Jump to content
Dogomania

dusje

Members
  • Posts

    6534
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dusje

  1. Nie martwcie sie.Dobrze, ze gosc wymyslil bajeczke teraz a nie za kilka tygodni czy miesiecy. Fantusia trafi kiedys do dobrego domku.Na pewno znajdzie sie taki wiec glowa do gory,dziewczyny.
  2. [quote name='brazowa1']Nadejdzie taki czas,kiedy będziesz myślała z mniejszym bólem...ale boli do końca zycia. GDy wchodze na ten wątek,powracają wspomnienia i uczucia,jakie wtedy miałam. Straszne ;([/QUOTE] Tak bardzo brakuje mi mojej Krolewny :placz: Za tydzien jedziemy do Kamienia, po raz pierwszy bez Tosi :placz: Zabieram garstke ziemi z jej mogily, zeby tam, w jej ukochanym ogrodzie rozsypac i zasadzic krzew ku pamieci.Garstke ziemi z kamienskiego ogrodu przywioze do NL, zeby Tosienka miala chociaz namiastke jej drugiego domku. Mnie juz nie ma, po prostu nie ma
  3. [quote name='fizia']Ona jest cudowna!!![/QUOTE] Jest urocza,to prawda. fiziu, a jak tam pani Paulina i jej plany wzgledem Jadzi? Masz jakies wiesci?
  4. Domek zapowiada sie dobrze. Szczescia Fantusiu,trzymam mocno za spotkanie z rodzina i zadomowienie sie na stale.
  5. Do gory Jadzienko, po domek Aleksandra, znalazlam link do zdjec Jadzi zrobionych w poprzednim hoteliku: [URL="http://imageshack.us/g/801/17072011741.jpg/"][COLOR=#4444ff]http://imageshack.us/g/801/17072011741.jpg/[/COLOR][/URL]
  6. Dzisiaj mija miesiac bez ciebie,moja Najpiekniejsza Krolewno Na Swiecie :placz: Ogromna tesknota,bol i lzy.Bez ciebie moje zycie to jego marna Imitacja :-( Spij spokojnie,Tosiulku :placz:
  7. [quote name='Tola']Witaj znowu dusje[/QUOTE] Dziekuje Tolu. Rzadko bo rzadko, ale zagladam i ciesze sie,ze Figunia znalazla dobry domek.Szczescia Figuniu i sprawuj sie dobrze w nowej rodzinie. Teraz kolej na urocza Fantusie. Czy Panstwo wiedza,ze Figunia potrafi wspinac sie i przeskakiwac ogrodzenie?
  8. Z Ostrowca Swietokrzyskiego ok.[B]35 km[/B].Gdzies doczytalam sie,ze z Ostrowca jest Viris.Moze ona bedzie mogla podjechac?
  9. Najblizej, ok.65 km od tej miejscowosci sa Starachowice.Moze stamtad ktos moglby podjechac na wizyte? Na watlu starachowickim jest Mrs.ka i kilka innych osob. Nieco dalej, ok 75 km -Radom. Trzymam kciuki.
  10. Trzymaj sie Jadziulek.Idzie wiosna a z nia ciepelko i wiecej czasu na swiezym powietrzu z ulubiona pileczka. Jestes sliczna i kochana sunia.
  11. handziu, czy pieniazki wplynely?
  12. Witajcie dziewczyny Dzisiaj przelalam na konto handzi 640 zl, w tym 400 dla siostr i 240 dla Jadzi tj.200 za hotelik i 40 na karme dla niej. Nie bede czesto na dogo,przepraszam :-( ale pamietam o Jadzi i dopoki nie znajdzie domku - bede oplacac hotelik.Pozdrawiam Was serdecznie.
