-
Posts
580 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ada89
-
tyle, że ja narazie musze złożyć zamówienie w krakvecie i na rękę by mi było zeby szelki z tamtąd były :cool3: ja wypatrzyłam takie: [URL]http://www.krakvet.pl/product_info.php?cPath=23_44_133&products_id=2396[/URL] ale nie wiem... ponoć Rogz dobra firma... ale jak mówisz, że tamte są dobre i kosztuja 40 coś a te 90 to hmmm...? może przez te durniaste kolorki? Agis a może wypatrzysz mi co dobrego w krakvecie? :loveu: byłabym b. wdzięczna... i po raz enty moje pytanie: jak kupuje 7miesięcznemu psiakowi szelki teraz to czy moge juz kupic takie na jego wymiary dorosłe (zakładając, ze będą takie dobre, że się nie zniszczą :cool1: ) ????? bo to mnie b. intrguje...
-
ja też zawsze jak oglądam takie filmy pierwszy raz to rycze... :placz: przepraszam lisico... :roll: kiedyś miałam inne zdanie o tych psach, a teraz to normalnie je kochaaaam... chyba dlatego, ze ludzie je tak okrutnie skrzywdzili a oprócz tego to są super!!!! i niech mi tylko ktoś powie, że to psy mordercy... :mad: pozabijam... :angryy:
-
jak saJo dostanie mój PW to znaczy, że działa...
-
ja to mam dopiero problem... mój psiul niczego nie może jeść...ostatnio dowiedziałam sie ze jak moja mama wychodziła z nim... wychodzi chyba raz na 3 miesiące... to Ramzes dostał ciasteczko od pana, który spacerował z piesem... myślałam, że zabije... :mad: za to jak jesteśmy na spacerze to ja praktycznie z niego wzroku nie spuszczam, żeby mi niczego nie zeżarł... a większość ludzi jak wychodzi, to wali ich czy pies coś je, czy nie, gdzie on w ogóle jest... wkurza mnie to czasem, szczególnie jak przechodze obok takiego psa a ten drze ryja... kiedyś spotkałam sie z taka sytuacja, jak mój Ramzes nie mógł się spotykać z innymi psami, nie mógł praktycznie nic wąchać na podwórku... bo odporność kompletnie do kitu... wyszłam z psem... ide i kobieta tez idzie z jakims owczarem... to ja "Ramzes, Ramzes, szybko, chodz, no chodz..." a ta kobieta do mnie opryskliwe "chyba sie nic nie stanie jak sie powąchają co...?" na to ja, że się stanie, bo pies jest chory... :mad: :mad: :mad: i się zamknęła... nie spotkałyśmy sie juz więcej... chyba nie jestem na tyle gupia, żeby uaspołeczniać psa... własnie chciałabym jak najbardziej zeby sie bawił z innymi i hasał ale jak jest taka sytuacja to inni własciciele mogli by to uszanowac i przynajmniej sie spytac... czy mozna, bo nigdy nic nie wiadomo... to samo z żarciem...
-
[quote name='ayshe'] ada89-nie odpowiadam ci bo masz szkoleniowca i prowadzi cie saJo -w zwiazku z tym to ona podejmuje wszelkie decyzje i planuje prowadzenie twojego psa. ja po prostu [B]nigdy[/B] nie wcinam sie w cudza prace.[/quote] no ale pomóc zawsze można... :cool1: zwłaszcza, że ja pytam tylko jak zorganizować psu czas, żeby się zmęczył... bo piszesz, ze praca i praca, no tak, ale jaka? bo na szkolenie chodzimy... jak saJo jest zdrowa :cool3:
-
kiepsko to nie znaczy awykonalnie... :roll: no ale spoko
-
a będziemy ćwiczyć z pozorantem?
-
to jak coś saJo to jeszcze pogadamy jak się spotkamy, bo u mnie przez najbliższy czas (3 miesiące i więcej) kiepsko będzie z czasem... od jutra mam kompletny remont w domuuuu... z tej okazji wynoszę się do 'piwnicy'...
