Jump to content
Dogomania

moni@

Members
  • Posts

    145
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moni@

  1. :sweetCyb: Jupiiiii!!! Aniu ja i Madox bardzo się cieszymy! Dziś kupiłam Madoxowi halti (inaczej kantarek). Muszę powiedzieć, że jak nasz pierwszy spacer wyszedł rewelacyjnie. Cieszę się, że dojście do Madoxowej trawki będzie mniej stresowe (są pewnie tego przeciwnicy ale uważam to za bardzo bezpieczny i delikatny sposób na opanowanie go na chodniku)... Czochranki dla wszystkich wątkowych-nerkowych psiaków:Dog_run:
  2. [quote name='Dalmatynkaa']Z jądra które nie wyszło może utworzyć się guz, weź też pod uwagę, że większość tych nowotworów jest złośliwa. Radziłabym kastrować jak najszybciej póki rakowiak nie miał czasu się jeszcze rozwinąć.[/quote] Zdaję sobie z tego sprawę, ale jak już wspomniałam, Madox jest nerkowcem i póki nie trzeba, nie chcemy męczyć go narkozą i operacją. Z każdą wizytą u weta proszę by sprawdził, czy wszystko jest w porządku. Ale dziękuję za zwrócenie uwagi ;)
  3. moni@

