Jasne.... ale fajnie. Kiedy wiozłam ja z tego upiornego domu od jej parszywka własciciela - to marzyłam ze będzie szczęśliwa, kochana i dla kogoś najwazniejsza...
I co - mówisz i masz!
za kilka dni wkleje foty... umówiłam sie z nowymi włascicielami ze poczekamy ze spotkaniem bo Portos silnie na mnie reaguje. Wyja kiedy odchodzę . Chcemu mu tego oszczędzić. Wkleje rozliczenie za Portosika i poprosze was cioteczki o zgodę na przekazanie srodków które zostały na inna bbiedę..
tak są..... Tomek u którego pies jest w hotelu - nie dał psa chłopakowi ktory chciał dac dom - b uznał że sobie z nim nie da rady.... NA pewno zrobił dobrze i po to Lenka pojechała tam z nim żeby Tomek ocenił. Szkoda.
Pitek dalej szuka domu...
kochane cioteczki. Portos od wczoraj mieszka w SWOIM domku - ma pana , pancię i dziecko - TYLKO DLA SIEBIE!!!!! Rodzina zakochana w chłopaku! Zjęcia będą w środę!
Nadal leczymy uchole - bo jeszcze bolą...
dziewczynki i chłopaczki - do dzisiaj nikt nie dzwonił ale........ o 13:00 Porcio ma spotkanie z rodzinka która chce go adoptować...... Błagam trzymajcie kciuki!!!!