-
[quote name='saJo']Jak chcesz, mozemy na zajeciach indywidualnych zamiast posluszenstwa zrobic tropienie. Tylko musisz mi o tym przypomniec w momencie zapisywania, bo trzeba ustalic odpowiednie miejsce, na laczce obok mnie sie tego nie zrobi :lol: A z pozorantem to niestey w Olsztynie kiepsko.[/quote] przypomne... jak sama niezapomne :oops: a czy to z pozorantem też się zalicza do posłuszeństwa? tylko nie bijcie mnie za to pytanie... jak narazie to dla mojego psa ja jestem pozorantem i ładnie mi się wczepia w rękę, tyle że no... nie dla mnie
-
a nie dałoby się w niedziele tak trochę wcześniej...:cool3: po zajęciach? bo mi się kompletnie nieopłaca jechać na szkolenie, wracać do domu i znowu w to samo miejsce...
-
a od czego zacząć i w jaki sposób? robimy posłuszeństwo, znaczy dopiero zaczynamy się w to bawić... i jak zacząć ślady, bo wydaje mi się, że mój gnojek ma potencjał do tego, ale to tylko moje "wydaje mi się" czyli nie wiem... jakby można było takie tłumaczenie łopatologiczne... :roll: :loveu:
-
a kiedy miałoby się to odbywać? wyczytałam z twojej strony: [quote] Sport pozawala na nawiązanie doskonałego kontaktu między psem a przewodnikiem, a jego wynikiem jest idealne zgranie. Zawodnicy muszą mieć [B]dobrze opanowane podstawy posłuszeństwa[/B].[/quote] :cool3: :oops: :loveu:
-
a mi sie bardzo TOW podoba, ale do tego trza by mieć kolege o podobnych gabarytach, ale w sumie teraz pomyślałam, ze kupie sobie w tygodniu linke i pocwiczymy... znaczy ja i Ramzes... możemy?
-
lol XD... jak zdam w listopadzie prawko to wtedy możemy pogadać :eviltong: wtedy to ja moge nawet codziennie przyjeżdzać... a teraz, żeby tam dojechać to musze się przez całe miasto tłuc autobusem z psem który no powiedzmy... nie przepada za tym...:roll: to na listopad plany już mamy :loveu: a tak jakoś od zaraz i w każdym miejscu?
-
nie, no nie jest źle ale po 1. w ogóle sie na tym nie znam i nie wiem ocb, po 2. chciałabym jakoś pracować z psem każdego dnia... a gdzie ty masz ten tor agility tak w ogóle?
-
[quote name='ayshe']a ty co taka zdziwiona?przeciez wiesz ze mam swira na punkcie pracy z psami.uwazam ze to rozwija psa,relacje miedzy psem a przewodnikiem,wzajemne poznanie sie.co nie znaczy ze potepiam osoby ktore nie pracuja-nie mam prawa nikogo potepiac.[/quote] bo ayshe nigdy nie odpowiada na moje posty :evil_lol: więc i tu zapytam... praca z psem czyli... co można robić z 7 miesięcznym kundlem?
-
[quote name='saJo']Mozesz przyjsc na hopki :razz:[/quote] czyli, że co... ? agility?
-
może to takie głupie i naiwne pytanie :oops: ale proszę na mnie nie krzyczeć... :cool1: Co można robić z 7-miesięcznym psiakiem, znaczy no oprócz tego, że chodzimy na szkolenie i jak narazie ćwiczymy takie naprawdę podstawowe komendy... na wiosne chciałabym porowerkować z nim trochę, bo narazie to się boje bo jak pod nogi mi zawsze włazi to pod rower pewno też będzie... rzadko ma okazję pobiegać z innymi psami, bo albo właściciele jacyś tacy infantylni albo psy go nie lubią albo są małe i szczekliwe :diabloti: oczywiście trochę z nim biegam no ale jaki człowiek jest w stanie zmęczyć onka biegając z nim... :roll: ? I czy jest też tak, że niektórych ćwiczeń nie można wykonywać, ze względu na wiek i ciągły rozwój psa? a no i jak spadnie śnieg to bym go troche pomęczyła sankami, ale tak na miarę możliwości szczeniora, czyli bez przegięć... za wszelkie propozycję będę wdzięczna :loveu: mój psiul pewno też
-
[quote]uwazam ze kupno donka jest ok-to kwestia gustu.uwazam tez co powtarzam w nieskonczonosc ze nieetyczne jest sprzedawanie psa niehodowlanego za sume nie raz dwa razy wieksza od psa bez wady dyskwalifikujacej[/quote] według mnie to teraz tak jakbyś powiedziała że sprzedawanie zielska jest złe i nieetyczne ale jaranie go już nie e...
