-
Posts
1370 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by blue.berry
-
Suka DOGUE DE BORDEAUX -do oddania ... ma dom
blue.berry replied to Ingi's topic in Już w nowym domu
Pat.rycja - jesli mozesz to zapytaj. bardzo prosze sunia jest na molosach ale jedynie w dziale bordogow [URL]http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=6874[/URL] jej temat jest rowniez na forum bordogow [URL]http://www.ddb.fora.pl/viewtopic.php?t=1487[/URL] -
Suka DOGUE DE BORDEAUX -do oddania ... ma dom
blue.berry replied to Ingi's topic in Już w nowym domu
zamieszczone zdjecia nie sa aktualne. sa sprzed 2 lat. aktualnymi zdjeciami wlasciciele chyba nie dysponuja :shake: trzeba pamietac o tym ze 7 lat dla bordoga to juz powazny wiek. co zapewne w niczym nie ulatwi znalezienia domu :shake: -
Suka DOGUE DE BORDEAUX -do oddania ... ma dom
blue.berry replied to Ingi's topic in Już w nowym domu
poniewaz nie jest to jasno powiedziane w pierwszym poscie - dodatkowe informacje: suka mieszka sama (tz sama przebywa w jakims mieszkaniu). ma kontakt z czlowiekiem (czyli z ojcem wlascicielki) tylko w czasie spacerow i karmienia czyli 3 razy dziennie. [B]sunia mieszka tak juz OD 5 MIESIECY!!!!![/B] -
Szanta i Rumba - dwie piekne bokserki juz w swoich domach!
blue.berry replied to blue.berry's topic in Już w nowym domu
go-sia - czy wiesz ze teraz Cie zameczymy proszac o wiesci i o zdjecia. a ja osobiscie zamecze cie najbardziej? ja zakochalam sie w Szancie. dawno zaden pies tak gleboko mi nie zapadl na sercu. jesli kiedys mialabys ochote na krotkie spotkanie/spacer to bylabym bardzo bardzo zobowiazana. sprawilo by mi wiele rodosci ponowne ujrzenie tej przepieknej szarej mordki. no i zawsze mozesz liczyc na nasza pomoc - jesli cokolwiek by sie dzialo (odpukac puk puk!!) ze zdrowiem lub zachowaniem Szanty to ja zawsze bardzo chetnie pomoge. a tak swoja droga - zostanie Szanta czy jakies nowe imie dostanie? pozdrawiam cieplo -
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
blue.berry replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
rozwolnienie po kosciach ustepuje bo kosci dzialaja w druga strone. tz. zatykaja psa. u mojego rudego to po kosci koopy sie wysypuja hihih. kosci proponuje jako przysmak nie czesciej niz z 2-3 razy w miesiacu. wiecie co - wymyslcie sobie jakas egzotyczna nazwe rasy. np olbrzymi pies nizinny albo dog kalifornijski :) a co! niech ludziska zazdroszcza. jakby wujkowie sie zwolnili to zaklepuje sobie kolejke tuz po Asior :) -
Pikuś-Ardi. Wiejski chłopak po przejściach ma dom!!!!
blue.berry replied to Neris's topic in Już w nowym domu
pidzej - postaram sie dzisiaj dowiedzic o to czy na plakacie ma byc kontakt do Emira. tz mysle ze musi byc :)) i plakat w sumie moge tez zrobic hihih -
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
blue.berry replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
szkoda - dla takich wujkow dalabym sie zaadoptowac :) -
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
blue.berry replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
oj tak - Wy to mozecie Szanty wypatrywac - w koncu to wspolne rejony hihih. Dragonicho pieknie sie prezentuje. on jest niesamowity. na ulicy to pewnie nie ma takiego co by sie za Wami nie obejrzal :razz: Aga - przykro mi z powodu nogi. ale takie zycie przy duzych psiakach. czlowiek wyglada jak ofiara przemocy domowej. dobrze ze z uchem ok. pozdrawiam Was serdecznie -
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
blue.berry replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
no to weekend pelen wrazen! a ucho sie zagoi. czy to karygodne zdazenie ;) mialo miejsce jak psiaki byly na smyczach? bo czasem tak jest ze psy na smyczach zachowuje sie o wiele ostrzej niz puszczone luzem. faknie ze wyjazd sie udal. przyznam ze troche zazdroszcze. dawno nie bylam na dluuugim spacerze gdzies poza miastem. na koniec tego udanego weekendu - mila wiadomosc dla Ciebie Aga - Szanta jest juz w nowym domu!!! [URL]http://fundacja-emir.org/aktualnosci/szanta.htm[/URL] pozdrawiam -
Szanta i Rumba - dwie piekne bokserki juz w swoich domach!
blue.berry replied to blue.berry's topic in Już w nowym domu
no to coż... można chyba przeniesc wątek :) obie boksereczki cudne trafily do dobrych domow. :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: no i bardzo bardzo dobrze! ehh! Olga udalo ci sie dotrzec dzisiaj na klinike? bo jak widzisz ja dopiero teraz hyhy mam chwile wolnego. -
a poniewaz jestes z warszawy to polecam wizyte u dr Janickiego - swietny ortopeda/chirurg specjalizujacy sie w dysplazji. przyjmuje w klinice malych zwierzat Wawer na ul 27 grudnia 5, tel. 022 812 00 73 jesli zas chodzi o przeswietlenie to klinika na ul.Wodzierejow i dr Sławski.