    Halti

    I jak Ciuciola, kupiłaś Yoghiemu halti? Jeśli tak to czy jesteś zadowolona? Z Madoxem na pierwszą trawkę musimy dojść często uczęszczanym chodnikiem (rano często natrafiam na dzieci idące z mamą do przedszkola czy dzieciaki do szkoły - oczywiście Madox każdego z nich by przywitał...) Może wyglądałby trochę dziwnie z taką uzdową obrożą ale wydaje mi się, że jest to dobre rozwiązanie.
  4. Trochę zawsze oburza mnie "wojna" na forach gdy tylko pojawi się temat "bez rodowodu". Dopiero po kupieniu psa (bez rodowodu) znalazłam się na dogo. Naskoczono na mnie że mój Golden to nie Golden, że mam kundla itp. itd. Przede wszystkim powinno się zwrócić ludziom szczególną uwagę, że pies taki może być chorowity, że koszt utrzymania zwiększy się, że może dużo choróbsk wstrętnych się przyplątać... Madox na początku miał krwiaka w nosku - prawdopodobnie spadł komuś jak był malutki :angryy: , szczepienie miał jedno mało znaczące i nie był odrobaczony... kosztował mnie 400 zł, na droższego nie stać mnie a o takim marzyłam od dziecka. Miałam do wyboru jednego z dwóch jego braciszków większych i silniejszych. Ale to on do mnie podbiegł i porwał w dwie sekundy moje serce :loveu: Świadomie go zabrałam. Dziś już wiem, że jest nerkowcem, jedno jajeczko nie cofa mu się, jest mniejszy od rówieśników... no i mam nadzieję że nic więcej mu się nie przypląta. Pewnie na mnie naskoczycie, ale gdybym pojechała tam po raz drugi, wzięłabym dokładnie jego. I nie dlatego, że robię z siebie cudownego człowieka (bo moja psiunia nie leczona nie przeżyłaby 4 miesięcy :placz: ), tylko pokochałam go od pierwszej chwili i to on mnie wybrał. Teraz jest moim jedynym ciepełkiem (w moim życiu się pochrzaniło ale wynajęłam ładne duże mieszkanko - również dla niego). Gdyby nie on, mogłabym mieszkać taniej (właściciel nie zgodził się na psa w jego kamienicy) i miałabym mniej wydatków (karma, vet, zabawki). Ale kto kładłby swój pysk na kolanach jak mi smutno, kto wyciągnąłby mnie na spacer nawet jak na dworze zimno jak w kieleckim... tylko on. Skupcie się proszę na przestrodze, że psiunią może być z czasem coś nie tak - ale nie napadajcie na właścicieli, że ich rasowy jakiś tam zwierzak jest kundlem (kocham wszystkie kundelki i zawsze kochałam!). A mój Golden to Golden Madox, bez rodowodu. I zrozumiałam wystarczająco dużo by nie dopuszczać go z żadną suczką. Jajeczek mu nie usunę, bo niech chłopak je ma :cool3: a każda narkoza może być dla niego zabójstwem. Nie pozwolę, by urodziły się jakieś małe Goldenki z wrodzonymi wadami. To tyle...
  5. Kochani nie chcę zaśmiecać wątku więc jeśli powtarzam się to przepraszam i skierujcie mnie na odpowiednią stronę: Chodzi mi o porównanie karmy RENAL Royal a HILL`S PD Canine u/d. Madox je Renala tylko wtedy, gdy pomieszam go z mokrym renalem z puszki. Chciałabym wiedzieć jaka karma smakowała Waszym sznupkom oraz czy jest sens ją zmieniać (oczywiście stopniowo). Oraz czy Hills jest dobry bo z opisu średnio mnie zachęca. [B]Aniu[/B] jak tam Milva się czuje? Jadła dzisiaj?
  6. [B]Aniu[/B] daj szybciutko znać co u weta. Madox od jakiegoś czasu wydaje się czuć bardzo dobrze. Co prawda w nocy wymiotował (ale chyba jakieś kłaki mu stanęły) i przez to popołudniu dopiero wciągnął pierwszy posiłek - i dopiero po tym, jak usiadłam na podłodze i zrobiłam mu z karmy ścieżkę w stronę miski :evil_lol: Wczoraj takie ładne słoneczko więc wziełam go na długi spacer - cieszył się niesamowicie. Dzisiaj miał 8-letnią kompankę do zabawy więc weekend nieźle go wymęczył :razz: Czochranki dla wszystkich nerkowców;)
  7. Dziewczyny ile czasu trwa trawienie? To znaczy od momentu zjedzenia czegokolwiek do momentu kupki? Madox za daleko się wypuścił na spacerku w czwartek wieczorem a wczoraj rano (sobota) zwymiotował czymś dziwnym i w kupce też to było. Czyżby tak długo mu to zalegało w brzuszku?
  8. ja z Ipakitiną robię identycznie jak Nadia86 i widzę, że Madox czuje się wtedy lepiej. Sylwio bardzo się cieszę, że wyniki są dobre. Nie często słyszymy takie dobre wieści :-)
  9. Z Madoxem również trzymamy łapki :-)
  10. Wracając do tematu niejadków - gdy nie mam puszek Renala, faktycznie Madox mniej chętnie je, ale: nie wiem jak podajecie Ipakitinę - być może nie odkryję Ameryki - ale zauważyłam, że jak podaję Madoxowi rozrobioną z wodą ze szczykawki do pyszczka, to szybciej się chyba wchłania. I dzisiaj nawet suchą wcinał a jego samopoczucie jest bardzo dobre. Myślę że to też od tego. [B]nadia[/B] trzymam kciuki za wizytę u weta. On będzie wiedział najlepiej skoro zna "przypadek" [COLOR=darkorange]Phoebe[/COLOR]. [B]Sylwio[/B] - kciuki za [COLOR=darkorange]Nadię[/COLOR] w czwartek. I kciukasy za wszystkie [COLOR=darkorange]psiaki[/COLOR] nasze kochane.
  11. Aniu bądź dzielna dla niej. Nacieszcie się sobą jak najdłużej. Sylwio jeśli chodzi o puszki - Madox uwielbia jak mu so suchej dorzucam mokrego Renala. Miska jest wtedy wylizana dokładnie. A że mi się skończyły, to czasami jak dosypuję witaminek to dolewam wody - i chętniej też zje. Faktem jest, że suchej zje mniej - a to przecież niedobrze.
  12. Śliczne foty :-) Czochranki dla Yoghiego :-)
  13. witajcie po długiej nieobecności malawaszko brak mi słów - patrzę na Madoxa i serce mi się kroi, że my tu wszyscy z tego wątku tak samo kończymy historię naszych promyczków. Boże brak mi słów... nie ma nawet jak pocieszać. I Milva też choruje... gdzie jest ta sprawiedliwość na świecie? Że tak muszą cierpieć...
  14. moni@

