Jump to content
Dogomania

blue.berry

Members
  • Posts

    1370
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by blue.berry

  1. Mikea - bardzo sie ciesze ze poczatek taki optymistyczny. oby wszystko ukladalo sie dobrze dalej. Angel - ja glownie pisalam w temacie ziania jadem (a nie kilku słow prawdy) bo tak odbieram m.in. fragment taki jak ten: "Gosia jechała "jedyne" 350km i wzięła Bastera do cieplutkiego domku - w końcu odmiana dla tego biedaczyska po kojcu, przy temp. -10. Przynajmniej teraz osoby, którym naprawdę na sercu leżało dobo Basterka mogą spać spokojnie." nie wypowiadałam sie w temacie szelek/obrozy/misek czy kagancow. jak rowniez w temacie wizyty przedadopcyjnej bowiem to sa glownie sprawy miedzy Mikeą a doddy. a jesli pojawiaja sie jakies watpliowsci lub nieprawidlowosci to mozna je przedstawic w zupelnie inny sposob. bez zjadliwosci. bo tak jest w sumie o wiele prosciej. zreszta niewazne... najważniejsze ze Baster od dzisiaj ma swoj dom. to najwazniejsze.
  2. Angelwings a co Ty tak ziejesz jadem? postawa trenera zostala oceniona na podstawie wypowiedzi Mikei: "A dlaczego Ci odradzono?" "Z faktu ze nikt nie podejmie się szkolenia, a po 6tygodniach może się okazać że będzie to konieczne. [B]Odradzono tylko z powodu wieku,[/B] i nieznanego usposobienia, typu agresi itd.." dla mnie taka opinia bez kontaktu z psem jest bardzo bardzo watpliwa i nienajlepiej swiadczy o osobie ja wypowiadajacej. tak naprawde nie rozumiem w ogole tonu twojej wypowiedzi. jest nieprzyjemny i napastliwy. i to w stosuku do osob dzieki ktorym Baster wogole zyje. czy uwazasz ze dla przyjemnosci tych osob byl trzymany w kennelu? ze dla frajdy nie szukano mu domu? dano mu taka pomoc jaka byla mozliwa - nie mial szczescia ani do domu tymczasowego ani stalego - nie bynajmniej dlatego ze nikomu na tym nie zalezalo. pozowole sobie strawestowac twoja wypowiedz: Nie znasz dziewczyn z Fundacji to daruj sobie głupie wypowiedzi. Odnośnie tych osob takie teksty są grubo nie na miejscu. a o Bastera przestaniemy sie martic dopiero z jakis czas - kiedy bedzie wiadomo ze dom do ktorego trafil napewno jest domem juz do konca zycia.
  3. nie moge sie napatrzec na Majosa:) lenana - moj Grendel juz po seri (5) zastrzykow z Catrophenu. skonczylismy jakies miesiac temu. ale nie umiem powiedziec czy sa jakies zmiany. na razie zima daje sie we znaki i Grendzioch kuleje straszne :(
  4. Oj dobrze by bylo zeby Baster wreszcie znalazl dom - on juz tyle czasu czeka. co do brania psow starszych - maja one napewno swoje przyzwyczajenia i nawyki, i napewno praca z nimi zdecydowanie rozni sie od pracy ze szczeniakiem czy psem mlodym. ale z drugiej strony starszy pies to pies spokojniejszy, bez mlodzienczych narowow czy checi demolki. co do rasy - napewno tutaj wlasciciel powinien miec choc minimalne doswiadczenie w temacie posiadania psa czyli wspolpracy z psem czy przyuczania psa do nowych zasad. asty to psy z charakterem (wspanialym:) ale trzeba chociazby pamietac ze to psy ktore jednoczescnie kochajac ludzi zdecydowanie nie kochaja innych psow. a co do opini trenera - jest mniej wiecej podobna do tych co mowia ze huskich nie da sie szkolic (droga pani, szkoda na to czasu) - zaden dobry trener/behawiorysta nie wyda opini na temat psa ktorego nie widzial na oczy i nie skresli psa ze wzgledu na jego wiek czy rase. pozdrawiam
