Jump to content
Dogomania

ajlii

Members
  • Posts

    3153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ajlii

  1. Julka jest taka słodka... taka chodząca psia miłość. Osoba która ją pokocha NIGDY NIE POŻAŁUJE !!!
  2. Za 3 dni muszę zabrać Juleczkę z lecznicy. I co dalej...? Nie mam możliwości zaopiekować się nią (pies i kilkadziesiąt szczurów, w tym kilka ciężko chorych). Nie stać mnie na hotel dla Niej. Tak bardzo nie chcę odprowadzać jej do schroniska dla zwierząt... tyle już wycierpiała..... :((((
  3. ajlii

    koszmarne zoologi.

    W sprawie tragicznych warunków w sklepach są takie możliwości: 1) Chodzić do sklepu, edukować sprzedawców, pomagać w zapewnieniu optymalnych warunków - czasem działa, o ile jest dobra wola ze strony sprzedawców. 2) Zawiadomić Inspekcję Weterynajną - dobrze mieć zdjęcia + zaświadczenie o stanie zdrowia ewentualnie wykupionego szczura. 3) Zawiadomić Pełnomocnika ds. Zwierząt przy Urzędzie Miasta. 4) Jeśli zwierzęta nie mają wody, jedzenie i są poranione - można zgłosić to na Policji jako wykroczenie (zaniedbanie zwierząt). Od razu uprzedzam - trzeba liczyć się z dużymi trudnościami, bo Policja ma najczęściej w poważaniu takie sprawy. 5) Monitować TOZ pismami w tej sprawie. Tylko KAŻDE wysyłać listem poleconym, z potwierdzeniem odbioru i z wyraźnym żądanienim przeprowadzenia interwencji oraz czasem jaki mają do odpowiedzi (14 dni). Jeśli nie otrzymasz odpowiedzi - zawiadamiasz wyższą instancję, np. Inspektorat Okręgowy lub Zarząd Główny. Jeszcze taka podpowiedź - w każdym piśmie wyraźnie cytuj ustawę i jeśli jesteś członkiem jakiejś organizacji pro-zwierzęcej, dokładnie się przedstawiaj.
  4. Byłam dziś w odwiedzinach u Julki :))) Sunia radosna, zadowolona. Cieszyła się do nas strasznie. Widać że lubi też opiekującą się nią weterynarz :) Wyraźnie dobrze jej w szpitalu... Bardzo ją chwalą - że jest taka miła, grzeczna, sympatyczna... Dostaje leki na zatrzymanie laktacji i antybiotyki. Conajmniej do weekendu pozostanie w lecznicy, chyba że zrobią się zwłóknienia (tak podobno bywa przy takich stanie zapalnym) - to wtedy dłużej. Nie wiadomo jeszcze co z raną na głowie - możliwe że to zgrubienie odpadnie, albo zostanie blizna. Apetyt ma baaaardzo duży - muszą jej wydzielać porcje, bo inaczej zjada wszystko łapczywie i wymiotuje... [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_1_270.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_2_132.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_3_169.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_5_158.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_6_879.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_7_750.jpg[/IMG] [IMG]http://sps.forall.pl/files/thumbs/t_julka_8_143.jpg[/IMG]
  5. Właśnie wróciłam z uczelni, Julki nie zdążyłam odwiedzić (w domu chore ściury czekają na leki). Ale dzwoniłam do lecznicy. Rana na głowie nie jest groźna, już jest blizna - a pod nią nie ma jednak ropy. Natomiast ten smród ropy był z psinowych cycków... Julcia ma zapalenie gruczołów mlekowych :((( Jest już na lekach, w lecznicy zasugerowali conajmniej kilku dniowy pobyt w celu obserwacji czy leki pomagają...
  6. Nie miałam ze sobą aparatu, a nie chciałam zwlekać z dowiezieniem jej do lecznicy. Jak pojadę do niej w odwiedziny, to zrobię fotki.
