-
Posts
1480 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by seramarias
-
Guccio nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek obwiniał Cię za sytuację z Tofikiem. Nie zrobiłaś nic złego, bardzo mi przykro z powodu tego co Cię spotkało :( Natomiast zastanawia mnie ta miotła...Czy Tofik przypadkiem nie stał się agresywny dopiero w momencie kiedy opiekunka wzięła miotłę do ręki? Nie jestem ekspertem, ale staram się zrozumieć co wyzwoliło w nim złość, może był bity miotłą, kijem i atak był formą obrony. Wiem, że to głupie, ale on nie miał normalnego życia, człowiek nie był jego przyjacielem tylko oprawcą. Myślałam, też trochę o sytuacji z guccio...Tak myślę, że może Tofik wybrał sobie syna guccio, a jego pokój to był święty teren, guccio naruszyła terytorium, być może dodatkowo doszło do naruszenia przestrzeni osobistej i tykania rzeczy należących do syna i Tofik doszedł do wniosku, że czas pokazać kto tu rządzi i ustawić odpowiednio guccio coby znała swoje miejsce, a że jego relacje z człowiekiem były jakie były to i reakcja przesadna ...
-
Ludzie to nic się nie znają, Kaj jest przepiękny :) A ja dziś jeszcze raz popatrzyłam na nieszczęsne suczki i powiem, że im dłużej patrzę tym bardziej na urodzie zyskują, nawet te bure bardziej mi w oko wpadły niż ich rudawe siostrzyczki. Te rudaski to podobne do mamy tylko uszka mniej puchate. Może z czasem się ofutrzą na uszkach? Tak jeszcze myślę, że czasem z brzydszego pisklaczka piękny łabędź wyrasta. A nawet jak wyrosną na psiaki przeciętnej urody to myślę, że piękno zewnętrzne cieszy przede wszystkim oczy, ale już fajny charakter i piękno ze środka cieszy serce, a to chyba najważniejsze :)
-
A mi się umaszczenie Lukrecji bardzo podoba, śliczne są te czarne łatki na białym tle. Dla mnie ze wszystkich szczeniaków z tego miotu jest najładniejsza :) Niestety te cztery bidy faktycznie nie prezentują się najlepiej, no nie zachwycają, ale czy zawsze trzeba zachwycać? Może nie znajdą domu błyskawicznie, ale ktoś je pokocha nie dlatego, że są bardzo ładne tylko dostrzeże w nich coś więcej.
-
Zrobicie co uważacie za słuszne, ja uważam, że lek nie jest receptą na wszystko i nie można lekami zastępować wychowania. Faszerowane psa psychotropami jeśli nie jest chory przy jednoczesnym nic nie robieniu, gdzie opiekunki boją się psa i ciućkają jest moim zdaniem bez sensu. Jestem też daleka wydawaniu diagnozy o chorobie psychicznej psa na odległość i sugerowaniu na tej podstawie eutanazji, strasznie mnie to zdenerwowało. Każde życie jest cenne nawet Tofika, a ocenianie stanu psychicznego psa na podstawie bardzo ubogich informacji przez forum to według mnie jest zdecydowanie za daleko posunięte.
-
Sowa z całym szacunkiem, ale na jakiej podstawie postawiłaś diagnozę, że pies jest chory psychicznie? Chyba nie jesteś specjalistą weterynarii w tym zakresie... Szanuję twoją wiedzę, ale myślę że tu się troszkę zagalopowałaś, może jednak takie oceny zostawmy specjalistą. Nie widziałaś go na oczy na żywo, nie widziałaś sytuacji w jakich atakuje, jakie sygnały wysyła i tak zaocznie stawiasz diagnozę? Nie rozumiem, po co gdybać psychiczny, nie psychiczny zamiast po prostu iść z nim na konsultacje i będzie wiadomo....
