-
Posts
6534 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dusje
-
Dygusie, nie pytam jak sie macie bo wiem ze niefajnie wam w tej klatce:-( Dygusie, musi sie cos dobrego wydarzyc:lol: ze Piekne dwa Dygusie zauwaza dobrzy ludzie i ze juz nie beda siedziec w zimnej budzie i ze wkrotce spac juz beda w swoim domeczku a pan i pani beda glaskac po slicznym uszeczku Szukamy domku Dygusiom i polecamy ich dobrym mamusiom i tatusiom:lol:
-
Racja malawaszko:lol: Pani doktor- wybitna specjalistka od sznaucow, powiedziala ze to typowe dla psiakow tej rasy:-( Musimy sie z tym pogodzic ale przeciez nie damy za wygrana;) Nerisia hop:multi:kurcze, ona ma jakies erotomaniackie zapedy:shake: a jakby nie bylo po sterylce i chlopem tez nie jest:evil_lol: To jak to tlumaczyc????? malawaszko, dzieki ze pamietasz o malej:loveu: i za offa tu przepraszam, dygusie chca juz tez na kanape:lol: damy rade cos zalatwic dygusinskim?:lol: Pozdrawiam cie serdecznie:lol:
-
malawaszko:lol:, nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie ale nawet nie chce wiedziec jaki rodzaj guzka. Nerisia ma ich ciut wiecej i jesli znjde okiem cos bardzo podejrzanego to oczywiscie pedze do weta. Sunia ma sie dobrze, apetyt konski i niech tak trzyma:multi:Wierze, ze po kilku miesiacach bez kanapy i pancia, teraz nadrobi i choroby ja omina:lol: myslimy pozytywnie choc moze naiwnie, ale dla niej kazdy udany dzien i kazdy dotyk kochajacych ja ludzi- to kolejny szczesliwy dzien:lol: Nie liczymy wiec guzkow lecz patrzymy z nadzieja w przyszlosc i wierzymy ze Nerunia pozostanie z nami na baaardzo dlugo. Jest cudna i tak kochana:multi:To szczenie w skorze doroslej suni. Radosna, zabawna i pelna wdziecznosci za odrobine uczucia:shake: Moj Boze, mam tylko nadzieje, ze jej pan bedzie spokojny o los swojej ukochanej suni......Jesli kiedykolwiek chcialby sie dowiedziec.......napisze i przesle zdjecia. Trzymaj malawaszko kciuki za mala, prosze:lol: Ta psina zasluzyla sobie na jak najlepsze zycie
-
[IMG]http://img511.imageshack.us/img511/4817/neriska022bq3.jpg[/IMG] Ciocie trzy bo w srodeczku kochana jamnikowa Amiska:loveu:Ej kobitki lona za zaopatrzeniowca robic powinna:lol: Stol zastawila ze jakem to obaczyla to kolana mnie sie ugiely:oops: A tak wogole to nie o stol idzie lecz jej serce zlote:lol:
-
Witajcie cioteczki olsztynskie i szczecinskie:loveu::lol: Tak milych dziewczyn dawno juz nie spotkalam:lol: :multi::multi:A teraz pora na podziekowania:multi: Ciotkom: [B]Ani i Kropce, Jagodzie, Patch75[/B] - ogromne dzieki za pomoc w adopcji i transporcie malej:lol: Szczegolne podziekowania i usciski dla [B]patch75[/B] za poswiecenie czasu i kondolencje z powodu nieprzespanej nocy:lol::evil_lol: Ciotka patch z pewnoscia liczyla na kilka godzin spania ale chcial nie chcial - trafila na diabliczki zadne gadki i towarzystwa:evil_lol:; [B]AnceG[/B] serdeczne dzieki za pomoc o jakiej mozna tylko pomarzyc:lol:, czyli transport Nerisi z dworca i na dworzec, zawiezeienie mnie z Nerisia do weta i pocieszanie mnie po oddaniu malej pod noz:-(; [B]Amisce[/B]- za pomoc w zakupach, bez niej wroccilabym z petkiem kaszanki za 300 zl:evil_lol: a dzieki jej zaangazowaniu, dowiozlam do domu kilka kilogramow kielbachy:lol: Dziekuje Wam pieknie dziewczyny za spotkanie u Cioci Ireny, za prywatke i za Wasze serca:loveu: Nigdy nie zapomne tych cudownych chwil. Oby wiecej takich ludzi jak Wy:lol: A za chwile fotki:multi:
-
Cioteczki:loveu: wywalilo mi caly post:angryy: ale powtorka bedzie. Poki co na szybko z Nerisia okey:loveu: Dostala antybiotyk i czuje sie naprawde super. Reszte dopisze po raz 2gi:angryy: wkrotce. Aniu- szczecinska anielico, prosze uspokoj ciocie Irenke:lol: i przekaz ze juz w domciu wszyscy razem:lol:
-
A my juz w domku:multi::multi::multi: Neriska vel Nerunia/ tak nazwala ja ciocia Irenka/ pieknie zniosla podroz:lol: Dos duzo pila laleczka, wody oczywiscie:evil_lol: i uwierzccie ze kazdy byl nia zachwycony. Towarzyszyly nam 3 mlodzi ludzie i bardzo sie przejeli jej losem. Na postojach trzymali Nerunie na smyczce, zachecali do picia wody itd.:lol: Zwyczajnie pomagali jak tylko mogli:multi:. Wyjechalismy okolo 19.00 a na miejscu bylismy tuz przed godz.8.00. Nerunka byla cudowna:lol:. Napisze jeszcze wiecej ale musze ciut odespac:lol:. Zdjecia sa i wstawie...obiecuje. Poki co jest spokoj, Tosienka dostala reprymende bo zabki szczerzyla bardzo niefajnie, ale o dziwo, na spacerku w lesie zachecala Nerunie do zabawy i obie panny dogadaly sie:lol:. W domu Tosienka ustawia mala a ja ustawiam cale towarzystwo, he he, ale o tym napisze wkrotce. Mozecie byc spokojne - czuwam a za chwile zabieram niunie do sypialni coby nie bylo Sajgonu:evil_lol: Do uslyszenia ciotki:loveu:
-
Dyguski, juz jestem:lol: No to teraz na kanape, hop:lol: