Jump to content
Dogomania

amikat

Members
  • Posts

    3724
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by amikat

  1. Możemy tak zrobić. Byłoby fajnie
  2. Jutro mateczka będzie steryliowana. Juz noska nie marszczy kiedy sie do niej przymilam i łapy do głaskania wyciagam!
  3. [quote name='Vlk']każdy pomaga psiakom na tyle, na ile może. I każdemu, nawet temu, co da 2zł trzeba być za to wdzięcznym i go szanować. [/QUOTE] Szanuję każdy ofiarowany grosz i bardzo za niego dziękuję. STaram sie to robić zawsze osobiscie i pisemnie.
  4. U Liluni wszystko w porządku. Martwi mnie fakt ze prokuratura milczy ale zwalam to na karb świat, nowego roku itd. Może teraz po nowym roku sprawa ruszy z kopyta. Umawiam Lili na szczepienie.. Mam nadzieję że w tym tygodniu uda to sie zrealizować. Opiekunka Lili pracuje na zmiany a lekarze z kliniki chcą Lilianę zobaczyć na kontrolnych badaniach. Z utesknieniem czekam na zdjęcia Lilusi. Podobno utyła lekko kluska kochana.
  5. Przepraszam za długa nieobecność. Mam Urwanie głowy w pracy - bo to przecież koniec roku. Nie będę odpowiadała na ataki i posty o treści" z piaskownicy". Dokonam końcowego rozliczenia Lili kiedy zakończy się sprawa. Sprawa jak pisała Glucia ciągle trwa. Jesteśmy z Trish w kontakcie - ona pracuje na zmiany, na dogo nie loguje się często. Mam nadzieje ze przed świętami uda nam sie spotkać i może wtedy jakieś zdjęcia wkleję.
  6. wiem o zawircuiu - pomogę ale po niedzieli chyba ze ktoś chce jechać to powiem jak to załatwić
  7. A potwierdzam tylko słowa Glutki. Czekamy na śnieżną dożyczkę
  8. Przesyłam Glutofii. Przez nas przeszło kilka dogów w tym roku. Pomyśłimy
  9. Moze silesia pomoże w tej adopcji - to już za tydzień
  10. [quote name='zachary']Amikat, nie spodobał mi się sposób w jaki przedstawiłaś sprawę Odi na dogo.Zbyt złośliwy, a na pewno wielce niecierpliwy...Ty występowałaś jako przedstawiciel fundacji i to zobowiązuje nawet do zwiększonej cierpliwości wobec ludzi a co za tym idzie nieustającego trzymania taktownego "fasonu".Ja tylko przeczytałam co było napisane, nie słyszałam Waszej rozmowy...Wiem jedno, więcej spokoju i pokory...Przecież tu chodzi o zwierzaki, a nie o marnowanie energii na złe emocje...[/QUOTE] Święta racja - emocje niepotrzebne . Chowam do kieszeni. Swoją drogą - to jest zasadniczy powód dla którego wolę psy i koty od ludzi. One emocje rozumieją bez słów. (są na końcu smyczy). Wierz mi byłam taktowna i bardzo grzeczna. Żałuję że nie nagrałam tych rozmów (Kaczor ze mnie wylazł) - byłby dowód.
  11. Proszę o zmianę w nagłówku strony - lub dodanie Chorzów - Maciejkowice
  12. Prosze o zmianę w nagłówku strony - lub dodanie Chorzów - Maciejkowice
  13. A Mamba jedzie do domku w SOBOTE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  14. [quote name='Odi']Amikat - co to ma znaczyć? Tu, na tym wątku, wypowiadałam się w stosunku do Ciebie Amikat z szacunkiem i sympatią. Mówisz o mnie "kobieta" i "którą to osobę będę nazywać ODI". Tak - jestem kobietą, a mój nick na dogo to właśnie Odi. Dlaczego Ty Amikat potraktowałaś mnie w sposób tak wyjątkowo bezczelny, obcesowo i bez szacunku? Nawet znacznie ładniej wypowiadałaś się na temat morwiela i morwichy - katów Liluni. Pomyliłaś mnie z nimi, czy co? Przypominam Ci - to nie ja skatowałam Lilusię. Ja - Odi z dogo odpowiedziałam na Twój apel o pomoc dla Lili. Ja - Odi z dogo nie zostawiłam Cię samej ze skatowaną Lilusią i natychmiast ruszyłam Ci z pomocą - wpłaciłam tyle, ile byłam w stanie - marne 50 PLN na konto Twojej Fundacji. Ja - Odi z dogo pomogłam Tobie Amikat, abyś Ty Amikat z Fundacji SOS dla Zwierząt mogła pomóc skatowanemu Psu - kochanej bezbronnej Lili. Ja - Odi z dogo nie zrobiłam krzywdy ani Lili, ani żadnemu innemu zwierzęciu. Nie zrobiłam również krzywdy Tobie Amikat tym, że zapytałam Cię czy moja wpłata dotarła na konto Twojej Fundacji. Z powodu mojego zwyczajnego pytania spadła Ci Amikat może z głowy któraś korona, bo widzę po Twojej obcesowej reakcji, iż nasadziłaś sobie wielu tych koron na swoją głowę? Za kogo Ty się Amikat uważasz, że tak znieważasz mnie jedynie za to, że pomogłam Tobie i Twojej Fundacji ratować Lilusię? Nie jesteś Bogiem. Nie masz prawa poniewierać mną za to, że pomogłam psu, ale też chciałam też dowiedzieć się - zwyczajnie, w celu wyjaśnienia, czy moja wpłata dotarła tam, gdzie powinna była dotrzeć. Również na tym wątku pisałam, że dwukrotnie w tym samym dniu, tj. 02.11.2009 r. jeździłam do banku, aby dokonać przelewu na konto Twojej Fundacji SOS dla Zwierząt. Jeździłam dwukrotnie - teraz widzę, jak ta głupia, ponieważ za pierwszym razem nr konta nie wchodził do systemu bankowego. Pojechałam drugi raz, gdyż przecież obiecałam Ci Amikat tu na tym wątku, że wpłacę Ci pieniądze właśnie 2-go listopada - z wyżyn swej megalomani i arogancji oczywiście tego nie zauważyłaś. Ja - Odi z dogo słowa dotrzymałam - wpłaciłam. Zaglądałam na wątek, były wpłaty z 2-go listopada, ale mojej ciągle nie było. W międzyczasie wpłacałam Dziewczynom z dogo na hoteliki i tamte wpłaty natychmiast Dziewczyny wykazują. Stąd pomyślałam, że z powodu tego niewchodzącego numeru konta banki coś pomieszały. Dlatego też pozwoliłam sobie ok. dwa tygodnie temu zadzwonić do Ciebie z zapytaniem, czy moja wpłata nadeszła. Odpowiedziałaś mi wówczas, że nie. W zeszłym tygodniu znów zatelefonowałam do Ciebie z prośbą o ponowne sprawdzenie. Podałam Ci wówczas wszystkie dane dot. przelewu, o które mnie pytałaś. Znów powiedziałaś, że mojej wpłaty nie ma. Powiedziałam , że w takim razie muszę jeszcze raz jechać do banku i na miejscu dokładnie wszystko wyjaśnić i że zamierzam jechać dn. 03.12.2009 r. Obiecałaś mi, że w czwartek, tj. dn. 3.12.2009 r. sprawdzisz wszystko jeszcze raz dokładnie i dasz mi znać. W banku oświadczono mi, ze moja wpłata została zaksięgowana 2-go listopada 2009, zaś Ty, mimo, że minął tydzień - nie odezwałaś się. Jest absolutnie nie do przyjęcia, że przez pięć tygodni nie chciało Ci się potwierdzić mojego przelewu, gdzie od ponad dwóch tygodni Cię o to osobiście