Jump to content
Dogomania

elik

Members
  • Posts

    80486
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    308

Everything posted by elik

  1. [quote name='kobix']elik wszelkie deklaracje pomocy proszę kierować do salibinki -tzn.DT zajrzałam,te Twoje bidy w większej potrzebie:shake:masz serce ...oby znalazło sie szybko miejsce...[/quote] Dzięki Kobix :lol: Sabinko, podaj sposób w jaki chętni mogą wspomóc finansowo Bazylka. To moja sympatia, bardzo podobny do mojej poschroniskowej Belusi. Wieczorem wkleję jej zdjęcie.
  2. [quote name='Camara'][B]elik[/B] - oczywiście, że pojadę i sprawdzę. Tylko czy ty rozmawiałaś z tą osobą z Michałowic? czy ona chce tego psa? bo jeżeli nikt z nią nie rozmawiał a ona nie wyraziła chęci przygarnięcia konkretnego psa - to... nie mam podstaw do żadnej wizyty przedadopcyjnej :cool1:[/quote] Buuuuuuu :placz::placz: to już nie aktualne. Sąsiad zaproponował Pani dwa szczeniaki. Ja głupia miałam nadzieję. Powinnam wiedezieć, że tak szybko nie znajduje się domków
  3. [quote name='kobix']elik my się znamy,więc wybaczysz poufałość;)po co marnować kasę na taksówki kiedy można ją przekazać na cel charytatywny-leczenie Bazylo-Rudasa;)...[/quote] Rozumiem, czekam na nr konta. Nie będzie tego wiele, bo sama mam teraz zgryz [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32052&page=563[/URL] ale ile mogę, tyle przekażę :lol:
  4. [quote name='Camara'][B]elik[/B] - oczywiście, że pojadę i sprawdzę. Tylko czy ty rozmawiałaś z tą osobą z Michałowic? czy ona chce tego psa? bo jeżeli nikt z nią nie rozmawiał a ona nie wyraziła chęci przygarnięcia konkretnego psa - to... nie mam podstaw do żadnej wizyty przedadopcyjnej :cool1:[/quote] No i wyszło szydło z worka, żem kompletnie niekumata w tych sprawach :oops: Bo ja to pierwszy raz :p A tak poważnie to dobrze, że o tym mówisz, nie mam zielonego pojęcia o procedurach adopcji, choć adopcję mam już za sobą, tyle, że to ja byłam tą, która przyjęła psiaka więc nie wiem co i jak po kolei z tej drugiej strony trzeba zrobić. Na razie z nikim nie rozmawiałam i nie wiem od czego zacząć. Pewnie od zrobienia psiakowi zdjęcia, ale z tym będzie problerm, bo mogę tam pojechać dopiero w przyszłyum tygodniu. Kurde, nie wiem więc od czego zacząć. Poradźcie proszę. Ja nie wiem co i jak :shake:
  5. [quote name='Patia']Ale Rendi ma Allegro cały czas , wyróznione , pogrubione i podświetlone :roll:[/quote] Wielkie dzięki Patiu :loveu: Rendi nadal nie ma domu, a ja mam nowe bidy na głowie. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=32052&page=563[/URL] Nie mogę przestać o nich myśleć, a nie wiem jak im pomóc :-(
  6. [quote name='Camara']Mogę sprawdzić dom w Michałowicach...[/quote] Bardzo, bardzo Cię o to proszę. Tamtem psiak koczuje pod budowanym domem. Pewnie jak był stan otwarty, to spał wewnątrz. Teraz są już wstawione okna i drzwi i biedak leży na gołej ziemi. Nie ma tam nawet trawy, bo jak to na budowie, samochody "wyjeździły". Pewnie dlatego ma gdzieniegdzie sfilcowaną sierść :placz: [quote name='Camara']...Telefon do "tamtego domu" zaczynał sie na 888******[/quote] Irenko, a jak zaczyna się nr telefonu do tego domu ?
  7. [quote name='irenaka']Ja spróbuję się dodzwonić do Gosi, zapytam o ludzi, bo mam nazwisko.[/quote] Super. Będę czekać na odpowiedź. Oby to nie był ten dom. A swoją drogą, szkoda temtego psiaka :-(
  8. [quote name='mar.gajko']Wejdź w swój "panel użytkownika", tam sa wiadomiści, wejdź, "napisz pr. wiad" wejdź, do Camara jakiś tytuł, i "zatwierdź wiadomość".[/quote] Ok wiem jak wysłać wiadomość, ale żeby ja wysłać, muszę znaleźć Camarę i tego nie wiem jak ją znaleźć
  9. [quote name='mar.gajko']Przez pw. Najlepiej.[/quote] Dzięki, tylko jak ją znaleźć. Jestem taki byle jaki dogomaniak, nie do końca wiem jak się tu poruszać :oops:
