-
Posts
6145 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Evelin
-
Misiek-Wiśnia mnie tu przysłał :) Jeeej jaka bieda...Moim zdanie wbrew wszystkiemu co przeszła i jako dobra wróżba na dalsze, szczęśliwie zycie powinna miec jakieś pogodne i optymistyczne imię.. Może jakaś Luśka? Czika? Amisia? Wymyślajcie ciotki,wymyślajcie... Wiecie, mam ochotę otworzyć zakład karny dla debili,którzy krzywdza innych...np z programem resocjalizacji przez ciężką pracę i poprzez naukę na własnym przykładzie..jak ktos kopał psa,to oprócz pracy, dostaje codziennie określoną ilość kopów (tak zeby zabolało,ale nie skrzywdziło) -aż zrozumie na własnym doopsku co robił.. A jako nadzorca,bardzo przykładałbym się do pilowania dokładnego wykonania kary...:)
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Evelin replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Ale domek im znaleźliście...Jak się cieszę,że 2 psie nieszczęścia są teraz 2 psimi szczęściami...Nie do uwierzenia,a jednak... Jak się zobaczy zdjęcia początkowe bied typu Emi,Wiśnia,Simonka a potem te z nowych domów- to mozna uwierzyć w ludzi. Ronja to też Twoja bardzo wielka zasługa- jesteście z bartkiem niezmordowani w jeżdżeniu do weta, podawaniu leków,opiece pooperacyjnej.Jak trzeba-to warunki szpitalne też zapewniacie. Myślę,że (poza zmeczeniem codzienną robotą) macie też mnóstwo satysfakcji patrząc na takie zdjęcia. -
Młoda, bardzo mądra Lola porzucona przy drodze ze szczeniaczkiem..
Evelin replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
I super :) ...niech tak się kręci nadal. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Evelin replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Enia, odpisałam Ci na pw.Świnki już odebrane z Warszawy. -
Czytałam swój wcześniejszy post..i powiem Wam,że zmieniłam wetkę..Bo zostałam zostawiona z moim Koktuszkiem bez pomocy..Nie chce mi się pisac o szczegółach, powiem tylko,że czasem jak zaufam robię się naiwna. Koktuszek lepiej :) choć pozostanie świnką specjalnej troski...Ale ciągle jeszcze czuję tą bezsilność i gulę w gardle, jak sobie uświadomiłam,że pozostałam ze swoim problemowym ,chudnącym Koktuszkiem sama...Ile nerwów,ile niepotrzebnego stresu..(to wszystko działo się wtym tygodniu..) Zmieniam weterynarzy,jak mi podpadną,jak się zorientuję ,ze są niekompetentni.. Ze świnkami Białystok tylko doraźnie,w razie nagłej potrzeby..Planowo-Warszawa i to już nie wszędzie... Jeszcze trochę czasu upłynie i będę podobna do Ciebie Szajbusku :) Aniu jak tam badania? myslę ,ze muszą wyjść dobrze,skoro Psonia zaciska łapki..
-
Chciałam w kwestii karmy,którą ma Tanitka..Niezbyt dziś byłam kontaktowa w tej Warszawie,ale na razie wszystko jest w miarę ok.. Świństwa wróciły do domu...Krótkie info: Kryśka jest już w domu..ma chlast przez cały brzuch,poza tym żywotna,staje na 2 łapkach do siana,je..zadowolona z nowego lokum i powrotu do domu.Muszę podać antybiotyk i jeszcze lek p/bólowy,choć nie wiem czy bedzie Jej potrzebny.nie do uwierzenia,że jest w tak doskonałym stanie.. Koktuś też już w domu..Mamy nowe leczenie od nowej p.wet..Koktuch po nawodnieniu z bomba witaminową odżył..leczenie ma po zbóju, bo np 3xdz mam podać podskórnie 10ml płynu..Oj będzie się darł..Plan jest taki,że musi przestać chudnąć, jesli przez agresywne działania nie opróżnią się jelita,to bedzie operowany.Ale musi byc operowany w dobrym stanie. Nie byłam w stanie odebrać karmy od Tanitki.Mam Jej telefon,następnym razem ( a pewnie niejedna wizyta w Wawce mnie czeka),wyslę Jej sms, ew Ona lub ja podjedziemy gdzieś w umówione miejsce...I karma przejedzie się do Pipi.. Zwłaszcza,że jeśli nie wróci Lolucha z adopcji, to trzeba Dusię tam zawieźć..pewnie to ja zawiozę :) Mam w domu świnski szpital..i na dziś wszystkiego dość, a tu jeszcze Krycha musi dostać 2 zastrzyki, Koktuch 10ml płynu i leki,aaa i jeszcze masaż brzuszka..reszta stada musi dostać jeść...
