Jump to content
Dogomania

kakadu

Members
  • Posts

    10156
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kakadu

  1. [quote name='Ghanima'] Co do koloru opatrunku, to jestem pewna że to celowy zabieg ze storny cywilizacji pozaziemskich - zauważyli, ze my WIEMY, że obserwują Tusinkę (bo naprowadził nas ten zielony kolorek) więc kolor został zmieniony, ale zamiast tego psinka będzie miała teraz - uwaga - kołnierz! Czyli będą ją mieli na podsłuchu radiowym :)[/QUOTE] o rany, ale sprytne te bestie! :) na szczęście mamy po swojej stronie ghanimę, która ich jednym palcem (pysytyryk) rozszyfrowała:evil_lol: co do pierwszego akapitu, to każda z was robiłaby dokładnie to samo przecież :roll:
  2. tak wszystkie; tych ostatnich nie piszę, bo jak mówiłam tż nie marudzi; wczorajsza wizyta kosztowała 70 zł, więc z tego 1200 co wpłaciliśmy jest teraz na zero; wszystko jest wyszczególnione na pierwszej stronie; z drugiego bazarku będzie ponad 400 złotych, ale tż się nie może dopatrzyc ostatniej wpłaty; dzis go przycisnę, żeby poszukał dokładnie; będziemy mieli na plusie ok. 170 złotych, to może będzie na następne wizyty; za dwa tygodnie robimy rtg więc to też będzie kosztowało niestety...
  3. jeden bazarek definitywnie się zakończył i mamy z niego 69,50 :) [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/239888-KONIEC-wszystko-od-5-z%C5%82-orsay-h-m-next-marks-spencer-mustang-house-do-21-02[/url]
  4. no tak, ale ten psiak dał się bez problemu wykąpać i ostrzyc... a moja ika tak wyje jak się ją chce uczesać, że bębenki pękają więc wiem o czym mówisz ;) na szczęście ma króciutką sierść, więc nie ma takiego problemu
  5. [quote name='auraa']Kochane, czy ona będzie w budzie czy w domu, warunki nie będą o wiele lepsze. To starszy samotny człowiek. Tam nie ma gospodyni, która zadba o dom, ciepło, porządek...[/QUOTE] ... i porządne jedzenie...
  6. a tu niezbyt udane zdjęcia chomiczej nogi zrobione przez tż'a po zdjęciu opatrunku: [IMG]http://i45.tinypic.com/svnndt.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/20jp8c5.jpg[/IMG]
  7. przepraszam za wczorajsze milczenie, ale byłam po zabiegu w narkozie i cały dzień spałam; edek od środy wie, ale to strasznie taktowna bestia i nic nie napisał, pozostawiając to mnie; (edek, na drugi raz pisz śmiało) chomik chwilowo nic nie pociągnie, bo okazało się, że oprócz złamania ma jeszcze zwichnięte kolanko, co oznacza kolejną operację; tak jak pisałam edkowi w smsie - załamać się można, co tego małego pieska dopada; pan doktor powiedział, że to ni będzie trudny zabieg, tak jak u frodzia, ale zawsze to następna narkoza, nastepny gips i tygodnie w kołnierzu... opatrunek zmieniony i jeśli przez tę zieloną nogę tusia miała kontakt z cywilizacjami pozaziemskimi, to teraz ten kontakt sie definitywnie zerwał, bo nowy opatrunek ma kolor czerwony; stópka jest na wierzchu, poza tym bez zmian; nie mam tego opisu, ale pamiętam, że dr napisał, że w miejscu złamania wyraźne zgrubienie i odczyn zapalny; przestraszyłam sie tego, ale to podobno dobrze; to znaczy, że cos tam się dzieje, co byc może będzie skutkowało prawidłowym zrostem kości; skórka się zrosła przez rychłozrost, szwy zostały zdjęte, trzy osoby trzymały chomika, a tż był bliski fiknięcia (i to my jesteśmy niby ta słaba płeć...) zaraz wstawię zdjęcia; inka pewnie zaraz napisze, że tusia wygląda jak między jednym smagnięciem batem (tym od zaprzęgu), a drugim, ale w rzeczywistości spała po kolacji, kiedy tż zapalił światło w przedpokoju i wszystkie psy podniosły głowy, żeby sprawdzić, czy to nie sygnał wyjścia na wieczorne siku; [IMG]http://i47.tinypic.com/288p0sw.jpg[/IMG]
  8. [quote name='anica']... no tak! uspokoiłaś mnie, bo teraz zmiana?.... na pewno fatalnie by się odbiła na całej rekonwalescencji:shake:[/QUOTE] nie, coś ty; mowy nie ma; ona juz wystarczająco dużo przeżyła; przecież jej poprzedni domek też nie był pierwszy; jaką historię ciągnie za sobą ten mały piesek to trudno zgadnąć;
  9. w poprzednim tygodniu była, ale teraz to prawdziwa rozpacz z tą zimą; juz czwarty śnieg spadł tego roku; mam dosyć; psy też; tak ładnie było i znowu to g... spadło i wszystko zakryło... :(
  10. [quote name='Atomowka']Ale co źle ma u tej babci? To że babcia go dostała w spadku nie znaczy,że go nie kocha i zaniedbuje Aha przeczytała,że miałm pchły i świerzb, może warto porozmawiać z babcią? Może nie daje sobie rady z psem ?[/QUOTE] nie ma co gadać :shake: magda próbowała tłumaczyć i proponowała, że znajdzie dla niego dobry dom, skoro sobie nie radzą, ale nie zgodzili się... teraz to on jest piękny, wystrzyżony, wykąpany; porównajcie zdjęcia po znalezieniu; a dodam, że długo sie nie błąkał...
