-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
Dzisiaj Maksio zrobił postęp - po 2 tygodniach treningu usiadł wreszcie przed otrzymaniem przysmaka. Niestety jak tylko opuszczałam rękę skoczył i chcąc mi smaka wyrwać dość mocno mnie złapał bo źle wymierzył kłapnięcie. Siniak będzie jak nic. Jeszcze ze 2 tygodnie i byliby z niego ludzie, a tak pojedzie jako "poł-człowiek". Nescca mówiła, że Maks u Sentir nigdy nie ciagnął na smyczy. Figu, która go wiozła od razu mnie ostrzegła, że ciągnie jak smok, więc sama nie wiem co o tym myśleć. Kupy już ładne, nie cuchną. U mnie wszystkie psy są na BARF, po tym kupy są praktycznie bezwonne. Maksiowi ta dieta odpowiada.
-
Barry znów miał pecha - w trybie pilnym zabrany od Neris
Neris replied to Randa's topic in Już w nowym domu
Zapisuję na zaproszenie Evelin. -
Warszawa. Draka i Heca, 8-tygodniowe sunie szukają domów! Mają domy.
Neris replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ta, uczona, szkolona,mundra... a gamoooooń! Ale za to jaki ładny... -
To nieprawda, że Amelka CAŁY CZAS szczekała :mad:Robila przerwy, żeby sprawdzić czy działa! Ale faktycznie, mina Diary była nie do pobicia: "Tyyy, to na pewno jest pies?" Amelka waży 3800g:) Ogłaszam, że otaczają mnie ludzie małej wiary ;). Wczoraj Gagata 2 razy dzwoniła z pytaniem, czy Diara uciekła. Otóż nie. Z tego wszystkiego tak się zdenerwowałam, że wstawałam o 1 i o 5 zobaczyć, czy pies jest na miejscu i biedna zaspana Diara tarabaniła się z budy zdziwiona, że ją budzą. Byliśmy na spacerze, nie ciągnie dramatycznie. Trochę ciągnie, ale do wytrzymania. Były też Amelka, Krokodyl, Maksio Żuchewka. Diara zupełnie nie zwracała na nich uwagi, obwąchiwała wszystko i co drugi krzak osikiwała. Kupsko tez poza kojcem:multi:.
-
Teraz nic nie mówi, już myslałam że chory czy co. Ale złego licho nie weźmie... Cud jakiś nastąpił, Maksio śpi na posłanku z jamniczkami Amelką i Kenyą. Normalnie najpierw wszystkich z posłanka wywala, potem je zajmuje. CO zrobić, że on mnie tym wredowatym charrrakterkiem rozśmiesza...
-
Diara dojechała, wyszłam dziewczynom na spotkanie z 3 jamnikami, 2 od razu wycofały się na z góry upatrzone pozycje, tylko Amelka z oburzeniem poszczekiwała. Diara stała jak wryta, nie mogła się zdecydować co dalej. Abrakadabra robiła zdjęcia, jak dobrze wyszły to zobaczycie minę Diary. Wyglądała na zdziwioną :lol: Do kojca weszła chętnie, od razu obwąchała budę, obwąchiwała się z koleżką-sąsiadem. Teraz co 15minut biegam patrzeć czy nie kombinuje, trochę skacze na bramkę, za każdym razem jak tylko przestaje daję jej smaczka. Wiem, że zapędów uciekinierskich to nie powstrzyma, ale niech sobie mnie zacznie dobrze kojarzyć.
-
Napisałam sms do Kikou, ma ostatnio urwanie głowy ze swoimi zgredzikami, na pewno jak się tylko "obrobi", zrobi rozliczenie.
-
Warszawa. Draka i Heca, 8-tygodniowe sunie szukają domów! Mają domy.