-
rtg stawow biodrowych nalezy robic tam gdzie sa fachowi i polecani radiolodzy a nie tam gdzie taniej bo czesto sa to wyrzucone pieniadze. poniewaz do przeswietlenia stawow potrzebna jest premedykacja (np glupi jas + srodki na rozluznienie miesni) to jets ono drozsze od zwyczajnego rtg ktore mozna przeprowadzic na "zywym" :) psie. cen to 80 -100 pln. jesli masz jakiekolwiek watpliwosci to dobrze by bylo zeby psieka obejrzal ortopeda i zadecydowal o tym czy rtg jest konieczne czy tez nie. fachowiec po "macanym" badaniu psa tez jest w stanie sie zorientowac czy psu cos dolega. a co do spacerow - taka rasa musi miec sporo ruchu - poza tym puszczanie psa luzem uczy go pracy z wlascicelem, przychodzenia na komende, mozliwosci odwolania itp. a teraz na to jest najlpeszy czas. do jesieni jeszcze go sporo uplynie. proponowalbym przynajmniej 3-4 razy w tygodniu jezdzic tam gdzie pies moze chodzic/biegac luzem bo za pol roku czy rok moze sie okazac ze bedzie z tym duzy problem - o wiele latwiej jest nauczyc szczenie przychodzenia na komende i funkcjonowania bez smyczy niz psa ktory ma rok. po prostu spacer luzem jest bardzo wazny dla rozwoju psiej psychiki. i nawet nie chodzi tu o sam ruch tylko o podejmowanie decyzji czy wspolprace z opiekunem. jak rowniez o kontakt z innymi psami. pies puszczany luzem a pies chodzacy jedynie i wylacznie na smyczy to olbrzymia roznica w zachowaniu i socjalizacji. pozdrawiam
-
Dzielna i mądra Nika oraz jej maleńki synek już w nowych domach!!!
blue.berry replied to Ania W's topic in Już w nowym domu
dokladnie tak jak pisze Ania - oczywscie i dla Nikuni i dla maluszka domu szukac mozna i nalezy ale pamietac trzeba o tym ze malec potrzebuje tych 7-8 tygodni przy mamie. a Nika potem bedzie sterylizowana. bez tego Emir z rak jej nie wypusci. ale fakt faktem - jak znajdzie sie ktos kto tyle poczeka to bedzie to niezly sprawdzian :) -
dla jasnosci - mam swiadomosc tego ze jest wiele ras obciazonych chorobami takimi jak dysplazja (ale tez innymi). i wiem ze nie ma gwarancji na to ze szczenie bedzie zdrowe. jednakze chcialabym zyc w swiecie idealnym - tz takim w ktorym hodowcy nie chowaja glowy w piasek i nie klamia. zeby ludzie decydujacy sie na rase wiedzieli jakim chorobami jest obciazona, aby hodowca chcial im pomoc i sluzyl swoja wiedza. aby ich nie oszukiwal wmawiajac jakies banialuki. aby umial przyznac sie do tego ze zwierze z jego hodowli jest chore, aby poczuwal sie do tego by zwrocic koszty chociazby za poczatkowe leczenie. aby hodowcy do krycia dopuszczali tylko zdrowe psy. zeby mysleli - tz jesli maja suke z HD B to niech kryja ja samcem z HD A. chociazby tyle. zeby jasno i wyraznie mowic o chorobach i problemach. bo zawsze i wszedzie hodowca bedzie osoba z wiedza o rasie a czlowiek kupujacy szczeniaka tej wiedzy bedzie mial malo albo wcale. i zeby wlasnie na tym nie zerować wmawiajac ludziom ktorzy nagle stoja przed faktem powaznego leczenia swojego psa ze stan ich pupila to tylko i wylacznie ich wina a hodowca rece ma czyste.. jak Judasz mniej wiecej. nie zwracam sie w tym poscie do nikogo konkretnie i nikogo konkretnie nie atakuje - pisze po prostu moje przemyslenia. a sa one takie ze w tym kraju bardzo ciezko jest trafic na dobrego, uczciwego i posiadajacego wiedze na temat rasy hodowce. amen
-
shami - nie atakuje Cie - po prostu nie zawsze mozna powiedziec ze jak ktos wiedzia a wybral zle to ma za swoje. i nie mowie to o osobach kupujacych na gieldzie czy "rasowe bez rodowodu". mowie tu o osobach kupujacych psy rodowodowe za niemale pieniadze ktore traktowane sa po prostu w oszukanczy sposob a psy na tym najzwyczajniej w swiecie cierpia. gdyby wlascicielowi buldoga hodowca przez prawie rok nie wmawial ze "slabe nozki to cecha rasy" to temu psu ten rok temu pewnie mozna byloby bardziej pomoc niz teraz.
