-
Posts
3724 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by amikat
-
Dokładnie tak. Aby działać w schronisku trzeba mieć umowę wolontariacką DOS-u. Tyle tylko , że w zakresie obowiązków będzie wpisane - wolontariat w schronisku. Nie bój sie Lara - nie zmuszę Cie do pracy w Fundacji. Niestety wolontariuszem można być tylko na rzecz organizacji pozarządowej. Ponieważ to ja i SOS wydeptaliśmy ten WOLONTARIAT - to umowę z SOSem należy podpisać
-
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
WĄTEK RUSZYŁ HURRRRRRAAAAAAAAAAAAA Teraz będę was denerwowała systematycznie. To działa;) -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Fundacja ma allegro - Janeczka powie pewnie co i jak -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
A czy na pilotowanie wątku trzeba się umawiać? Nie trzeba- robić i już . A ja dziękuje jak się zrobi. -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Powinnam Cie Muro przeprosić - nie wymieniłam Cie w grupie tych osób które tymczasują psy SOSowe. Wymieniam, pamiętam i za każdym razem bardzo bardzo dziękuje. DziękujeCi tez za to ze przyjeżdżasz na Maciejki ;) , ze robisz co możesz. Pisałam wczoraj na emocjach i pominęłam Cie a nie powinnam -
Mój malutek kochany. Do raju psisko trafiło
-
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='malawaszka']może nie powinnam się odzywać bo nie jestem wolontariuszem, ale naprawdę - ja wiem o Waszych spotkaniach bo zaglądam na wątki Fundacji, Silesii i Katowickiego schronu i nie wierzę, że ktoś będąc w Fundacji nie zagląda - to jakaś paranoja - JOMA bierz sie za wysyłanie poleconych za potwierdzeniem odbioru :lol: ;)[/quote], Dokładnie o to chodzi. Czuje to tak ze odbijana jest piłeczka w stronę Fundacji - po to zeby ta sytuacja trwała dalej i zeby było jak jest. Co ma robić? W przerwach miedzy psami zaproszenia wysyłać?:diabloti: -
A ja to widze tak ze ludziska nie chcą sie wiązać, wolą działać na własna rękę ale parasol fundacyjny czasami sie przydaje. Ot co. Nie walczę z tym juz bo i po co. Od 2 lat taka sama kopanina, potem ustalenia i nic z tego
-
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Czytam i czytam i załuję z całych sił ze ilka lat temu popełniłam tą Fundację. Za głupia na to jestem. Laro - tylko jedno 1 poprosiłaś mnie o transport w dniu a w zasadzie godzinie transportu bo ktoś zawiódł. Odmówiłam bo mnie nawet w Katowicach nie było. Kto czyje się na siłach aby koordynować wolontariat w schronisku? Kto potrafi? Czekam na zgłoszenie. -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
No cóz... dziekuje że brałaś psy nawet bardzo dziękuję. Doceniam . Żle założyła że jesteś NASZ - w sensie fundacyjna i odbiłam się od ściany CO do ostatnich 3 tygodni - widocznie rożnie rozumiemy "obiecałam". I tyle. Tak jak napisałam. Uczę się ze ma liczyć na siebie. Z trudem ale się uczę i juz nie poproszę -
Dzieuje DARIU - O TO CHODZI WŁAŚNIE. znaleźć trzeba swój zakatek zwierzatek, sposób i miejsce do działania.