Neris replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Oooo, Einsteinek ma wątek :evil_lol: Heca na widok "obcego" wbija się w jakiś upatrzony kąt i obserwuje. Ale zawołana po imieniu strzyże uszami. Nie wyjdzie nawet na coś wyjątkowo smacznego. A po półtorarocznej znajomości kopnął mnie zaszczyt- raczyła wziąć z mojej ręki kawałek kurczaka. -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nico. Oprócz ujadania w powietrze.Siedzi sobie właśnie obok mnie, głowę zadziera i piłuje. -
Będzie też bez głowy. To, co dzisiaj wyczyniał woła o pomstę do nieba. Latał, ryczał, pobił moją najstarszą jamniczkę Iris. Potem z całej siły drapał fotel bo za moimi plecami siedziała Amelka. W końcu, po chyba3 godzinach nadarłam się na niego i obrażony polazł spać.
-
On ma inne psy w wielkim tyle. Nie bawi się z nimi ani nie gania, mija je bez zainteresowania. Obwąchał jedynie Maksia Żuchewkę, ale bez większych emocji. Dobrze, że sam chętnie wchodzi do domu. Nie trzeba go będzie do tego przyzwyczajać. Wydaje mi się, że on wygląda młodziej niż 10lat, które ma wpisane w świadectwie szczepienia. Z wyrazu pysia jest całkiem młody.
-
A może jakimś cudem są to czyjeś psy? Tylko przesiadują przed dworcem w oczekiwaniu na jedzenie?
-
Chyba warto tylko o tej smyczy powiedzieć. On po prostu ciągnie przed siebie jak parowóz. Teraz już trochę mniej, ale to wymaga dużo uwagi z mojej strony. Bo wiadomo, że każdy pies potrzebuje aklimatyzacji więc pierwszy okres "docierania" bywa różny. Dzisiaj Maks jest już bardziej otwarty niż wczoraj, spędziłam z nim trochę czasu sam na sam. Ale dobrze by było, żeby Maks miał zapewnione spacery, to jest dość aktywny pies, zamknięty tylko w ogrodzie nie będzie szczęśliwy.
-
Jamnikowate szczeniaczki. Obydwie w domach! Hurrraaaaa!!!!
Neris replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Miło Was widzieć :) Wyrosła z niej niezła "babka". -
Belu ja moje wszystkie obserwacje wpisywałam na bieżąco, nic nie ukrywałam. O ciągnięciu na smyczy, o braku skupienia, o wielkim nastawieniu na jedzenie łącznie z lekką demolką w kuchni. To wszystko jest do wypracowania, chociaż mam jedną sukę która do dzisiaj kradnie każde jedzenie które ma w zasięgu mimo nadwagi. Pisałam też o tym, że Maksio załatwia się cuchnącym śluzem i chcę go odrobaczyć, oraz że mocz Maksa bardzo brzydko pachnie i trzeba by go zbadać, ale nikt mi na to nie odpowiedział. W sprawie odrobaczenia zadzwoniłam do Neski i wyraziła zgodę więc to jest "załatwione". Pozostaje sprawa siuśków. Edit: Maks absolutnie nie jest dzikusem. Na pewno potrzebuja trochę czasu w nowym domu i już.
-
Niechciany, niekochany, niczyj FALKO MA WRESZCIE CUDOWNY DOM!!!
Neris replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ale się małemu smoczysku powiodło :) -
Fundusze zbiera Kikou.Wyślę CI zaraz na pw info.
-
No pewnie tak. Dość szybko się powinien przyzwyczaić, ja to tylko zawsze się martwię że ludzie nie będą z psami wychodzić na spacer, wiem że inni aż tak dużej wagi do tego nie przywiązują, ale moi znajomi mówią o mnie "gestapo" jeśli idzie o kontrolę i ocenę domów... Warto powiedzieć państwu o Maksiowym wybryku kuchennym, niech na początek zabezpieczą kuchnię. Może kiedyś głodował? Nie wiem, ale jedzenia poszukuje bardzo intensywnie.