  13. Ptaszyno Ty moja :-( Wczoraj minal tydzien bez Ciebie..tydzien lez i cierpienia,tydzien samotnosci i gluchej ciszy. Twoj dom juz nie tetni radoscia,juz nie mieni sie paleta soczystych kolorow. Barwny motyl odfrunal do lepszego swiata, a tu nastala szarosc i bol istnienia :-( Tosienko, Dziekuje Ci za wszystko:za nasza wielka przyjazn,za wiernosc i pokochanie. Tak ciezko zyc z mysla,ze juz cie nie ma wsrod nas,ze medycyna okazala sie bezradna,ze nie moglam ci pomoc :-( Psiny tak bardzo tesknia za toba,szukaja cie,mala Niunia zawodzi :-( Krolewno, wierze ze to tylko chwilowe rozstanie i ze gdy nadejdzie czas mojej podrozy -spotkamy sie na rozstaju drog, tam przy moscie,wiec czekaj na mnie,ja przyjde. Spij malenka.Kochamy cie :-( [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/6540/20120229pozegnanienasze.jpg[/IMG] W imieniu naszej rodziny dziekuje Wam dziewczyny za bycie z nami w trudnych chwilach. Tosienka odeszla w naszych ramionach,glaskana i przytulana i nie w klinice. Bol byl silniejszy od naszej milosci i woli zatrzymania Tosienki na dluzej.Nie moglismy pozwolic jej cierpiec.Tosia sama dala nam znac,ze to juz czas :placz:
  14. Moja ,nasza kochana krolewna odeszla wczoraj o 19.05 :placz: Teraz spi w naszej sypialni, juz nie cierpi.Dzisiaj zostanie pochowana. Nie umiem sie pozbierac,napisac wiecej, jeszcze nie teraz,przepraszam :placz: Bez kilku dni zaledwie - 5 za krotkich lat lat naszej przyjazni i milowania.Dlaczego? :placz: Kochamy Cie,Tosienko.Na zawsze w naszych sercach. :placz: [IMG]http://www.animaatjes.nl/plaatjes/k/kaarsen/Kaarsje252520in252520zak.gif[/IMG][IMG]http://www.animaatjes.nl/plaatjes/k/kaarsen/Kaarsje252520in252520zak.gif[/IMG][IMG]http://www.animaatjes.nl/plaatjes/k/kaarsen/Kaarsje252520in252520zak.gif[/IMG][IMG]http://www.animaatjes.nl/plaatjes/k/kaarsen/Kaarsje252520in252520zak.gif[/IMG][IMG]http://www.animaatjes.nl/plaatjes/k/kaarsen/Kaarsje252520in252520zak.gif[/IMG] [IMG]http://img432.imageshack.us/img432/9762/zabafx3.jpg[/IMG] [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/8756/tosienkaztonciemluty201.jpg[/IMG]
  15. Tosienka podlulila ogonek i tym dala znac, ze troszke pobolewa, ale poszla na krotki spacerek z Tonem [IMG]http://img804.imageshack.us/img804/8756/tosienkaztonciemluty201.jpg[/IMG] Po niedlugiej chwili bol ustapil i Tosiula znow cieszyla sie spacerkiem.Za nia mala Niunia- uczennica Tosienki i Neriska - druga matka Niuni, chadzajaca obecnie wlasnymi drogami, jak to na starsza babcie przystalo :lol: Nerusienka ma ok 16 :multi:Jest rownie cudowna i przekochana sunia jak Tosienka [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/2359/tosienkaztonciemluty201w.jpg[/IMG]
