-
Posts
10156 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kakadu
-
a nie! zaraz, szkolenie mam w przyszly czwartek! a ten piatek mam calkowicie wolny wiec jesli schronisko bedzie czynne w piatek to sobie pojade do wtorka :)
-
ja jednak sie wstrzymam chwilowo bo i tak w tygodniu nie bede miala kiedy pojechac raczej, chyba, ze w czwartek bym dala rade po szkoleniu (i tak bede wracac autobusem chyba) ale to zobacze; na chwile obecna postanowilam zaczac zbierac pieniazki na [B]kastracje wtorka[/B]; dzwonilam do schroniska - nie ma problemu; doktor ktory bedzie robil ew. zabieg wycenil go na 150 zlotych; nie wiem czy to duzo, chyba nie? mam jakies rzeczy (ostatnio wygrzebalam jakas nowa meska torbe, taka do pracy, laptop sie tez zmiesci), moze za pare zlotych pojdzie) wiec zrobie bazarek; taka kastracja zawsze sie przyda bez wzgledu na dalszy los psa; potem pomyslimy o kosmetyce, zeby robil lepsze wrazenie;
-
trafilam z bazarku roslinkowego mari23 zorganizowanego przez livke ulv - ogromne wyrazy uznania ketunio - to niesamowite, ze postanowilas sprezentować kubusiowi wozeczek; nie mam słów... :Rose: ode mnie tylko tyle co za roslinki - wiecej na razie nie dam rady... :shake: ale jest nas juz sporo - razem bedzie latwiej; od kazdego pare groszy i troche odciazymy ulv; w takich chwilach znowu zaczynam wierzyc w sens dogo...
-
pani dyr. powiedziala, ze zaprasza, ze mozna go odwiedzac i zabierac na spacer, ale ja podzielam twoje zdanie isabel; dla wtorka jeszcze troche za wczesnie na takie atrakcje; niech sie na razie uspokoi i zadomowi w boksie...
-
[quote name='Awit']DObrze że pies się odnalazł. Jeszcze są dobrzy ludzie, albo sami go zawieźli, albo zadzwonili i ze schronu go zabrali. Lepszy pobyt w schronie niż na ulicy, a jeszcze takiej ulicy... Jestem pod wrażeniem pani ze schroniska, zapraszającej do odwiedzin i spacerków, do szukania mu domu...[/QUOTE] psa zawiozl do schroniska jakis lekarz; pracownik schronu z ktorym rozmawialam powiedzial, ze trafil do nich "w stanie spiaczki" wiec podejrzewam, ze nie dawal do siebie podejsc wiec ten lekarz zaaplikowal mu jakis srodek uspokajajacy; troche to bylo ryzykowne jak na moj gust, ale w koncu to byl fachowiec wiec wiedzial co robi; najwazniejsze, ze wtoreczek juz jest bezpieczny na kwarantannie; najbardziej sie jednak boje przeniesienia na wspolny boks; ostatnio czytalam na stronie wolontariuszy schroniska [url]http://www.psy-warszawa.pl/[/url], ze z powodu przepelnienia zdarzylo sie powazne pogryzienie; to jest niestety realne zagrozenie dla kazdego psa w kazdym schronisku; wiadomo - psy maja rozne temperamenty i charaktery wiec o konflikt nietrudno... moze uda mi sie jutro podjechac w drodze ze szkolenia mru(czkowego) do wtorka; moze tz zgodzi sie na spacer; ale nie wiem czy jest sens teraz go zabierac na spacery; wszystko nowe, on sie tam nie zadomowil jeszcze, nie bedzie wiedzial o co chodzi, moze sie zestresuje; czy macie z tym jakies doswiadczenia?
-
[quote name='kaja555']się zrobi[/QUOTE] dzieki :loveu:
-
kajcia :modla: , ja wiem, ze ty swoje problemy masz, ale jakbym ci przeslala 12 zlotych to zrobilabys wtorkowi wyroznione allegro? tylko tekst musze jakis skrecic...
-
[quote name='koosiek']Śliczny jest, wygląda zupełnie jak mój Lord :) Zdjęcia zaraz wrzucę, a jakby coś, możesz napisać do któregoś moda, żeby przepisał na Ciebie tamten mój post.[/QUOTE] [SIZE=3]dzieki koosiek[/SIZE] :kiss_2:
-
no tak, ale jak patrze chocby na twojego paryska, ktory tyle lat przesiedzial w schronie, a jest moze nawet ladniejszy od wtorka to mi rece opadaja i juz nie wierze, ze sie uda...
