-
Posts
1751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Mraulina
-
[quote name='Karmi']http://ziemianarozdrozu.pl/i/upload/spoleczenstwo-jacy-jestesmy/spoleczenstwo-zagrozenie-strus-piasek.jpg ps. ...wiem, wiem... jesteś przeciwniczką kopiowania... Tak. Ale niewiele w tym kierunku działam. Bo nie mam do tego głowy - czasu ani sił. A ten watek dotyczy innej problematyki.
-
ONY i DONY to moja miłość.
-
Nie sądzę, żeby ktoś był w stanie pomylić kota z czymś innym.
-
Rozmawiać trzeba, ale nie w tym temacie.
-
Pani Bogucka hoduje boksery. Hodowla Nostrum. Rozumiemy się? Znajomy sędzia sprowadził pinczera mini z Białorusi. Kopoiwanego. Wiem, że u nas jest prawny zakaz kopiowania - ale nic z tego nie wynika, bo niektórzy CHCĄ, żeby nie wynikało. Przykład - własnie pani Bogucka. Niedorzecznik ZK.
-
[I]Uzależniasz istnienie prawa od efektów jego stosowania?[/I] Nie rozumiem. Ja nic nie mogę uzalezniać - nie jestem prawodawcą. I jestem przeciwnikiem kopiowania. Przepisy są martwą literą - i już. Nikt się nie bawi w ich egzekwowania. Na niemieckich zaproszeniach na wystawy stoi jak byk - psy "kopiowane" nie mogą być wystawiane. A są. ZG ZKwP nie widzi problemu. ZG ZKwP rzadko kiedy dostrzega problemy.
-
Niestety, nie znam żadnej organizacji kynologicznej, która FAKTYCZNIE stosowałaby się do zakazu ciachania. Niestety! Niemcy na zproszeniach wystawowych piszą, że nie wolno zgłaszać kopiowanych psów - a po ich ringach takie okaleczone bidy gonią jakby nigdy nic.
-
Na stronie PKPR znalazłam takie coś: [FONT=Calibri][SIZE=4] [IMG]http://www.pkpr.pl/images/arrow.gif[/IMG] [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=4]P[/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=4]rzychodnia weterynaryjna ,,AlmaVet'' w Sosnowcu na ulicy Brackiej 4 zaprasza na badania okulistyczne w kierunku CEA i PRA. Badanie całego miotu jest w cenie wizyty ( 40 zł). http://[/SIZE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=4][URL="http://www.pkpr.pl/komunikaty.htm"]www.almavet.pl[/URL][/SIZE][/FONT] Czyli - dostrzegają problem.
-
Vectro - tam są powazne błędy rzeczowe, dotyczące innych ras. To chciałam powiedzieć.A tekst z takimi bykami nie powinien ujrzeć światła dziennego. Istnieje przecież coś takiego jak recenzja wewnętrzna.
-
Bardzo prosimy o pomoc dla schroniska w Harbutowicach!!!!
Mraulina replied to Mraulina's topic in Już w nowym domu
Dziękuję, Kinyu. -
Ta laciata populacja yorka jest hodowana dosłownie na całym świecie i jej liczebność przewyższa liczebność wielu naszych, FCIowskich ras. A z białawymi bokserami to się z Tobą, Rybko, zgodzę. Veci nie potwierdzają chorowitości takich egzemplarzy. Powazniejszymi problemami rasy są: częsty u szczeniąt rozszczep podniebienia, śmiertelność okołoporodowa, problemy z przyjmowaniem pokarmu i ich skutki, ogólnie mała zywotność (8-10 lat nawet jak na sporego psa to mało! Psy o zbliżonej masie żykąj ednak dłużej). - info od sędziny i hodowczyni rasy.
-
Oj, tego tekstu kynolog nie pisał na pewno. Bardzo dużo w nim rażących błędów! To podważa wiarygodność tekstu.
-
Należy kupować pieski z rodowodem. Wtedy kupuje się yorka, a nie jego podróbkę.
-
Bardzo prosimy o pomoc dla schroniska w Harbutowicach!!!!
