-
Posts
1751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Mraulina
-
U nas się jeździ na przeglądy i sprawdza warunki hodowli i stan suki – matki. [FONT="]Tak powinno być. [/FONT]
-
Ale jeżdżąc na przeglądy miotów, działając wg pewnych regulaminów, prowadząc "buchalterię" wiele się uczysz! Naprawdę! A o tym, że w niektórych oddziałach ZK jest nieciekawie, dobrze wiem... Zwłaszcza w małych ośrodkach. A niezadowoleni w efekcie porzucają zk przechodząc do innych orgzniacji kynologicznych albo też bawią się w pseudohodowlę. Tak więc niekiedy ZK działa na szkodę... ZK i kynologii. Tego się nie da zaprzeczyć!
-
Ale jakie mieli możliwości? I tak sobie poradzili.
-
Powstawanie różnych szkółek i kursów, reprezentujących poziom trudny do zweryfikowania przez zainteresowanych, uważam za szkodliwe. Kto chce - niech powierza im swoje pieniądze i czas. I w razie czego ma pretensje tylko do siebie.
-
[quote name='MusliStracciatella']No własnie , żeby się dostać trzeba mieć albo znajomości albo wykazać się pewnym dorobkiem, ale zauwaz , że teraz wielu miłośników psów chciałoby poszerzać swoją wiedzę i dlatego wolą zapłacić niż prosić sie kogoś o przyjęcie. Związek robi łaskę, że komus na cos pozwoli albo kogos dopuści do egzaminu a to żadna łaska nie powinna być bo liczy się wiedza, nie każdy , kto ukończy kurs, zda egzamin - proste. Powstaja fundacje, szkoły prywatne i inne instytucje , które nagle zaczęły egzaminować ludzi, oceniać ich wiedzę , wydawać certyfikaty, bedzie powstawało coraz więcej takich kursów, szkoleń , szkół itp bo jest na to popyt, ludzie jedni chca poszerzyc wiedzę a inni zdobyc kolejny papierek:)[/quote] Kochana + tu nie o łaskę chodzi. Jeżeli nie chcesz działać w ZK - ucz się kynologii w PKPR czy KHRONie. Nie ma kynologii poza istniejącymi organizacjami kynologicznymi
-
Ale wystawy robią świetne.
-
Na ostatnią wystawę w Katowicach nie przyjęto tajganów - wbrew przepisom - twierdząc, że Ś.P. P. Sliwka by sobie tego nie życzył..... Czyli - złamać przepisy to znowu nie takie straszne...
-
[quote name='osiem'](tj. odp. na post Mrauliny, nie wiem czemu dodał się przed) to co opisałaś to niezaprzeczalnie wielka korzyść dla młodych ludzi i super doświadczenie. dużo się wynosi z samego kontaktu z ludźmi, wszak zdobywa się wiadomości z pierwszej ręki. nie chcę już nudzić o subiektywnej stronie tego wszystkiego, bo jest też druga strona medalu. pozdrawiam wszystkich :p:p[/quote] Powodzenia! A subiektywne jest wszystko - włącznie z naszymi doznaniami zmysłowymi... Mam ochotę zaspokoić zmysł smaku i strzelić sobie piwko.
-
Osiem - jak sobie poczytasz inne moje posty, to zauważysz, że taka zapatrzona w ZK nie jestem. Co więcej - wielu forumowiczów zarzuca mi nadmierny krytycyzm. Ja po prostu siedzę w kynologii od bardzo dawna, mam pewne osiągi i wiedzę. I pewne spostrzeżenia. I potrafię ocenić poziom wykładowców - w tym również dobór vetów. A o obiektywizmie w tym miejscu trudno mówić. Chodzi o wiedzę w stanie czystym. Kiedy wiele lat temu sama robiłam kurs asystencki, byłam pełna podziwu dla większości prelegentów. A nie byłam już wtedy w kynologii nowa, bo żeby się dostać na kurs, trzeba się wykazać pewnym dorobkiem. Jeżeli idzie o formę kursu, to u nas trwał on rok. Raz w tygodniu mieliśmy po kilka godzin zajęć i dostawaliśmy "prace domowe" tudzież literaturę do poczytania. Równoczesnie musieliśmy ostro zasuwać w sekcji, jeździć na przeglądy miotów, pomagać przy organizacji wystaw, pomagać podczas wystaw (tu w grę wchodziło głównie sekretarzowanie, które naprawdę dużo daje). No i sami mieliśmy coś niecoś do roboty przy własnych psach - a to pomóc przy kryciu, a to poród odebrać, szczeniaczku odrzucone erzacmleczkiem karmić, na wystawę pojechać itp. Mnie osobiście bardzo dużo dały kontakty w sekcji z doświadczonymi sędziami i hodowcami. Miłow spominam te czasy. Człowiek był młody, potrafił przez całą Polskę pociągiem przejechać, żeby zobaczyć zwyc. świata swojej ukochanej rasy...