  5. uhahaha a kim jest Alfa? Mambolina wyglada okazale. ile juz wazy? z 60 kilo? :evil_lol:
  6. pewnie ze moje :) tylko ze ich nie widzialam:) bo jestem gapa
  7. a ja zrobilam Platfusowi takie fajne fotki - ciotka doddy - gdzie one som?:)
  8. fakt ze dostala cieczke swiadczy chyba o tym ze juz jest troche w lepszej formie. bo chyba sunia na skraju wyczerpania cieczki nie dostanie , czy sie myle? szukac domu dla Zuzi nie zaszkodzi, choc wiem ze Beata bedzie chciala ja doprowadzic do stanu dobrego, wysterylizowac no i nie odda jej byle komu:)
  9. doddy sama sie pisze z małej litery wiec nie bede tego zmieniac, nie?:)
  10. niech sie Jasiowi szczesci w nowym domu:) a Tobie doddy wielkie wielkie usciski za Jasia
  11. nad pieniedzmi piecze ma Ewusek. ja jedynie dostarczam informacji:)
  12. najswiezsze informacje (i male podsumowanie:) Zuza nie wymiotuje juz wogle, jak juz wszyscy wiedza kupy sa normalne, a trzustka zdrowa. wlasciwie jedyna rzecz ktora w tym momencie moze niepokoic to te powiekszone wezly chlonne. na razie Beata wstrzymuje sie z biopsja, bo tez ma swiadmosc ze to moze byc kwestia wyczerpania organizmu. w kazdym razie ani badanie krwi ani przeswietlenie nie wykazaly nic niepokojacego. sunia ma niesamowity apetyt. zaczela juz normalnie jesc (dostaje male porcje gotowanego co 2-3 godziny). i normalnie w swiecie sie awanturuje w kuchni o to jedzenie. zaprzyjaznila sie z najmlodsza sunia - ponoc bardzo fajnie zaczepia ja do zabawy. koty zdecydowanie goni :) jedyny problem jak jest z Zuzą to zalatwianie sie w domu. tak jakby psicy nie robilo roznicy gdzie jest - kiedy sie zachce to kuca i sie zalatwia, niezaleznie od miejsca (np piękna kupe usadzila na srodku gabinetu wet - w sumie dobrze, bo od razu poszla do zbadania : ) no i rozne ma zachowania w temacie wychodzenia poza dom/ogrod. ostatnim razem Beata sila ciagnela ja do wyjscia na zewnatrz, dzis dla odmiany Zuza skorzystala z uchylonej bramy i "dała w dlugą". ale bez problemu dala sie z powrotem przyprowadzic uczynnemu panu ktory byl w poblizu. i to chyba tyle na dzis. jestem pelna podziwu dla Beaty - bo jak na razie przy Zuzi jest naprawde sporo do robienia.
  13. i to wlasnie daje sens temu co robi EMIR i wielu innych. mimo ze czasem tego sensu nie widac... moi drodzy - EMIR fatalnie stoi z finansami a psich bied znowu przybylo. w tym rowniez te ktore musza byc leczone na klinice. przydala by sie pomoc finansowa. pozdrawiam
  14. no to czemu nie idzie? ponoc byly jakies domy chetne na Jasia? nie nadawaly sie ?
  15. nie ma jak tlum, wydawaloby sie normalnych ludzi, tak cieszy sie z psiej kupy :cool3:
  16. a ja twoja lampe - zamienisz sie na wino? : ))
  17. ropien to juz wczoraj byl taki nadpekniety. Zuza jest naprawde przeslodka. wczoraj spedzilam z nia 2 godziny (i oczywiscie z cala banda psow Beaty). jak ona dzielnie przepycha sie do glaskania. a przeciez nie jest latwo takim chudym cialkiem przepchnac sie przez takie wielkie stwory : )
  18. oj to dobre wiadmosci. tak jak napisalam wczesniej - pozna jesien i zima to ciezki czas dla wszystkich psiakow z takimi problemami. i niestety trzeba je wspierac farmakologicznie. martwi mnie ta spuchnieta watroba. mam nadzieje ze to jakas chwilowa niedyspozycja. mocno trzymam kciuki z zdrowie Brendy.
