Jump to content
Dogomania

amikat

Members
  • Posts

    3724
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by amikat

  1. [B][COLOR=Red]Co się wydarzyło? Jak doszło do tego?[/COLOR][/B] W bloku w Katowicach Podlesiu / Kostuchnie mieszka fascet z dzieckiem i kobietą (podobno kolejną) . Ma około 30 lat. Jest notowany na policji i znany jako awanturnik nie dający żyć tubylcom ale podobno nie margines społeczny ostatni. Rok temu miał jeszcze owczarka niemieckiego którego regularnie lał i traktował obrzydliwie aż któregoś dnia wyszedł z psem do lasu, który jest nieopodal ((Murckowski) i wrócił po godzinie bez psa. Kiedy sąsiad pytał co sie z nim stało powiedział zeby sie nie wpier....ć bo to nie jego sprawa. Po 3 miesiacach juz miał malą suczkę. Według sąsiadów Lili ma około 8 miesięcy - to sie może zgadzać bo ona ma stałe ząbki - bielusieńskie. Sąsiedzi mówią że pies był poniewierany juz dawno ale nigdy nie tak drastycznie. W piątek 23.10 sąsiad widział z balkonu jak ten zwyrodnialec nieopodal bloku kopie i bije naszą suczkę. wrzasnął na niego żeby rzestał więc ten wrócił do domu - to była por a wieczornego spaceru. Potem słyszeli jak pies wyje , piszczy ale wchodzi do domu. Noc minęła i tylko starsza pani która dzieli ścianę pokoju z ta parszywą rodziną słyszła skomlenie ale bała sie reagować. Około południa facet z psam wyszedł na spacer - i z dzieckiem. Denerwołwał sie na sunie bo nie chciała iść - dzień wcześniej ją skopał. Złapał za nogi i walił o kamień i drogę. POtem jeszcze poprawił kamieniem trzymanym w ręce i tłukł po głowie i szyi. To właśnie widział sasiad) .Suka przestała sie ruszać wlókł ja po asfalcie a potem wziął ją pod pache i zaniósł do domu. Tliło sie w niej życie i strasznie piszczała, wyła kiedy już trafiła do domu. Strasza Pani i jej wnuczka zza ściany natychmiast powiadomiły policję. Ta nie chciała przyjechać . Po godzienie przyjechali i oni i schrosniko które też powiadomiono. Pan Waldzek ze schronu mówi ze takiego "biedaka" to juz dawnio nie widział. Pies był sztywny, zimny odgięty do tyły . Tak zawiózł ja do kliniki i zawiadomił mnie - nas o tym ze mała potrzebuje pomocy. Gnój - Pancio tłumaczył sie że to dizecko skopoało psa a on tylko trzymał go na sznurku. KOSZMAR :angryy: Kiedy ochłonął wieczorem zaczął straszyc sąsiadów że im łby poukręca jak będą zeznawać. Mam jednak nazieję ze oni WSZYSCY sie odważą i koszmar w tym bloku sie skończy..... a on zostanie UKARANY. Wczoraj nagraliśmy filmik z Lili i nowe zdjecia. Postaram sie późno wieczorem wkleić.
  2. [B][COLOR=Red]Aktualny stan[/COLOR][/B] Wczorajszy wieczór i popołudnie spędzałam w klinice. Mała nadal leży bez ruchu. Pierwsze próby a raczej próba wstania na łapki była ostatnią. Kiedy ja głaszczę, dotykam nóg, grzbietu to czuję ze ona cała jest spięta , sztywna jak pies który ......umarł i stężał. KIedy bierze sie ją na ręce ona nadal jest taka spięta. przedne łapeczki podkurcza. Próba postawienia powoduje że przód stoi a tył sie kładzie - i cały czas ciałko jest sztywne. Jest postep i tak bo w dniu przywiezienia i niedizelę była wygięta do tyłu ..... jak łuk.... Nadal ma kołnierz na szyi i tyle głowy co unieruchamia głowę i nie pozwala na ruchy szyją. Krwawe wylewy do białek , do gałek ocznych nadal "trwają" - są żywoczerowne. Je z trudem karmiona małymi kuleczkami jedzenia (Royal Conwalescent" ale sama połyka i rusza językiem . Nadal dostaje kroplówki i leki. Krwiak szczytowo- potyliczny sie utrzymuje Wyjazd do Brna nastąpi jutro lub w poniedziałek.