  10. [quote name='mar.gajko']Camara kiedys jeździła sprawdzac dom do Michałowic. Spytajcie. Szukali psa, a tam tragedia. Zagłodzony pies na łańcuchu. Brudny. Żeby to nei to samo było. Pewnei ma nr telefonu, albo adres jeszcze.[/quote] O Bo... z deszczu pod rynnę :shake: Jak można się skontaktować z Camarą ?
  11. [quote name='irenaka']Jest dom w Michałowicach chętny do adopcji psa dużego. Ale niestety na zewnątrz. Nie znam ani tej osoby ani nie sprawdzałam warunków. Jeżeli będzie ktoś chciał telefony są u mnie.[/quote] [FONT=Tahoma]Jak dobrze, że tu zaglądnęłam. Może uda się zadowolić dom w Michałowicach i uratować bezdomnego psiaka koczującego pod gołym niebem na terenie budowy domku jednorodzinnego. [/FONT] [FONT=Tahoma]Od soboty, jak zobaczyłam dwie psie bidy nie mogę ani jeść, ani pić, ani spać, ani żyć. Ciągle stoi mi przed oczami obraz tych psiaków – maleńka, wielkości ratlerka sunia z nabrzmiałymi, sięgającymi nieomal do ziemi sutkami i miks biszkopta ze sfilcowana miejscami sierścią :placz:[/FONT] [FONT=Tahoma]Najpierw zobaczyłam tylko jego, suni nie było. Poszłam do pobliskiego sklepu – były tylko parówki. Kupiłam 6 i wracając rwałam parówki na mniejsze kawałeczki. Psiak wcząchnął je migiem. Poszłam po następne. Jak przyszłam z powrotem, były już oba – sunieczka i on, miks biszkopta.[/FONT] [FONT=Tahoma]Widziałam je już w kwietniu. Suńka uciekała przed zgrają różnej wielkości psów. Najwyraźniej była w rójce. Z obawy o suńkę, pomimo protestów męża, chciałam przegonić psy, ale ona pognała przed siebie, a zgraja za nią. Nie miałam szans. Myślałam wtedy, że suczka kierowana głosem natury urwała się tylko na chwilkę i po „załatwieniu sprawy” wróci do domku. Gdy ją ujrzałam w sobotę, zrozumiałam, że już wtedy w kwietniu była bezdomna. Jak ona biedna poradziła sobie z ciążą i porodem, jak ??? :-( Pamiętam dobrze, że ten miks labradora także był wśród potencjalnych ojców. Nie chcę się nawet domyślać co ona przeżyła. Najwyraźniej cierpi głód, bo jak przyniosłam te parówki (nie bijcie, nic innego nie mogłam, byłam w gościach) nie jadła ich, tylko pożerała. Nigdy nie widziałam tak łakomie jedzącego psa. Jest bardzo delikatna, bo mimo, że jadła mi z ręki, ani razu nie poczułam zbytnio jej ząbków.[/FONT] [FONT=Tahoma]Jest okropnie wychudzona – szkielecik. Tylko te wielkie sutki. Jak muszą ją boleć :placz: Czy jej małe przeżyły ? Jeśli ma tak nabrzmiałe sutki, to chyba nie. Gdy mama była ciągle głodna, a one leżały kto wie gdzie, może na gołej ziemi, to miały marne szanse :-([/FONT] [FONT=Tahoma]Widok jak ona łapczywie połyka kawałki parówek nie daje mi spokoju. On większy pewnie daje sobie radę, może coś z kosza wyciągnąć, ale ona nie ma szans. Musi zadowolić się tylko tym, co leży na ziemi, a przecież coś zjadliwego nie tak często leży i czeka.[/FONT] [FONT=Tahoma]Ona pilnie potrzebuje pomocy weterynaryjnej. Nie przeżyje kolejnej rujki, jeśli w ogóle do niej dożyje. Nie zostawiłabym jej tam głodnej, bez dachu nad głowinką, z bolącymi piersiami, gdyby nie fakt, że byliśmy u znajomych i były z nami nasze psy, a to był ostatni dzień naszego tam pobytu. Nie mogłam już nic zorganizować. Teraz nie mogę przestać o niej myśleć. Czy ona musi tak cierpieć [/FONT] [FONT=Tahoma]Poradźcie co robić ? Czy przywieźć ją do Krakowa, czy mogę liczyć na Waszą pomoc ? Nie mogę jej zabrać do siebie – przy moich psach nie byłaby pewna ani dnia, ani godziny. Mogę natomiast zapewnić, że będą ją znacznie wspomagać finansowo, zapłacę za leczenie weterynaryjne i sterylkę. Proszę w jej imieniu o pomoc i to jak najszybszą. Te jej piersi nie wróżą nic dobrego. Powinien ją jak najszybciej oglądnąć lekarz i udzielić pomocy.[/FONT] [FONT=Tahoma]Z całej zgrai, która ganiała wtedy za suńką, tylko biszkopt nadal trzyma się razem z nią. Pozostali widocznie mają domy, no i dobrze.