prosiłam - sprawdź i podaj mi info na pw. Nie rozumiem, dlaczego reagujesz tak nerwowo na zwykłe podstawowe pytanie: czy moje pieniądze dotarły na Twoje konto? Przecież niczego Ci nie zarzucałam, ani o nic nie podejrzewałam. Natomiast teraz z powodu Twojej nadreaktywnej drażliwości zasiałaś we mnie niepewność - zapaliło się czerwone światełko ostrzegawcze - a może jednak coś u Ciebie w tej Twojej Fundacji nie gra? Może jednak coś masz do ukrycia? Swego czasu podobnie nerwowo reagowali funkcyjni wieluńskiej Fundacji Zwierzyniec, o czym wspominała powyżej Bela51, a teraz okazało się, iż owa fundacja "zagubiła" gdzieś 400 psów, które w 2008 r. odebrała za ciężką forsę z 39 gmin z sześciu województw. Funkcyjni ze Zwierzyńca długo uważani byli za wzór cnót wszelkich i też na pytania reagowali dokładnie tak, jak dzisiaj Ty Amikat na moje proste pytanie: czy moja wpłata dotarła na konto Twojej Fundacji. Proste pytanie? A może jednak wcale nie takie proste, skoro wywołało u Ciebie taką prostacką i chamską reakcję? Co się odwlecze - nie uciecze. Tyle w kwestii szczegółowej. [B]Teraz sprawa zasadnicza: transparentność to podstawa funkcjonowania każdej fundacji. Takie są standardy. Darczyńca ma prawo wiedzieć, czy jego wpłata dotarła do obdarowanego. Amikat[/B] - nie pasują Ci standardy ogólnie przyjęte w cywilizowanym świecie - nie zbieraj pieniędzy od ludzi. Nie potrafisz tego robić, to się za to nie zabieraj, albo naucz się od znacznie młodszych od Ciebie Dziewczyn z dogo, które bez problemu i bez jakichkolwiek monitów rozliczają swoje zbiórki. Jeśli zbierasz na dogomanii - rozliczaj się na dogomanii. Darczyńców szanuj, bo gdy ludziom się pootwierają oczy, tak, jak mi się otworzyły po przeczytaniu Twojego obrażającego mnie tekstu, to obudzisz się któregoś dnia z ręką w wiadomym naczyniu, a na koncie Twojej fundacji zobaczysz jedynie Twoją pychę i arogancję. Mnie, jako darczyńcy, nie jest potrzebne żadne "dopieszczanie". Mnie interesuje wyłącznie, czy moje ciężko zapracowane pieniądze dotarły tam, gdzie je skierowałam. Z takim zapytaniem zwróciłam się do Ciebie Amikat, a Ty, jako Przewodnicząca Rady Fundacji SOS dla Zwierząt winna jesteś mi niezwłocznie udzielić wyczerpującej odpowiedzi. Tymczasem Ty Amikat określiłaś moją pomoc dla Twojej Fundacji mianem "JADU". Publicznie mnie znieważyłaś i obraziłaś, a moje dane osobowe umieściłaś na publicznym forum. Dopiero po mojej drugiej prośbie o usunięcie moich danych osobowych z forum publicznego, łaskawie usunęłaś te dane, kolejny raz szydząc ze mnie i obrażając mnie. W rozmowie telefonicznej zaś traktowałaś mnie z wyższością i pogardą. Nie będę wchodzić Amikat w Twoje zaściankowe, żałosne i żenujące buty i nie odpowiem Ci tym samym. Jest mi wstyd, że znów dałam się nabrać kolejnej fundacji.[/QUOTE] Za mądre to co napisałaś dla mnie Odi. Z retoryki i żonglerki słownej (5 +). Ze sprawdzenia salda rachunku - powstał osobisty konflikt choć wcale do niego nie dążę. Wiesz dokładnie że oddzwaniałam i sprawdzałam konto, wiesz ze informowałam Cię że nie umiem znaleźć Twojej wpłaty o tytule "dla Lili od Odi" . JAKI MIAŁABYM MIEĆ CEL w mówieniu nieprawdy?????? Jadem określiłam wczorajszą rozmowę telefoniczną - nic więcej. Ty jesteś czuła na swoim punkcie a ja na punkcie fundacji i jej działań. Twoich danych osobowych nie było - chyba ze mówisz o nazwie ulicy. Jeżeli uważasz ze pomoc dla LIli została skierowana do niewłaściwej instytucji - oddam Ci kwotę darowizny. Fundacja jest wypłacalna , z pełną księgowością.