  11. [quote name='pupus']Kakadu życzę dużo zdrowia i trzymam kciuki za zmianę opatrunku Tusi (może by tak opatrunek wodoodporny, żeby mała mogła te saneczki ciągnąć ;) ) Całym sercem jestem z Wami ![/QUOTE] jesteśmy bardzo wdzięczni za te ciepłe słowa :) opatrunek w zasadzie jest wodoodporny bo to taki gumowany bandaż samoprzylepny; w środku jest chyba lignina; bandaż raczej nie przepuszcza wody, ale pewności nie mam... koniuszek stópki jest zaklejony plasterkiem, a plasterek to już na pewno przemaka; miałam nadzieję, że zobaczę dziś jak to wszystko jest zrobione, ale niestety nie dam rady :shake: [quote name='danyww']Górny Śląsk też jest. :lol: Od początku jestem z Tusią ale ja z tych, które mało piszą :oops: ...aaale są na bieżąco z wiadomościami.:cool3:[/QUOTE] bardzo nam miło, że zaglądasz :) [quote name='edek']Ja tam wcale się nie dziwię, że Tusia ma tyle wielbicieli. Bo jak można się NIE ZAKOCHAĆ w chomiczku z takimi saniami :evil_lol:, no nie ma takiej opcji :lol:.[/QUOTE] niestety sanie nie są w komplecie z chomikiem ;) [quote name='edek']Ale basen :crazyeye:, to Tusia normalnie będzie miała jak w spa :razz:[/QUOTE] to zależy, czy zechce pływać; frodzio szczerze tego nie znosił, ale sie dawał wsadzać do wody; jak sie tusi nie spodoba, a będzie trzeba ją rehabilitować, to paluchi mamy poobgryzane jak nic ;) [quote name='anica']Tusieńka jest kochana na maksa! i jeszcze więcej;) ... czy ja dobrze zrozumiałam?... jest już chętny domek?....[/QUOTE] no jest, ale poinformowany, że temat adopcji jest zawieszony na kołku na dłuższy czas, więc smirno czeka na odwieszenie i nie podejmuje tematu, udając, że nic sie nie dzieje ;) tylko dziś dzwonił, żeby koniecznie dac znać jak tusia się czuje po zmianie opatrunku; tak po prostu z czystej ciekawości ;)
  12. zgubił się... i niestety wrócił do domu; jest własnościa babci; babcia dostała go od wnuczki; wnuczka dostała go od kogoś na 18. urodziny, ale miał nieszczęście wyrosnąć i nie spodobał się; do kliniki trafił ze świerzbem i pchłami; a magda miała juz dla niego wspaniały dom... :-(
  13. niestety [B]"york"[/B] wrócił do domu; jest własnościa babci; babcia dostała go od wnuczki; wnuczka dostała go od kogoś na 18. urodziny, ale miał nieszczęście wyrosnąć i nie spodobał się; do kliniki trafił ze świerzbem i pchłami; a magda miała juz dla niego wspaniały dom... :( wszystkie [B]terierkowate szczeniaczki[/B] mają juz domki; [B]lucky sznaucer[/B] ciągle czeka - nikt nie zadzwonił do tereski w jego sprawie; ludzie są dziwni; piszą ckliwe maile, a potem nawet nie zadzwonią pod podany numer...
