-
Posts
555 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gacusiowa
-
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
[quote name='Minitaur']Trzeba było babsztylowi uzmysłowić, że Tazi przynajmniej nie rżnie w tej kuwecie i też jest narażona bo w niej leży. A jakby się ciskała to :mad:[/quote] Oczywiście masz rację, tylko że zazwyczaj człowiekowi najbardziej cięte riposty i argumenty cisną się po fakcie, jak opadną emocje... i interlokutor zniknie za widnokręgiem... Ja jestem z tych co specjalnie do konfrontacji nie dążą, więc wzięłam psa i se poszłam... - na następny spacerek pójdziemy na czystą (choć otwartą :-o) łączkę... -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Tazunia ma się świetnie, tylko Gacusiowa coś sobie nie może trzeciej rączki wyhodować, żeby zdjęcia robić... a aparat ma duży (miała też mały, ale gdzieś jej go zjadło...) Dzisiaj się wqrzyłam... [B]po wyspacerowaniu z psa wszystkiego co trzeba[/B] poszłyśmy na pusty o tej porze plac zabaw, żeby się pies troszkę wybiegał... po chwili Tazi położyła się na chwilkę w piaskownicy, a przejeżdżająca w tym czasie akurat babka z wózkiem oznajmiła mi, że 'mam zabrać tego psa z czystego piasku, w którym się dzieci bawią'... hmmm ja nie przypuszczałam w swojej naiwności, że piasek w kociej kuwecie może być 'czysty' - bo tak naprawdę tym są te nieprzykryte piaskownice - kuwetą dla wszystkich piwnicznych kotów w okolicy... :shake: Tak czy inaczej miejsce do biegania mamy 'spalone' :placz: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bazyliah']Gacusiowa - a Tazi przypadkiem nie ćlamie się po brzuchu?[/quote] wg mnie nie bardzo - jezeli już to NA SKUTEK a nie z powodu - bardziej sobie takie jedno 'ulubione' miejsce na bioderku iska nerwowo... a alantan chyba troszkę pomaga - spróbuję przez parę dni ją zatalkować, zobaczę co z tego wyjdzie bu... po kapieli łupież jej się wzmógł - choć coraz bardziej jestem przekonana, że to nerwowe jednak jest... miała stresa w kąpieli i ją obsypało znowu... :shake: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
[quote name='Minitaur']Kochana z ABS-em i kontrolą trakcji, bo Ci ciepełko podrażni łapki, a linka wyżłobi dolinki :evil_lol:[/quote] [SIZE=1]teraz to już wiem...[/SIZE] -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
[B]Bazyliah[/B], Tazi nie biega, ona 'popyla' pędem - normalnym wyciągniętym psim galopem :D - i przypada do ziemi tylko po to, żebym do niej doszła i dalej pogonila :lol: A takie kicanie to ona mi na smyczy robi jak chce pobiegać - skoki w górę i w bok, z czterech łap, albo jak psa spotka z którym by chciała bryknąć... No chyba, że Bondzik po wysokiej trawie tak hopa, jak gazele po afrykańskim stepie :diabloti: - coby widzieć gdzie pańcia :p [B]Jagienko[/B], Tazi spotkania z odkurzaczem jeszcze nie miała, na razie jakoś jej się udało i parę razy dziennie na miotle latam po mieszkaniu :D Te podraznienia w pachwinie/na brzuszku zasypałam jej wczoraj alantanem, mam nadzieję, że troszkę to pomoże... [edit] a co do zdjęć to nie przyjmuję takiego wytłumaczenia :diabloti: obrabiać i wstawiać proszę!! [edit kolejny] i miala ciotka Bazyliah rację, że do wyprowadzania na lince potrzebne są rekawiczki z ABS-ami - Gacusiowa dowiedziała się o tym w baaardzo bolesny sposób... -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Ciociu Bazyliah ja stanowczo protestuję przeciwko takiemu traktowaniu :mad: proszę, nie, ja się DOMAGAM zdjęć Jełopika... potrzebuję materiału porównawczego :p dzisiaj o poranku Tazi 