  7. Julkę spotkaliśmy dziś wieczorem... Zaczepiała ludzi proszą o jedzenie. Była strasznie głodna, pożerała suchy chleb z ręki. Na głowie ma ranę od uderzenia tępym narzędziem, cuchnącą ropą. Chyba ktoś próbował ją zabić... Jest wychudzona, ze zmierzwioną sierścią. W cyckach pełno mleka... ale dzieci nie ma. Zabrali szczeniaki, a ją porzucili... Pytaliśmy ludzi, łaziliśmy z sunią po okolicy. Nikt jej nie zna, nikt się do niej nie przyznaje. Tylko co niektórzy mówią, że tak proszą o jedzenie psiaki, które ludzie wyrzucają przy tej drodze. Ją też wyrzucono. Który to już z kolei psi dramat...? Julka podchodziła do każdego, kto na nią spojrzał. Do baby, która jadła hot-doga, ale głodnego psa pogoniła. Do jakiegoś gnoja, który ją zawołał... a potem chciał uderzyć pięścią!!! Julka chętnie poszła z nami... Wymagała natychmiastowej pomocy weterynaryjnej. Została przyjęta dziś do szpitala - czekamy na wieści. A co dalej...? Nie wiem co będzie dalej. Do czasu wyleczenie zostanie w lecznicy. Potem szukamy domu - choćby tymczasowego lub taniego hoteliku. I pomocy przy kosztach leczenia i utrzymania... sama nie podołam finansowo, nie przy tylu chorych szczurach którymi się zajmuję.. A może znajdzie się Człowiek, który pokocha Julkę i wynagrdzi jej wszystkie krzywdy... Julka to bardzo młoda sunia. Jest nie wielka, po odkarmieniu może ważyć max. 15 kg. Ma krótką jasną sierść, wielkie uszyska i pięknie, smutne oczy. Jest spokojna, zrównoważona i bardzo miła...
  8. [B]Tosia2[/B] - trzy osoby były przy tym, jak pani kierowniczka sama wydawała pieski - w tym dwie z uprawnieniami do interwencji w sprawach zwierząt. Skoro tak się upierają że to kradzież...
  9. Sunia z małymi dowieziona do DT. Była bardzo grzeczna, tylko parę razy zwymiotowała ;) Wygląda na zupełnie domową, kochaną kiedyś sunię - bez problemu daje brać się na ręce, nie protestuje gdy ludzie dotykają jej szczeniorów. Dowóz trochę trwał, po drodze wysypała nam się samochód :( Kilkadziesiąt przystanków i dolewanie wody do chłodnicy, heh...
  10. Znikam zająć się zwierzyńcem. Mam w tej chwili pod opieką kilkadziesiąt szczurów, chomiki i psa... Mój numer telefonu wysłałam Tosi2, ma go też Abrakadabra - jakby co dzwońcie. Im szybciej będzie podjeta decyzja tym lepiej - miejsce, czas itp...
  11. [B]Abrakadabra[/B], jak dzwoniłaś, to ja z psem na spacerze byłam... Tak jak deklarowałam - mąż może przewieźć sunię i szczeniaki we wskazane miejsce. Dobrze gdyby ktoś mógł pożyczyć kontener dla niej - my mamy tylko duże koszyki dla szczurów (szczeniaki się zmieszczą). I nie chodzi tu o zabrudzenie samochodu, tylko o bezpieczeństwo ich w podróży. Możemy jechać po szczeniaki dzisiaj, albo jutro max. do godziny 16 (mąż na noc do pracy idzie). Nie wiem tylko czy dzisiaj nie zamknieta posesja (było o tym w którymś poście). Osobiscie wolałbym w dzień jechać, łatwiej sunię znaleźć i złapać - ale dostosuję się do Waszej decyzji. Czekam więc na instrukcje :)
  12. W razie czego mąż ma wolne w poniedziałek wieczorem i cały wtorek - może porozwozić to towarzystwo...
  13. Obdzwoniłam wszystkich znajomych, którzy ewentualnie mogliby by przyjąć pieska - ale jak to bywa z tymi "zazwięrzęcomi" - i tak mają więcej niż powinni... :( W każdym razie, jeśli bedzie zbiórka na maluchy - wrzucę chętnie kilka rzeczy na bazarek i umieszczę info na forum SPS. Na naszym forum jest już wątek o suni, mam nadzieję że inni szczuromaniacy zechcą się przyłączyć do pomocy. Finansowego wsparcia bezpośredniego nie mogę zadeklarować... mam dużo szczurów na leczeniu, żywieniu i opiece. Natomiast mam mleko bebilon sojowy i nutramigen (przeznaczony dla niemowląt), którym nie raz już szczurze, kocie i psie bidy się podkarmiało. Mogę przekazać, wysłać - jesli się przyda. W okolicach 13 października jadę do Łodzi - jeśli tam znajdzie się domek stały lub tymczasowy to mogę przewieźć pieski.
  14. [quote name='Abrakadabra']Tak, ale nie możemy zostawić Pati samej![/QUOTE] Zbiórka na forum? Bazarek na dogomanii? Bazarek na SPS (właśnie powstaje)?
  15. [B]Isadora7[/B], spoko, rozumiem. Ja też w tej chwili próbuję posprząć kilkudziesięciu niechcianym szczurom, którymi sie opiekuję. [B]Abrakadabra[/B], czyli 35 zł/dzień pobytu całej gromady? Nie jest to bardzo dużo...