  14. miałam nadzieję, że jak wrócę z wyjazdu, to dropsik będzie już w domku... :-(
  15. ja juz nie mam siły do tego śniegu; to juz czwarta zima tego roku; w trzecią nie bardzo wierzyłam jak zaczynało pruszyć, ale że będzie czwarta to już bym nie uwierzyła za nic; a tu proszę; przed wyjazdem płotki ustawiałam dokoła tulipanów, żeby psy nie stratowały, jak widać niepotrzebnie; karpy dalii przeglądałam i mówiłam im, że juz niedługo pójdą na grzędę pod płot - też przedwcześnie... :( juz chomik suchą nogą mógł latać po całej działce, a teraz znowu śnieg po pas... tyle tylko, że sanki sie przydadzą ;)
  16. moc kiwi-psa jest ogromna ;) dziś tusia jedzie na zmianę opatrunku; niestety nie będe mogła z nią jechac ze względów zdrowotnych, ale tż zapakuje ją w kontener (mamy koci, ale naprawdę duży) i zawiezie; obiecał zrobić zdjęcie nóżki po odwinięciu z opatrunku; zła jestem, że nie mogę jechać, ale pewnych spraw się nie przeskoczy... tusia czuje sie dobrze, mam nadzieję, że zmiana opatrunku nie będzie bolesna; jeśli tusię coś zaboli to drżyjcie lekarskie palce...
  17. juz odpisałam pupus na pw; tusia póki co nie jest do daopcji; jej sytuacja zdrowotna jest tak niepewna, że trzeba poczekać; musimy mieć świadomość, że rokowania, nazwane przez lekarza "umiarkowanie optymistycznymi" oznaczają, mówiąc bez owijania w bawełnę, że to było działanie na pograniczu eksperymentu; gdyby nie zaufanie jakim darzę dra janickiego, nigdy nie zdecydowałabym sie na zabieg; pamiętacie co pisała waldi; dlatego tez bez waszego wsparcia nie podjęłabym takiej decyzji samodzielnie; bo w zasadzie skazałam psa na cierpienie bez gwarancji, że sie uda; na szczęście mała dobrze zniosła zabieg, a po nim codziennie jeździliśmy na zastrzyki p. bólowe, żeby zaoszczędzić jej dyskomfortu; jak pisałam pupus, tusia jest i zawsze bedzie psem specjalnej troski; potrzebuje spokoju, większość dnia przesypia na swoim posłanku, nie umie się bawić; za bardzo zaczepiona gryzie bez mrugnięcia okiem; wolałabym, żeby zamieszkała albo blisko warszawy, albo w zaprzyjaźnionym domu; prawdę mówiąc mam na oku taki dom; jest bardzo zaprzyjaźniony, ale na razie nie ma tematu; nie ma takiego domu, do którego wydałabym tusię przed czerwcem; co do rehabilitacji w basenie to cos o tym wiem; frodzio pływał w basenie specjalnie dla niego kupionym ;) [IMG]http://lh3.ggpht.com/_0ZcWZoaRBi8/Snu8ustVYoI/AAAAAAAAASQ/ynYhChHQA94/Frodzik%2001.JPG[/IMG]
  18. ja też zrozumiałam, że w klinice małych zwierząt na sggw...
  19. chciałabym tylko dac znać, że prawdopodobnie do wtorku się nie odezwę, ponieważ wyjeżdżam; kontakt telefoniczny ma ze mną edek, więc w razie czego niech dzwoni; z tusią zostają moi rodzice, którzy przyjadą jutro; gdyby coś sie nie daj boże stało (tfu tfu odpukać) to ojciec wsiada w samochód i jedzie z małą do weta o każdej porze dnia czy nocy, więc sie nie martwcie;
  20. o której ta operacja miała być? bo my tu się okropnie denerwujemy i martwimy o sunieczkę....
  21. to może podrzucę pieska...
  22. kochani czy znacie jakieś cioteczki od yorków? może ktoś by się zdecydował na takiego przerośniętego? :roll:
  23. ... nie york? ;) może nie york, bo waży 10 kilogramów, ale jest taki piękny i taki yorkowaty, że mam nadzieję, szybko wpadnie komuś w oko; kubuś został znaleziony w markach; ma około 3 lat; przed wydaniem do domu zostanie [B]wykastrowany, zachipowany i zaszczepiony[/B]; jest przyjazny dla otoczenia ma bardzo dobry charakter i temperament; przebywa w dt w markach; tel. w sprawie adopcji: magda 602 608 109 drogie ciotki, oto kuba - york olbrzymi :p przed fryzjerem: [IMG]http://i50.tinypic.com/18jg9l.jpg[/IMG] i po ablucjach i strzyżonku: [IMG]http://i47.tinypic.com/seovt2.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/oumols.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/35ddwue.jpg[/IMG]
  24. właśnie myślałam o żółtku; będę jej podawać; a teraz mam nadzieję, że się tusia nie obrazi, ale piękny kolega szuka domku; ma ok. 3 lat, będzie wykastrowany, zaszczepiony i zachipowany; przebywa w markach i jest bardzo duzym 10-kilowym yorkiem :evil_lol: [IMG]http://i49.tinypic.com/35ddwue.jpg[/IMG]
  25. kubuś - może nie mikropsiak, bo waży 10 kilogramów, ale wygląda jak york ;); nieaktualne
×
×
  • Create New...