  15. [quote name='zachary']No właśnie Cantadorra, co złego było w tym pytaniu???.....Odi, rzeczowa i kulturalna wypowiedź, tylko do tej wymiany zdań nie powinno w ogóle dojść!!!! A później osoby związane z fundacjami dziwią się,że ktoś takim osobom jak ja zarzuca naiwność i marnowanie pieniędzy, gdy wpłacam na fundacje na rzecz zwierząt.....[/QUOTE] Jasne ze nic złego w tym pytaniu. Problem cały w tym ze dwukrotnie informowałam kobietę - Odi że nie umiem znaleźć w wyciągach przelewu wg danych przez nią podanych. Tak jak napisałam -tylko ja i Ona wiemy jak ta wymiana zdań wyglądała. Jeżeli prześledzicie posty na dogomanii to może zauważycie ze unikam wdawania się w słowne utarczki - bo po co się kłócić, pouczać i besztać???? Obszar do działania jest taki , że każdy może mieś swój pomysł na działanie. Pracy nie zabrakinie czyz nie? Zarzucanie nam - S.O.S.owi że nazbierałyśmy kasy i niec - to jest po prosu obraźliwe i bolesne - ot co. " Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe"- jak czulibyście sie na moim miejscu. Umberto Eco powiedział ze jest interpretacja pisarza i czytajacego. Do oceny sytuacji trzeba znać konteks - ot co , a tak jak napisałam ja wiem jaki ton moiała wczorajsza rozmowa bez względu na to jak kulturalne frazy w tej chili Odi pisze. Wiecej na ten temat pisac nie będę. To wątek Lili . Rozliczenie i kolejnych darczyńców wkleję jak zrobie bilans.
  16. ODI - ja Twojego posta nawet komentować nie zamierzam. NIe z BRAKU SZACUNKU a właśnie dlatego że obie wiemy i Ty i ja jak nasze 3 rozmowy wyglądały. Rozmawiać można z kimś kto słucha , analizuje i odpowiada. T przez telefon prowadzisz tyradę słowną i już na początku wiesz lepiej. Twoje uwagi przyjmuję ale jestem dużą dziewczynką, uczciwym człowiekiem i to jest moja tarcza. Jezeli masz ochote uważasz ze należy - przyślij nam kontrolę z US i już. Po co bić pianę. Odpowiedziałam CI na forum bo rozmów telefonicznych nikt za wyjątkiem nas nie słyszal - no może moi współpracownicy z uczelni. Jeżeli czymkolwiek uraziłam (i kto tu nosi koronę) - przepraszam. Szkoda mi energii na bicie piany. Jezeli uważasz że jeseśmy jako fundacja nieuczciwi , nie warto było posyłać pieniędzy na ratowanie LILI itp - deklaruje ze Ci wpłacone pieniądze zwrócę. Co ma powiedzić - nadal udawadniać że nie jestem żyrafą, że nie jesteśmy "Zwierzyńcem"? Nie jesteśmy. NIe interesuje mnie ich działalność.
  17. Tak. Marszczy nosek - chyba że się jej mniee postawi to wtedy mnie akceptuje. Nawet pozwoli sobie maluchy pooglądać....
  18. NIe każdy m,usi nas znać..... wiem ze ludzie lubią być dopieszczani. Wiem ze na dogomani iludzie się rozliczają. W naszym przypadku, fundacji- przy tylu kontrolujących mysz sie nie rzeciśnie. Ja usłyszałam dzisiaj ze nazbierałysmy na lili kasę a teraz "tniemy jarząbka". Chociaż niczego nie ukradłyśmy mam czuć się jak złodzieje?
  19. Sunia i maluchy siedzą nadal w klinice. Nie mamy nikogo chętnego kto weźmie je na tymczas. Ja mam mieszkanie po parwo i 5 psów do tego. To nie miejsce dla niej.
  20. Wydatki na Lili: Klinika Katowice - leczenie, diagnostyka, badania + kołnierz - 2689 zł. Koszty szpitalika 280 zł. Ocena Behawioralna + krople Baha - 150 zł Faktura w przeliczeniu na zł. klinika Jaggy 1890 zł. Leki JAGGY w przeliczeniu na zł. -426 zł Koszt tłumaczenia przysięgłego - 122,06 Faktury na karmę odżywki i wyposażenie dla Lili 289,50 zł. + 213,07 = 502,57 Te rachunki na dzisiaj są zapłacone (uregulowane). Łączna kwota 6 059,63 zł.