  16. [quote name='romenka']Madziu, nawet nie wiem co napisać. Tak bardzo mi przykro :( Madziu jeśli Tosia cierpi tylko w jeden sposób w tej chwili możesz skrócić to a tym samym udowodnić swą miłość do niej. Wiem jak Ci trudno ale miłość polega również na tym by nie dopuścić do bólu, cierpienia , agonii. Kochaj mądrze. Madziu, musisz być dzielna. Tosia jeszcze da Ci znać i podziękuje Ci za Miłość, Serce ,Oddanie. Madziu niedawno przeczytałam jeden wpis użytkowniczki Kasi Winters :"Wiem, że jej ostatnia podróż to początek drugiego, dobrego i szczęśliwego życia. Za Tęczowym Mostem czekają na nią nowi przyjaciele i Miłość z Dobrocią. Nie pójdzie sama, zaśnie, otoczona ciepłem ludzkiego serca, a gdy wstąpi na Tęczowy Most, poda jej swą dłoń Serdeczność i Spokój i odprowadzą ją do Krainy Psiej Radości, w której nigdy już nie zazna bólu ani zła." I ja też w to wierzę. Magduniu , proszę utul Tosieńkę ode mnie również. I nie rozpaczaj kochana, przyjdzie czas że się spotkacie i obie sobie podziękujecie.[/QUOTE] romenko, dziekuje za Twoje bardzo madre przeslanie, tak pieknie ujete w kilku slowach. Nie dam Tosi cierpiec,za bardzo ja kocham aby pozwolic jej odchodzic w bolu. Tosia jednak walczy. Zmaga sie nadzwyczaj dzielnie z choroba i gdy kilka nocy wczesniej wydawalo sie, ze juz nie da rady,gdy moje serce niemalze stawalo ze strachu - udalo sie.Jestem tak ogromnie dumna z mojej madrej i kochanej Tosienki.Tak wdzieczna jej,ze jednak nie poddaje sie i jak powiedzial wet widzac Tosie: -"zywcem mnie nie wezma".Tak ja slicznie podsumowal i mial racje. Stal sie tez jakis cud: ten syropek na wyproznianie niby dzialal, ale chyba bardzo cienko, bo Tosienka miala wyczuwalny obolaly brzuszek.Kupilam bardzo gesty sok ze sliwek i podaje jej strzykawka no i mamy sliczna ksiazkowa.... Miotaja mna stany euforii i totalnego zalamania :placz: Tak naprawde nie godze sie z odchodzeniem Tosi.Wscieklosc, bol i rozpacz. Mam kilka fotek, za chwilke sprobuje dodac Tosienka lozeczkowa, ma byc duzo wszelakich dobr poscielowych,recznikow itd. :cool3: [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/8756/tosienkaztonciemluty201.jpg[/IMG] Dusje,nie budz mnie i idz sobie poogladaj TV, dobrze? [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/8756/tosienkaztonciemluty201.jpg[/IMG] Tak kocha Tosia,tak madrze patrzy,tak dzielna moja cudowna Krolewna [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/8756/tosienkaztonciemluty201.jpg[/IMG] Jedziemy po prowiant,chorobsko precz! [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/8756/tosienkaztonciemluty201.jpg[/IMG]
  17. [quote name='BeaBono']Napisałam do dusje na pw. O ile mnie pamięć nie myli, to cioteczka dusje mieszka w Holandii. Zapytałam, czy cioteczka robi wizyty poadopcyjne i czy mogłybyśmy liczyć na jej pomoc w razie gdyby urwał się kontakt z domkiem.[/QUOTE] Dopiero teraz odpisalam Bea i bardzo przepraszam za zwloke.Rzadko wchodze na dogo - moja Tosienka, adoptowana przeze mnie tu na dogo - odchodzi :-( Jestem do uslug i jesli tylko zazyczycie sobie wizyty a osoba adoptujaca wyrazi na nia zgode -podjade i odwiedze rodzinke.Odleglosc nie gra roli, dam rade ;) Moge tez skontaktowac sie telefonicznie jesli dostane nr tel za zgoda osoby adoptujacej psinke. Pozdrawiam serdecznie. PS.Oczywiscie rowniez podjade, gdyby kontakt z rodzinka urwal sie.Mozecie na mnie liczyc.