-
[SIZE=4][COLOR=Black][B]koosiek[/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=4], nie wrzucilabys tych zdjec do swojego postu? bo jest zaraz pod moim pierwszym, wiec byloby widac wtorka lepiej... [/SIZE]:roll:
-
tak! to nasz wtorek :multi: odwiedzilam go wczoraj na chwilke doslownie, bo wiozlam kolezanke do legionowa; zrobilam mu tylko zdjecia i pogadalam z pracownikiem schroniska; wtorek wyglada o niebo lepiej, jest troche wyczesany, a ogon mu lata jak wsciekly; zupelnie nie przypomina tego zaleknionego, niepewnego piesia z ronda; zeby bielutkie; na moje oko ma ok 2 lat, nie wiecej; troche smutne te zdjecia przez kraty, ale przynajmniej jest bezpieczny... [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/4413/p5260560.jpg[/IMG] [IMG]http://img97.imageshack.us/img97/3609/p5260562.jpg[/IMG] [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/4435/p5260563.jpg[/IMG] [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/268/p5260566.jpg[/IMG]
-
[quote name='Isabel']Ja mam to szczęście, że tam, gdzie teraz jestem, nie ma żadnej rzeki, ani nawet potoczku, i to jest w tej chwili wielki plus tej brzydkiej, skądinąd, mieściny.[/QUOTE] no coz, ja mam niby sielsko z rzeczką, ale jak przychodzi co do czego to strach jest jak diabli; w janowku (troche dalej na rzece) podobno narew przerwala jakis wal ktory byl w remoncie, wiec u nas wojt wydal instrukcje jak sie przygotowac na ew. ewakuacje; jak przeczytalam, ze mozna wziac 50 kg ze soba to zaczelam szybko liczyc (a ja niezbyt mocna w liczeniu) ile mam kilogramow psow i kota i mi wyszlo, ze sie nie mieszcze w limicie, wiec sie wystraszylam tym bardziej, ze jestem sama bo arek w krakowie; ale chyba juz nic nam nie grozi...
-
rany... kaja to drugie zdjecie to calkowity koszmar... czubki drzew widac i koncowke latarni tylko... mam nadzieje ze ten piesek z pierwszego zdjecia juz bezpieczny...?
-
[quote name='koosiek']Świetne wieści :) A który to schron? Do gronka może faktycznie trochę podobny, nawet białą łatkę ma :) Tylko sierść za krótka.[/QUOTE] w jozefowie tym kolo legionowa
-
sluchajcie! wtorek sie chyba znalazl! :multi: dzwonilam wlasnie przed chwila do tego schroniska i pani mi powiedziala, ze to w 90% owczarek belgijski :crazyeye:, ten czarny typ dlugowlosy (w doroznieniu od plowego) tyle, ze ma ucho klapniete jedno i ze go wyczesali i jest jak duzy szczeniaczek - bawi sie i jest strasznie fajny; ocenili go na ok. 1,5 roku wiec jest mlodziutki!!! prawdopodobnie zostal wyrzucony z samochodu w tamtym miejscu i dlatego tak czekal :-( dzis po pracy wpadne na chwile do schroniska i zrobie mu zdjecia; mam nadzieje, ze to nasz wtoreczek :loveu: pani powiedziala, ze mozna mu juz szukac domu i przyjezdzac i wychodzic z nim na spacerki; jest w dobrych rekach; do schronu przywiozl go jakis weterynarz, ale jeszcze sie dowiem dzis dokladnie;
-
jestem, wczoraj mnie nie bylo bo mi sie zepsul samochod i nie dojechalam do pracy; zaraz bede dzwonic do schroniska z pytaniem o wtorka; moze cos mi powiedza; co do okolicy to tam nie ma po prostu NIC; jest las i przystanek, a dalej rondo...