Mraulina replied to Mraulina's topic in Już w nowym domu
Dużo. :placz: -
Ja już się przekonałam, że w PKPR wcale nie jest tak źle. Jego największą słabością nie są regulaminy, nie odbiegające szczególnie o regulaminów wielu związków związanych z FCI, ale zbyt mała populacja psów hodowlanych. PKPR ma też mało sędziów, ale radzi sobie, zapraszając sędziów zagranicznych - m. in cruftowych. Tu - moje uznanie! Tak czy owak nasze - zk-owskie przepisy nie pozwalają na łączenie psów i suk ZKowskich i PKPRowskich.
-
Już druga osoba na tym forum uważa mnie za Miuti. Nic dziwnego. Wiele nas łączy. Kiedyś łączyło nas więcej, ale te czasy już nie wrócą. A Panu Karolowi badania ZK sfinansował. Dopiero dzisiaj pojęłam, dlaczego. I lepiej, żebym swoje domysły zachowała dla siebie. Przy okazji wspomnę, że suka Pana Karola omal nie trafiła do Miuti.
-
[I][B]Jeśli tak, to są to pieniądze wyrzucone w błoto bo nic z tych badań nie wynika. Oczywiście oprócz świadomości,że PRA u chartów to potężny problem. Może jednak wypadałoby coś z tą wiedzą zrobic? :razz: Postulat [U]obowiązkowych[/U] badań w celu wyeliminowania PRA to dyżurny temat inicjatyw w wielu rasach. Bez efektów ze strony ZK. :shake: [/B][/I] Nie jestem bezkrytyczną wielbicielką ZK - ale muszę zwrócić uwagę, że ta organizacja przeszła ostatnio przez zamach pałacowy. Nowa GKH w nowym składzie! Nareszcie da się coś załatwić!!! Bo ze starą GKH nijak nie szło się dogadać. Niestety. [I][B]PRA u chartów to potężny problem.[/B][/I] Tylko u chartów polskich.
-
Chima - o jakiej forsie mówisz o kontekście ustawy?
-
[quote name='Karmi']A po co komu takie przepisy.. są ogólniki :lol: Pięknie jest a ma byc jeszcze piękniej. Przynajmniej w teorii. ;) A praktyka wygląda tak: [I]15 marca 2009[/I] [I][FONT=Times New Roman][SIZE=3]14 września ubiegłego roku napisałem o chorobie Guldynki i Gizma. Był to pierwszy przypadek oficjalnego zgłoszenia PRA u chartów polskich. Równocześnie wysłałem pisma do Klubu Charta Polskiego, Zarządu Głównego Związku Kynologicznego w Polsce, Komisji Hodowlanej przy Zarządzie Głównym ZKwP oraz wszystkich oddziałów ZKwP. [/SIZE][/FONT][/I] [I][FONT=Times New Roman][SIZE=3]W środowisku zawrzało. Niektórzy w przyspieszonym tempie poddali swoje psy badaniom, inni natomiast podjęli kłótnie i awantury. Bez sensu.[/SIZE][/FONT][IMG]http://moje-charty.blog.onet.pl/0[/IMG][/I] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][I]Związek Kynologiczny w Polsce jak i Klub Charta Polskiego podjęły działania, ale efekty będą widoczne w późniejszym terminie.[U] Mam nadzieję, że zostanie wprowadzony obowiązek wykonania badań okulistycznych u wszystkich chartów polskich dopuszczanych do hodowli. Jest to jedyna opcja prowadząca [/U][U]do wyeliminowania PRA z rasy.