-
Posts
15551 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neris
-
[quote name='malagos']Prześlij mi, moze troche zmniejsz, szybciej dojda: [EMAIL="domalagos@gmail.com"]domalagos@gmail.com[/EMAIL][/QUOTE] Właśnie ona zmniejszać NIE UMI. Wstawiać umi.
-
Jakbym jutro jechała to wpadnę CI pomóc. Malagos, od wczoraj radę daję JA:diabloti:
-
Tajka 5 kwietnia w Myszyńcu :-( [IMG]http://images42.fotosik.pl/316/781ffbc1c5018778.jpg[/IMG] I 2 tygodnie później... [IMG]http://images38.fotosik.pl/1521/1907a9e678a6e9aa.jpg[/IMG]
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziwnie będzie rozmawiać bez Żabąga drącego się obok:"Oleńkaaaaaaaaaaaaaaa!" Zawsze jak rozmawiałyśmy musiała się wtrącać... -
A moja Iriska polizała raz metalową siekierkę przy minus 25C... Tediś trzyma już ładnie czystość w domu. Śpi sobie na posłanku w sypialni. Dzisiaj kiedy chciał wejść do domu drapał w drzwi wejściowe, czuję że nauczyły go tego jamniki...
-
Barry znów miał pecha - w trybie pilnym zabrany od Neris
Neris replied to Randa's topic in Już w nowym domu
[quote name='kamos']Możeby Barunię zamieścić w dziale przygarnę psa [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/225532-Mazowieckie-Poszukiwany-duży-PIES-stróż-i-przyjaciel"]www.dogomania.pl/forum/threads/225532-Mazowieckie-Poszukiwany-duży-PIES-stróż-i-przyjaciel[/URL] Nie wiem czy spełnia oczekiwania ?:roll:[/QUOTE] Wpisywałam go tam i nie ma:shake: -
Tediś dzisiaj: [IMG]http://images41.fotosik.pl/1469/a08eafdc4cc79ca4.jpg[/IMG] I jeszcze jego koleżanka, moja 12-letnia IRIS pseudo "Próchenko", rok temu miała wylew ale w ogrodzie pracuje bez zarzutu: [IMG]http://images49.fotosik.pl/1478/79113324f1de2ee8.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1516/131862e9bb341668.jpg[/IMG]
-
Barry znów miał pecha - w trybie pilnym zabrany od Neris
Neris replied to Randa's topic in Już w nowym domu
Dzisiejszy Barunia ogrodowy: [IMG]http://images49.fotosik.pl/1478/25b3f6b5d15a738f.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/1336/8c5cecf07f1e1c96.jpg[/IMG] Tu mieliśmy posadzić jabłonkę, ale Barunia uparcie zakopuje dolek: [IMG]http://images40.fotosik.pl/1516/8f0b357645eb8af1.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1516/d2b2b8ba9be67cf6.jpg[/IMG] -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też nie wiem co mam teraz zrobić. Przechodząc zaglądam czy spokojnie śpi. Ale tam jej nie ma. Na spokojnie skubałam pestki słonecznika, nikt nie drapał po nogach. W porze karmienia żadnego oburzonego wrzasku, zupa spokojnie się gotowała na kuchence i nikt tam nie wpychał ciekawskiego, niesfornego nosa. Taka mała psina a taka ogromna wyrwa... Ile bym dała żeby mi ją ktoś oddał! Ten co ją zabrał nie wiedział co mi robi. -
Mam "Urine-off", ale on powinien usuwać zapach moczu. Chyba nie zapobiega znaczeniu, bo Maksio MOŻE wytrzymać i wytrzymuje, on tylko po prostu znaczy. W zeszłym roku, kiedy moja jamniczka miała cieczkę, uznałam że jako kastrat jest dla niej bezpieczny i pozwoliłam razem biegać. Niestety Maksio chyba pamięta stare, dobre, jajeczne czasy, bo uparcie na nią skakał. Nawet w przerażeniu leciałam z Amelką do weta, ale wzbudziliśmy tylko wielkie rozbawienie, bo możliwości reprodukcyjnych Maksio nie posiada.
