Jump to content
Dogomania

Hippies

Members
  • Posts

    1125
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hippies

  1. (*) (*) (*) (*) (*) (*) :-(
  2. Aresiku (*) miłego hasania na niebiańskich puszystych płatkach.
  3. Miluniu (*) :-( pomożesz Hippiesowi przejść tam do Was na górę ?? On się nie boi, ale ja będe spokojniejsza wiedząc, że jesteś tam i czekasz na niego z machającym ogonkiem :placz: Bardzo Cie proszę jak przyjdzie ten czas .... to pomóż mu tam na górze żeby nie czuł się samotny .... On tak nie lubi być sam, wiesz nigdy nie zostawał sam nawet w domu, boję się będzie mu tam bardzo nas brakowalo, więc jak możesz to .... pomóżmu się tam zadomowić... :placz:
  4. Zurdo przepraszam, że się wcześniej nie odzywałam, ale byłam zła na cały świat, że wszystko jest pod górkę. Możesz mi powiedzieć co jest Twojej nowej psince ??? :-( Może mogę jakoś pomóc ?? Rastuniu biegaj sobie po białym puszku tam na górze (*)
  5. Kochanie !!! Tak bardzo mi Ciebie szkoda !!! :placz: :placz: :placz: Co mam zrobić żeby Cię tak nie bolało :placz: :placz: :placz: Słoneczko ... :placz: :placz: :placz:
  6. Aresik nie jesteś sama !!! My tutaj wszyscy jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Sama czytam Wasze posty, szukam wsparcia chciaż jeszcze wlaczymy. Wiem co znaczy ta choroba i podejrzewam że wiem co znaczy stracić swój skarb. Widzę to codziennie jak patrze na moje biedne słoneczko, które z minuty na minute coraz bardziej się ode mnie oddala. Boję się tego strasznie. A najbardziej boję się tej decyzji ... co dalej. Ciągle wydaje mi się że jutro jest nowy dzień i może być lepiej. Podobnie jak Ty, ja swojemu Hippieskowi obiecałam że pojedzie oglądać duuuuuużą wodę i mewy i fale i piasek i że będziemy się gnaniać po piasku.....:placz: Ale wiem, że tak nie bedzie. Wiem, że go okłamuję mowiąc jutro będzie lepiej, jutro już tak nie bedzie boleć :placz: :placz: :placz: Powiem Ci że on chyba też wie, że to nie prawda, bo równie dobrze jak ja gra w tą grę. Cały czas pokazuje mi że już jest ok, już tak nie boli, popatrz nawet mogę pomachać ogonkiem :placz: :placz: :placz: .
  7. Dziekuję. Teraz naprawdę nam to bardzo potrzebne. :-( Najgorsze są noce, z resztą pewnie dobrze wiesz jak to wygląda :placz:
  8. Cacusiu byłeś pierwszym pieskiem, którego losy śledzialam. Byłeś mi tak bliski, z powodu swoich wzmagań z chorobą. I tak bardzo bardzo płakałam jak ciebie zabrakło. Wydawało mi się że tak dobrze w pewnym momencie dajesz sobie radę, że byłam pewna, że i my temu sprostamy. Dzisiaj widzę, że i Ty i My nie damy dady. To taka wstrętna choroba !!!!! Proszę Cię Cacusiu trzymaj łapki za mój skarb. Ponieważ wydaje mi się że już niedługo pozna Cię osobiście. :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: To dla Ciebie Cacuś
  9. Mam tak samo jak Ty Iri :placz: To dla ciebie Rasta (*) (*) (*)
  10. Wiesz ulv kiedyś myślałam że psom takie choroby często się nie przytrafiają. Dziś już wiem że ta choroba dotyka coraz więcej biednych psiaczków. Ostatnio tak bardzo żałowałam że nie ma już z nami mojego dziadka - weterynarza. Może wtedy wykrylibyśmy to wcześniej !!! I byłyby większe szanse dla mojego słoneczka !!! Niestety jak Hippies miał pierwszy atak to pojechaliśmy z nim do lekarza tutaj u nas, a on stwierdził że to infekcja :-( . Jeździliśmy na zastrzyki przez trzy dni i gorączka ustąpiła ale nie na długo. Szczęście w nieszczęściu, że drugi atak stał się u mnie we Wrocławiu (wtedy to Hippies zemdlał i spadł ze schodów jak szliśmy do domu z podwórka :placz: ). Dobrze, że Januszewicka niedaleko, chociaż najpierw pojechaliśmy do schroniska bo nie znam jeszcze dobrze wrocławia i nie wiedziałam że mam pod nosem super lekarzy. Tam bardzo szybka diagnoza - guz śledziony i w następstwie tego operacja w sierpniu. Lekarze byli tacy mili, cały czas mogliśmy być po operacji obok Hipka, było to chyba dla nich trochę uciążliwe