  3. A czy pilot miał pilotkę i samolocik?????:cool3:
  4. Powiadomiłam Fakt i GW. Jest szansa ze się tym zajmą.
  5. I niestety jeszcze długo będziemy mieć zajęcie.... Jak dla mnie szkoda marnować energii na walkę w sądach w sprawach z góry przegranych
  6. Wieści z kliniki : mała próbuje stawać na przednie łapeczki. Oczy z wylewami krwawymi. Całe białka CZERWONE. Z tyłu głowy ciastowaty duzy obrzęk. Jadę do" Krupci" małej wieczorem
  7. Śliczne maleństwo i takie pogodne, Jak córka mojego STEFANA!!!!!
  8. [quote name='Ada-jeje']Dlaczego nie zlozylyscie doniesienia do prokuratury o znecanie sie nad zwierzetami, to sa sytuacje ktore powinni byc naglasniane, i byc edukacja i nauczka dla innych, ze zwierze nie jest rzecza, ze taki czyn podlega ukaraniu. :angryy: Po to jestesmy, po to powstala organizacje.[/QUOTE] Dlatego bo odebrania psa było najważniejsze a to są ludzie prości zeby nie powiedzieć CIEMNI. Oni nawet nie wiedza ze źle robią. Nadmieniam ze żadne prawo w Polsce nie zabrania trzymania psa na łańcuchu. Niestety.....
  9. Biedak malutki . Zacznie sie nwe dobre życie Kazanku! Teraz tylko Będzie lepiej :roll:
  10. Padło pytanie o nagranie na kamerze.... Oczywiście nie mamy, ale zrobię to . Ona sienie rusza. Kamera też tylko to udokumentuje.
  11. Numer konta oczywiście aktualny.... od lat ten sam. Dzisiaj będzie wiadomo kiedy mogę z małą jechać.
  12. Gnoje. TAAA, NIECH ZADZWONI . JUZ JA Z NIĄ DYPLOMATYCZNIE POGADAM....
  13. Sisi - kolejna nasza podopieczna [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=13380975#post13380975[/url]
  14. A to jej kolezanka z sąsiedniej "celi" - boks obok w szpitaliku. To też nasza suczka. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=13380975#post13380975[/url] co do pomocy Laro kochana- sama nie wiem co jeszcze... Może modlitwa do psiego Boga?
  15. W sobotę do kliniki dobry wrażliwy człowiek przywiózł "z drogi" potrąconego pieska. Za Krakowem , przez Kryspinowem znalazł na drodze to maleństwo. W pobliskim sklepie zostawił wiadomość ze zabiera psa. Przejęliśmy go w klinice. Okazało się ze mała jest młodziutka (teraz wiemy juz że ma 10 miesięcy i że ma paskudne złamanie wieloodłamowe miednicy. Ma 5 złamań. 2 zostaną jutro zespolone a pozostałe maja się zrosnąć same tylko będzie musiała mieć ograniczony ruch. Dzisiaj Pan który znalazł SISI- bo tak ma pekinka na imię, miał telefon od WŁAŚCICIELA Wynikało z niego ze facet delikatnie mówiąc nie jest zainteresowany odebraniem psa z kliniki. Potem zadzwoniłam sama do tego gościa i wierzcie mi nie ma o czym opowiadać. Powiedział że za koszt tej operacji to on ma 3 inne psy zresztą juz ma dwa inne.... Suni nigdy nie szczepił "bo po co"? [URL="http://img40.imageshack.us/i/zdj047.jpg/"][IMG]http://img40.imageshack.us/img40/5591/zdj047.jpg[/IMG][/URL] Powiedział ze widać dzieci furtki nie zamknęły.. ani słowa współczucia, zainteresowania co mała czuje.... czy ja boli. Następny DZIAD ! Same DZIADY wokoło.... Szukamy domu stałego lub tymczasu na razie. Sunia jest śliczna, mądra , nie złośliwa. Wychowywała się z dziećmi, jest cierpliwa. Prosimy o pomoc w finansowaniu operacji i usprawniania jej potem. Pomóżcie , proszę.... [LEFT][B]Wpłaty można kierować na konto fundacji z dopiskiem "darowizna na rzecz fundacji SOS - dla Sisi" [/B][/LEFT] [LEFT][B] FUNDACJA S.O.S. dla ZWIERZĄT 41-303 Dąbrowa Górnicza ul. Kasprzaka 62 m21 [/B][/LEFT] [LEFT][B]numer konta 93 1560 0013 2367 0569 2079 0001[/B][/LEFT]