-
Młoda, bardzo mądra Lola porzucona przy drodze ze szczeniaczkiem..
Evelin replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
fajnie,że Lolusia pojechała...nawet nia miałam się dzis siły nacieszyć (jak to zwykle ja), bo cały dzień uganiałam się ze świnkiem Koktuszkiem po Warszawie.. Krysi operacja się udała,i tak ja Krysia i Koktuś ( po różnych przygodach) jestesmy w domu.Koktuś musi sie dalej leczyć i to intensywnie... bardzo mnie zaskoczył taki gest państwa Loluchy...I bardzo podziękuj im Ronja (co pewnie zrobiłaś)..I koniecznie zapytaj jak Ją nazwali -
Ulv, dziś schroniskowo-wroclawska Kryśka (która miała być chłopakiem!!!!, a urodziła u mnie 3 świnkodzieci ) była operowana w Warszawie z powodu wielkiego guza macicy...400 zeta jedyne( lekki szok) ...wybudziła się,jutro jadę po drogocenną Kryśkę...nowotwór ogromny ( bo Kryśka lubi być cicho-ciemna-) , ja zajmowałam się Koktuszkiem, a Krycha nowotwór hodowała.. Nie mam Twojego nr telefonu, bo chciałam się pożalić... Powiem Wam,że kontakty dogomanicko-caviarniane ( strona świnkowa caviarnia) są bezcenne...Jutro jadę do Warszawy i ..dzięki różnym kontaktom dotrę wszędzie gdzie muszę..dzięki Pucko i Elurin...Jesteście bezcenni...
-
Będę jechała do Warszawy na 100% po swoje świnki Koktusia i Krysię..Nie wiem tylko,czy po żywe czy nie.Nie wiem kiedy- piątek lub sobota.Jutro od 15 będą operowane,obie operacje to bardzo duże ryzyko,bez operacji-nie mają żadnych szans.P.wet ma zadzwonić do mnie jutro wieczorem i wtedy (może ),będę wiedziała co i jak.I tyle w tej chwili mogę powiedzieć.
-
Młoda, bardzo mądra Lola porzucona przy drodze ze szczeniaczkiem..
Evelin replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Lolucha to ma szczęście..sama bym się chetnie do takiego domu wyadoptowała...:) -
Obawiam się,ze to nie będzie koniec na dzisiaj.... Co się trochę nawywozi ,to przybywają nowe..Na szczęście najprawdopodobniej zwolni się miejsce u ronji,tesia u ani predzej czy później znajdzie dom..Jakoś sobie razem musimy poradzić..W kupie siła no nie? Mam kupione ogłoszenia na bazarku,ale i tak nie mam siły na nic..Dziś zawiozłam 2 swoje świnki morskie do warszawy..Koktusia-planowo na operację, Kryśkę-do towarzystwa,żeby przyłożyć głowicę usg do brzucha i upewnić się,że to torbiel...a gooowno- okazało się,ze to guz macicy do operacji.Ogromny. Zostawiłam oboje.W czwartek idą we dwójkę pod nóż..ryzyko ogromne,ale nie ma innego wyjścia.i tak...
-
Aniu i ja też trzymam kciuki i mam nadzieję,że badania wyjdą dobrze...Mój Koktuś (świnek morski) też zaciska swoje wychudzone łapki..Wczoraj znów byliśmy w Warszawie, pobrali Koktusiowi krew i dziś czekałam na wynik,bo było podejrzenie białaczki...O 15-tej wiadomość-jest dobrze, bo wyniki krwi są prawidłowe...Niech to będzie dobrą wróżbą.. Koktuś jest nadal dokarmiany,masowany i cudowany :) Jak nie będzie poprawy po lekach, to znów podróż do Warszawy, szpital,rtg z kontrastem i jesli potwierdzi się,ze jest jakiś kłak (ciało obce??), to operacja...Długa droga jeszcze przed nami.. Jeśli chodzi o wetów,to- hmmm... jestem wymagająca..Ze świnkami jeżdżę z Białegostoku do Warszawy, bo tam są specjaliści od gryzoni. Zresztą miałabym już 2 świnki mniej,gdybym leczyła je na miejscu..Nie wymagam cudów,ale chcę,żeby mi wytłumaczono co i dlaczego.Lubię p.dr która opiekuje się Koktusiem i akceptuję Jej decyzje-choć pytam...Mam pokorę wobec możliwości medycyny.. Myślę,że mogę powiedzieć,ze ufam p.doktor...zaufanie pochodzi nie ze ślepego zawierzenia, tylko ze zrozumienia..wiem,że chce wyleczyć mojego świnka,że tłumaczy mi wszystko o co pytam....że ostatnio np sprawdzała dawki leków..nie udaje wszechwiedzącej... I tyle .. buteleczek nie sprawdzam :) Aniu, pisz, mam nadzieję,że wszystko będzie ok..silna baba (:)) jesteś, bardzo potrzebna w tym pochrzanionym świecie ,musisz walczyć i ma byc dobrze! Zdjęcie Psoni zaciskającej łapki- SUPER..Zrób to dla Niej- Psoni zależy,Ty musisz zawalczyć,żeby było dobrze.Pozdrawiam i czekam na wieści..Najlepiej dobre :)
-
[IMG]http://img820.imageshack.us/img820/8365/72987665.jpg[/IMG] Bardzo mi się spodobało to zdjecie, uważam,ze doskonale nadaje się do ogłoszeń...Urocza Lubisia zmieni wygląd Twojego domu :) A tak serio, to zakupiłam ogłoszenia,myslę,że wszystkie 3 dziewczyny bedziemy ogłaszać... Wiesz Marta, fajnie byłoby,zeby zrobić zdjęcie Nelki z nogą człowieka..Ona wyglada na większą , niż jest w rzeczywistości..