    Golden Madox

    witajcie kochani po długiej nieobecności. Madox czuje się dobrze. Szybciutko naskrobię przebieg wydazeń: Jeszcze przed przeprowadzką zachowałam się bardzo nieodpowiedzialnie - dorzuciłam mu do jedzonka trochę zwykłego jedzenia. Wiem, zlinczujecie mnie pewnie ale karma jest droga a ja muszę z jednej pensji (przyp. rozstałam się z mężem i rozwodzimy się) utrzymać mieszkanie, siebie no i Madoxa. Chciałam, żeby karma starczyła na dłużej, chciałam, żeby wyszło taniej... wstyd się przyznać ale kłamać nie będę - chciałam zaoszczędzić na jedzeniu mojego słonka kochanego a bym go przez głupotę zabiła... W trzeci dzień od zjedzenia odrobiny rosołku zaczął przewracać mi się na spacerku. W 5 sekund wpakowałam nas w samochód i pojechałam do weta. Oczywiście dostałam opieprz, że myślał iż to chyba już ustaliliśmy - żadnego innego jedzenia przez cały okres wzrostu. Madox dostał 4 zastrzyki i kroplówkę. Pieniądze szczęścia nie dają ale nawet jeśli miałabym odsunąć sobie od ust, już nigdy nie będę oszczędzać na mojej psiuni... Od tygodnia mieszkamy w większym i ładnym mieszkanku blisko centrum. Do większej trawki nie mamy daleko, duże okno tarasowe (tak jak myślałam - Madox uwielbia przed nim leżeć i spoglądać na dwór) oraz taras. Latem prawdziwy raj dla niego. Lepszych warunków nie mogłam sobie wymarzyć - szybko się zaaklimatyzował i widzę, że jest bardzo pogodny. Waży bardzo mało bo 22 kg, dostałam w końcu znowu witaminki dla niego (zastępczo podawałam inne). Zgubił dużo dłuższej sierści, mam nadzieję żę wkrótce znów mu na grzbiecie odrośnie. Jest kochany ale nadal zbyt ufny. Mamy siebie nawzajem i czerpię z tego radość na każdy dzień (której niewątpliwie bardzo mi trzeba - przy mojej sytuacji...) Czochranki dla wszystkich Waszych pupili :-)
  15. Gasparo piszesz wczesniej o diecie dla swojej psiuni... Bardzo mi głupio ale muszę się Was poradzić. Nie stać mnie tylko na karmę Renala. Chcę uzyć jakiś wypełniaczy, wiem że finansowo sobie nie poradzę. Rozwodzę się z mężem i z Madoxem jesteśmy sami, a mieszkanie trzeba utrzymać :-( Poradźcie mi proszę (choć mi strasznie wstyd, że się na to decyduję), co moge mu dorzucić do jedzenia żeby nie pogorszył mu się stan zdrowia...
  16. moni@

    Golden Madox

    Kochani, nie mam dostępu do neta dlatego tylko sporadycznie wpadam na dogo. Bardzo mi Was brakuje. Wynika to z tego, że z Madoxem mieszkamy w tymczasowym mieszkanku (nie wiem czy wspominałam, że się rozwodzę i zmieniłam miejsce zamieszkania. Na razie w bloku na parterze i czekam za mieszkankiem w kamienicy). Cieszę się bardzo z uwagi też na Madoxa, ponieważ będzie miał więcej miejsca i będziemy mieć taras. Teraz czasami wskakuje na fotel i patrzy przez okno - od zawsze to lubił) Rośnie zdrowo (choć już zawsze będzie lżejszy od rówieśników), a weterynaryjną karmę będzie jadł do roku a przynajmniej do 9 miesiąca. Później zobaczymy z wetem czy będzie można wprowadzić mu trochę "normalnego" jedzenia. Gorąco Was wszystkich pozdrawiam i czochram Wasze iskierki.
  17. Już przestaje być malutkim szczeniaczkiem, prawdziwy facet z niego rośnie :-) (Madox jak zawsze w porównaniu - mniejszy i drobniejszy ale siłę ma że hoho).
  18. A to białe ze spacerku to jego koleżanka? ;-)
  19. moni@