-
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='Gisic87']Czytam cały czas to co tutaj piszecie i miałam się nie odzywać ale mam takie wrażenie może błędne że to co zacytowałam tyczy się mnie. Jeszcze niedawno przez mój dom przewijało się sporo psów fundacyjnych, przerwy między nimi to raptem 1, 2 dni, od ok 3 miesięcy się to zmieniło ze względu na powrót ojca. Kiedy tylko Aneta dzwoniła że potrzebuje tymczasu od razu mówiłam dobra przywieź do mnie bez zastanowienia. Ja nie wybieram psa jaki akurat mi pasuje, fakt faktem wzięłam psa z innej fundacji ale czy to coś złego? Mowa tu o goldenie kocham tą rasę i chcę pomagać nie tylko naszym fundacyjnym czy schroniskowym psom ale także innym. Teraz od dłuższego czasu nie mam żadnego psa na tymczasie i gdy zobaczyłam wątek schroniskowej Blacky stwierdziłam że wezmę ją na tymczas. Kiedy dzwoniła do mnie Aneta w sprawie tymczasu i odpowiedziałam że mam brać sukę ze schroniska po rozmowie poczułam się tak jakbym zrobiła najgorszą rzecz w życiu bo biorę schroniskowca a nie fundacyjnego, może to tylko moje odczucie ale tak to odebrałam. Nie wiem może powinnam tak jak kiedyś odpowiedzieć oczywiście niech przywiezie do mnie a przyjazd suki odwołam. Nie wiem może najpierw mam zadzwonić do fundacji i zapytać czy nie mają jakiegoś psa który potrzebuje tymczasu a dopiero później decydować o przyjeździe innego "wybranego" przezemnie psa któremu sama z dobrego serca chcę pomóc. Tak to ma wyglądać bo nie rozumiem. Od jakiegoś czasu dużo się zmieniło widzę że wszyscy do wszystkich mają o coś pretensje a przecież tak nie powinno być. Co jeszcze tyczy się "wykorzystywania" fundacji, zdażało się że biorąc psa na tymczas prosiłam o karmę ale było i tak że karmę wykładałam jako wkład w fundację bo wiadomo fundacji się nie przelewa a w sprawie schroniskowców najpierw prosiłam maciaszka o wsparcie z katowickiego konta dopiero później fundacje i to w przypadkach kiedy to Aneta wiedziała że biorę jakiegoś schroniskowca z akcji albo nawet sama proponowała bym wzięła. Wybaczcie ale jeśli każdy do każdego ma mieć pretensje że np jak już pisałam bierze psa ze schroniska a nie fundacji to to nie jest chyba zajęcie dla mnie bo mając możliwość zabrania jakiejś bidy ze schroniska nie mogę tego zrobić ze zwględu na fundacje to ja dziękuję...Myślałam że nigdy nie najdzie mnie taka myśl że będę miała dość pomagania psom a jednak...[/quote] i nożyce sie odezwały... Tak chodzi a Ciebie ale nie tylko.... Bo nie tylko Ty obiecujesz i nie robisz. Niestety takich osób jest więcej. I nie upraszczaj proszę bo nie chodzi o protensje ze pies ze schroniska znalazł tymczas tylko o to ze ten który tam jeszcze nie trafił a obiecałaś ze weźmiesz wlaśnie tam pojedzie bo ktoś nie dotrzymał słowa. I tyle. Jedyne co mi sie nasuwa - jak najszybciej uruchomić Maciejki i na nikogo poza żelaznym składem nie liczyć. Otworzyć uszy i oczy i nie ufać ślepo. Chciałabym zeby ktoś powiedział mi wprost NIE, nie zrobie, nie chcę nie moge nie będe. Dawanie złudzeńi nadziei jest gorsze od odmowy -
Pan wyjechał za granicę, przymilny psiak w nowym domu!!!
amikat replied to Glutofia's topic in Już w nowym domu
Aron pozdrawia i kazał przekazać ze jest SZCZĘSLIWY -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Ja też tak to widze niestety.... i moze dlatego jest mi smutno. -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Myśle zę bedzie. Oczywiście. -
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Spotkanie bedzie na 99 % w sobotę 24.10. Każdy może przyjść. W schronisku w Katowicach -
Baunty..... nawet jeżeli kogoś zaboli - to dobrze . Mnie też boli. Tak naprawdę jest - masz tymczasa - jadzisz na akcje ale działasz pod własnym szyldem tak na co dzień (ŚLĄSKI DUET do niedawna). I I tak jest z większością niestety. I to mnie boli. CO do zbierania kasy - zapraszam na stronę. Tam Janka wkleiła nasze roczne sprawozdania. Weterynarze kosztuję, hotele kosztują, karma kosztuje itd itd itd. W Firmie nie wydajesie pieniedzy głosujac na co wydać prawa? Za to jeżli jesteś domem tymczasowym to psu niczego ni ebrakuje. Teraz jest tak że klinika Brynów robi za tymczas a domy kilku osów Mój, Moniki, Rafała, Jaotki, Moni z Opola i Maciejkowice choć to plac budowy pękaja w szwach. Czyto jest fer?