-
Ja też tak chcę!!!!!!!!!!!!!!!! :multi:
-
Bardzo prosimy o pomoc dla schroniska w Harbutowicach!!!!
Mraulina replied to Mraulina's topic in Już w nowym domu
Może by się coś jeszcze na upartego do adopcji znalazło. Trzeba by pogadać z P. Małgosią. Napuszczę na nią Miutkę. -
[quote name='g@l@xy']i współpraca coraz szersza ------->[URL="http://www.pkpr.pl/wspolpraca.htm"]współpraca[/URL][/quote] No własnie. Rośnie nam pod bokiem nowe FCI. A gdyby tak spróbować działać razem? Gdyby nasze FCI zrezygnowało z zasady: jeden kraj - jedna organizacja? Skąd wiadomo, że organizacja, którą z danego kraju przyjmuje FCI, jest tą najlepszą, najbardziej wiarygodną? Już się na tym FCI wyłożyło. Gdyby nie Jeruzalimski, do FCI weszłoby najprawdopodobniej IKU - nie RKF. Nie będę drążyć sprawy. Kto wie, kim jest Jeruzalimski, przyzna mi rację.
-
[quote name='bajadera']Śliczna Ravik, idź do swoich ogonków !!!!![/quote] Ogonki są wszechobecne. Ja tam mam sentyment do niektórych starszych sędziów, mam dla nich takoż wiele szacunku - ale jest faktem, że komuś poniżej 60-ki strasznie trudno znaleźć się we władzach centralnych. Wiadomo - starsi ludzie nie lubią zmian, nie są zbyt chętni do działania. I nie ufają ludziom młodym. Jest jeszcze parę rzeczy, które mi się nie podobają w ZK, ale zamilczę, bo to nie jest miejsce do prania brudów.
-
A u nas wybitni veci prowadzili zajęcia na kursie asystenckim. To był przekapitalny kurs!
-
Bardzo prosimy o pomoc dla schroniska w Harbutowicach!!!!
Mraulina replied to Mraulina's topic in Już w nowym domu
Pomocy!!!!!!! -
Dziewczyno - brak mi dla Ciebie słow. :shake:
-
Coś o tym słyszałam. A w ogóle to PKPR jest członkiem jakiegoś międzynarodowego stowarzyszenia przyjaciół zwierząt, czy coś takiego.
-
Święta racja - kynologia jest jak morze - ogromna i nieogarniona. A "oleandrem" jest też p. Opara. I chyba Borkowski, ale nie jestem pewna.
-
Wracając do tematu: Dlaczego mam płacić za studium kynologii, jeżeli tę samą - co najmniej - wiedzę wchłonę na bezpłatnym kursie asystenckim w ZK? ZK nie robi wody z mózgu - nie obiecuje, że nauczy KYNOLOGII. Bo kynologia to wiedza ogromna. ZK uczy pewnego jej wycinka. Na kursie specjalizujemy się w którejś z dziedzin, wymienionych w regulaminach ZK (np. Grupa II FCI - pinczery i sznaucery, grupa I FCI - ONy). Jeby zostać sędzią "oleandrem" trzeba wielu lat pracy.
-
Ażeby stworzyć hipotezę - trzeba mieć po temu podstawy. Wypływają one z obserwacji / praktyki. Jeżeli widzę, że po krótkowłosych ONkach rodzą się egzemplarze długowłose, a po długowłosych - wyłącznie długowłose, to stawiam hipotezę, że długosć włosa jest uwarunkowana recesywem. Gdyby nie obserwacja - skąd miałabym wiedzieć, jak się sprawa przedstawia? obserwacja - hipoteza - dowód.