'namówiła mnie' na puszczenie jej luzem na placu zabaw - wcześniej wykupana i wysikana, została puszczona do biegania na ogrodzonym terenie pies był szczęsliwy, bo mógł się unurać po pachy - zaliczała cyklicznie mokrą trawę - piaskownicę - mokrą trawę - piaskownicę i tak do pełnego upanierowania :mad: z błotniaka przechrzciła się dzisiaj na piaskowego luda - nawet się tego za bardzo z mokrego psa nie da wytrzeć ręcznikiem... :angryy: a nie miałam czasu czekać aż wyschnie na dworze, bo już byłam spóźniona do roboty tak czy inaczej... w kwestii psiego przedszkola 'dopinane są ostatnie guziki' - strasznie jestem tej 'imprezki' ciekawa. -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
[quote name='jagienka42']Jak sie boji to trzeba wziąść ją na rączki:diabloti:troche sie ludzie dziwnie patrzą ale co tam:evil_lol:[/quote] mamy przerobione :diabloti: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Pani Kochana - przez ulicę śmigamy ślicznie :cool1: - a o ruch to mi chodzi 'ludziowy' a nie samochodowy... ona sobie po prostu jeszcze nie radzi jak trafia wśród wielu ludzi, a tych niestety nie brakowało na ulicach SP -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
jesteśmy z powrotem w domku po weekendzie w Szklarskiej Porębie jak czytam co Bazyliah pisze o Bondzie to cofam wszystko co powiedziałam do/o Tazi :oops: to fakt, młoda jest mocno lękliwa, trudno się z nią przejśc po ulicy bo na widok każdego faceta daje 'na wsteczny', próbuje się wyrywac z obróżki i słabo słucha, ale: - po spędzonych 3ch dniach w jednym apartamencie ze mną, moją kuzynką i moimi rodzicami w pełni zaakceptowała moją kuzynkę, dała się dzisiaj poprowadzi mojej mamie - co dzień wcześniej było niemożliwe, i coraz mniej panicznie reagowała na mojego ojca - po pierwszych paru spacerkach po dośc ruchliwej ulicy i lekkiej panice - za każdym razem było coraz lepiej - puściłam ją dwa razy (z sercem na ramieniu) - raz biegała w pobliżu i ładnie dała się przywołac, za drugim razem w okolicy był ptaszek i pogoniła za nim przeskakując strumyczek - zupełnie nie chciała wrócic, więc kicałam za nią przez strumyk - i starałam się ją miec w zasięgu wzroku - po chwili jej się znudziło i zaczęła krążyc obok mnie - potem już do mnie ładnie przyszła, ale na początku miałam stracha sporego... - poszła ze mną w odwiedziny do znajomej i była bardzo grzeczna - dostała na ulicy ksywę 'mrówkojad' :diabloti: - po powrocie wykąpałam potwora - zniosła to tak sobie - przeciwko suszarce zaprotestowała stanowczo... teraz leży na kanapie i schnie - jako zastępstwo suszarki wieje na nią 'farelka' - tylko brzucho jest jeszcze do wysuszenia :) - pies jednak nie chce wstac... :mad: Genealnie podsumowując ten weekend - Tazunia ślicznie sobie radziła (i myślę, że ja też :roll:) - zrobiła duże postępy wg mnie i jestem jak najlepszej myśli na przyszłośc. Poza tym ona czaruje wszystkich, łącznie z moim ojcem co to pozuje na 'twardziela' i mówi o niej per 'Fazi' albo 'pies', a widzę, że był normalnie zazdrosny, że Tazi dała się prowadzic mojej mamie, a od niego jeszcze ucieka... Jeszcze jedno. Rozmawiałam z hodowczynią mojej Kaśki, z Holandii. Oczywiście pochwaliłam się potworem i dostałam trochę rad (to ta od galgo i sloughi). Helene ma znajomą, która się zajmuje 'Afghan rescue' w Holandii - i od niej dowiedziała się następującej rzeczy, a mianowicie, że w przeciwieństwie do innych ras, nie zaleca się kastrowania Afganów - ze względu na to, że po kastracji dostają bardzo gęstego podszerstka i ich sierśc