-
przepraszam saJo :placz: niewiedziałam... nic nie mówiłaś! zdrowiej szybkooooooo
-
a ZOND jest zły czy dobry? p.s. saJo... są zajęcia w niedziele?
-
Powiem szczerze, że ja teraz z tą wiedzą którą mam dzięki dogo, a w szczególności ayshe :eviltong: nie kupie już napewno nigdy DON, fakt to wspaniałe psy i w ogóle, no ale argumenty są naprawde przeciw i mówie to jako posiadacz DON :cool1: (mój pies to cudowny efekt niewiedzy) o dziwo podobna sytuacja jest w bullach - APBT nie są rasą uznaną przez FCI mimo to mają organizację kynologiczną IDBA [quote] Posiadamy osobowość prawną i jesteśmy JEDYNĄ LEGALNĄ organizacją kynologiczną w Polsce rejestrującą i wydającą pełnoprawne rodowody dla psów rasy AMERICAN PIT BULL TERRIER. [/quote] Nie wiem czy jest to coś podobnego do PKPR bo o tym mówione tez tu było wiele nieprzyjemnych rzeczy a w IDBA rejestrują swoje psy ludzie, którzy sie znają na nich naprawdę... Mimo to wiem, że następnym moim psem, też będzie taki który wywołuje wiele kontrowersji ale już nie u ludzi "wiedzących ocb" :diabloti: pozdrawiam i myśle, że dalsze kłótnie poprostu nie mają najmniejszego sensu więc może rozejm ONko-DONko maniacy?
-
co do normalności... to... ekhem... czy wyje ktoś razem z psem? :oops:
-
[quote name='zielona28'] Dziś pościgi oczywiście były,ale z drugiej strony kotka ma trochę ruchu bo tak to tylko jadła i spała.[/quote] Toć koty do tego stworzone są... :evil_lol: u mnie to narazie ja się wkurzam bo pies biega za kotami a w domu panele i zabije mi sie dzieciak...! Całe szczęście, że od poniedzałku remont no i może sobie kiedyś pobiegają... zauważyłam też ostatnio, że jeden z moich kotów (bardzo bojaźliwy) coraz mniej sie psa boi może jesteśmy na dobrej drodze... drugi natomiast psa się w ogóle nie boi, no ale pies strasznie upierdliwy jest to sie i wkurza na niego a czasem po takim załosnym "miauuuuu" słysze jak ma go kompletnie dość... :cool3: i dałby wszystko, żeby go już zostawił... moze i lepiej, w końcu to kotka po kastracji... a jej waga jak narazie jest constans, co mnie niezmiernie cieszy :multi:
-
jak ja się cieszę, ze nie mam niejadka... ale też sie nie ciesze bo dla swojego kundla nie mam wielu mozliwości w doborze karmy... a jeszcze jakby niedajbóg nie chciał tego jeść to bym się chyba zachlastała co do pojemników to patrzcie czasem w sklepach wysyłkowych, niektóre karmy mają promocje, że jak kupisz 15 kg karmy to pucha gratis... ja mam taką pro planowską, jak zamawiałam pierwszy raz karmę to akurat mieli promocję... a pucha ładna bo z psiakiem... tylko poturbowali mi ją podczas wysyłki... ale ładnie się odkształca... :p i worek prawidłowo się mieści... tak btw to w tych puszkach trzymacie karmę w worku czy wyrzucacie z worka?