Jump to content
Dogomania

Grażka123

Members
  • Posts

    1543
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Grażka123

  1. Mam w ogródku ozdobną jabłonkę z małymi owockami, które zostają na zimę. Może na nie się skuszą. Będę obserwowała. Ogród jest nowy, powstał na miejscu łąki podzielonej na działki budowlane ale dąb już był, młody a rośnie bardzo szybko.
  2. Grubodzioby przylatują na przedwiośniu, zdarza się, że po kilka. Rudzika nie widziałam w ogrodzie ale wydaje mi się, że zamieszkuje raczej tereny leśne no i nie pożywia się słonecznikiem a chyba owadami, trzeba sprawdzić Wrony siwe są wszędzie ale do mojego ogródka przylatują rzadko.
  3. Wiem o obręczy na słupie i obserwuję karmnik ale na razie koty się nie wspinają. Zaczynam dokarmiać już w październiku, zauważyłam, że to daje najlepsze efekty. Teraz przylatują głównie sikorki. U mnie bogatki i sporadycznie modre. Z większych ptaków sójki i sroki. Później będą też gawrony a z maluchów dzwońce, zięby, a na przedwiośniu również szczygły, czyże i grubodzioby. Na razie wysypuję słonecznik, później też ziarna w łoju, jabłka i spróbuję w tym roku pszenicę.
  4. Mruczka nie ma jeszcze półtora roku i często wspina się na drzewa. Mam w ogródku spory dąb i lipę. Trzeba było przenieść z tego powodu karmnik dla ptaków z drzewa w miejsce niedostępne dla kotów. Teraz jest wolnostojący w miejscu gdzie ptaki mogą obserwować otoczenie.
  5. Jestem ciekawa tych zdjęć, jeśli jest fotogeniczny to będą super. Ciekawe czy będzie zainteresowanie adopcją Agata. Czytałam na wątku, że zdania są podzielone.
  6. Bardzo dziękujemy W stosunku do domowników jest milutka i przylepna, natomiast w stosunku do innych trochę nieufna, obcym uważnie się przygląda i podchodzi dopiero po jakimś czasie. Bardzo dziękujemy za życzenia. Wnosi do naszego domu wiele radości. Szybko przyzwyczaiła się do nowych warunków, po domu i ogrodzie porusza się swobodnie od pierwszych chwil.
  7. Też tak uważam. Jednak przez wspólne obcowanie psy przyswajają sobie "ludzki" sposób porozumiewania się i tak uczą się komunikowania ze swoim ludziem. Ale tego właśnie trzeba nauczyć przez "wspólne obcowanie".
  8. O rany, zapomniałam napisać na wątku, że sunia ma u nas już nowe imię, wołamy na nią Yoko. Joasiu, proszę o odpowiednią adnotację w tytule wątku. Cieszę się, że tyle osób towarzyszy nam w początkach naszego wspólnego życia. Mam nadzieją, że zostaniecie z nami na dłużej i będziecie śledzić losy suni, której życie zmieniło się i ona sama też pewnie będzie się zmieniać, mam nadzieję, że i jej osobowość rozwinie się i wzbogaci w naszym domu. A przed nami wiele wspólnych lat.
  9. Na razie jest tak pochłonięta otoczeniem, że staram się nauczyć ją tych kilku poleceń jakie będą jej potrzebne na co dzień. Zauważyłam, że nie reaguje na polecenia werbalne jakby nikt z nią nie rozmawiał. Jest przylepna i milutka, reaguje spontanicznie ale żyje chwilą obecną. Wydaje się, że trudno będzie się uczyła. Długo i często trzeba będzie powtarzać żeby wyrobić zachowania w sytuacjach powtarzających się. Staram się unikać porównań ale Bajka w lot chwytała mimo wycofania, które utrzymywało się przez lata. Myślę, że jest to związane z pewną wrażliwością i plastycznością psychiki. Zobaczymy jednak jak rozwinie się w nowym otoczeniu.
