Jump to content
Dogomania

loozerka

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by loozerka

  1. Puchatku....ja gwarantuje, ze Kiwasek potrafi...bo wiesz- gorsze sa mikrourazy i caigle wyrywanie sie takiego malucha niz jedno szarpnięcie giganta :D Agnie- ja zaczynam juz i Kiwi zazdroscic- moj, niezaleznie od tego, z kim idzie i gdzie- w drodze an spacer ciegnie zawsze :) Ale mwidac spod Twojej reki wychodza takie raczej grzeczne preguski- anioly z drobnymi skazami ;) Pani sie nie odezwala wiecej???:(
  2. :oops:- jakies mam niemile skojarzenia...wczoraj, na spacerze z psem w parku, tak sie zagapilam, ze wlazlam centralnie w kosz na smieci. Obie kosci piszczelowe mam zbite do krwi- siniaki , przecieta skora krwiaki.. ;0 Dodam, ze patrzylam w niebo bo bylo bardzo ciemne, a jednoczesnie gwiazdziste ;) Puchatku...wiesz....teraz to juz w zasadzie mozesz liczyc ) tfu ), ze bedzie spokojnie i dobrze- babeszjoza- opanowana, sikanie- opanowane- teraz tylko takie drobiazgi Wam zostaly, jak przestawianie psią czaszka slupow trakcji elektrycznej :D
  3. Gosia, o wlasnie o cos takiego chodzilo :) Jesli mozesz- wstaw jeszcze cos, ze ona ma rewelacyjny konktakt z malymi dziecmi, jest lagodna, cierpliwa, opiekuncza, daje z soba robic wszystko :) http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=2709084&postcount=879 tu jest post, w którym Czarodziejka opisuje relacje Saby z jej 4-letnia coreczka :) Jeszcze raz ogromne, wielkie dzieki :) a tu jeszcze post o jej obecnej kondycji fizycznej :)
  4. Ja zgadzam sie, ze minusy trzeba koniecznie przekazac...uczciwie poinformowac, zeby potem zaskoczenia nie bylo, a tu tych minusow jest sporo, ale zeby w ogole kogos zainteresowac , przyciagnąc trzeba uwypuklic na poczatek te plusy, kurcze, gdybym miala ogród bez schodów dom, to bralabym Sabine od razu :)) Juz szukam tych postow- tylko one nie takie skrotowe, bo czarodziejka bardzo barwnie o niej opowiada :))
  5. to pomrocznosc jasna byla ;)Niedaczek, taka zakrecona, tyle wyjsc i wejsc...:)
  6. supergoga- ja nie wiem, jak to sie stalo, ale nie widzialam, że pojawil sie Twoj nowy post i spokojnie na niego czekalam, sorry :))) Moim zdaniem tekst moze być, moze jedynie pierwsze moje odczucie jest takie, ze jest w nim tak duzo - hmm..minusów, albo inaczej- troche za malo uwypuklone sa te cudowne cechy Saby, ona jest super psiakiem i troche wiecej mozna byloby o tym napisac..bo to z racji jej zalet powinna byc adoptowana, one powinny ludzi ściagnąc..ale na razie, na pierwszy rzut- jesli mozesz, wystawiaj z tym tekstem, a potem wskaze Ci jeszcze dwa, trzy posty, z ktorych kilka zdan na plus mozna wyciagnąc. W ogole wielkie dzieki za pomoc :)) Kochana jestes.. octawia- niepotrzebnie robisz problem, lapiesz za jakies nieznaczace slowa. Klos zapytal, czy mamy zdjęcie RTG Saby, bo chce porównac opis zdjecia z tym, jaki dotyczy jego psa, ja nie zastanawiajac sie podpowiedzialam, ze takie bylo i pewnie jest u Ciebie i tyle. Mowiac nie dochodzilam- nie chodzilo mi o jakies czynności sledcze, tylko o ustalanie, namyslanie sie, czy zastanawianie. Po prostu napisalam co pierwsze mi przyszlo na myśl. Jak pisalam, gdyby potrzebne bylo to do leczenia Saby- zapoewne zastanowilabym sie na tym glebiej-tak odpowiedzialam odruchowo. Czy to juz jest wyjasnione, czy też bedziemy nadal ustalac, co autor mial na myśli, gdy w zasadzie nie pomyślal?