  18. Z Tosienka bardzo zle,przegrywamy :placz:
  19. Kochane dziewczyny, Rzadko wchodze na dogo, czas, ktory nam zostal jest tylko dla mojej najpiekniejszej Krolewny.Ciezko mi pisac :-( Tosienka nadal na metacamie i na tym syropku Tractonorm Lax, regulujacym prace jelit.Niewiele pomaga a ona biedna wciaz probuje sie zalatwic i nie zawsze moze :-( Boje sie, boje sie potwornie :-( U nas nie ma takich mrozow jak w Polsce.Spadl sniezek ale Tosiula dobrze znosi i po staremu cieszy sie spacerkami chociaz to juz nie tak samo jak bylo.Idzie sobie pomalutku, ostroznie a przeciez jeszcze tak niedawno byla na przodzie calej ferajny i "torowala"jej droge,wyznaczala granice bezpieczenstwa,obszczekiwala z gory wydumanych "wrogow" juz na wszelki wypadek, a teraz? :placz:Lzy cisna sie do oczu na taka wielka niesprawiedliwosc.Nie moge sie pogodzic... Tosienke nadal zabieram do pracy ale w tak ciezkiej chorobie porzadek dnia i nocy przestal byc porzadkiem. Po powrocie staram sie przespac kilka godzin, zeby w nocy Tosiulka miala mnie do pelnej dyspozycji.Ona musi wychodzic co pare minut na dwor bo ten guz uciska i pewnie Tosiula odczuwa to jako koniecznosc wysiusiania sie,choc najczesciej tak nie jest, no ale prosi o wyjscie. W domu nie zrobi za nic, a jesli juz - to ewentualnie wtedy, gdy traci kontrole.Kuwety nie uznaje, wiec tak sobie wychodzimy do ogrodka praktycznie przez cala noc a rankiem trzeba sie zebrac w garsc i stawic sie w pracy.Tu nikt nie zrozumie tego stanu,po smierci bliskich dosc szybko przechodza do porzadku dziennego a co mowic o wyrozumialosci dla zalu spowodowanego odchodzeniem ukochanej psiny... Nie wiem jak dlugo uda sie Tosi i mnie walczyc o jej zycie.Nie chcialabym jej dostarczyc cierpien,umierania w bolu :-( Na razie sobie radzimy.Bywa,ze Tosienka daje mi znac ze boli, ale z drugiej strony jakby sama zacheca do pozytywnego myslenia: usmiecha sie,kokietuje tak jak to tylko potrafi robic Tosienka,popiskuje ze szczescia gdy wylize mi ten make up i chyba brud za uszami :evil_lol: bo tam bardzo intensywnie dziala :razz: kaze sie glaskac i miziac i nie ma zmiluj sie :lol: Bywa,ze zwyczajnie opadam z sil, przeciez jeszcze trzy psie ogony prosza o to samo i trudno im odmowic i wiecie co? Tosia nie daje za wygrana i prosi o szcegolna uwage ;) Podnosi przednia lapine na wysokosci uszka i macha nia w moim kierunku tak jakby mnie przywolywala do siebie no i jak sie oprzec temu mimo zmeczenia? Kocham Tosie ponad zycie i wiem,ze taka milosc zdarza sie tylko raz. Nie umiem pogodzic sie z tym, ze najpierw los/stworca? podarowal mi Tosie i pozwolil cieszyc sie jej obecnoscia a teraz zada jej oddania. W imie czego? :placz:Przeciez moglaby sobie pozyc jeszcze kilka lat i odejsc w spokoju ze starosci.Nie mialabym zalu i pretensji..... Dla mojej ukochanej Krolewny :placz: Kocham Cie, malenka i zawsze jestem z Toba a Ty ze mna.Jestesmy razem teraz,jutro i pojutrze. [video=youtube;EmcZCiJj-9Y]http://www.youtube.com/watch?v=EmcZCiJj-9Y[/video]
