Od roku kiedy to zaczęłyśmy głosno prosić, pisać pisma - o wolontariat własnie - dławie sie obietnicami. Przez rok wierzyłam, czekałam. Teraz jestem rozgoryczona ignorancja władzy, olewactwem. Co tu schronisko winne? Oni maja szfa - prezydenta. Kierownictwo nawet najlepsze - nie jest w stanie , nie mozę podjać samoiodzielnej decyzji. Schronisko jest miejskie, komunalne - oni tylko zarządzają!