  7. Dorotko, jesli to nie pomoze....czasem trzeba pewne decyzje podejmowac, jest mi przykro, ze trafił do Ciebie pies, kotry mial być zdrowy, a okazał sie ciezko chory i w dodatku tak cudowny, ze Cie zauroczyl..trudno wtedy szczególnie podejmowac te ostateczne decyzje...ale.........czasem i wtedy trzeba..:( Trzymajcie sie, sciskam wszystkich...
  8. jesli zdjecia nie oddają jej urody, to nie umiem sobie wyobrazic, jak slicznym psem jest Zołzunia :)
  9. [quote name='brazowa1'][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/statusicon/post_old.gif[/IMG] 26-01-2007, 00:20 #[URL="http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=2866201&postcount=331"][B]331[/B][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=20656"]Havoc[/URL] vbmenu_register("postmenu_2866201", true); [IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/ranks/0amator.gif[/IMG] Zarejestrowany: Jan 2007 Postów: 20 [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/icons/icon1.gif[/IMG] :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:: placz::placz::placz: cioteczki pamietaja? tego ktosia?[/QUOTE] a co z tym ktosiem ? Bo ja tez pamietam jego roznorodne i pelne tresci wypowiedzi..;)
  10. jayo, zupelnie i calkiem imponujaca gromadka :D
  11. a jak dlugo trwa leczenie tych grzybów? przekazalam na rzecz Dianki wplyw z tej licytacji, nie jest tego duzo, ale zawsze cos, jak mi wplyna te opozniajace sie aukcje, tez wplace
  12. Zuzalejka Matulejka caly czas sliczna jest...wszyscy reaguja na dzieciczki, bo one sie zmieniaja caly czas, a ona wypiekniala i juz jest piekna nieustajaco :D A Edi....to chyba z innej matki, albo innego ojca niz reszta ;), dalmatynczyk jaki, albo inny dog- WIELKI i NAKRAPIANY...ogromniasty chlopaczek :) Ae jakie rozbieżnosci miedzy nimi od 2kg do 10kg, w tym samym wieku szyćkie ...
  13. [quote name='zurdo']Loozerko ale czas, żeby mi Jarmuscha sprzed nosa sprzątnąć to znalazłaś, hę?:mad: . zurdo- trafiony, zatopiony :D!!! A tak szczerze mowiac, to cudem mi sie to udalo, nie dosc, ze wczoraj pozno wrocilam do domu, to jeszcze net mi praktycznie nie dzialal, wbilam sie na 2,3 watki- i na szczescie jednym z nich byl Jarmuschowski :D
  14. Czyli to towarzystwo bulwkowo-bobrowe :D!
  15. cudowne zdjecia sie tu u Was pojawily, zazdroszcze Wam okirutnie tych Pól Mokotowskich , towarzystwa psiakow tak licznego i mozliwosci spotkan. A Czoko i Mruczek razem- to [poezja :)