  20. Jadziulek :loveu: Nie zapomnialam, jestes w moim sreduszku. Handziu :lol: Pieniazki dla Jadzienki nadejda lada chwila. Co dobrego u Pani Pauliny? Mamy jakies nowe wiesci? :lol: Pozdrawiam serdecznie
  21. [quote name='mania1979']pisz ja tu zaglądam i czytam z przyjemnością Twoje przemyślenia,i różne opisy Tosieńki. Tak bardzo się z Wami utożsamiam...nie miałam tego co Ty, mimo że koniec nadejdzie ale jest czas na pożegnanie.Ja trafiłam na weta który w trakcie operacji wezwał mnie i zapewniał ze Saba przeżyje..ostatni raz widziałam moją sunię na stole operacyjnym..z otwartym brzuchem..nie czułam wstrętu że tam jest krew..czułam ogromny żal,ból jak po 5 min dowiedziałam się ze jej już nie ma... zadawałam to pytanie milion razy.:"czy ona przeżyje"..i tyle razy słyszałam odpowiedź: przeżyje na pewno..gdybym wiedziała że tak to się skończy nigdy wcześniej bym nie zdecydowała o tej cholernej operacji...mimo że 1 marca minie dwa lata,na wspomnienie tego znów płyną mi łzy..ból jest taki sam...tak bardzo żałuję swojej decyzji...ale tak na prawdę nauczyłam się jednego...by nie ufać już tak bardzo wetom...mam stareńką Adelkę z którą nie popełnię już tego błędu, nie będę na siłę szukać rozwiązań. Bo wiem że życie się toczy a na koniec musi przyjść śmierć..a ważne jest by był czas na pożegnanie...jeszcze mam nadzieję wiele dni wspólnych przed Wami,życzę Wam tego z całego serca. A jak czuje się sunieczka??[/QUOTE] Tak piekne,tak prawdziwe i szczere uczucia.... Znow polecialy lzy....Pozwolcie - Kolysanka dla naszych dzieciaczkow.Spijcie dobrym snem malenkie. Tosienka walczy.Pieknie zjadla papuni,wypila mleczko ale problem z wyproznieniem :-( Syropek ma zadzialac w ciagu kilku dni wiec moze to jeszcze nie ten dzien? Handziu, Mari,Maniu dziekujemy.Dla wsystkich pupisiow na dobranoc :p[video=youtube;zpUbZMce3pU]http://www.youtube.com/watch?v=zpUbZMce3pU[/video]
  22. mania1979, Tosienka miala wyznaczony termin operacji podczas naszej wizyty przed swietami, ale w wyznaczonym dniu wet jednak zrezygnowal i moze dobrze.Nie dawal zadnej gwarancji, nawet pol procenta...wiadomo - aorta.Nowotwor paskudnie agresywny,atakuje coraz bardziej intensywnie :-( Mysle sobie,ze podjal wlasciwa decyzje. Bardzo mi przykro,ze Twoja psina nie dala rady :-( Dobrze, ze miala Ciebie. Tego rodzaju operacje, tak jak pisala wczesniej brazowa, jak mowil mi polski wet no i ten holenderski, raczej nie koncza sie dobrze. Nasz holenderski podal wczesniej Tosi chemie liczac, ze zadziala i ze bedzie mial wieksze