  16. Wszystko ja boli, nie chce sie ruszać..... Taka kupka nieszczęścia..:shake:
  17. O Jessssuuuu ... MURO zabije za pilota najpierw Ciebie, potem nie a na końcu Tośka!!!!!
  18. [B][COLOR=Red]POMOCY!!!!!!!!!!!!!!!!![/COLOR][/B] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=172173[/URL]
  19. A dlaczego do BRNA? Dlaczego dr SZRENK? już wyjasniam: w Polsce są TK ale nie ma rezonansu. Co gorsza - nie ma wg mojej widzy i wiedzy lekarzy których znam weterynarza który wie jak TK lub rezonans i dczytać prawidłowo - zaznaczam ze cena w Polsce i Brnie jest porównywalna !!! W Brnie otrzymujesz KOMPLETNĄ dokumentacje - zdjęcia, diagnoza, zalecenia i wnioski. Na tej podstawie biegły w Polsce wydaje opinie mając KOMPLETNY materiał dowodowy. Co najważniejsze- wiadomo na 100 % co psiakowi jest, jak go leczyć . W przypadku urazu rdzenia to kosmicznie ważne. Wiem co mowie - moja sunia zaliczyła Brno i dlatego wiemy co jej jest - KONKRETNIE! Ratowali niejednokrotnie beznadziejne przypadki. To chyba najlepszy ośrodek neurologczny w Europie i wcale nie droższy niż w Polsce. Ponadto - od nas w miarę blisko
  20. W sobotę do schroniska w Katowicach policja przywiozła suczynkę a raczej coś co wyglądało jak łach czarnego futerka. Tylko nieprzytomne z bólu oczy świadczyły o tym ze żyje i cierpi. Zawieźli ją do kliniki. Lekarze zapytali czy pomożemy... Cóż mogliśmy odpowiedzieć innego jak - OCZYWIŚCIE ZE TAK[COLOR=Red][B]! Nazwałam ja LILI.[/B][/COLOR] Ma nowe imię - będzie miała nowe życie. Oby tylko wyszła cało z tej tragedii... [URL="http://img175.imageshack.us/i/zdj044.jpg/"][IMG]http://img175.imageshack.us/img175/4360/zdj044.jpg[/IMG][/URL] Okazało się ze policje wezwała kobieta która nie mogła patrzeć jak człowiek na ulicy okłada głowę psa kamieniem. Tłukł na oślep po głowie i szyi.... Co mu zrobiła ta suczka? Suczka która ma około 5 miesięcy i jest malutka kudłatą kruszynką? [B][COLOR=Red]Walił kamieniem na oślep . Mała nie mogła uciec bo razy padały co chwilę przyciskając jej główkę do chodnikowej płyty......[/COLOR][/B] Policja odebrała tej kanalii psa i tyle. Suczka była we wstrząsie. Nie rusza się ale ma czucie w łapkach. [B][COLOR=Red]WODZI TYLKO OCZAMI W KTÓRYCH JEST TYLE SAMO BÓLU CO PYTANIA - DLACZEGO?????[/COLOR][/B] Kości są całe - CÓD! Ma obrzęk mózgu lub rdzenia - tylko że stwierdzić możemy to wykonując TK i rezonans. SZUKAMY dla niej tymczasu lub domu stałego kiedy tylko to będzie możliwe. Ze względów diagnostycznych ale także dlatego ze tego gnoja - PANA - należy przyszpilić i doprowadzić do skazania poprzez SILNE dowody (zeznania świadka mamy) chcemy pojechać z nią do Brna do dr Szrenka na TK i Rezonans. Koszt to około 600 EURO.(około 1800 - 2000zł.). Otrzymamy dokumentacje, wiarygodna -pewną diagnozę i zalecenia [LEFT][B]Wpłaty można kierować na konto fundacji z dopiskiem "darowizna na rzecz fundacji SOS - dla Lili" [/B] [B] FUNDACJA S.O.S. dla ZWIERZĄT 41-303 Dąbrowa Górnicza ul. Kasprzaka 62 m21 [/B] [B]numer konta 93 1560 0013 2367 0569 2079 0001[/B][/LEFT] Prosimy o pomoc w sfinansowaniu tego przedsięwzięcia. Bez tego badania tak naprawdę nie będziemy wiedzieli jak jej pomóc. .... [COLOR=Blue][B]Lili i my w jej imieniu dziękujemy WSZYSTKIM za każdy grosz. Wpisuję imię i 3 litery nazwiska. ROZLICZNIE: [COLOR=Black]ARS. SCRIPT 200 Malawaszka 20 Ł.Zap. 30 S.Staw. 25 M.Fryd. 20 M.K.Now. 50 A.Art. 40 N.A.Dej 15 M.Zag 20 A.Gał. 80 A.Sk 10 K.