  16. [quote name='fidelkova'] rada weterynarza. zastosowalabym - ale na razie nie moge go zostawic samego w domu. za duze ryzyko kuku. ewentualnie na zewnatrz. a tam wiele nie nakrece. [/QUOTE] A sprobuj wyjść po prostu na 15-20 minut w zalozeniu pozostając w bliskiej odleglosci, by moc wkroczyc. MOze masz mozliwosc pozyczenia od kogos takie elektrycznej opiekunki dla dzieci- one dzialaja do 200 m, jedno zostaw w pokoju psa- oczywiscie razem z kamera, droga zabierz ze soba. Gdy uslyszyc cos niepokojacego, bedziesz mogla wrocic, a jednoczesnie moze to da szanse nagrac jego zachowanie. Bo chyba tak naprawde terapie pozwolilaby ustawic wiedza o tym, na co reaguje bezposrednio. Tyle, ze to troche, jak pisze Delay- u psów lekliwych, starch jest "wedrujący" zawsze jakies jego zrodlo sie trafi :) A teraz musze zmykac, bo moj lekuś domaga sie spaceru - MOCNO I WYRAŹNIE, zaraz mi wypazurzy dziurę w ramieniu :D
  17. [quote name='fidelkova']oooo wlasnie to jest to! bingo! zero kontaktu w stresie, gdy go cos boli, gdy sie zbytnio podekscytuje (lapie trop - i pies leci i wrecz nie slyszy glosu, raczej niz nie slucha) [/QUOTE] a widzisz, przycyzny podobnego zachowania w tych róznych sytuacjach moga być odmienne :) Gdzies chyba w sprawozdaniu z sympozjum z udzialem autorki Sygnałow uspokajajacych u psow czytalam, ze psy generalnie maja zdolnosc wychwytywania i reagowania na jeden bodziec, jednym zmyslem. Czesto to, co odbieramy jako igrnorowanie nas wynika z tej własciwosci własnie. Pies skupia sie na jednej rzeczy i pies nas nie slyszy biegnac za super atrakcyjnym celem :) a to drugie to juz moze byc takie autystyczne zamykanie sie, odgrodzenie od świata...przekladajac na jezyk psychologii ludzkiej ;)
  18. Behemot,a le o tym tez pisalam, ze takie czasowe odczulanie, znieczulanie- jesli lęk jest nowy, może dac efekt na przyszłosc i dac psu zapomniec, ze cos go wystraszyło. W ogole tak intuicyjnie wydaje mi sie, ze z lękiem przed dzwiekiem, to najtrudniej walczyc. Z każdą inną rzeczą chyba mozna przekonać psa, ze nie boli, ze nie stwarza zagrozenia, ze jest ciekawe. A jak oswoic dzwięk? Jak pokazac, że tego, co dzieje się wewnatrz psa- bo tak chyba odbieramy dzwieki, pies nie ma się bac? Mi na szczęście ten rodzaj lęku został oszczędzony...:) A tak nawiasem mowiac, a propos postu Delay i tego, jak reagują psy lękliwe, ich zamykania sie w sobie, wrocilam do swoich postów z poczatku watku i tam jest dokładnie o tym, w sumie nie mając wielkiego pojecia, ze jest to jakas cecha takich psów, dokładnie to opisalam wskazując na reakcje Gangstera. Zmieniam tytuł watku :) Bo ma to dotyczyc lekow wszystkich psów, a skoro wyszla stąd część galeriowa, to moj lobuz wcale nie musi tym lękusiom przewodzic ;)
  19. Faktycznie, Puchatku, to jej posikiwanie, na razie jakby sie nie składało we wspolna całosc- niektore objawy wskazują na jedno zrodło, niektore na inne. Tu chyba musi zadzialać czas, by jednoznacznei cos wyeliminowac, a cos potwierdzic. Tym niemniej bardzo mnie ciesza Wasze sukcesy na polu niesikania, super, ze tak sei poprawilo, no i żeby tak zostalo juz na zawsze, bez zadnych nawrotów :) A jak tam pokleszczowe samopoczucie? Juz nie widac sladów choroby?
