Jump to content
Dogomania

Mraulina

Members
  • Posts

    1751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Mraulina

  1. Laluno - powtarzam: jesteś strasznie napastliwa i łapiesz za słowa. Wybacz - ale w Twoich wypowiedziach jest strasznie dużo gniewu i zacietrzewienia. I nie ustosunkowujesz się do tego, co istotne w dyskusji. Czepiasz się mało istotnych szczegółów. Tak - nie zawsze doczytuję to, co inni piszą - za mało mam na to czasu. W ogóle mam mało czasu. Ty, Laluno, masz go tyle, że tracisz go wiele na morze słów. Pewnego dnia PKPR złoży skargę na ZK do rzecznika praw obywatelskich - i wygra. I to będzie nasza, tj związkowa, klęska. Bo ja się z ZK identyfikuję i zależy mi na jego wizerunku. Jak widzisz sprawę uznawania rodowodów AKC, skoro wzorce są różne????? Ostatnio prześledziłam taką sprawę - jak organizacje zrzeszone w FCI interpretują te same przepisy FCI. Otóz w oparciu o te same przepisy psy ras nie uznanych przez FCI a posiadające FCiowskie rodowody w jednych krajach mogą robić championaty, w innych nie..... Moskiewski stróżujący na Słowacji championat zrobi, a u nas nie. To samo dotyczy cwietnoj bolonki, tazy czy tajgana. FCI latami nie uznawało charta polskiego i gończego - a moskiewskiego toya i eurasiera uznało bez kłopotów, choć są to rasy sztucznie, istniejące od niedawna. Równi i równiejsi?
  2. FCI to organizacja nieruchawa i strupieszała.
  3. Czyli uwazasz ze prawnicy Prezydenta Warszawy i Tu wypowiadajacy sie są nie zdrowo myślacy?:razz: Tak. Czytałam już tyle normatywów i ekspertyz prawnych, niezgodnych z prawem, że aż głowa boli. Argumentum ex aucthoritate dla mnie nie istnieje. A przy jakiej okazji prawnicy Prezydenta mieli okazję zająć się sprawą???? Z jakiego tytułu????? Laluno - czy ty naprawdę nie wiesz, jak się kupuje psy w AKC? Kazda organizacja kynologiczna ma za zadanie prowadzic wzorce rasowe tak były one własciwe zgodne z dana organizacja. Szwankuje polszczyzna... Wzorce AKC często są ODMIENNE OD FCIOWSKICH - czy ci to nie przeszkadza? Bo FCI to nie przeszkadza. Ciekawe, prawda? Kupując psa z rodowodem AKC, po championach, niekiedy kupujesz peta. Kupując championa AKC niekiedy kupujesz peta. Laluno - pomyśl tylko; kupujesz psa ze wspaniałym rodowodem, płacisz za niego kupę kasy - i pies w Polsce dostaje ocenę dobrą. Nie kwalifikuje się do rozrodu. PKPR jedną rzecz dobrze zrobił: ma dwa typy rodowodów: zwykłe i, o ile dobrze pamiętam, elitarne. Jeżeli marzysz o wystawach, chcesz hodować - kupujesz psa z rodowodem elitarnym. Nie jestem adwokatem PKPR - ja po prostu nie lubię, kiedy urządza się polowanie na czarownice.