staje się trudna w utrzymaniu... Jest to rzecz warta przemyślenia. Ja jednak, ponieważ i tak mam zamiar utrzymywac na Tazi w miarę krótki włos (strzyżenie, trymowanie) - ze względu na jej i mój komfort, nie sądzę, żeby to miało przeszkadzac :). Jeszcze jedno (ależ się rozpisałam) [B]Jagienko[/B], czy zauważyłaś może że Tazi się robią w pachwinie takie nieładne podrażnienia? Muszę przyuważyc, czy to nie od smyczy przypadkiem (czasem się zaplątuje pod brzuchem, ale nie wydaje mi się, żeby to mogło byc przyczyną...) Tazi pozdrawia Bondzika śpiąc z półotwartymi oczkami i biegając we śnie po łące :loveu: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ula_czarnuszka']Gacusiowa, dobrze pamiętam, że się na weekend do Szklarskiej wybieracie? Jeśli tak, to kurtki przeciwdeszczowe obowiązkowo, jutro lać będzie :roll: Pewnie nie zdążyłaś z tym płaszczykiem dla Tazinki.. a w takim stroju to dopiero by furorę zrobiła:p Teraz się za wami oglądają, a za kila miesięcy gdy gracja jeszcze urośnie ...:siara:[/quote] Dobrze pamiętasz :) ale ja sobie wypraszam deszcz!!! nie życzę sobie i już!! -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bazyliah']Nie ma koło Ciebie jakiegoś zamkniętego terenu, żeby puścić Tazi i żeby nie było obawy, że Ci zwieje?[/quote] jest - zaraz pod domem - plac zabaw dla dzieci tylko że tam nie wolno psów wyprowadzać :mad: no w sumie racja choć dzisiaj rano (wtedy nikogo tam nie ma, później przez cały dzień matki z dziećmi) bardzo mnie kusiło wpuścić tam już wykupaną i odsikaną oczywiście młodą i pogonić ja troszkę... i tak pewnie zrobię :diabloti: tylko jak jej nie złapię?? chociaż muszę potwiedzić to co Jagienka pisała - mała się ładnie pilnuje - nawet jak była na lince to chodziła za mną 'skrobiąc marchewki' :razz: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bazyliah']eee tam, Bondzik właśnie najbardziej się cieszy, jak do niego Jełopik mówię. On wie, że to z miłości. To tak samo, jak na Dzitkę mówię PZU (skrót od p.....ty zawsze uśmiechnięty).[/quote] :diabloti::cool2::loveu: Tazi robi furorę 'na mieście' ;) w ramach odstresowywania zabieram ją wszędzie gdzie się da ze sobą a jak spacerujemy przy ulicy to niektóre autka zwalniają :diabloti: (nie dla mnie, niestety, nie dla mnie :shake:) Wczoraj dłuuugi spacerek na sznurku na łączce - Tazi z radości wytarzała się we wszystkich możliwych suchych chabaziach, próbowała gonić ptaszki, ale sznurek był za krótki a ja jestem, że tak powiem 'mocno stąpająca po ziemi' (Jagienka wie, widziała ;)) więc się mnie pociągnąć nie da :eviltong: co innego jakby ją próbowała na sznurku wybiegać moja chudsza o połowę siostra - z niej Tazi zapewne zrobiłaby latawiec :diabloti: cholerka... mój organizm przeżywa szok - od zero ruchu szybki myk do kilku godzin spacerów (i zagalopowań od czasu do czasu) dziennie... kolana mi wysiadają... :roll: muszę kupić jakieś dobre buty 'z amortyzatorami' do chodzenia bo inaczej słabo się widzę... -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