pole manewru.Niestety :shake: Odpuscil i dzieki tej decyzji mamy nasza Krolewne..... ale na jak dlugo? :-( Bardzo Ci wspolczuje Maniu,wiem jak to boli. Do 10 stycznia zylismy jak skazancy dniem operacji, nie bylo Swiat,Nowego Roku,nic nie bylo.... i do dzisiaj tak wlasnie zyjemy.Nic sie nie zmienilo.Jak skazancy,bez nadziei na cokolwiek :-( Tak sobie mysle,ze jesli los bedzie dla nas wszystkich laskawy, to juz wiosna bede mogla cieszyc sie jak male dziecko i znow pojedziemy do naszego domku,ktory Tosiulek tak bardzo kocha i bedzie tort i swieczki i wieeeeelka impreza na czesc mojej Krolewny oraz calej ferajny: 5 rocznica adopcji Tosienki :loveu: W lutym uplyna tez 4 lata matkowania naszej kochanej laluni 16-letniej Nerisi, 1 Kwietnia - tak tak, to nie prima aprilis -6 lat od dnia adopcji adopcji Rufelka Wafelka no i 8 Marca - 2 lata uzerania sie :evil_lol: z trzpiota Niunia Wracajac jednak do Tosi: Jak dzis pamietam ten dzien.Parking Mc Donald w Huis ter Heide.Piekna pogoda,sloneczko,czekamy na przyjazd Zabci. Wreszcie sa :multi: Nie od razu Zabcia pokazala sie dusje i Tonowi.Kilka slow przedtem wymienionych na szybko z jej " osobistym szoferem" i jego zona i przypomnienie, ze dla Tona mamy wersje niemiecka ;) Oj,Ton sie zasmucil jeszcze bardziej, slyszac historie nieudanej adopcji przez Polke XYZ w Niemczech :evil_lol::evil_lol::evil_lol: juz nie z moich ust lecz naocznych swiadkow, hi hi No i wreszcie pani Ewa wyprowadza Zabulke i jeeeeessssst slicznosci i juz traweczka, sikuni a ogonek tanczy.Tak naprawde wcale nie byla przerazona, no moze troszke ;) A mnie kamien z serca i ....same wiecie co bylo dalej ;):lol: Trzymajmy sie jakos :-( Wlasciwie pisze bez sensu, bo lzy maja wyjatkowe zapotrzebowanie na lzawienie a ja dalej nie daje sobie rady z tym wszystkim. Dziewczyny: funia, moni, handzia, mania, mari, wiewiora,fizia,brazowa,Owieczka,romenka.muminkowej ciotce/przepraszam,ze nie w kolejnosci/ dziekuje za to ze jestescie z Tosienka i z nami. To bardzo pomaga i dodaje sil.Dziekuje.
  23. [quote name='mari23']tak, to prawda.... właśnie dostałam mega-lekcję przemijania.... Dusje - jestem i ja z Tobą....[/QUOTE] Mari23, tak bardzo mi przykro i tak zle :-( Wlasnie przeczytalam..brak slow :-( Slepuniu kochany,zdobyles zaszczytny tytul Mister Publicznosci i poszedles sobie na bardzo dlugi spacer tam, gdzie wiecznie zielone laki :-( Serce sie kroi :-( Dobrze sie stalo malenki, ze los podarowal ci cieplutki kacik w serduszku mari i ze nie byles samiutenki. Za toba podazyl Kilerek a wczesniej twoi przyjaciele,ktorym mari stworzyla prawdziwy domek. Chce sie wyc na wlasna bezsilnosc, niemoc i na okrucienstwo zadawane rekami zlych ludzi :-( Oni tez kiedys za to zaplaca. Spijcie dobrym snem, kochane pupisie.