-
Ja Cię rozumiałam od początku - i przyklaskiwałam Ci. Wiesz o co chodzi!
-
Wymieranie pokoleń... wiesz, dosadnie ujęłaś to, czego ja nie chciałam powiedzieć... i masz racją.... Jedno w PKPR mi się strasznie spodobało: że były przypadki wywalania hodowców, produkujących szczeniaki bez rodowodu. U nas na ten temat się milczy. A problem jest poważny!
-
Jasne, Oti. [B][I] Eksperyment jedynie testuje hipotezę..[/I][/B] A na jakiej podstawie tworzy się hipotezę? Czy nie obserwując potomstwa psów krótkowłosych moglibyśmy wysnuć hipotezę, że gen warunkujący długi włos to recesyw??? Kto chce - niech sobie płaci za studia kynologiczne. Tylko że może się okazać, że ta sama kadra prowadzi zajęcia na kursie asystenckim, dającym podstawę do kynologicznej kariery. [B]GRATIS[/B].
-
Muszę uzupełnić swoją wypowiedź: Pisząc - ZK - miałam na myśli władze centralne, realizujące pewien kierunek działania. Na pozimie oddziałow nie jest źle, a czasem nawet jest bardzo dobrze. Oddział oddziałowi nie równy. Dlaczego PKPR nie działa w Krakowie? Bo nasz oddział jest O.K.
-
W reformę ZK to ja już nie wierzę. Na świecie jest wiele organizacji, nie zrzeszonych w FCI, które hodują psy nie gorsze od naszych, FCIowskich - a prowadzą mądrzejsza politykę (np w Niemczech - ratowanie ras historycznych, zagrożonych wyginięciem, na które VDH się wypięło). Istotne jest to, żeby między nimi kwitło współdziałanie. Liberalne przepisy PKPR nie odbiegają od przepisów wielu organizacji FCIowskich. Wiele z nich (np. AKC) ma tak liberalne przepisy dot. rozrodu, że się scyzoryk w kieszeni otwiera - ale tam z kolei wiadomo, że jak się chce mieć psa na wystawę, a nie do kochania, to kupuje się go w renomowanej hodowli. Różne stowarzyszenia, zorganizowane w FCI, nie tylko mają bardzo różne przepisy, ale również bardzo różnie interpretują przepisy centrali. Powołując się na te same normatywy "centrali" krajowy związek w Polsce czy Niemczech wydaje całkowicie inne przepisy wewnętrzne! Np. w Polsce możemy hodować i wystawiać rasy spoza FCI (tazy, tajgan, boerboel) - a w Niemczech nie. Z kolei wym. rasy mogą np. na Węgrzech robić championaty krajowe - a u nas nie. Czyli - totalny bajzel w zakresie normatywów i ich wdrażania. Jak juz pisałam, FCI to strasznie strupieszały twór, działający niekiedy dosyć dziwnie. Odwołam się tu choćby do sprawy uznawania ras - rejestruje się bez zmrużenia powiek rasy wyhodowane sztucznie na bazie kilku już istniejących ras , niewyrównane, a robi się straszne problemy z rejestracją ras starych, autentycznych, jak nasz chart polski i gończy (uznanie tego ostatniego napotkało na ogromne trudności - o czym się na ogól nie mówi). Wskutek takiej polityki skazuje się często na wymieranie pewne rasy warte zachowania - gdyby nie grupa zapaleńców - spoza FCI-, to taki Schafpudel, hodowany i wykorzystywany od stuleci, już by nie istniał. I jeszcze jedno: z każdego kraju do FCI należeć może tylko jedna organizacja. A jeżeli jest ich kilka - to którą wybrać??? Skąd wiadomo, która jest najlepsza? Pomyłki się zdarzają (zob. komunikaty na www.fci.be). Weźmy sobie sytuację w Rosji. RKF i IKU - czy na pewno RKF był lepszy? Mam co do tego powazne watpliwości. Ale... Jeruzalimski załatwił... - tak się przynajmniej mówiło. ZK jedno może uratować - zmiana pokoleń... I może uratuje?