nie płaksaj - jej u mnie dobrze - dzisiaj niestety w południe znalazłam siurka na dywaniku - czyli że moja radość była przedwczesna ;) ale nic to - muszę się w tej sytuacji poprawić ;) postanowiłam - ponieważ mogę sobie nie poradzić sama ze szkoleniem i układaniem Tazi (nie, żeby była jakoś specjalnie kłopotliwa, ale chodzi mi o złapanie z nią jak najlepszego kontaktu) - zapisujemy się do 'psiego przedszkola' w Zielonej Górze - zajęcia prowadzi dziewczyna szkoląca metodami pozytywnymi, więc jedynie słuszne podejście do charcików :D mam nadzieję, że Tazi się spodoba, a praca w grupie da jej możliwość wyszalenia się i lepszej socjalizacji zarówno z psami jak i z ludźmi :p -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Ciociu Jagienko smutno mi troszkę bez Ciebie [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1d79ef800b276751"][IMG]http://images34.fotosik.pl/234/1d79ef800b276751m.jpg[/IMG][/URL] Ale ciotka Gacusiowa daje dobre gryzaki [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=dc5b83f4561e3837"][IMG]http://images28.fotosik.pl/204/dc5b83f4561e3837m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=12d59be1a3467132"][IMG]http://images26.fotosik.pl/204/12d59be1a3467132m.jpg[/IMG][/URL] tylko biegać jeszcze luzem nie daje...[URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b22d20b0b87cf35b"][IMG]http://images32.fotosik.pl/234/b22d20b0b87cf35bm.jpg[/IMG][/URL] Jagienko, Tazi to słodziak mamksymalny - grzeczna jest bardzo, tylko jej kolgów psich brakuje - wczoraj wieczorem to strach przed facetem został już prawie przezwyciężony przez chęć zabawy z psiakiem :loveu: W środę jedziemy na długi weekend do Szklarskiej Poręby, więc możemy nie mieć okazji dać znać, potem za to wkleimy fotki i będzie git :D -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
HA HA surprise :) obyło się bez niespodzianki :p własnie wróciłam z półgodzinnej przebieżki (w stroju galowym i butach na obcasie, bo Radę Nadzorczą mieliśmy i miałam prezentację) - kupa została wychodzona i wychwalona :diabloti: dodatkowo było 'nadprogramowe' odczulanie na tupanie, bo stukałam obcasami więc pies początkowo miał stresa, potem się przyzwyczaiła :cool1: a jak przyszłam do domu to maleństwo z radości na mój widok aż popuściło.. ale cieszyła się fajnie :) bardzo się martwię, że ona tak panicznie na facetów reaguje... ktoś musiał ją naprawdę mocno skrzywdzić... coś jej chyba jeszcze jedno uszko dokucza, lewe chyba - bo niechętnie się daje w nie dotykać... pójdziemy to sprawdzić jeszcze dzisiaj... to jeszcze w ramach anegdoty - oczywiście obudziłam się z psem w łóżeczku, u mojego boku :) - jak ją zostawiłam rano, to przykryłam posciel narzutą - dałam parę zabawek; jak przyszłam przed chwilą do domu to spod narzuty była wyciągnięta moa poduszka i na niej odgnieciony jakiś taki podłużny zarys głowy :lol: hmmm... -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
foteńki będą może wieczorkiem Tazi na porannym spacerku się nie 'wykupała' więc z niepokojem czekam czy nie będzie 'niespodzianki' jak zajdę do niej około 11stej... z kotami jest 'tak se' - czuje się już pewniej, a ponieważ moje koty są z tych 'śmigających' i mają z okaji psa lekkiego schiza, to zdarza jej się kota pogonić, a na Cyputa co i raz szczeka, bo ten dres bez instynktu samozachowawczego próbuje jej wyżerać z michy albo sprawdza co akurat je... najbardziej zestresowany jest Gac... chodzi najeżony i jestem pewna, że się zastanawia co zrobić, żeby to wielkie czarne sobie poszło... -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
linkę mam - będę używac :) co by nie mówic - poziom aktywności psa i kota domowego różni się znacznie :) se dzisiaj pospacerowałam, jak nigdy :p Tazi właśnie leżąc na dywaniku obrabia ucho świńskie dostane na pożegnianie od Jagienki, świniąc przy tym na maxa ;) cudnie sobie pomaga tymi swoimi puchatymi łapskami zasikane siedzenie popryskałam vitoparem, powinno się odśmierdziec ;) tak w ogóle to Tazi ślicznie i bez mruknięcia jeździ autkiem, a jak dystans za krótki to nie chce wyjśc - rozkłada się na całą długośc i tak trwa :) przeczesałam porządnie futerko, myślę że częśc łupieżu po prostu jest do wyczesania -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