[/FONT] [FONT=Tahoma]Tak myślę, że jemu chyba lepiej byłoby choćby przy budzie, niż tam na budowie, bez jedzenia, dachu nad głową. Na razie trwa budowa, może właścicielowi jest na razie na rękę taki struż. Ale jak budowa się skończy, ogrodzi teren, to z pewnością przepędzi psiaka. Gdzie on wtedy pójdzie ?[/FONT] [FONT=Tahoma]Sunieczka jest maleńka, przywiozłabym ją choćby w koszyczku. On jest wielkości małego labradora ale jeśli wypaliłby ten dom w Michałowicach, to też bym go przywiozła.[/FONT] [FONT=Tahoma]Kochane Domomanki proszę pomóżcie. Powiedzcie co o tym myślicie.[/FONT]
  12. Ponawiam prośbę - pokryję koszty ogłosznia na allegro, w gazetach, gdzie trzeba. Nie jestem w stanie sama tego zrobić, bo jestem w Krakowie tylko przez 2 i pół dnia w tygodniu. Tak będzie do końca października. Bardzo proszę, pomóżcie znaleźć dom dla Rendi. :help1::modla::modla:
  13. Dosłownie "wpadłam" do Krakowa tylko na dzisiaj, wyjeżdźam znowu o 14-tej. Jeśli zdecydujesz się na taxi, moja propozycja jak najbardziej aktualna, daj znać na PW - ustalimy jak pzrekazać forsę. Wracam do Krakowa w poniedziałek (16.06) wieczorem.
  14. Czemu tak tu cicho ? Co z psiakiem ?
  15. Biedny psiak, koniecznie trzeba mu pomóc :-( Czy jest możliwość skorzystania z taxówki ? Chętnie pkryję koszty.
  16. Biedna Miciulka :-( Przypomina mi moją Belunie. Ona co prawda po wyadoptowaniu ze schronu nie drżała ze strachu, ale zachowywała się tak, jakby chciała pokazać, że jej wcale nie ma. Zaanektowała fotel, na którym ja położyłam na początku i WOGÓLE się z niego nie ruszała, poza zejściem na jedzenie i picie i wyjściem na spacerek, z którego zaraz po załatwieniu się szybciutko ciągnęła w stronę domku, jakby się bała, że do niego nie wróci. Zaczęła "zwiedzać" kąty po długim pobycie u nas. Teraz po prawie 2-ch latach czuje się pełnoprawnym domownikiem i potrafi przegnać Binga, rezydenta z jego posłanka :evil_lol: Ja próbowałabym bardziej konkretnie oswajać Micię z człowiekiem. Może jak położy sie tak na trawie, usiądź obok, połóż jej głowę na kolanach i głaskaj leciutko dopóki nie przestanie drżeć. Coś cicho i słodko mów do niej. Ona z pewnością odczuje, że nic jej z Twojej strony nie grozi, a wtedy się rozluźni i przestanie bać.
  17. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Mam nadzieję, że samo szczęście?[/quote] To także i moja nadzieja, ale Kochane Cioteczki dajcie cynk co u Bolusia, czy są oznaki poprawy ?
  18. [quote name='desideratum']irysku - nie wiem czy Ty wiesz (zapewne nie) ale czekolada dla psów i kotów to... trucizna... Potwierdzam. Nawet tylko kilka kostek czekolady może być dla psiaka zabójcze. Nie wiem jak z kotami, ale psiakom niewolno dawać czekolady :shake:
  19. Tak cicho u Bolcia, że aż boję się pytać, co słychać
  20. :lol: to świuetnie, że się wyjaśniło - kwiatki już wystawiły łebki. A Drwal jest uroczy :loveu:
  21. [IMG]http://a483.ac-images.myspacecdn.com/images01/105/l_870934c78a3ba692e34f1c840438313a.jpg[/IMG] Ale piękne słodziaki, a podobne jak bliźniaki ;)
  22. [quote name='tekilla12']bedzie w czwartek wieczorem,zaraz po pracy jade po nia:multi:[/quote] Sie chyba upiję ze szczęścia :loveu: Serce rośnie, tyle ostatnio tych dobrych wieści z tego schroniska. Ruda, Bob, Zuza, teraz Micia. Oby tak dalej.
  23. I ja także kupiłam od Ciebie kwiatki z bazarku dla Drwala za 15 zetów :lol:
  24. [quote name='fizia']Zapraszamy na bazarek z pięknymi, ręcznie robionymi przez Taks obróżkami, smyczkami i szelkami...[/quote] Ogromnie przepraszam za ofa, ale od jakiegoś czasu staram się odnaleźć wątek dogomaniaczki, która szyje skafandry dla psiaków i niestety nie mogę go odnaleźć. [SIZE=3]Może ktoś wie kto szyje te skafandry ?[/SIZE] Plissss
×
×
  • Create New...