Jump to content
Dogomania

Gacusiowa

Members
  • Posts

    555
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gacusiowa

  1. jaki biedny łabądek... jaki piękny łabądek... słabość mam do psów 'z wąską mordką'... :loveu:
  2. [quote name='romenka']Kochani psiak jest naprawdę bardzo ułożony:loveu: Czekał aż wstanę a kiedy zobaczył że mam otwarte oczy to z radości myślałam że uniesie się do góry:evil_lol: Zaczął pokazywać że chce na dwór :crazyeye: a wyglądało to tak: piszczał i latał po mieszkaniu ale ciągle w kierunku drzwi wyjściowych i kiedy zobaczył że się zbliżam do drzwi to radości u niego nie było końca :lol: a na dworze od razu pod krzaczek ledwo co stąpną na ziemię a już sikał :evil_lol: To pies cudo :loveu: No żadne z Was nie chce takiego skarba:cool3: bo ja się boje że się do niego przywiąże :placz:[/quote] jak to nie chce :loveu: :loveu: :loveu: czemu on tak daleko... :placz::placz::placz: a na koty byl 'testowany'?
  3. ta dyskusja coraz dziwniejszy kształt przybiera... i niestety mnóstwo w niej uogólnień, często krzywdzących dla obu stron... powiem tak - gdyby nie fakt, że pierwszy mój 'dorosły' zwierzak to schroniskowy kot - który się sam w zasadzie 'wyciągnął' ze schroniska (złapał mnie łapą za kutrkę jak przechodziłam obok klatki) - którego dobre pół roku 'wyprowadzałam na prostą' - pewnie nie zdecydowałabym się na zwierzę rasowe... gdyby nie to, że za pierwszym razem, nie mając za bardzo pojęcia jeszcze o rasie, hodowli, wystawach itepe, nie trafiła na hodowcę, któremu zależy, który miał zdrowe i świetnie zsocjalizowane zwierzaki, żyjące w normalnych warunkach domowych, gdybym nie dostała kociaka bezproblemowego i z super charakterem, który pozwolił mi się 'wciągnąć' w rasę, wystawy i zapoznać z kwestaimi hodowlanymi (na razie teoretycznie, teraz jest kastratem a tytułem GIC, który zrobiłam mu chwilę przed wycięciem jajek) - pewnie nie zdecydowałabym się na kolejnego rasowego kota, i nie zastanawiałabym się nad hodowlą... gdyby nie to, że trafiłam na świetną hodowczynię w Holandii (w Polsce rasa praktycznie nieznana) która zdecydowała się mi sprzedać kotkę hodowlaną, i zostać niejako moim mentorem w kwestiach hodowlanych (do tej pory mamy kontakt i zawsze pomoże jak mam wątpliwości), nie zdecydowałabym sie na hodowlę... może miałam szczęście, że trafiałam na same pozytywne przykłady hodowców, może te osoby, które trafiają na 'ofiary' tych złych i pomagają im mają po prostu inny punkt odniesienia... ja chciałabym tylko jeszcze raz poprosić, nie wkładajmy wszystkich hodowców do jednego wora... bo to bardzo krzywdzące...
  4. a tak nawiasem mówiac to się nie moge napatrzeć na Normiego :loveu: [SIZE=1]no i jak już przyjdzie 'na mnie czas' na przyjęcie pod mój dach psiska (rasowego lub nie, los zadecyduje) - to mam nadzieję, że w Dogo będę miała pomoc i wsparcie :)[/SIZE]
  5. [quote name='xxxx52']nie wiedzialam ,ze w dziale Psy w potrzebie jest tylu hodowcow:crazyeye: "uderz w stol,a nozyce sie otworza"[/quote] widzisz, bo są hodowcy i 'hodowcy' są tacy, których celem jest zrobienie czegoś dobrego dla rasy, wzbogacanie i ulepszanie jej, uczenie się czegoś nowego i generalnie rozwój oraz dbanie o swoje zwierzaki, utrzymywanie ich w najlepszej kondycji fizycznej i psychicznej... są tacy, którzy rozumieją rozwój jako odpowiednio szybkie 'zmienianie' ras na bardziej w danym okresie modne i nie bardzo interesuje ich cokolwiek innego - odpowiednie karmienie ciężarnej czy karmiącej suki/kotki, opieka i socjalizacja małych... jak już potrafią same jeść to idą do ludzi, nieważne co potem... a poza tym - w czym hodowca/posiadacz zwierzaka rasowego jest gorszy od osoby mającej zwierzę nierasowe? bo mam wrażenie, że próbujesz wprowadzić tu taki podział...