  20. fidelkowa, dokładnie zgadzam się z Delay, ja na swoim psie przerobilam juz wiele. Moj pies wesołym, skłonnym do zabawy psem. Uwielbia się bawic, świetnie dogaduje sie z psami, w każdym razie, z większością. Gdy jesteśmy w lesie, ugania się po ogromnym terenie, czesto odbiega samodzielnie na tyle daleko, ze nie mogę sie go dowołac. Chetnie poznaje nowy teren, bada nieznane mu rzeczy. A jednocześnie jest psem lekliwym. Dla mnie oznacza to tyle, że wszystko, co go przestraszyło do tej pory oraz kazda sytuacja lekotwórcza z którą sie styka obecnie moze spowodować, ze cos, co do tej pory nie stanowiło problemu, teraz jest żródlem jego obaw. I tak boi sie ludzi, prawdopodobnie w przeszlości, której ja nie znam, spotakło go od ludzi wiele złego. Generalnie boi się wszystkich obcych. Do każdego obcego-poza ludzmi z psami- ( dalibóg nie wiem, czemu akurat jest taki wyrazny podział) , podchodzi ze strachem, z załozenia woli takiego człowieka obszczekac, pogrozic mu. Chyba ze ma gorszy dzien, to wtedy zwyczajnie podkula ogon i ucieka od ludzi. Podobnie reaguje na samochody, rowery. Na razie na szczęscie tylko te rzeczy budzą jego stały lek. Jego stala reakcja to jest niestety rzucenie sie na wroga i odujadanie go. Wiekszośc ludzi nie ma pojecia, ze to zachowanie wynika z leku, a nie z jakiejs brawury, zaczepliwosci itp. Wielu ludzi nie postrzega go jako psa lekliwego, bo tych, ktorych zna, przy kazdym spotkaniu z radosci potrafi zalizac na smierc. W innych sytuacjach na razie taki lek sie nie utrwalił. Owszem z dużym strachem podchodzi do rzeczy nowych, dziwnych, ale umiem nakłonic go do zapoznania sie i oswojenia z wrogiem. Reasumując pies lekliwy- to pies podatny na strach i tylko od osobistych doświadczen, przezytych sytuacji, tego, jak otoczenie reaguje, zalezy, czego bedzie taki pies sie faktycznie bał. Nie musi wcale sie bac wszystkiego. Moj sie wielu rzeczy nie boi, ale nie zmienia to faktu, ze jest lękliwym psem. A teraz do terapii. NIe jestem żadną specjalistką, ale troche czytalam o tych psich lekach i także w mojej ocenie Twemu psu potrzebna jest lekoterapia. Czemu? Otóz moim zdaniem niewłaściwie podchodzisz do problemu szukając zródła. Zródło to Ty juz masz- pies sie przestarszyl bardzo silnie w okreslonej sytuacji i w sytuacjach podobnych, budzacych pewnie jego skojarzenia reaguje lekiem. Zródłem jest wiec jego przeżycie. Niestety chyba nie jesteś w stanie wyeliminować zródła tych strachów, bo z tego, co piszesz, wszystko sie dzieje podczas Twojej nieobecnosci i tak nprawde nie wiesz, co te ataki wywołało. ( chyab ze - jesli masz warunki- nagrywaj wszystko, co sie dzieje w pomieszczeniu zajmowanym przez psa i w ten sposób ustal, co jego taką, a nie inna reakcję powoduje. Jesli natomiast nie masz takiej mozliwości, to jedyne wyjście- to psa znieczulić, tak, by nie wywoływać reakcji lekowej, by w kontakcie ze zrodłem strachu - mowiac krótko- nie bał się. W takiej sytuacji jaka opisujesz, jedynym srodkiem moim zdaniem to leki, ktore go odczulą. Wydaje mi sie, ze moze miec to dwojakie dzialanie- z jednej strony powstrzyma doraznie paniczna reakcje, a z drugiej znieczulajac go na to, co te całą zmianę w zachowaniu spowodowało, moze na przyszlosc trwale skorygowac jego zachowanie. Bo jesli bedziesz go zostawiala w domu bez takiego wspomagania, a on bedzie sie stykał z tym, co go "przestrasza", może to tylko utrwalac i pogłebiać ten lęk.
  21. Nas nie bylo w weekendę, a teraz jestesmy na okrutnym niedoczasie, wiec odezwiemy sie pewnie wieczorkiem :)
  22. ja nie zaglądalam,- przyznaje, ale w weekend mnie nie bylo, a teraz jestem tak zarżnięta czasowo, ze nie wiem, jak sie nazywam :(
  23. Faktycznie mielismy wyjazd weekendowy, przede wszystkim, by poznac Panią, ktora sie zaopiekuje Gangsem w czasie naszego wjazdu na narty... Wrtazenia szalenie pozytywne, nie tylko moje ale i gangstera :)- co najwazniejsze :)
  24. supergoga :oops:, a z tym tekstem gdzie mozna sie zapoznac ?? :)) dZIEKUJĘ SERDECZNIE ZA pomoc niezaleznie od tego czy z weną, czy bez , tym bardziej bez weny, bo wtedy pisanie to orka na ugorze...ale w efekt wierze czy tak, czy tak :) Jesli mozesz, wyslij tekst na maila ( adres na PW) albo wklej tu , jesli nie wchcew Ci sie listow slac :)
×
×
  • Create New...