Witam wszystkich, którzy wsparli Bajeczkę w niedoli i pomogli mi ją odszukać, bo wierzę, że od kiedy podjęliśmy z mężem decyzję o powiększeniu naszej rodzinki o psa (a właściwie o suczkę), a było to wiele miesięcy temu, szukaliśmy właśnie jej a ona tak długo czekała właśnie na nas.
Jak widać nie wytrzymałam, czytając powyższe wpisy i ja postanowiłam napisać choć jeszcze jej nie widziałam, jeszcze jestem daleko...
Już teraz jestem przekonana, że ta bajka będzie miała radosne zakończenie a nowe rozdziały życia suni pozwolą jej zapomnieć o smutnych wspomnieniach.
Witam i serdecznie pozdrawiam,
Grażyna