-
Nie jestem zwolennikiem podawania psychotropów zdrowym zwierzakom, ale jak najbardziej jestem za ciężką pracą z psem. Z Tofikiem nikt nie pracował, a opiekunowie traktowali go jak świętą krowę, naprawdę oczekiwałyście,że po tym zostanie cudownie odmieniony? Oczywiście, że jeśli są wątpliwości nie zaszkodzi skonsultować go ze specjalistą... Tofik nie zmieni się jeśli nikt się za niego porządnie nie weźmie, mu nie wystarczy zapewnić opiekę, mu trzeba porządnej szkoły życia bez ciućkania się, bo się piesek zdenerwuje...Musi wziąć się za niego profesjonalista, który w razie czego wesprze DS.
-
Tofik nie jest psem chorym psychicznie, jest psem rozpuszczonym do granic możliwości, on wprowadza swoje rządy kiedy poczuje się pewnie i wie że może sobie pozwolić bo człowiek nie jest dla niego przewodnikiem, nie szanuje swoich opiekunów, bo Ci najzwyczajniej się go boją i on to wie. Nie wszystkie psy dogadają się z innymi, więc i to że atakuje inne psiaki nie jest nowością.
-
~Kasja - duża młoda suczka, witaj na pokładzie! u nas w bdt
seramarias replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Super wiadomość :) -
Tak myślę, że może to są dzieci, którym się psa chciało, ale minęło, a że rodzice z psem gonią to już go na spacer wezmą i tyle... Ja np.w mojej córce nie widzę pasji do psów, owszem chcieć to by chciała, ale potem to wiadomo...Dlatego pies jest "rodzinny" czyli "mój" ;) Ja pamiętam, że z moim Spajkim jako dziecko miałam rewelacyjny kontakt, ale to był fantastyczny pies, mój ukochany.Tylko, że ja dziwna jestem bo często wolę towarzystwo psa niż ludzi ;)
-
Mojego pierwszego psa przytaszczyłam z budowy jak skończyłam czwartą klasę podstawówki. Pies od pierwszych dni był na mojej głowie, weterynarz, spacery wszystko po za karmieniem.To był szczeniak pamiętam, że nawet w środku nocy nastawiałam budzik i wychodziłam z nim na dwòr, choć rano trzeba było wstać do szkoły (chyba rodzice, liczyli, że się poddam i pies mnie jednak przerośnie, bo to tyle obowiązków, a człowiek zmęczony łatwiej się poddaje ).No dałam radę, ale ja bardzo chciałam mieć psa, od dziecka ciągnęło mnie do psów i koni. Myślę, że jeśli ta dziewczynka naprawdę chce mieć psa i się nim zajmować to spokojnie da radę. Z własnych doświadczeń powiem, że młodzież to i więcej energi i pomysłów ma, jak dziewczynka załapie bakcyula to kto wie może i psie sporty będą. Ja to teraz np. doceniam możliwość wylegiwania się z psem na sofie , kiedyś to było nie do pomyślenia, znaliśmy wszystkie zakamarki i ulubionym zajęciem było szwędanie się :) Ja jestem dobrej myśli, zwłaszcza, że rodzice w razie czego przejmą opiekę nad Spinką.Cieszę się, że sunia ma już domek :)
-
Widzę, że dziewczyny cieszą się dużo większym powodzeniem niż chłopaki ;) Osobiście też jestem suczkowa, ale spodziewałam się większego zainteresowania chłopakami, w końcu jak to się mówi, chłopy mniej problemowe ;) Andrucik jest bardzo ładnie umaszczony, myślałam, że znajdzie domek w pierwszej kolejności.
-
O matko pierwszy raz się spotkałam z czymś takim. Koniecznie tak jak Jaaga pisze trzeba uczulać domki, bo szczerze mówiąc ja sama bym pomyślała, że podwójne odrobaczenie wystarczy. Super wiadomość z adopcją kremóweczki, niech jej tam dobrze będzie, teraz kolej na resztę maluszków, niech znajdą super domki :)
-
Z wyglądu też dałabym jej mniej niż 2 lata. Dla mnie wakacje to bardzo dobry okres na adopcję, ale my bardziej domatorzy jesteśmy i po świecie nas nie nosi. Nawet córy na obóz namówić nie mogę ;) Ale jednak sporo osób lubi gdzieś wyskoczyć i czeka z adopcją do powrotu, a to dopiero pierwsze dni wakacji, dopiero zaczynają się urlopy. Poczekaj jeszcze chwila, a tel. się rozdzwoni.