  10. Na razie asekuracyjnie karmię w osobnych pokojach. W domu spokojnie raz pokazała zęby Blondynie jak ta pakowała mi się na kolana a ona leżała obok na kanapie, raz pogoniła za Mruczką, młodziutką kotką która głośno dopominała się o wypuszczenie na taras i przy tym podskakiwała. Generalnie nie reaguje nawet jak wszystkie są w jednym pokoju. Myślę, że to tylko kwestia przyzwyczajenia. Nic się nie stało i trzeba tylko czasu a wszystko się unormuje. Co innego na dworzu. Wypuściłam ją do ogródka jak pracowałam przy przesadzaniu róży. Mam szczelne ogrodzenie i była ładna pogoda. Pogoniła Mruczkę, która schroniła się na drzewo, mam na działce już spory dąb. Muszę nad tym popracować.
  11. Jest miziasta Zrobiła się śliczna sunia i rzeczywiście głaska się bardzo przyjemnie. Czekam z niecierpliwością czy włos jeszcze się nie zmieni, poprawi.
  12. Sunia wykąpana. Choć walczyła w wannie i podczas suszenia, została wykąpana i wyczesana, uszki wyczyszczone, strąki rozczesane. Sierść stała się puszysta i mięciutka, przestała cuchnąć - wielka ulga. Okazało się, że nie jest lękliwa. Po wszystkim znów była pogodna, machała ogonkiem i podchodziła bez leku do pani, która ją myła. Na spacerze trudno robi się zdjęcia bo jest ruchliwa. I zdjęcia z domu, futerko po kąpieli.
  13. Już przyzwyczaiłyśmy się do siebie. Sunia bardzo kontaktowa. Po przyjeździe obejrzała wszystkie pomieszczenia, posłanie, zjadła kolację, napiła się wody. Bez stresu, trochę niespokojna i czujna ale macha ogonkiem. Wobec kotów obojętna ale karmię osobno bo wydaje mi się, że będzie pilnowała miski. Je suche bez problemu. Niepewna wobec mężczyzn choć w schronisku tuliła się do pracowników, Wojtkowi przygląda się z uwagą. Wieczorem i dziś rano była na spacerze na smyczy i w ogródku. Na razie nie wychodziłyśmy poza bramę, mam szczelne ogrodzenie to bez stresu. W południe planuję wyjść na spacer razem z mężem na dwóch smyczach, w szelkach i w obroży. Nie zna okolicy i choć jest posłuszna, nie wyrywa się, ładnie chodzi na smyczy, to tak na początek będziemy ostrożni. Spróbuję też wypuścić ją luzem w ogrodzie jak będę robiła porządki z liśćmi, może jutro. Jak jest na smyczy przychodzi do ręki ale zobaczymy jak będzie luzem. Do domu wchodzi bez problemu. Generalnie jest strasznie brudna i śmierdząca. Posłanie po jednej nocy do prania. Ponieważ nie widzę w niej specjalnego stresu umówię się dziś na pranie bo nie sposób wytrzymać w domu a koty też już cuchną bo z lubością wchodzą na jej koc i tarzają się w smrodzie. Perfuma. Często się drapie ale nie zauważyłam śladów po pchłach więc to pewnie z brudu. Może też mieć uczulenie bo gryzie skórę na grzbiecie. Po kąpieli zastanowię się kiedy wizyta u weta na konieczne badania i doszczepienia. Ma ślady po kleszczach, chyba były usunięte. Sierść brzydka i jakby wyliniała, włos wystrzępiony, za uszami miękka, zlepiona, poskręcana i w strąkach. Sunia kontaktowa i miła, drepce za mną po domu, macha ogonkiem, ruchliwa, dopomina się głasków. Co chwila muszę myć ręce. W realu dosyć masywna i krępa. Szelki z Bajki, która wydawała mi się większa, trzeba było poluzować bo się nie dopinały. Zdjęcia z domu, w południe postaram się zrobić na spacerze.
  14. Jestem też ogromnie wzruszona też się cieszę, sunia zarezerwowana! Dziękuję za wspólną radość Cieszę się na wspólne życie. Długo przeżywaliśmy jej odejście. Test na koty, bardzo ważny. Moje koty są bardzo wdzięczne. Mam nadzieję, że będzie u nas szczęśliwa. Jeszcze nie zdecydowaliśmy co do imienia. Poczekać? Musieliśmy dojrzeć do nowego piesa. Jest trochę emocji ale też czuję, że suuuper. Postaramy się, żeby była szczęśliwa a my już jesteśmy, jest już naszym skarbem. Zdjęcia będą Mam też nadzieję, że się zaprzyjaźnią. Jestem szczęściarą i wszyscy mi zazdroszczą!
×
×
  • Create New...