-
Tak to właśnie wyglada na wiosce na podlasiu...historia bez końca... Bardzo to jest fajne, narozmnażać psów, pobawić się dopóki są maleńkie śmieszne i puchate,a potem wywalić... Naród w większości wierzący, więc wypada w pierwszym rzędzie przed ołtarzem stanąć,a po mszy mozna się fajnie pośmiać,ze niektórzy to głupi są...np Pipi,bo sama problemy sobie robi..hehe- bo przecież są widły,szpadel,wiatrówka...a ona głupia psom pomaga.. Śmiejcie się śmiejcie, kiedys przejdzie wam-prześmiewcom ochota do smiechu....
-
Enia, nie wszystko tłumaczy bicie w dzieciństwie. Moim zdaniem są tacy osobnicy,do których tylko pięść przemawia..wtedy się boją i bastują.Tłumaczenie,terapia, psycholog- ok,ale nie do wszystkich to trafia. Czasem tylko demonstracja siły potrafi powstrzymać matoła od katowania zwierząt. A jesli chodzi o ogłoszenia-podajemy imiona Tesia i Tycia,czy wymyslamy bardziej medialne?
-
Ich jedynym przewinieniem było przyjście na świat w nieodpowiednim miejscu i czasie, wśród kompletnie nieodpowiedzialnych ludzi…. Urodziły się w podlaskim, na wsi.. troszkę podrosły- i po co sobie robić kłopot z dwiema suczkami- tzw właściciel podrzucił je na czyjeś podwórko. I znów źle trafiły…służyły jako zabawka dla dziecka, nowy właściciel groził ,że się ich pozbędzie.. Doszło też do bardzo niebezpiecznego incydentu- rozpalano ogień w piecu, a z pieca dochodził skowyt przerażonego psa…Na szczęście zareagowała osoba z zewnątrz, ugasiła ogień.. Sunia nawdychała się trochę dymu, przestraszyła się, ale wszystko skończyło się dobrze.. Dzięki wielu ludziom udało się pomóc szczeniakom… W sobotę 29 stycznia pojechały do Ani,Milvy i Ulvera…Są bezpieczne. Wcześniej zostały wysterylizowane, odrobaczone, zaszczepione. Mimo tego co przeszły są ufne i lgną do ludzi. Może odnajdą swoich ludzi – jak mówi przysłowie-do trzech razy sztuka… Czego im najbardziej potrzeba??? Ogłoszeń:) .Jakby ktoś miał ochotę podziałać trochę na tym polu-zapraszamy... [B] [U]Kontakt w sprawie adopcji:[/U][/B] [EMAIL="ania.adopcje@wp.pl"]ania.adopcje@wp.pl[/EMAIL] tel. 506092595 gg 3629676 [B]Parę zdjęć : [/B] W DT [IMG]http://images41.fotosik.pl/473/862d042662f44c70med.jpg[/IMG] W drodze do Zambrowa z Pipi I Mirkiem: [IMG]http://images38.fotosik.pl/568/146d4e2332d26e75med.jpg[/IMG] Przepakowane do mojego samochodu-przyglądają się co to za nowość... [IMG]http://images45.fotosik.pl/577/5597b3e20adb2e2bmed.jpg[/IMG] W czasie podróży były bardzo grzeczne,troszkę tylko wymiotowały,ale na podkłady... Ich interesuje jedna rzecz,zeby być jak najbliżej człowieka...