  21. Właśnie przed chwila zakończyłam upojną rozmowę z darczyńcą, którą to osobę nazywać będę ODI . Dwa tygodnie temu zwróciła się do mnie kobieta o potwierdzenie czy przyszedł przelew od niej z tytułem "dla Lili od ODI". Nie miałam wtedy jeszcze dokładnej daty. kiedy ten przelew poszedł. Potem dopiero została data uszczegółowiona na przedział 2-3 . 11 .09 Sprawdziłam konto dwukrotnie. Nie znalazłam przelewu. Dzisiaj ta osoba zadzwoniła znowu i w niemiłej rozmowie usłyszałam ze się nie rozliczamy , darczyńcy kończą się na 2 . 11 i gdzie jest rozliczenie. Sprawdziłam konto raz jeszcze. jest wpłata o takim tytule i danych: <POZYCJA>710804848</POZYCJA> <DATA_WALUTY>2009-11-03</DATA_WALUTY> <DATA_TRANSAKCJI>2009-11-02</DATA_TRANSAKCJI> <OPIS>Przelew przychodzący zewnętrzny</OPIS> <BANK>14700002</BANK> ........................................... <KWOTA>50.00</KWOTA> <STRONA>C</STRONA> <WALUTA>PLN</WALUTA> ......................................................... <NAZWA2>ul............................................</NAZWA2> <NAZWA3>66-400 GW</NAZWA3> <NAZWA4 /> <TRESC1>Darowizna na rzecz Fundacji SOS -dl</TRESC1> <TRESC2>a LILI </TRESC2> <TRESC3 /> Wkleiłam całość bez numeru rachunku. [B]Usunęłam dane Wrażliwe zdaniem darczyńcy[/B] Co do rozliczeń. Fundacja podlega kontroli ze strony Urzędu Skarbowego, prezydenta miasta, ministra rolnictwa. Prowadzimy pełna księgowość z planem kont. Żadna złotówka nie może wyjść z konta bez faktury bo tak przewiduje nasze prawo a ponadto odpowiadamy za to własnym majątkiem. Leczenie Lili jeszcze trwa, wydatki na nią zakończą się w chwili gdy będzie miała dom stały - kiedy to nastąpi nie wiem. Mam nadzieję ze szybko bo z tego co wiem delikwent do winy sie przyznał. Inną rzeczą jest zwyczajowe rozliczenie na dogomanii - osoby które zbierają na prywatne konta (choć każda zł. wchodząca na koto stanowi ich przychów i powinna być opodatkowana) nie kontrolowane przez powołane instytucje rozliczają sie pokazując ile weszło a ile wyszło z konta na wskazany cel. Nikogo nie lekceważę , nie olewam (sory za bezpośrednie określenie). FUNDACJA NIKOMU ŁASKI NIE ROBI - dlatego w formie przyjętej przez zarząd dokonuje podziękowań przesyłając tym samym rozliczenie z działalności. TO MAŁO? Z końcem roku i tak wysyłamy imienne podziękowania i świąteczne kartki do WSZYSTKICH darczyńców fundacji. Wtedy drukując listę adresową z kont dokonam rozliczenia za LILI . Wypisze wszystkich ofiarodawców i wyliczę kwoty związane z leczeniem LILI. Skąd tej JAD? Wydatki łatwiej mi wskazać niż darczyńców bo fizycznie mam faktury do których mogę wracać. Są tez opłaty - np za biegłego które odwlekają się w czasie ale pieniądze zabukowane na ten cel trzymamy.
  22. Oby. Żeby miała dobre życie na resztę dni.
  23. Dani otwarte schrosniska w Katowicach 5 i 6 grudnia od 10:00 do 16:00 - ZAPRASZAM
  24. Biegaj okruszku za mostem z tęczy....... czekaj tam na mnie. Kiedyś.....
  25. Atma - to sunia która jest u nas..... Juz wchodzę na jej wątek
×
×
  • Create New...