[/U] Nie oznacza to jednak „chirurgicznego” załatwienia problemu. Droga do celu jest długa, ale możliwa do przebycia pod warunkiem zachowania rozsądku w kojarzeniu par hodowlanych i corocznym badaniu wszystkich psów. Problem polega na tym, że [U]dotychczas zdiagnozowano PRA u pięciu chartów polskich [/U]w dużym rozrzucie zaawansowania choroby: u moich dwuletnich psów upośledzenie wzroku oceniane jest na 60 i 70%, a u starszego psa (nie pamiętam, ale chyba 7-letniego) widzenie ograniczone jest tylko o 20%. [/I][/SIZE][/FONT] [I][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wśród zaangażowanych w sprawę znalazł się Patryk B. i Artur L. z Warszawy, którzy zorganizowali akcję pobrania próbek krwi od chorych psów i przesłali je do trzech placówek badawczych – w tym do Optigenu w USA [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3] gdzie zostaną wykonane badania genetyczne. [/SIZE][/FONT][/I] [I][FONT=Times New Roman][SIZE=3]– Jeśli będziemy mieli trochę szczęścia, mówi Patryk, i okaże się, że charty polskie mają tę samą mutację powodującą PRA co inne rasy, to wykonanie testów będzie łatwe i szybkie. W przeciwnym przypadku trzeba będzie prowadzić badania od podstaw, co zajmie dużo czasu i obciąży dużymi kosztami laboratoria.[/SIZE][/FONT][/I] [B][U][I][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Analizując rodowody chorych psów łatwo jest wyliczyć, że „podejrzanych” jest kilkadziesiąt! Dlaczego zbadanych zostało tylko kilkanaście? Czy reszta właścicieli nadal trzyma „wodę w gębie”?[/SIZE][/FONT][/I][/U][/B] [I][FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/I] [URL="http://moje-charty.blog.onet.pl/"]Moje charty - Onet.pl Blog[/URL] [B]Mitomania powiadasz?[/B] :razz:[/quote] [COLOR=Blue][B]Pan Karol Graczyński zapomniał, że: 1) Badania swoich psów na PRA wykonał w ramach akcji takich badań - zorganizowanej przez ZK, 2) Że wykonał je w siedzibie ZK 3) Że wykonał je za pieniądze ZK. Drobiazg? Nie powiedziałabym... A to, że ZK w pewnych sytuacjach działa niesłychanie opieszale - to inna sprawa..... [/B][/COLOR]
-
[quote name='Chima']@bajadera Tu mam inne informacje - ta lista została stworzona przy bezpośredniej współpracy ludzi z ZG ZKwP jako zapchajdziura. Trzeba było stworzyć listę więc upchnięto na niej niszowe rasy, pewne w czasie tworzenia nawet w kraju nie występowały żeby ministerstwo nie poleciało po rajtach wszystkim hodowcom...tak więc sorry, ale ZK zrobiło babola dla świętego spokoju...[/quote] To samo szczerze powiedział prezes P. Mania. Inaczej się nie dało. Po prostu się nie dało! Bubel legislacyjny? Tak. A ile takich? Mnóstwo...
-
Sorry, ale co ty tu za bajki piszesz. Podaj mi przepis ZK który mówi że psy np z LCP nie mogą być rozmnażane. Podaj mi przepis, gdzie zk nakazuje wycofanie z rozrodu osobników chorych na prcd PRA? :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Widzę że miotomanię uprawiasz. Po pierwsze - nie obrażaj. Zwłaszcza, że z tego, co piszesz, wynika, że długiego stażu związkowego i szerszej perspektywy na problematykę hodowli to raczej nie masz. Po drugie - sa przepisy klubowe, których nie znasz. Klub charta polskiego właśnie rozpoczął walkę z PRA. Z hodowli poleciało już kilka psów. Przewiduje się przebadanie całego pogłowia psów przeznaczonych do hodowli. Poza tym - do hodowli mają być kierowane egzemplarze ZDROWE. To jest w przepisach odgórnych FCI i ZK. Może ogólnik - ale jednak. W mojej rasie 3 sędziów