  16. [quote name='Isadora7']Ja rozumiem, ale jestem wew tym tylko ogniwem. Masz telefon do Ewy czy możesz się skontaktować bezpośrednio?[/QUOTE] Mąż dzwonił i poinformował Ewę o możliwości transportu. Usłyszał to co pisałam wczesniej - Ewa nie zgadza się na zawiezienie szczeniaków do schroniska.
  17. [B]Isadora7[/B] - jak pisałam wcześniej, mój mąż może je złapać i zawieźć w dowolne miejsce w Warszawie lub okolicach. Ale decyzja musi być podjęta w CIĄGU GODZINY - bo dzisiaj idzie na noc do pracy, wróci dopiero jutro wieczorem. Osobiście uważam że nie ma na co czekać, tylko łapać szczeniory i zabierać w jakiekolwiek bezpieczne miejsce - nawet do schroniska.
  18. [quote name='peate']a może ktoś kto jest tam na miejscu po prostu by je złapał, żeby już nie właziły na tą ulicę, a później będziemy się martwić gdzie by je umieścić :roll:[/QUOTE] Mój mąż zaoferował złapanie psiaków i transport. Ale dokąd je zawieźć? Osoba, której nr telefonu, jest podany nie zgadza sie na przewiezienie ich do schroniska - tylko chce szukać domów. A szczeniaki nadal tam siedzią i mogą być w każdej chwili rozjechane...
  19. [quote name='B_S']I w związku z tym, że wydarzyła się taka niezręczna sytuacja, że ta inspektorka (ksywa na Dogo: ajli) podała swoje prywatne konto dla tej wpłaty na Nukę, chciałabym tylko dla formalnosci przypomnieć, aby nie podawać prywatnych kont celem pomocy Nuce, ani na takie prywatne konta nie dokonywać wpłat. [/QUOTE] Ponieważ sytuacja została przedstawiona w sposób dla mnie krzywdzący - pragnę sprostować. Pieniadze zostały przekazane mi przy okazji wypłaty moich poborów. Osoba która je przekazywała odmówiła wpłaty na konto TOZ lub fundacji tłumacząc że tak jest dla niej wygodniej. Pieniądze zostały przelane przeze mnie na konto oddziału TOZ, gdyż z powodu braku czasu i opiekę nad chorym zwierzęciem nie mogłam osobiście pojechać do hotelu i zapłacić za pobyt Nuki. Prezes zarządu oddziału oraz prezez zarządu okręgu byli powiadomioni o takiej formie przekazania pieniedzy i nie mieli zastrzeżeń.
  20. Podarowane mi 300 zł przelałam przed chwilą na konto oddziału TOZ.
  21. Zadeklarowane pieniążki na hotel dla Nuki właśnie trzymam w ręku :)) 300 zł :)))))))
  22. [quote name='Selket']Wczoraj zakończyłam bazarek dla suni ;) Zebrałyśmy 306 zł :multi: Jak spłynął pieniążki to przeleję..tylko gdzie, żeby one na pewno trafiły do Nuki?[/QUOTE] Jeśli trafią na konto [U]oddziału[/U] TOZ, to zostaną wykorzystane zgodnie w przeznaczeniem. Finansami oddziału zajmuje się Monika - osoba do której mam naprawdę wielkie zaufanie. Monika z tych funduszy reguluje rachunki w lecznicach. Dzisiaj z Nią rozmawiałam telefonicznie - część kosztów leczenia Nuki już jest opłacona, pozostałe płatności przerzucone na lipiec - jak będą fundusze. Spłacenie długów w lecznicach jest bardzo ważne, bo dzieki temu będzie można w razie potrzeby umieszczać tam inne chore, ranne zwierzaki. Oczywiście nie dyskredytuje tutaj Fundacji - po prostu wiem kto i jak zajmuje sie finansami oddziału TOZ. Co do hotelu i ceny się nie wypowiadam...
  23. Rozmawiałam z Dianą - sunia musi być zabrana z Książecej :( Ma trafić do schroniska, gdzie będzie miała własny boks - lub co jest bardziej prawdopodobne - będzie mieszkała w biurze (musi być pilnowana żeby jadła, piła i nie wywalała misek). I tak uważam że to najgorsze wyjście... ale przynajmniej nie trafia do najgorszego schroniska. Chyba że znajdzie się hotel - ale max. JUTRO musi do niego trafić. Jak pisałam wcześnie mam deklarację opłaty pierwszego miesiąca pobytu Nuki w hotelu (300 zł), ale najwcześniej potwierdzenie i ew.pieniądze będę miała w czwartek.
  24. Mam deklarację pomocy finansowej - opłacenie pierwszego miesiąca pobytu suni w hotelu (300 zł).
  25. Poprosiłam na forum SPS o rozwieszenie plakatów w lecznicach weterynaryjnych.
×
×
  • Create New...