  4. Popieram w całej rozciągłości. I czekam na info o miocie Azumi. Ale by było śmiesznie, gdyby pierwszy miot był od \ wojej suni, Migotko! :cool3:
  5. Zbyt wiele tu zacietrzewienia.... Co do tego, że jedna organizacja nie ma prawa zakazać przynależności do drugiej, bo to się kłoci z konstytucją RP i kartą praw, nikt zdrowo myślący nie ma wątpliwości. Co sobą reprezentuje PKPR? Nie odrazu Kraków zbudowano. A rozmiary, jak wiemy, nie są najważniejsze.....(mam na myśli gabaryty ZK - PKPR)... Bardzo długo ZK jechał na psach na KW - i było dobrze. Aż do lat 50-tych znaczna część psów nie miała pełnych rodowodów, a na wystawach było po 200 - 300 psów (widziałam katalogi). W ogóle - popełniamy tu jeden błąd. FCI i ACE to czapy, w ramach których działa wiele różnych organizacji krajowych mających bardzo różne regulaminy. To jest istotne. ZK ma regulaminy bardzo restrykcjne - i dobrze; ale w ramach FCI działa sporo związków krajowych, których regulaminy są bardzo - za bardzo - liberalne. Robimy zarzut PKPR, że jego psy nie są najwyższej jakości, co może być skutkiem zbytniego "luzu" w dopuszczaniu psów do rozrodu. Ale... spróbujmy kupic sobie pieska z rodowodem AKC... możemy się potem przekonać, że kupiliśmy psa nie tylko w typie amerykańskim - to jeszcze pół biedy - ale też z powaznymi wadami w odniesieniu do wzorca... bo AKC ma bardzo liberalne przepisy w dziedzinie rozrodu. Pewne problemy należy rozpatrywać na szerszym tle.
  6. A w ogóle - bardzo proszę: nie opluwajmy organizacji własnych i cudzych, nie obrażajmy się nawzajem, nie deprecjonujmy cudzej wiedzy. Pogadajmy spokojnie. Jak tylko znajdę trochę czasu, to poczytam o organizacjach zrzeszonych w FCI i ACE. Bo coś mi się widzi, że wcale się one tak bardzo nie różnią przepisami... Marzenko - wróć.
  7. [quote name='Zarazah']Mraulinie chyba nie chodziło o organizaję jako całokształt, a raczej o jakość testów psychicznych, które to firmowane zawodem zoopsychologa powinny być miarodajne.[/QUOTE] Właśnie. Dobrze rozumiesz moje intencje. A w ogóle, ja bardzo proszę o wybaczenie, ale ja jakoś nie potrafię do końca uwierzyć w zawód zoopsychologa. Coś mi to pachnie szarlatanerią i żądzą zysku........
  8. Kiedyś wolno było odchować tylko 6 szczeniąt z miotu. Zakładano, że suka przy kupie szczeniąt się wykończy a maluchy będą zagłodzone i rachityczne. Teraz mamy wspaniałe karmy, ersazt - mleczka, minerały - i moim zdaniem [B]odpowiedzialny[/B] hodowca w przypadku miotów nawet bardzo licznych nie naraża zdrowia suki i szczeniąt. Jeżeli miot jest niewielki (3-4 szczeniaki) można by właściwie zezwalać na krycie systemem 2 cieczki - jedna bez krycia. Ale czy wtedy nie byłoby nadużyć? Oj, to dygresja.....
  9. Podzielam Twoje upodobania kulinarne, Migotko.
  10. [quote name='ayshe']ups...a ja nie naleze do zkwp...:cool3::evil_lol:. krycie cieczka w cieczke nei jest jakims ewenementem byle robic to z troska o suke.no i suka musi byc odpowiedniejwartosci genetycznej bo tak to ....pozostaje kasa ale tu podzialu na zkwp i pkpr jakos niezauwazylam:diabloti:.wszedzie sa hodowcy i rozmnazacze.[/QUOTE] W Niemczech suki licencjonowane mają prawo rodzić częściej od przeciętnych. Ale taka decyzja wymaga odpowiedzialności hodowców, a ja środowisko polskich wczarkarzy znam b. dobrze i nie jestem na jego temat wysokiego mniemania. Znaczna część hodowców to producenci, niestety.
  11. Jedyne, co wynika z tej długiej wypowiedzi, to to, że uczelnia ukończona przez panią prezes reprezentuje w różnych kwestiach inne stanowisko niż powszechnie przyjęte.
  12. Wybacz, Laluna, ale z Tobą nie da się dyskutować. Zalewasz nas morzem słow, które niewiele wnoszą, czepiasz się spraw naprawdę drugorzędnych. I dajesz popis czystej demagogii. Przepraszam - nie lubię przepychanek, ale muszę napisać tych parę przykrych słow. To już nie jest dyskusja nt. dwóch organizacji kynologicznych, ale udowadnianie (nieumiejętne) interlokutorom, że są głupi.... co ma Ci dać satysfakcję. Smutne.