przyznało CWC psu który ma nawykowe zwichnięcie rzepki i owa rzepka notorycznie wypadała mu na ringu. Więc rzeczywiście kynolodzy są bardzo kompetentni do tego by ocenić zdrowie psa jak widać. Do stwierdzenia wypadnięcia rzepki kolanowej nie jest potrzebny weterynarz - to każdy widzi. A sędziowie chyba widzieć nie chcą... a to już inna sprawa. Mylisz dwa pojęcie- ocena eksterieru odbywa się na ringu. Niestety nie nakładając obowiązku badania psa w kierunku chorób dziedzicznych godzi się na rozmnażanie osobników chorych. Co do tego, że ocena eksterieru odbywa się na ringu, nie mam watpliwości. Ale... czy nie widziałaś kiedyś faktu wywalenia psa z ringu za agresję lub bojaźliwość? Bo ja tak. Za chorobę dziedziczną uważa się m. in dysplazję stawów biodrowych i PRA. .Mam wrażenie że żyjesz w innej rzeczywistości wogóle.... Tak. Od jakichś30 lat W mojej rasie jest min 130 hodowli w Polsce, które działają pod banderą ZK. 90% z nich nastawione jest tylko na zysk. w około 50 % możemy zapomnieć o tym, że psy trzymane są w odpowiednich warunkach. Około 20 % hodowców nigdy nie powinno mieć żadnego zwierzęcia. Jaka to rasa? Kto prowadził badania statystyczne? Oj, pioniosło Cię, dziewczyno. Poza tym - to nie ten temat. A jeżeli idzie o przeglądy hodowlane - to latami w nich uczestniczyłam i jestem ich zwolennikiem. Powtarzam - na przeglądach padały psy z pozytywnymi ocenami wystawowymi. Jak masz na ringu do oceny 80 psów, to po pierwsze, nie bawisz się w szczególy,bo musisz się zmieścićw czasie przed bestem, po drugie - po trzech godzinach padasz, mylisz klasy, rasy i co tam jeszcze masz na ringu i myślisz tylko o tym, żeby wreszcie odpocząć. A był taki pomysł w projekcie regulaminu wystaw sprzed jakichś10 lat, że sędzia może dostać na ring nawet 150 psów. To było chore! Nie jestem bezkrytyczną wielbicielką ZK, ale nie jestem też za przypisywaniem tej organizacji wszelkich klęsk polskiej kynologii.
-
[quote name='Karmi']:crazyeye: Szczenięta powinny być sprzedawane tylko i wyłącznie w hodowli. Chyba nie ma potrzeby pisania dlaczego. :roll:[/quote] Oj, to nie takie proste.... :shake:
-
Jednym z kretyńskich przepisów FCI jest zakaz prowadzenia sprzedaży szczeniąt na wystawach. Efekt - niektórzy wredni hodowcy sprzedają szczeniaki poza terenem wystawy, w jej pobliżu, często w strasznych warunkach. Towarzyszy im kupa koszmarnych pseudohodowców. -A straż miejska udaje, że nic nie widzi! Na szcęście ZK O. Kraków funduje sobie na takich inspektorów TOZu, którzy gonią z policją i konfiskują zwierzątka (oprócz psów różne bydlaki sprzedają też koty, króliki, morskie świenk itp). Koleżanka weszła tym sposobem w posiadanie buldożki fr, tak wymęczonej porodami, tak odwapnionej, że aż kalekiej! Pamiętam, jak latami, w Poznaniu w czasie międzynarodówy, był osobny pawilon dla szczeniąt - ogrzewany, z dostępem do żródła wody, kontrolowany przez weterynarza. Tak być powinno.
-
Chima - w porządnie prowadzonych oddziałach ZK w kasie nie ma wolnoamerykanki. Trzeba tylko wybrać stosownych ludzi do komisji rewizyjnej, i tyle. Ale chyba odchodzimy od tematu ACE - PKPR.