    Golden Madox

    Uszy zostały wyleczone po trzech wizytach. Na czwartą pobraliśmy krew do badania. [B]27 października[/B] wyniki - Mocznik [B]22 mg/dl[/B], kreatynina[B] 0,7 mh/dl[/B]". Nic milszego nie mogło się przytrafić w piątek - przy początku weekendu. :multi: Teraz wyniki za półtora miesiąca. A zwykłą karmę wprowadzimy jak przestanie rosnąć. Na razie w tym "najgorszym" okresie wzrostu zostaniemy przy karmie specjalistycznej. 31 października zauważyłam, że wychodzące kły Madoxa (mleczne przy ząbkach stałych) wcale nie chcą się ruszać i twardo siedzą obok. Trzeba było je usunąć. Dostał jakiegoś powiedzmy "głupiego jasia" - coś co nie szkodzi na jego nerki. Zaczął po kilku minutach "odpływać" (niezbyt przyjemny widok kiedy ukochana psiunia wywraca oczami i mdleje w dłoniach brrr) T. stwierdził że jest to naprawdę wyjątkowy pies, bo nigdy nie spotkał się z tak mocno siedzącymi mleczakami. Stwierdził też, że na pewno same by mu nie wypadły. Z trzech koniecznych do usunięcia wyrwał dwa, bo nie chciał naruszyć młodego zdrowego ząbka. Trzymałam go mocno, szeptałam "ciiii... jeszcze trochę" ale serce mi się kroiło. :-( W końcu Madox stwierdził że nie pozwoli na taką krzywdę i próbował T. ugryźć. Zmuszeni byliśmy związać mu pysk i twać drugiego ząbka przy zamkniętym pysku. Gdy już było po wszyskim (a trochę to trwało) pobiegłam szybko po samochód by podjechać pod same drzwi lecznicy. Już w domu cały czas sprawdzał, czy jestem obok. Także mój dzielny macec dużo musiał znowu przejść.
  20. [quote name='velma']Ja mieszam Ipakitine z puszką Renal i zjada bez problemu. Zresztą przechodzimy etap histerycznego glodu, wczoraj z szafki została ukradziona paczka makaronu i pożarta na sucho! Mój pies jest w stanie zjeść po prostu wszystko.[/quote] Madox też pożera wszystko co tylko wydaje mu się jadalne :razz: Najgorzej pewnie to ja wyglądam, jakbym psu jeść nie dawała:eviltong: W odpowiedzi na wcześniejsze pytania: - słyszałam że nerkowce żyją średnio 8 lat (ale to tylko statystyka - zależy pewnie też dużo jak szybko choroba jest wykryta) - Ipakitine miałam Madoxowi mieszać z wodą i dawać do pyska ze szczykawki. Dwa miesiące tak jadł. Teraz mieszam mu z jedzonkiem (wsypuję do miski i mieszam). A je karmę suchą z puszkami Renala. Puszki sprawiają, że miska jest wylizana lepiej niż ja bym umyła :cool3: A jeśli chodzi o wyniki Madoxa:[B]27 października[/B] dzwoniłam do przychodni. Mocznik [B]22 mg/dl[/B], kreatynina[B] 0,7 mh/dl[/B]". Nic milszego nie mogło się przytrafić w piątek - przy początku weekendu. :multi: Teraz wyniki za półtora miesiąca. A zwykłą karmę wprowadzimy jak przestanie rosnąć. Na razie w tym "najgorszym" okresie wzrostu zostaniemy przy karmie specjalistycznej. 31 października zauważyłam, że wychodzące kły Madoxa (mleczne przy ząbkach stałych) wcale nie chcą się ruszać i twardo siedzą obok. Trzeba było je usunąć. Dostał jakiegoś powiedzmy "głupiego jasia" - coś co nie szkodzi na jego nerki. Zaczął po kilku minutach "odpływać" (niezbyt przyjemny widok kiedy ukochana psiunia wywraca oczami i mdleje w dłoniach brrr) T. stwierdził że jest to naprawdę wyjątkowy pies, bo nigdy nie spotkał się z tak mocno siedzącymi mleczakami. Stwierdził też, że na pewno same by mu nie wypadły. Z trzech koniecznych do usunięcia wyrwał dwa, bo nie chciał naruszyć młodego zdrowego ząbka. Trzymałam go mocno, szeptałam "ciiii... jeszcze trochę" ale serce mi się kroiło. :-( W końcu Madox stwierdził że nie pozwoli na taką krzywdę i próbował T. ugryźć. Zmuszeni byliśmy związać mu pysk i twać drugiego ząbka przy zamkniętym pysku. Gdy już było po wszyskim (a trochę to trwało) pobiegłam szybko po samochód by podjechać pod same drzwi lecznicy. Już w domu cały czas sprawdzał, czy jestem obok. Także mój dzielny malec dużo musiał znowu przejść:placz: Trzymam kciuki za wszystkich wspaniałych nerkowców i pozdrawiam właścicieli ;)
  21. Boże dzisiaj dopiero zaglądam na wątek... Gasparo strasznie mi przykro... brak mi słów
  22. Ja również nie mogę odczytać filmiku :-(
  23. moni@