-
Łódź-Ogromny Psi Szkielet:((((Odnalazł "swoich" LUDZI:))))
blue.berry replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
nie no - foteczki to musza byc! udanego weekendu :) -
pies jest moj ale nie ja psa wybralam. nie ja wybralam hodowle i miot. ale za to dzieki mnie i mojej wiedzy ten pies zostal zdiagnozwany w tak mlodym wieku i odpowiednio leczony. na tyle odpowiednio ze dzis ma 6 lat i majac ciezko dysplazje swietnie sobie radzi. to tyle w ramach waszych przemyslen. i nie patrze na to wszystko przez pryzmat swojego psa i emocji. bo emocji po tylu latach juz nie ma. a pryzmat zwiekszyl mi sie o inne psy z dysplazja ktorych wlascicielom pomagam. ostatnio - wlascicielowi buldoga angielskiego z dysplazja i wrodzonym wywichnieciem rzepki w obydwu nogach - jednym słowem - jest to pies ktory w tylnich nogach nie ma nic w porzadku. ale oczywiscie w ocenie hodowcy i weterynarza hodowli "buldogi tak maja w mlodym wieku", "slabe nozki z wiekiem sie wzmocnia", a na sam koniec "bo to jest pana wina bo pan mu pozwala biegac" bla bla bla bla dziedziczenie sklonnosci do dysplazji buahahahaha shami - a do twojej wiadomosci - moj pies ma szczescie ze trafil na mnie. na moja wiedze, determinacje i mozliwosci finansowe. bo dzieki temu chodzi i zyje. gdybysmy zyli w kraju gdzie sprzedaz psow podlega jakims normalnym prawom a kynologia wraz z ZK stoi na normalnym poziomie a nie dusi sie w gnoju kolesiowsta, to "za swoje" mialby hodowca mojego psa. i tyle.
-
Pikuś-Ardi. Wiejski chłopak po przejściach ma dom!!!!
blue.berry replied to Neris's topic in Już w nowym domu
nie wiem. ale postaram sie dowiedzieć. -
[quote name='Cavisia'] Tak samo dysplazja NIE JEST chorobą genetyczną :) , absolutnie. Można odziedziczyć co najwyżej skłonność do dysplazji, ale dzięki prawidłowej opiece albo się ona rozwinie, albo nie. Natomiast dysplazję mogą spowodować różne czynniki zewnętrzne - otyłość, znów zła dieta, forsowanie szczeniaka i jeszcze trochę by się znalazło.[/quote] oh jakie urocze typowo hodowlane podjescie do tematu dysplazji. byloby zabawne gdyby nie bylo tak straszne. pozwole sobie zacytowac za dr Janickim, niekwestionowanym autorytetem w tej dziedzinie: "Dysplazja jest wieloskladnikowa choroba dotyczaca w przewazajacej mierze psow wiekszych ras (...) powodowana przez czynniki genetyczne. Pomimo braku, jak dotad, bnadan molekularnych ustalajacych mape puli genowej odpowiedzialnej za powstawanie zmian rozwojowych szkieletu psow okreslanego mianem dysplazji stawow biodrowych, to jednak panuje powszechna zgoda co do poligenowej (informacje zakodowane w wielu genach) przyczyny choroby." pies rodzi sie z dysplazja albo jej brakiem. a nie ze sklonnoscia. czynniki srodowiskowe takie jak zle zywienie, nadmierny wzrost, waga czy zbytnia aktywnosc moga jedynie poglebic stopien dysplazji. czyli z psa HD B zrobic psa HD C lub D. w druga strone jednak to nie dziala tz pies z dysplazja HD C bedacy pod stala kontrola, odpowiednio zywiony, suplementowany itp zawsze bedzie spem z dysplazja HD C. ale oczywiscie hodowcy uwielbiaja opowiadac glodne kawalki o tym jak to pies urodzil sie zdrowy ale zly wlasciciel przez swoje zaniedbanie go popsul. BZDURY! na koniec dodam ze ja wlasnie mam psa z ciezka dysplazja - zdiagnozowana w wieku 5,5 miesiaca. mnie tez hodowczyni probowala wmowic ze to wina zlego zywienia i mojej opieki. skad inad to rowniez osoba ktora rozpowiada takie banialuki i wypuszczajac z hodowli dysplastyczne psy nadal po uplywie wielu lat nie uwaza za slusze przeswietlic suki i reproduktora. do tego jeszcze opowiada ze u niej w hodowli dysplazji nie ma i nie bylo mimo ze jest pare osob z psami od niej z powazna wada. gratuluje umiejtnosci naginania faktow do swoich potrzeb.