-
Przypominam także ze akcja w Silesii ma być akcja dla psów z KATOWICKIEGO schroniska i dla tymczasowiczów z domów tymczasowych SOS dla Zwierząt. Dążyć będę do tego zeby domy tymczasowe będą miały podpisamne umowy . Dla bezpieczeństwa domówi , psów i Fundacji. Przykro mi że budzi zainteresowanie tylko wtedy kiedy ktoś chce sie "pozbyć" osa ze SWOJEGO tymczasu. Tylko wtedy:placz:
-
WIku i Glucia - waśnie o to chodzi. Oboje macie niestety racje. Mam takie uczucie od dawna ale ostatnio ono sie skrystalizowało, że jeżeli ktoś wiąże sie z SOS-em to jest ujma na honorze i ograniczenie swobody. WIEM I DOCENIAM to co robią NASI kochani ludzie - a raczej częśś z nich.... nie zmienia to jednak faktu ze widzę i wiem ze Fundacja jest potrzebna wtedy kiedy ktoś chce skorzystać z ulgi w lecznicach, zakupu karmy, przetartych ścieżek w rożnych miejscach. Boli mnie to bo myślałam ze Fundacja - to dobro wspólne! Akcja w Silesii to jedyna rzecz która ludzi wiąże z Fundacja - bo to miejsce gdzie swojego psa można pokazać, "pozbyć sie go". Smutno mi... Ta akcja stała się nudna - nie daje ludziom kopa tak jak kiedyś. NIe znaczy to ze chcę ją zamknąć zrezygnować... na BOGA, NIE! Chciałabym ja zmienić. Teraz to wygląda tak że psy leżą pod ławkami, wolontariusze śpią na ławkach , psów nie widać.... nic sienie dzieje. Pomysł mam taki - 1. Raz na 2 godziny w kojcu będziemy pokazywali tak jak kiedyś psy. Miejscem wyjścia będzie przedsionek. 2. Proszę aby każdy swojego podopiecznego fajnie śmiesznie przebrał - niech mu założy czpkę z daszkiem, muszkę wielką kokardę COKOLWIEK co zwróci uwagę. 3. Podczas akcji na terenie kojca i stoisk - NIE JEMY!!!! Jak któś głodny - do baru. Kawa jest dopuszczalna ;) Powyższe dotyczy także dzieci 4. Nie wolno zbijać sie w grupę odwracać do ludzi plecami - bo to sygnał "idźcie sobie i dajcie mi spokój". 5. Dla tych którzy palą - przerwy na papierosa nie mogą być realizowane co półgodziny bo w końcu akcja przenosi sie przez Silesię. O to proszę..... Od listopada - chcę robić jakieś happeningi - zwracające uwagę ludzi przechodzących. Jezlei nic nie wymyślimy zaproszę ludzi z zewnątrz. Jeżeli ktoś po moim poście sie obrazi i nie przyjdzie zrozumiem..... trudno . Jeżeli przyjdzie 5 osób zdeterminowanych to też będziemy musieli podołać. I jeszcze jedno na koniec. Wolontariat w schronisku staje sie faktem .Mamy zgodę, umowę. To będzie organizowała MOJA / NASZ Fundacja. Jeżeli ktoś nie zaakceptuje regulaminu, zasad i nie przyjdzie na szkolenie z Behawiorystą - nie będzie w schronisku działał. To musi być JASNE od początku. Wielu z nas wydaje sie ze wiemy coś o psach a tak naprawdę żyjemy w ułudzie, że coś wiemy.... UFFF........... przelało mi sie.... Mam dość uczucia że jestem wykorzystywana i że jedynie wtedy kiedy ktoś mnie czy nas potrzebuje to zna telefon mój. Moniki, Rafała, Jarka i Janki, Asi. To nie jest firma usługowa! I jeszcze co do domów tymczasowych. Myślałam ze dom tymczasowy SOS-u to miejsce o które dbamy ale które jest lojalne. Przykro mi i to bardzo gdy słyszę "nikt ni nie będzie dyktował jakiego psa mam brać". Przyjmuję ostatecznie do wiadomości ze mamy 2 domy tymczasowe na teraz - Moniczkę z Żędowic i Klaudiusiowe mieszkanko. Chciałabym napisać że i Gluciowy Dworek -ale wiem ze Glucia wiele poświęca trzymając Lunkę i wiem ze to nie sytuacja na zawsze. Mam nadzieję na domek tymczasowy u Karoli- może sie uda.... Jeżeli ktoś chce korzystać z opieki medycznej pod szyldem fundacji , karmy , transporu itd - prosze podpisać umowę domu tymczasowego. Masz wtedy Prawa ale i obowiązki. To tyle. I tak WAS kocham. Wklejam ten post takze na wątek silesiowy...