    Golden Madox

    hm... w poniedziałek mieliśmy robić badania kontrolne. Jesteśmy z Madoxem po przeprowadzce - widziałam że ostatnio źle się czuje i sama zaproponowałam wetowi że nie będziemy badać bo to nie ma sensu. Byłam u niego dwa razy - za drugim razem bo zaniepokoiły mnie uszy. Okazało sie że załapał świerzba od kotów (tych bezpańskich co dokarmia teściowa :angryy: ) Dostał zastrzyk, uszy wyczyszczone i nasmarowane maścią. Wstrzymujemy się z badaniami aż do momentu wyleczenia uszu. Po dobie widzę jednak poprawę w zachowaniu więc chyba lepiej się czuje.
  24. Tarmoszki dla [COLOR=darkorange]Maxia [/COLOR]i kciukasy za szybki powrót do zdrowia:thumbs:
  25. [B]mmu[/B] nawet jeśli [COLOR=darkorange]Zibi[/COLOR] miałby być spokojniejszy, to zawsze zdrowy Zibi, prawda? ;) [B]gasparo[/B] wtorkowy tort [COLOR=darkorange]Buni[/COLOR] będzie pyszny, no bo przecież zrobiony z sercem:loveu: [B]Romas[/B] (też wcześniej przekręcałam na Romans :oops: ) i [B]malawaszka[/B] - cieszę się, że [COLOR=darkorange]Zuzia[/COLOR] i [COLOR=darkorange]Bolo[/COLOR] zdrowieją:multi: [COLOR=red]Tarmoszki dla wszystkich słoneczek na czterech łapkach[/COLOR];) Nasz Madox ma mieć badanie kontrolne 14 października a że 14 wypada w sobotę to pewnie przejdziemy się do weta 12 (żeby w piątek mieć wyniki - Matko Boska w piątek 13 :-o ). Madox czuje się bardzo dobrze (tak wzrokowo mogę stwierdzić). Zobaczymy co powiedzą wyniki:roll:
×
×
  • Create New...