bo staliśmy w trójkę obok rentgena, ale nikt nam nic nie powiedział, a nawet odniosłam wrażenie że było im nas szkoda. Dziękuję za tak miłą opiekę. Tydzień po operacji myślalam, że już wszystko będzie dobrze, że nic złego się nie może stać, bo Hipek tak mocno chciał żyć, że nawet po operacji nie dał się w nieść do domu tylko sam chciał iść na własnych chwiejących się nóżkach - a tu w telefonie usłyszałam wyrok - chłoniak :placz: . Świat mi się zawalił. Ale postanowiłam że zrobię wszystko co tylko w mojej mocy żeby pomóc mojemu Słońcu. I jest w miarę dobrze, chociaż widzę jak z dnia na dzień ten obcy go nam zabiera :placz: .
  11. Jesteśmy z Tobą :-( jak jedna Wielka rodzina !!!
  12. Ulv wielkie dzięki !!! Leki już są - doszły !!! Tak bardzo Ci z Hippiesem dziękujemy !!! Jesteś kochana !!!! Jak będziesz czegoś potrzebowała - to pisz !!!! Twój psiak tam za TM pewnie jest bardzo dumny że ma taką Panią z przeogromnym serduszkiem !!!! Jeszcze raz Wielkie Dzięki !!!
  13. Wielkie dzięki Ulvhedinn za leki :multi: . Już są !!!!!! Napewno się przydadzą !!!! Dziękujemy !!!! Jesteś kochana !!!!
  14. Dzięki !!! Musimy walczyć :mad: i nie poddawać się :mad: Niech sobie nas popamięta ten wstrętny chłoniak :angryy: !!!!
  15. Zurdo, jak przeczytałam Waszą historię to nie potrafiłam powstrzymać łez. Dlaczego tak musi być że odchodzą Ci których tak bardzo, bardzo kochamy ..... :placz: :placz: :placz: Trymaj się Zurdo myślami jesteśmy z Tobą. A to dla Ciebie Rasta <*> :placz:
  16. :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
  17. Już piszę jakie wieści. Walczymy :mad: Walczymy :mad: Walczymy :mad: i nie mamy zamiaru dać wygrać temu obcemu !!!! Dzisiaj w nocy było nieciekawie ból, ból, ból :cry: ale za to rano :multi: już ..... wszystko wróciło do normy :megagrin: Ares trzymaj za nask kciuki, tam na łączce za TM :-( .
  18. Walczymy :mad: Walczymy :mad: Walczymy :mad: Dzisiaj w nocy było trochę gorzej ale ... :multi: rano już dobrze :multi:
  19. Myślę że my wszyscy jesteśmy w stanie zrobić dla nich - naszych maleńkich przyjaciół - WSZYSTKO!!!!. Takie poświęcenie na zawsze zmienia naszą psychikę. Wiem co to znaczy bo my ciągle walczymy:mad: , ale powiem Ci że przez to co robię dla mojego najukochańszego słoneczka zmienił mi się pogląd na świat, zaczęłam zauważać rzeczy, których dotąd nie widziałam:oops: .
  20. :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
  21. Jaki on kochaniutki :placz: Żal aż serce ściska :placz:
  22. Witam Cię Zurdo :lol: Wiesz Hipek narazie dobrze :grins: (odpukać). Dalej ma ogromny apetyt dosłownie zjada wszystko (nawet czasmi kotu miski opędzluje jak nie przypilnujemy). Boże jak bym chciała żeby tak już zostało. Żeby cały czas był taki rozbrykany i taki jak zawsze. Narazie mam się czym cieszyć !!! Tak ten pies z obrazeczka to moje Kochanie:laugh2_2: . Wiesz więcej fotek jest na bokserach pręgowanych.
  23. Posłuchaj to nie Twoja wina, że tak ułożony jest świat, że są choroby, wojny itp. Nie moeższ się obwiniać za to, że nie ma już z Tobą Twojego Słoneczka. Byłaś z nim do końca. Do końca wierzyłaś że wyjdzie z tego .... Dałaś mu ogromna miłość i przyjaźń. Mógł na Ciebie liczyć zawsze i on rozumie, że tak musiało być. On już teraz nie cierpi. A przecież zawsze chciałaś żeby nie cierpiał, przecież nie chciałaś dla niego źle. Naprawdę bardzo, bardzo Ci współczuję, wiem co znaczy taka choroba, uwież nie mi nie można tak myśleć co by było gdyby .... Jemu tam jest już lepiej.... Nic go nie boli i nie męczy się już... I czeka tam na Was z merdającym ogonkiem. Jesteśmy z Tobą całymi naszymi serduszkami. Jak chcesz to pisz do mnie, zawsze to pomaga.
  24. <*> <*> <*> <*> <*> <*> :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
  25. Dzięki Ulvhedinn !!!!! :multi: Jak tylko dojdą to dam znać. Duuuuuża buźka od Hippiesa i ode mnie. :cool3: Leki napewno się przydadzą.
×
×
  • Create New...