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fin to ten pies który na zdjęciu śpi z Malizną. -
Dziękuję Goniu, ja nie widzę zmian w wyglądzie czy zachowaniu Maksia, bo oglądam go codziennie, nawet się zdziwiłam wielkim zaskoczeniem Abrakadabry. W sprawie siusiania postępów brak, Maksio po drodze do drzwi ze 3 razy zadziera nogę -przy nodze od lóżka i kanapie OBOWIĄZKOWO, czasami przy jakimś posłaniu. Niestety kołdra z łózka wisi w ciągu dnia na drzwiach od szafy bo oleje jak nic! Straszną mieliśmy burzę[URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/226052-Ksi%C4%99garnia-dla-dzieci-i-kuchenkowa-KUP-TERAZ-do-ko%C5%84ca-kwietnia?p=18986851#post18986851"],[/URL] Mak-Siusiak leży obok mnie i strasznie dyszy, bardzo się biedak boi chociaż już przeszło. Ale mimo braku jajek usiłuje od kilku dni skopulować moją jamniczkę a ona CHCE! Stary zgredzik, ale jary, naprawdę...
-
Przepraszam, ale ostatnie dni były koszmarem, pożegnałam 2 psy i źle sobie z tym radzę. Dzisiaj cały dzień mamy otwarte drzwi i psy wchodzą i wychodzą kiedy chcą. Nagle walnął piorun, naprawdę jak "grom z jasnego nieba". Maksio w ułamku sekundy znalazł się w kuchni między kuchenką gazową a szafką. Ciągle tam siedzi.
-
Wydaje mi się, że ona nie za dobrze wygląda. Stoi jakoś mało energetycznie, chodzi zamiast biegać. Apetyt ma doskonały, wypuszczona na próbę z Białym próbowała go zeżreć. Może bolą ją nogi, stawy? Humor ma dobry, nie jest ospała ani smutna, ale trochę się martwię. Mariusz też widzi zmianę, więc to nie moja paranoja. [IMG]http://images50.fotosik.pl/1527/9837921d45d0b050.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1510/ed3afa3730f2662d.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/1509/ffb116de85e0119d.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/1510/6869d67e41ce14d3.jpg[/IMG]
-
Diara i jej Mariusz: [IMG]http://images46.fotosik.pl/1475/2ad1786d27f142ba.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/304/6446304beb039178.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/1481/4f4c6a9d92c07cf4.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/1475/d6a3c2b8f5cc2309.jpg[/IMG] [I]Niech mówią, że to nie jest miłość...[/I]
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
Neris replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='waldi481']Nie rozumiem śmierci wogóle,a już tej w żadnym razie..Coś w środku ciągle mówi,Malizny już nie ma i nigdy nie będzie,,... Ciężko nam...Jak ciężko jest Tobie Nerisku.. Elżbieta Nie umiem tego nawet ubrać w słowa. To dla mnie na razie nieogarnialne. Malizna była nietykalna. Była moim totemem. Śmiałam się z niej i nazywałam nakręcaną myszką, tak szybciutko biegała po domu. Dziwnie jest nawet jeść cokolwiek bez jej ciekawskich łapek drapiących po łydce "DAJ TROCHĘ". Jej wolno było nawet żebrać, wszystko jej było wolno. Wszyściutko. Malizny już nie ma i nigdy nie będzie. Wczoraj poszedł za nią staruszek Fin, odprowadziłam go najdalej jak mogłam, potem westchnął głęboko i poszedł sam. Może ją spotka, może znowu razem przedrzemią ulewę na miękkim materacu... Chciałabym skasować cały ten tydzień i żeby nigdy go nie było, żeby wszystko zostało jak dawniej. -
Nie wiem jak to opisać, ale strasznie mi się ta sekwencja 3 zdjęć podoba. [IMG]http://images42.fotosik.pl/275/af7173c178f97f64med.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/275/3b2e0c920caf1c14med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/1499/6595c592ce284248med.jpg[/IMG] I na koniec uśmiech kierownika :) [IMG]http://images50.fotosik.pl/1499/6ad0d2f51ac1be52med.jpg[/IMG]