-
[quote name='miniaga']I dobrze, bo wiele osób nie powinno prowadzić hodowli. Jak można mówić o hodowaniu rozmnażając osobniki chore. Co to za hodowla, która prowadzi selekcję tylko na eksterier ignorując zupełnie zdrowie, psychikę i użytkowość psa. Właśnie taki punkt myślenia jak twój trzyma nas w ciemnogrodzie. Hodowla to nie zajęcie dla każdego a dla ludzi z pasją, którzy chcą rzeczywiście poprawiać daną rasę. Czy jest coś ważniejszego niż to by hodować zdrowe psy? Zk może i jest skostniałą strukturą ale ZK to my i takim właśnie podejściem - (byle wszystko tanio, bo trzeba zarobić_) blokujemy jego rozwój. Moim zdaniem już teraz wartościowe egzemplarze znajdują się po za rozrodem, bo ludzie którym zależy na hodowli na odpowiednim poziomie uciekają do innych, zagranicznych organizacji i wcale im się nie dziwię. zwrócę jeszcze uwagę na to że ja celowo badaniami obciążyłam "elitę" czyli nie byłoby to obowiązkowe, ale na pewno zmobilizowałoby bardziej. Jeśli chodzi o podstawowe wymogi hodowlane, to uważam, ze przegląd hodowlany w obecności weterynarza, który oceni stan psa, jego kondycję ruch i zachowanie , to podstawa. Tutaj pies z kulawizną czy zaćmą by nie przeszedł, ale właściciel psa nie wykazującego żadnych oznak chorobowych nie ponosiłby przecież żadnych dodatkowych kosztów po za cena przeglądu hodowlanego, która nie byłaby wysoka. ZK poprzez swoje przepisy dba o zdrowotnosć ras. Wymagane badania przed dopuszczeniem do hodowli, obowiązek okazania przy przeglądzie miotu książeczek szczepień, wycofywanie z rozrodu psów ewidentnie niosących wady rozwojone takie jak PRA i głuchota czy hemofilia (ostatnio - casus dogów niemieckich) temu celowi służą. A dla wielu ras przewidziane są egzaminy szkoleniowe i testy psychiczne. Niestety - nie zawsze mądre i skuteczne. Ja - ta z ciemnogorodu - znam od podszewki sprawę hodowli - bom hodowca, i nie tylko, od wielu lat. To wszystko nie jest takie proste. Często z hodowli rezygnują ludzie, którzy hodować powinni - a hodują ludzie, którzy hodować nie powinni. Taka selekcja negatywna. przegląd hodowlany w obecności weterynarza, który oceni stan psa, jego kondycję ruch i zachowanie , to podstawa. Takie rzeczy na przeglądach hodowlanych robili sędziowie mnar. A ocena ruchu... u różnych ras ten ruch różnie wygląda. Tu potrzebny jest kynolog, który wie, że psy pociągowe mają prawo stawiać zbieżnie przednie kończyny, że ruch toczący jest charakterystyczny dla bulgoga angielskiego, że chowy mają malusieński wykrok z racji b. stromego kątowania tyłu, że chart polski ma sznurować (u innych ras to wada!)... Ruch bywa typowy dla rasy. Podobnie jak zachowanie. Inne jest typowe zachowanie bordera, inne beaucerona, inne goldena. To, co typowe i pożądane u bordera, będzie naganne u beaucerona - itp. Niewiedza kynologiczna weterynarzy często mnie przeraża. Nawiasem mówiąc, najlepszymi weterynarzami są ludzie, którzy hodują psy (nie będę rzucać powszechnie znanymi nazwiskami). I najlepszymi hodowcami są weterynarze. Dlatego jeżeli mam problemy - do nich się zwracam. Zk może i jest skostniałą strukturą ale ZK to my i takim właśnie podejściem - (byle wszystko tanio, bo trzeba zarobić_) blokujemy jego rozwój. Zarobić na psach, hodowanych zgodnie z regulaminem ZK, nie jest łatwo. Ci, którzy chcą zarobić, hodują psy bez rodowodów - oszczędzają na składkach związkowych, wystawach, opłatach związanych z badaniami (RTG, PRA), opłatchi związanych z miotem, na szczepieniach, odrobaczaniu, karmie. No i kryją suki dwa razy do roku. - Tak więc ci, którzy pragną szmalu, Związku nam raczej nie zaśmiecają. A jest to bardzo paskudna grupa, na którą trudno jest znaleźć haka. Jakoś nikt się nie odniósł do tego, co umieściłam wyżej - do regulaminu hodowlanego jednej z najliczniejszych organizacji kynologicznych na świecie... A na tym mi najbardziej zależy!