryy:,jak wracamy do domu to wybiega na klatkę cała mokra bo sika na podłogę a potem to roznosi, z paniką w oczach, mój brat mówi, że jak ktoś zobaczyłby ją w takim stanie to by nam ja zabbrali bo wygłada jak by była katowana:shake: nawet już nie chce mi się pisać co o tym wszystkim myślę. to przerasta moje wszystkie wyobrażenia
  13. [url]http://www.dobredready.ovh.org/morda.jpg[/url] plakacik gotowy do drukowania, może tak być?napisaliśmy minimum, bo jak zaczynamy pisać jakąś dodatkową informację to wychodzi, że wypadałoby napisać jeszcze o czymś a potem to jeszcze trzeba by napisać że coś tam i robi się z tego cała strona
  14. ja to bym potrzebowała chyba takiego, wygląda na niezniszczalne tylko podejrzewam że mój pies wcale by na tym nie spał i ta cena.... [url]http://www.krakvet.pl/product_info.php?cPath=23_44_134&products_id=8107[/url] a wezmę chyba taką matę, jest tania więc jak ją zeżre to trudno [url]http://www.krakvet.pl/product_info.php?cPath=23_44_134&products_id=2717[/url]
  15. ponton jest twardy?hmmmm a co ma w środq?
  16. hehe no tak myślałam, że nie ma opcji na mojego psa, kupie w krak vecie taka mate za 30 zl co wygląda dość okej, a jak nie to napiszemy do nasa żeby nam zrobili
  17. a macie jakieś propozycje odnośnie legowiska superhiper wytrzymałego?mojej suczy robią się modzele i musi mieć miękko a zjada każde legowisko, wszystko co ma gąbkę w środku musi zostać rozprute...śpi na dywaniku zwykłym, qrcze dla niej to chyba legowisko blachą obite by musiało być:(
  18. dobra sorki nie było mnie cały dzień a ten mój to nie wiedział co i jak ma napisać, zaraz się razem za to zabierzemy, zgadzam się z Patią, uważam, że powinna to być krótka informacja, że pies szuka domu ze zdjęciem, żeby zwrócić uwagę, z notką, że szukamy właściciela z doświadczeniem. bez informacji które mogą odstraszyć potencjalnych zainteresowanych, a przekazane później w odpowiedni sposób przez telefon, czy na spotkaniu z psiakiem mogą mieć mniej negatywny wydźwięk. zmajstrujemy to pokażemy, jak będzie źle to zrobimy inny of kors.
  19. yhm racja że tekst krótki, tylko z tymi zdjęciuami to nei wiem bo ja np poprzedni plakat przerabialam na czarno biały bo nie mialam możliwości drukowania kolorowych, patia będziesz teraz przy kompie dłużej?bo dałabym ci gg do chłopaka i byś mu powiedziała co i jak ma napisać i które zdjęcia bo ja muszę do pracy wychodzić a na czasie nam zalezy nie?na dzisiaj plakat by już był
  20. może by tak akcję plakatową łan mor tajm hmm?dajcie jakieś tekst, to wykorzystamy jednego takiego co się nudzi w pracy to zrobi plakacik
  21. fochistka

    Metamorfozy

    ooo jak to dobrze że są ludzie którzy przygarniają starsze psiaki:loveu: może powtórzysz ten wyczyn?mamy w Krakowie suczkę i pieska bokserki z malutkimi szansami na adopcje bo są już starsze....
  22. trezba mieć trochę wyobraźni, pewnie chłop zobaczył orła i chciał żeby mu wylądował na ręce jak na filmach...juz siebie widział w roli bohatera pogromcy orłów. i dobrze mu tak jak jest głupi to niech teraz płaci. dobrze że psiak uszedł z życiem, jak by zginął to też by byyła w 100%wina tego dziada. szkoda ptaka pięknego.
  23. [quote name='Guffi']No nieźle:crazyeye:, czyli orły jednak też... Ale wg mnie ten facet niesprawiedliwie dostał karę. W końcu tamten chciał prwać jego psiaka..., a gdyby to bydle go zabiło, to nie płaciłoby żadnej grzywny:angryy: A poza tym to wina hodowców hodowców, że dali mu uciec i tym samym ich wina, że stracił życie.[/QUOTE] e no bez przesady, bydle to ten facet który jest bezmyślny to po 1wsze, bo lazł na jakieś poszukiwania, pomysł 5letniego dziecka, a po drugie zatłukł ptaka kijem...a nazywanie zwierzaka w niczym nie gorszego od psa bydlęciem to lekka przesada, on po prostu zachował się zgodnie z naturą, na pewno nie zaatakował dlatego, że nie lubi jaminków
  24. może by przedstawić Mordę jako psa idealnego dla psiego pasjonata, jako wyzwanie dla osoby, która potrafi jak Faro dostrzegać jej sukcesy, można w ten sposób z jej wad zrobić takie jakby zalety
  25. no proste, przecież jastrzębie porywają sobie kury z ogródka i ludzi się nie boją wcale bo niby co mogą im zrobić...to cwane bestie są
×
×
  • Create New...