  13. W Winiarach są jacyś wolontariusze. Chichuahawka musi mieć wyjątkowy dom. Wyjątkowy. Bo to staruszek i choreńki. Czasem mi się wydaje, że panie z Winiar i Harbutowic nie zdają sobie sprawy z grozy sytuacji...
  14. Kup albo wynajmij poczucie humoru.
  15. W tej dyskusji odzwierciedla się konflikt: ZK - PKPR. Marzena zachowuje się spokojnie i kulturalnie - czego o jej interlokutorach nie zawsze da się powiedzieć. W ich wypowiedziach bardzo dożo złośliwości (a może po prostu sięgają po chwyty, sugerowane w [I]Erystyce[/I] Schopenhauera? - lekturze obowiązkowej dla studentów prawa!) i chęci zdominowania przeciwnika... Mnie też się oberwało. To miał być panel dyskusyjny, a nie ring bokserski. Marzenko - przepraszam w imieniu "spokojnych" członków ZK. A - muszę o czymś wspomnieć. Nasze, krakowskie lobby ONów sugeruje wydanie zezwolenia na krycie suk cieczka po cieczce........ :cool3:
  16. Podnoszę wątek. Nich się coś dzieje!
  17. Pani prezes PKPR jest, o ile wiem, psim psychologiem z dyplomem jakiejś zachodniej szkoły. A jeżeli idzie o "dawne wilczury", to ja takie miałam, mam dzisiejsze ONy - i mam skalę porównawczą. Kto nie ma skali porównawczej, może sobie z tego żartować. Nie jestem przeciwniczką inbredów, ale w latach 90-tych, kiedy napływ obcej krwi jeszcze nie był zbyt duży, przy pomocy inbredów wiele w ONach zepsuto. Nie będę tu podawać nazw hodowli, nadal istniejących, które w pogoni za ideałem eksterieru poniosły takie cechy, jak agresja lękowa, koszmarne zachowania kompulsywne (gryzienie ogona - przerabiałam to na psie koleżanki - makabra! - ale dziewczyna nie potrafiła uciec się do eutanazji!) czy po prostu... dziwną odporność na szkolenie (innymi słowy debilizm). A niosący długi włos pies, sprowadzony z Niemiec przez Pewnego Ważnego Sędziego, siał długi włos jak cholera i nikt nie miał odwagi powiedzieć, że należy go wykluczyć z rozrodu. - To dygresja.
  18. Cośduży ten pomocnik... i w typie rasowym piesków .... no, tego...
  19. Patio - dziękuję za domek dla kurdupla!
  20. A teraz ja zapytam: Co sądzicie o testach ONów? Oczywiście w ZK. Bo ja uważam, że są one raczej farsą........... Już za moich czasów psychika ONów bardzo się pogorszyła. Pamiętacie - no, chyba raczej nie.... ONy DDRowskie? Ich psychikę poświęcono dla eksterieru. Ciekawa jestem, co na ten temat powie P. Zosia.
  21. [url]www.rusdogru[/url] - dalej wchodzi się na toye. Jak znajdę czas to poszperam. Od rosyjskiego najlepsze są Zuza i Miutka.
  22. Ja o tym wiem - ale ... no wiesz.
  23. [SIZE=7][B]Ja już z nie chcę biewera.[/B][/SIZE]
  24. Zarazah - pisząc o mojej pozycji miałam na myśli to, że w moim oddziale ludzie się ze mną na tyle liczą, żeby mi nie utrudniać życia. A to się jednak czasem zdarza. A oddział krakowski nie zawsze był taki, jaki jest. Ale żeby stał się taki, jaki jest, potrzebny był przewrót pałacowy. Udało się! A gdyby się nie udało? Dalej byłby taki ##f jak onegdaj i krew by się polała. Ale ja jednak nie przeceniam "głosu ludu".
×
×
  • Create New...