  24. Tosienka z rodzinka.Nerus poszla sobie do lozeczka i nie chce gwiazdowac. Spojrzcie na te foty....psy wiedza wiecej niz my :-( U nas nie ma radosci, juz nie ma..... [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/7417/rodzinka23styczen201200.jpg[/IMG] [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/7417/rodzinka23styczen201200.jpg[/IMG] Kilka dni temu-Krolewna czula sie bardzo dobrze i nawet pokazala zabeczek [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/4828/tosiak1523styczen201200.jpg[/IMG]
  25. Masz racje brazowa- Tosienka jest przedsiebiorcza,codziennie dowodzi tego i budzi w nas podziw :loveu: Dodam,ze rowniez zaradna - jada w lozeczku od samego poczatku, no bo tak jej pasuje i juz. Jednak gdy zamierza wyjsc na chwile do ogrodu, to natychmiast zakopuje gdzies tam pod kolderkami te swoje michy i won pasibrzuchy... bo ja zaraz wracam :mad: i z pozdrowieniami - wasza Tosia :diabloti: :cool3: Starowna niesamowicie - w jej lozeczku musi byc miszmasz - nie chcialabym kontroli poadopcyjnej, balabym sie, bo to po prostu bajzel: w lozeczku musi byc obowiazkowo moj but,skarpetka, kurka,i flaki wyprute z poduszeczki i z kolderki. W takim to balaganie Tosienka czuje sie najlepiej. Obowiazkowo tez kromka chleba podarowana ptaszkom: koniecznie musi zaciagnac do wyrka i pomalenku podjadac. latem nie dokarmiamy ptaszkow wiec Tosia szuka w kuchni tej kromeczki - dostaje, a niech ma swoj przysmak :loveu: Toisulek do dzisiaj poluje na obierki z ziemniakow.Niech no tylko spadnie na podloge :lol: Juz pedzi, juz zanosi do lozeczka i chrupie.Pozwalam jej na to raz na jakis czas, a niech ma, skoro tak lubi ale zastanawiam sie....syndrom glodnego psa? No niewazne, ladnie sobie chrumka i stad tez ma przydomek Chrumcia i nie tylko: Chrapcia bo slicznie chrapie, Ruda, bo mieni sie wszelkimi kolorami brazu: cudownie jesienna,zimowa,wiosenna i letnia :loveu: Najpiekniejsza Krolewna na Swiecie i ijeszcze wiele innych i na wszystkie reaguje tak samo radosnie. Mozecie sie smiac, ale codziennie recytuje wierszyk dla Tosi a jej w to graj, ale sie cieszy moja krolewna: :multi: Rudy ojciec Ruda matka Ruda Tosia I sasiadka :lol: Tosienka nie nalezy do dobrych cioteczek co to przytula, pociesza i pokochaja, ale dziwnym trafem wymyslila sobie,ze przejmie obowiazki niani Nerisi i tym samym wyedukuje mala Niunie :loveu:ktorej wczesniej nie znosila.Tak wiec Niunia nasladuje Tosienke i dobrze jej to idzie a Tosia bacznie sie przyglada i pilnuje malolaty:loveu: Nerisia byla jej niania a teraz bidula musi sie pogodzic z faktem,ze mala przeszla pod opieke guwernantki Tosi i ze czasami Niunia plata jej psikusy :loveu: Pieknie jest patrzec, jak psiaki sie docieraja, jak kazde z nich znajduje swoje miejsce w domku i czuje sie bezpiecznie i jest szczesliwe. Tosiula ma swojego braciszka - Rufusa.To jemu oddala serduszko i pokochala go od pierwszego wejrzenia niezwykla miloscia.Rufus jest jaki jest i tez kocha Tosie ale nie tak jak ona jego,wredna kreatura z tego Rufusa. Powiem Wam, ze jesli Tosia odejdzie to odejdzie czesc mnie.Tak bardzo kocham ta moja Tosie,zwykla a jednak niezwykle madra zyciowo- sunieczke. Kocham Cie Tosienko :-( Mamy lepsze i gorsze dni. Tosienka podjada, pije wode i jej ulubione mleczko ale ma problem z wyproznianiem sie. Od wczoraj podaje jej syropek na przeczyszczenie -Tractonorm Lax. Zeby tylko pomogl.... Dziekuje Wam dziewczyny za bycie z nami tu na watku,za cieple mysli i zyczenia. Tosienka zasluszyla sobie na przyjazn wielu ludzi. Jest naprawde nietuzinkowa istota i z pewnoscia zawladnelaby Waszymi sercami juz w 1 minucie poznania sie. Trzymajcie nadal za Krolewne Zabolinde vel Tosie.Dziekuje w imieniu naszej rodziny. Postaram sie wrzucic kilka fot , takich bardzo rodzinnych ;)
×
×
  • Create New...