  6. [quote name='Mraulina']Sama hoduję psy i wiem, jak czasem trudno sprzedać szczenięta - z rodowodem, po championach, zaszczepione, odchuchane, zsocjalizowane. A że trafiają się makabryczne pseudohodowle to prawda. [B]Ale nie należy wszyskich hodowców ładować do jednego wora[/B].[/quote] Nie tylko w psach są takie problemy - najgorzej jak sie jest faktycznie miłośnikiem i hoduje się rasę mało 'rozpoznawalną' tudzież 'chodliwą' (ja akurat hoduję koty Somalijskie - i jak na razie nie mogę powiedzieć, żebym miała problem z nadmiernym 'popytem' - ale może to dlatego, że strasznie wybrzydzam jeżeli chodzi o domy do których idą moje kociaki... w efekcie mam dwa półroczne kocurki ciągle jeszcze w domu :roll: ). Dla mnie rasowość zwierzęcia znaczy tyle, że wiem czego się spodziewać eksterierowo i charakterologicznie - a jego pochodzenie z hodowli, dobrej hodowli oznacza, że jest własnie [I]zaszczepione, odchuchane, zsocjalizowane...[/I] A co do szukania rasowego za złotówkę - to też jest sposób na spełnianie marzeń, a przy okazji mozna pomóc zwierzowi w potrzebie...
  7. Boziu, jaki cudny Borzoiek... jedna z moich 'wymarzonych' ras... Lavinia, a jak on do kotów?? Kurcze, żeby to było za rok... a ja już bym prawie miała zbudowany dom - bez chwili wahania... z jajkami czy bez (choś nie ukrywam pociąga mnie mozliwość wystawiania - szkoda, że w przeciwieństwie do kotów, psów-kastratów się nie wystawia...) Nawet gdybym miała jeden pokój więcej w domu - też bym się zdecydowała... Kochany Normanku - jak najlepszego domku życzę!
  8. ech... piękne to mało powiedziane... dlaczego ja jeszcze nie mam tego domu wybudowanego..... wrrrrr... ta suńka podbiła moje serce.... :placz:
  9. Joanno, zapisuję się do Twojego fanklubu :) Mam nadzieję, że wiesz, że narcyzy, żonkile i inne kwiaty cebulowe sa bardzo toksyczne dla kociastych? A może to Twój plan podstępny żeby się pozbyć tajniackich siuraczy kołodrzwiowych? :razz:
  10. Ych... normalnie rozpacz... Może on któremuś z tych studentów w serce zapadnie? Kurcze no...
  11. Koniaczku.... takie 'doły' zaliczasz, kochany??
  12. do góry Koniaczku! cały czas myślę-pamiętam o Tobie! gdzie jesteś, superdomku??
  13. własnie, dlaczego? jak ktoś ma ok warunki to nie ma się czego bać :cool3:
  14. Żeby to było takie proste, no! Bo nawet daleko nie mieszkam, bo tylko 100 km od Poznania... Ale chwilowo nie wyrabiam lokalowo... mam 5 tygodniowe kociaki i one mają pierwszeństwo. Z tego co mówi GoniaP, pies jest prokoci (przynajmniej obojętny) ale niestety pewnie przez pierwszych parę dni trzeba by go jednak do futer, i futra do niego, przyzwyczajać, odizolować... Spontan w takich sprawach nie jest dobry... najgorsze dla Koniaczka byłoby gdyby się jednak nie 'dotarł' z miomi kociastymi, a one z nim... U mnie każde kolejne zwierzę (no moze oprócz pąjaka) było zaplanowane, przemyślane i wybrane... Marzę o psie, ale jestem tez realistką i wiem, ze teraz 'dopsienie' byłoby wybitnie trudne technicznie. Ja mam nadzieję, że może dla Koniaczka znajdzie się gdzieś super domek Mu przeznaczony. Poza tym - gdyby Domek Tymczasowy mógł napisać jak się psisko zachowuje w warunkach domowych, czy jest mocno szczekliwy, jak się zachowuje zostawiony sam, jak reaguje na inne zwierzaki na spacerkach i w ogóle. Wzięcie zwierza to ogromna odpowiedzialność, nie chciałabym go zawieść... Poza tym jestem tu nowa i nikt raczej nie może za mnie poręczyć (chyba, że z kociego forum ;) ) i nie mam doświadczenia z psami, więc pies nie powinien być 'trudny'...
  15. :razz: dariog, Ty weź na następny spacer aparat foto, co? :Rose::Dog_run: jejku no chora na Koniaczka jestem
  16. Goniu, a może jakąś aktualną fotkę Koniaczka wstawisz, co? :modla:
  17. Medarku, mocne kciuki, Piesku!! Żyj i zdrowiej!! Przecież musisz znaleźć Twoich Ludzi (bo ci, co Cię więzili i znęcali się nad tobą na pewno nie byli Twoi)... Moc ciepłych myśli od moich wszystkich futerek i ode mnie :happy1: :painting: :calus:
  18. Gdyby nie to, że mam miesięczny miot kociaków somalijskich, to bym go wzięła... ale niestety nie miałabym gdzie go w razie potrzeby odizolować... Ech...
  19. a czy Koniaczek był focony po praniu? Zawsze to bardziej 'marketingowe' foto Koniaczku, zakochałam się... jak nigdy... Dlaczego nie mogę... ech...
  20. GoniuP, czy na pierwszej stronie są zdjęcia Koniaczka przed czy po praniu?
  21. Koniaczku, w górę, jesteś prześliczny :loveu: I kotki lubisz... Jaka szkoda, nie mam gdzie Cię 'przytulić'... I nie miałbyś do mnie daleko... Ech... [SIZE=1]ale już niedługo to sę zmieni i w moim domku będzie miejsce dla psiaka... :multi: wtedy na pewno zajrzę trafię na dogo...[/SIZE] Koniaczku, na razie mogę tylko potrzymać kciuki za Twój nowy domek. :thumbs:
×
×
  • Create New...