  19. bardzo sie ciesze ze bulinka tak szybko znalazla dom. dodam tylko ze z tego samego miejsca forum bordoże zabralo dzisiaj sunie doga de bordeaux.
  20. a ja wam powiem ze Zuza na zdjeciach i tak wyglada o wiele lepiej niz w rzeczywistosci. jak sie ja widzi na wlasne oczy to tak naprawde az sie nie chce wierzyc ze pies moze byc az tak chudy. a ja troche sie zachudzonych psow naogladalam. sunia przemila. bardzo chetnie nastawia sie do glaskania i przytulania. caly czas merda ogonkiem. za Beata chodzi jak cien. dzielnie sie trzyma na tych wychudzonych nozkach. widac ze jest spory problem z polozeniem sie - biedna czeka az sie zwolni jakies legowisko:) bo nie daje rady polozyc sie na parkiecie. Beata ofiarnie wygania swoje psy z legowisk zeby Zuza mogla sie polozyc. wyniki krwi calkiem niezle, az wszyscy byli zdziwieni. jedyne co nienajlepsze to wynik zelaza ale przy takim zachudzeniu to w sumie nie dziwne. teraz trzeba jakos zlapac qupe do badania co na razie jest bardzo ciezkie bo z suni leci woda. no i zoladek/jelita dosc mocno zagazowane wiec na razie zero jedzenia - podawane sa kroplowki. byc moze sa jakies problemy z trzystka, trzeba tez zrobic badanie na ew obecnosc lambii. ale generalnie na chwile obecna weterynarze nie dopatruja sie tam zadnej strasznej/smiertelnej choroby. jutro ma byc u Beaty psia behawiorystka (kto zna historie Trojaczkow Pchly - to ta Kasia ktora zajmowala sie wlasne nimi). to co niepokoi w zachowaniu Zuzy to to ze sunia sie "zawiesza" - czasem staje bez ruchu i wpatruje sie w sufit lub przed siebie. no i faktycznie nie za bardzo wie do czego sluzy wychodzenie na dwór. i nie chce wcale wychodzic na zewnatrz. Beata dzisiaj sila prawie zapychala ja do samochodu. ale w sumie to ja sie nie dziwie. w domku cieplo, towarzystwo jest, tez bym nie chciala wychodzic:)
  21. piekny Seven i przepiekne zdjecia.
  22. bardzo sie ciesze ze rudy Seven zostaje z Wami. :multi: szczegolnie w opcji ze to Jarek sie w nim zakochal - dwa chlopy sie ze soba zawsze dogadaja:) daria - Tobie zycze szybkiego gojenia sie (troche w slepo bo sama wiem piąte przez dziesiate co tam sie u Ciebie wydarzylo). sama mialam dwa palce w prawej rece "szczelone" wiec wiem ze nielekko masz. trzymaj sie cieplo. jestescie wspanialymi ludzmi. pozdrawiam
  23. [quote name='Ewusek']...i mojego fafluna, bo my nie jedziemy tam tylko dla towarzystwa... mamy zapalenie stawów od miesiąca a codzienne zastrzyki z Traummelu i Zeelu nie przynoszą pożądanych efektów ;-([/quote] nie mam dobrego zdania o homeopatach, mojemu psu nigdy na nic nie pomogly. na pocieszenie powiem ci ze my tez sie zmagamy - Grendel najpierw kulal ponad miesiac na przednia lape (ale tutaj bylo wiadomo ze sobie ja nadciagnal) a teraz juz 4 tydzien ledwo kustyka - tyly strasznie zle chodza, teraz jest po 5 dawkach cartrophenu (na zwyrodnienie stawow) - zobaczymy czy to daje jekies efekty. postaram sie pojawic w sobote. trzymajcie sie cieplutko
  24. Aniu, mam nadzieje ze kuracja pomoze Brendzie. niestety wiekszosc takich lekow kosztuje, ja ostatnio zaplacilam tez 300 pln ale za 6 zastrzykow :) i tez czekam czy dadza one efekt. jesli byscie zdecydowali sie na przyjazd do wawki to rozumiem ze do Janickiego z wizyta?
  25. Ewa , jak mi sie uda to podjade na 11.00 w sobote do lecznicy - chetnie bym Cie wreszcie poznala osobiscie:)
×
×
  • Create New...