Śl.Ł 100 K.Las 3,65 B A Dzian 10 M.K.Now. 70 M.A.Mad 25 A.J.Waw 40 M.Żab. 50 Łącznie: 808 zł. z 02.11 K.Kam.Rzep 20 Jasza z Mamą. 15 M.KOw. 30 M.POdg. 50 T.Szmy. 50 BICO 50 L.A.Bart. 20 B.Gruc. 40 J.Chro. 50 A.M.Wolt. 30 L.Grzesiak. 50 A.Kąck. 50 R.Ciniee. 50 M. Ostrzeż. 18 A.M.Braumb. 50 P.Past. 5 A.Chor. 5 M.Hereź 100 A.Spaul.-Til. 50 A.Bienia. 100 D.Hałas. 50 S.D.Kump. 100 M.P.Gol. 100 E.Bil. 50 A.H. Kunic.Goldfin. 30 M.Słow. 10 K.Radz. 50 P.Jurg. 50 B,Szym. 70 A.M.Lipcz. 100 KUMOK 10 A.Gadz. 20 M.A.WOl. 50 M.Szr. 50 T.Hołu. 100 [/COLOR][/B][/COLOR][B]A. Now. Świętochłowice tytuł: Taks dla psiaków. 100 zł. (to też dla LILI)[/B] [COLOR=Blue][B][COLOR=Black] Łącznie 02.11.2009 - 1 773,00 zł. Łącznie na - wpłaty "dogomania" 2581 zł Wydaliśmy 450 EURO 02.11.2009r. na badanie i leki w Brnie! Pozostaje do opłacenia rachunek u dr. Czogały i koszt szpitala. Myślę ze wystarczy na rehabilitację dziewczynki!!! HURA!!!!!!!!!!!! [COLOR=DarkRed]Dziękujemy i nadal apelujemy o wsparcie.[/COLOR] [/COLOR] [/B][/COLOR] Jej stan się nie zmienia. Stan jednak się stabilizuje. Oddycha samodzielnie, tylko co dalej? [URL="http://img88.imageshack.us/i/zdj043.jpg/"][IMG]http://img88.imageshack.us/img88/8840/zdj043.jpg[/IMG][/URL] 07.11.2011 W związku z zarzutem ze nie rozliczyliśmy wpłat na pieska o imieniu Lili informuję ze wydatki poniesione na leczenie, rehabilitacje psiaka z tego wątku wydaliśmy łącznie Wydatki na Lili: Klinika Katowice - leczenie, diagnostyka, badania + kołnierz - 2689 zł. Koszty szpitalika 280 zł. Ocena Behawioralna + krople Baha - 150 zł Faktura w przeliczeniu na zł. klinika Jaggy 1890 zł. Leki JAGGY w przeliczeniu na zł. -426 zł Koszt tłumaczenia przysięgłego - 122,06 Faktury na karmę odżywki i wyposażenie dla Lili 289,50 zł. + 213,07 = 502,57 Łączna kwota 6 059,63 zł. Następnie ponosiliśmy koszty karmy, wizyt kontrolnych i sterylizacji do lutego 2010 - + 1485 zł. Darczyńcy Fundacji nie związani z Dogo, a także ja i mój mąż finansowaliśmy leczenie Lili na kwotę 4963,63 zł. Mam nadzieję ze to zestawienie zakończy dyskusje na temat "nierozliczonego" wątku
  21. Zaraz bedę podsyłać kolejne biedy... mamy ich kilka (*) Byłam przy Hebanie kiedy odchodził...... głaskałam, tuliłam i mówiłam że go kochamy i teraz już nic nie będzie bolało.... Uwierzył i usnął. Biega po rajskich łąkach. Mam nadzieje że odszedł wiedząc ze jest czyjś....(*)
  22. Śliczna mała...... może sie z tym domkiem Glutce uda!
  23. posyłam jego link i foteczk zainteresowanej osobie. Może... może...
  24. A ten uśmiech????? [URL="http://img199.imageshack.us/i/tosiek034.jpg/"][IMG]http://img199.imageshack.us/img199/1661/tosiek034.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE]
×
×
  • Create New...