noooo w końcu 'wyspacerowałam' kupę parę spostrzeżeń z tego spacerku: - Tazi boi się idących facetów, nie ma nic przeciwko facetom na rowerach :crazyeye: - Tazi bardzo tęskni za psim towarzystwem... zagląda za każdy płot w poszukiwaniu psów, na spacerku o mało ze skóry nie wyskoczyła tak chciała się pobawic z napotkaną suńką - pięknie chodzi na luźnej smyczy - no chyba że zawieje wiaterek i przeleci obok niej suchy listek :diabloti: Ciekawa jestem kiedy będę w stanie jej na tyle zaufac (a ona mi) żeby mogła sobie pobiegac luzem... Próbuję ją 'odczulac' na tupanie - to znaczy jak sobie spacerujemy to co jakiś czas mocniej stawiam nogę i idę dalej jakby się nic nie stało - ona przy pierwszych próbach denerwowałą się, ale już kolejne razy były coraz spokojniej przyjmowane - nie wiem, czy to się tak właśnie robi, ale próbuję w niej ten lęk przełamac... P.S. i bardzo lubi pastę serową którą jedzą moje koty :evil_lol: -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Bazyliah, ja wiem... i jestem pełna zrozumienia - ona miałą naprawdę trudny start i widac, że ma mnóstwo lęków, a to nie przechodzi z dnia na dzień... muszę tylko pamiętac, żeby się zbyt gwałtownie nie przemieszczac w jej kierunku, nie tupac, nie mówic podniesionym głosem jak nie mam do niej o nic pretensji ;) ona potrzebuje czasu i ja to respektuję a Tazi mówi 'daj żwacza!!" -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
wycałowana, wymiziana :loveu: dostała suszone żwacze owcze.... mniammmmmmm -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
No więc jesteśmy w domku i po porannym godzinnym spacerku (niedziela!) po rosie = wróciłyśmy mokre, ja po kolana Tazi po pachy :evil_lol: Niestety, częśc pracy, krórą zrobiła z nią Jagienka - jest do powtórzenia. Tazi musi do mnie nabrac zaufania - a ja muszę się nauczyc z nią postępowac - dzisiaj na spacerku jak tupnęłam żeby trawy mokrej z butów się pozbyc - strasznie się przestraszyła... Z kotami wg mnie jest ok - to znaczy, weszła spokojnie, nienachalnie - dziewczynki ok, obchodzą z daleka i nawet nie prychają, chłopaki prychają na Tazi za każdym razem jak obok nich przechodzi... Cyput ma największy z nią problem - on jest przywódcą stada, zawsze pierwszy do jedzenia - i oczywiście startuje do michy Tazi - a ona, słusznie chyba, swojej michy broni. Dzisiaj na niego naszczekała, a on jej dał w paszczę... Na razie tyle z frontu :) -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
Jestem. Dojechałyśmy ok. Zuza cudna - kotów nie zjadła, Cyput przewodnik stada próbuje ją ustawic w hierarchii - reszta kotów raczej ciekawa nowego przybysza. Ponieważ nie trafiam już w klawisze - większa relacja jutro po porannym spacerku, wybaczcie... -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
ale zacznę tak około 8 rano, żeby sobie wrogów nie narobic ;) -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
no więc ja wstępnie planuję wyjecha około 3-4 rano, zakładając około 6 godzin jazdy (w umiarkowanych warunkach) - powinnam by na miejscu około 9-10tej na pewno będę dawac sygnały dymne z trasy :) -
Zuzia i Bond - wyrwane z koszmaru - już w nowym domu
Gacusiowa replied to Bazyliah's topic in Już w nowym domu
zdecydowanie posrana ze stresu jestem... a co będzie jak się z kotami nie zgodzi? a jak sobie nie poradzę?? buuuu mam stresa...