-
Fundacja SOS dla zwierząt - Chorzów - Maciejkowice!!!
amikat replied to sosiczka's topic in Fundacje i stowarzyszenia
WIku i Glucia - waśnie o to chodzi. Oboje macie niestety racje. Mam takie uczucie od dawna ale ostatnio ono sie skrystalizowało, że jeżeli ktoś wiąże sie z SOS-em to jest ujma na honorze i ograniczenie swobody. WIEM I DOCENIAM to co robią NASI kochani ludzie - a raczej częśś z nich.... nie zmienia to jednak faktu ze widzię i wiem ze Fundacja jest potrzebna wtedy kiedy ktoś chce sorzystać z ulgi w lecznicach, zakupu karmy, przetartych scieżek w róznych miejscach. Boli mnie to bo myślałam ze Fundacja - to dobro wspólne! Akcja w Silesii to jesyna rzecz która ludzi wiąże z Fundacja - bo to miejsce gzdzie swojego psa mozna pokazać, "pozbyć sie go". Smutno mi... Ta akcja stała sie nudna - nie daje ludziom kopa tak jak kiedyś. NIe znaczy to ze chcę ją zamknać zresygnować... na BOGA, NIE! Chciałabym ja zmienić. Teraz to wyglada tak że psy leżą pod ławkami, wolontariusze śpią na ławkach , psów nie widać.... nic sienie dzieje. Pomysł mam taki - 1. Raz na 2 godziny w kojcu bedziemy pokazywali tak jak kiedyś psy. MIejscem wyjścia bedzie przedsionek. 2. Prosze aby każdy swojego podopiecznego fajnie śmiesznie przebrał - niech mu założy czpkę z daszkiem, muszkę wielką kokardę COKOLWIEK co zwróci uwagę. 3. Podczas akcji na terenie kojca i stoisk - NIE JEMY!!!! Jak któś głodny - do baru. Kawa jest dopuszczalna ;) Powyższe dotyczy takze dzieci 4. Nie wolno zbijac sie w grupę odwraać do ludzi plecami - bo to sygnał "idźcie sobie i dajcie mi spokój". 5. Dla tych którzy palą - przerwy na papierosa nie moga być realizowane co półgodziny bo w końcu akcja przenosi sie prez Silesie. O to prosze..... Od listopada - chcę robić jakieś heppeningi - zwracajace uwagę ludzi przechodzących. Jezlei nic nie wymyślimy zaprosze ludzi z zewnątrz. Jeżeli ktoś po moim poście sie obrazi i nie przyjdzie zrozumiem..... trudno . Jeżeli przyjdzie 5 osób zdeterminowanych to też będziemy musieli podołać. I jeszcze jedno na koniec. Wolontariat w schronisku staje sie faktem .Mamy zgodę, umowę. To bedzie organizowała MOJA / NASZ Fundacja. Jeżeli ktoś nie zaakceptuje regulaminu, zasad i nie przyjdzie na szkolenie z Behawiorystą - nie będzie w schornisku działał. To musi być JASNE od początku. WIelu z nas wydaje sie ze wiemy coś o psach a tak naprawdę żyjemy w ułudzie, że coś wiemy.... UFFF........... przelało mi sie.... Mam dość uczucia że jestem wykorzystywana i że jedynie wtedy kiedy ktoś mnie czy nas potrzebuje to zna telefon mój. Moniki, Rafała, Jarka i Janki, Asi. To nie jest firma usługowa! I jeszcze co do domów tymczasowych. Myślałam ze dom tymczasowy SOS-u to miejsce o które dbamy ale które jest lojalne. Przykro mi i to bardzo gdy słyszę "nikt ni nie bedie dyktował jakiego psa mam brać". Przyjmuję oststecznie do wiadomości ze mamy 2 domy tymczasowe na teraz - Moniczkę z Żędowic i Klaudiusiowe mieszkanko. Chciałabym napisac że i Gluciowy Dworek -ale wiem ze Glucia wiele poświęca trzymajac Lunkę i wiem ze to nie sytuacja na zawsze. Mam nadzieję na domek tymczasowy u Karoli- moze sie uda.... Jeżeli ktoś chce korzystac z opieki medycznej pod szyldem fundacji , karmy , transporu itd - prosze podpisac umowę domu tymczasowego. Masz wtedy Prawa ale i obowiązki. To tyle. I tak WAS kocham. Wklejam ten post takze na wątek silesiowy... -
A dla mnie każde wklejone zdjęcie ma sens, każda informacja każdy uśmiech na pysku Pandy. Kiedy patrzę na nia wiem ze to robie MA SENS!!!!! Mija zmęczenie, zniechęcenie - bo ona zycje, żyje dobrze i KWITNIE. Pozdrawiam Pandę i jej rodzinę!
-
Ja też w to wierzę. Postaram sie odzyskać od DZIADA dokumenty - rodowód, metrykę itd. Ten debil twierdzi ze uśpił psa ale niema kwitu, niew ie w której lecznicy i że papiery dał wetowi - DEBIL i DZIAD