-
moglo byc i tak, faktycznie jak ktos przyjezdza po psa to nie ma artykulow biurowych pod reka; zabral, posprzatal i pojechal; moglam zostawic numer telefonu, ale jakos tak bylo mi nieswojo pisac numer i zostawiac na przystanku... :roll:
-
nie :shake: sprawdzilam wszystko bardzo dokladnie; nie ma sladu ni popiolu po wtorku; wszystko dokladnie posprzatane; nie ma misek, nie ma nawet tego surowego kurczaka ani watroby; nie ma niestety rowniez zadnej kartki z wiadomoscia... gdyby nie wygnieciona trawa to nie byloby nawet wiadomo, ze jakikolwiek pies tam przebywal; tak jak mowilam mru - to wskazuje na to, ze wzial go jakis porzadny czlowiek; taka mam przynajmniej nadzieje...
-
w zeszlym tygodniu jezdzila straz i ostrzegala przed tzw "cofką"; znaczy, ze do narwi mialo wplynac bardzo duzo wody z wisly; no i wplynelo, ale nie tak bardzo duzo jak przypuszczali; ogrodki dzialkowe podtopilo po drugiej stronie walu (tej od rzeki), ale nie tak bardzo na szczescie; a jak u ciebie [B]kaja[/B] wyglada sytuacja? a ty [B]isabel[/B]? przeciez mieszkasz pod krakowem?
-
ja zaraz spadam do domu i po drodze sprawdze wszystko; wejde glebiej do lasu i zobacze czy tam nie ma psa, albo chocby wiadomosci; martwie sie o niego, boje sie, ze ktos go zabral na lancuch; wczoraj jak poszlam mu nalac wode do miski (jedzenia mial duzo) to zobaczylam w rowie surowa watrobe, surowy korpus z kurczaka i jakies odpadki; ludzie maja doprawdy dziwne pomysly... trzymajcie kciuki, zeby byly o wtorku jakies wiesci, chocby glupia kartka...:roll:
-
nie wiem czy juz wstawialam to zdjecie ale chyba nie; wiec pokaze wam jak frodzio dzielnie u boku mureczki wyglada sobie przez okno na swiat :) a potem jak z kola sobie wygladaja i tak dalej :) oj, tu akurat spia :)u vegusi na poslaniu :) [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/9733/frodzioimurka.jpg[/IMG] [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/3087/frodzioimurkawoknie.jpg[/IMG] tu wygladaja z mureczka :) [IMG]http://img203.imageshack.us/img203/9691/frodzioikola.jpg[/IMG] tu ze sznupcia :) [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/5786/frodziknatrawie.jpg[/IMG] a tu frodzio wyleguje sie na trawce i dla ciotek frodzikowych kwiatuszki wlasnorecznie wyhodowane przeze mnie (pierwsze w zyciu moje wlasne tulipany :)), w ktore pewnego dnia wpadla vega i... zdobila im jesien sredniowiecza nie powiem z czego ;) [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/4185/p5080493.jpg[/IMG] :)
-
kochani, wtorka nie ma :shake: ; nie bylo go juz wczoraj jak wracalam z pracy, dzis rano zniknely tez miski; nie wiem co sie stalo; nie zatrzymalismy sie nawet bo bylismy w lekkim niedoczasie, nie bylo psa, nie bylo misek, nie bylo mojego listu wiec pojechalismy dalej; dopiero potem przyszlo mi do glowy, ze moze ktos te miski zgodnie z moja sugestia przestawil troche glebiej w krzaki, ale to sprawdze dopiero jak bede wracac po 16; i najgorsze jest to, ze nawet nie bede mogla nic napisac bo nie mam w domu netu; ale powiem mru jak sie spotkamy na szkoleniu w sobote;
-
[quote name='Equus']Znalezienie bezpłatnego dt graniczy z cudem :( swego czasu szukałam czegoś takiego - oferowałam karmę i opłatę za weta i nic nie udało mi się znaleźć :( Jak były miejsca to była kwota za średniego psa około 300zł plus karma i opłaty za wet-a. Większość DT to teraz takie hoteliki tyle, ze tańsze :/[/QUOTE] szczerze mowiac to ja myslalam, ze platne dt to znaczy, ze trzeba w nim utrzymac psa, a dt wychodzi "na czysto" jedynie, bez zadnych profitow... no, czasy sie zmieniaja jak widze :roll:
-
nnnno, juz wstawilam z powrotem; przeciez moze byc do 5 zdjec w poscie, prawda?