-
Posts
2869 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by martik b
-
Ja podpiszę :cool3: ale już nie dziś..bo mi mózgownica wysiada..i boję się, że coś mi się powali o tej godzinie..jutro się za to biorę..dziękuje za instrukcje.. :Rose: bardzo mi ułatwi życie..
-
Puszek..Czaruś..i nie tylko Oni czekają w Psim Losie na swój własny, wymarzony, wspaniały domek :cool3: Niech się ktoś dobry, miły znajdzie kto pokocha i przygarnie te sierściuchy nasze najukochańsze..żeby Psi Los miał łatwiej..i mógł ratować nowe zwierzątka :placz: PODNOSZĘ WIĘC NA DOBRANOC..MYKAĆ NA PIERWSZĄ STRONĘ PO DOMECZEK :loveu: :loveu: :loveu: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Widziałam Aga tą Twoją biedną Niunię z udarem..było jej zdjęcie na jakimś wątku..tyle ich oglądam, że tylko nie pamiętam na jakim..bidulka..mam nadzieję, że już z nią ok i to się więcej nie powtórzy.. Ja też mam nadzieję, że to przez te upały Salcio tak cierpi..a nie, że mu coś poważnego dolega..bo bym chyba umarła :cry: ..tym bardziej, że mówili mi, że z jego serduchem jest dobrze..za tydzień kontrola..i żeby były same dobre wieści :modla: :modla:
-
Ja mam nadzieje, że to zdrówko będzie mu dopisywać..ogólnie jest ok..ale czasami jak go obserwuję to nie wiem czy on do końca taaaki zdrowy jest jak go weci opisują..teraz jak siedzę to Niuniek np ciężko oddycha..i nie wiem już czy to przez gorąco czy mu coś dolega..tak ciężko, że aż serducho słysze tak mu się z piersi wyrywa:shake: . Ach..jak ja bym chciała aby on jeszcze żył i żył..i żeby nic go nigdy nie bolała..i żeby ten nowotwór znikł:angryy: .. tak sobie marzę i pragnę:roll:
-
Salomoncio był dzisiaj u wecika..i jest DOBRZE!!!! :laola: :cunao: Osłuchali go i powiedzieli, że wszystko jest na dobrej drodze..mam już mu zmniejszać stopniowo dawkę antybiotyków i za tydzień kontrola..jeśli będzie wszystko oki to lekarstwa w całości odstawiamy :bigcool: !!! Ogólnie wszystko u Nas w porządku..mój Skarb jest bardzo kochany..i taka moja przylepka z niego. Wstawiam kilka zdjęć żeby się Wam nim pochwalić.
-
Salomoncio dobrze się trzyma..ze zdrówkiem chyba lepiej..lekarstwa pomagają..no i ma kilka debiutów jeśli chodzi o jego zachowanie :evil_lol: Brutal w jeden dzień nie mógł mnie obudzić..tzn. ja nie spałam..ale stwierdziłam, że na jego dąsy nie będę reagować..i psiak co :-o ?? Zaczął szarpać prześcieradło..chyba mu było z tym za ciężko..bo przecież on już wielu zębów nie ma..to zabrał się za kołdrę którą w mig ze mnie ściągnął..tak mnie tym rozbawił..zamiast mu pokazać, że robi źle to ja się śmieje..on to wyczuwa i tak się rozbrykał, że porwał mi do swojego posłanka moją bluzę która leżała na kanapie..a na koniec mi sie do łóżka prawie władował..stopowała go tylko ta łapuchna..bo tak to by wlazł :lol: On to ma pomysły żeby mnie wybudzić... :p Raz to jak wstałam to poszłam z nim na poranny spacer..psiak żywy jak srebro..więc zostawiłam go na dworzu..a sama poszłam spać..to zaczął szczekać przy drzwiach, że gdzie ja poszłam!!! Kilka dni temu znowu mnie zaskoczył..dostał się pies sąsiada na naszą podwórko..byłam wtedy w domu a Salcio na dworzu..jak zobaczyłam go przez okno :smhair2: to z pomocą Salomonowi wyleciałam z domu jak dzika, bo ten pies sąsiadów to większy jest od mojego Słońca..dodatkowo młody i silniejszy..myślałam, że mu coś zrobi..a ja stanęłam jak wryta :crazyeye: bo Salomon pies bojowy ze szczekaniem i warczeniem pognał na niego..ten tak uciekał, że aż się kurzyło..dumna byłam z niego..broni domku..dzielniak mały jest.. :loveu: Piesiak jak widać trzyma się dobrze..mam tylko nadzieję, że mi się wyleczy..jadę za parę dni do weta..zobaczymy co powie.. Monia..a co tam u Ciebie, jak się ma najmłodszy Dogomaniak :cool3: ? Pewnie jesteś troszkę zmęczona..ja Cię rozumiem..też nie dosypiam przez Salomona..czasami się czuję jakbym miała niemowlaka..mam takie podkrążone oczy, że chyba się do solarium wybiorę żeby to zatuszować :eviltong: Całuski dla Krzysia :kiss_2: !!
-
:klacz: :multi: :sweetCyb: :bigcool: :cunao: :Cool!: :drink1: !!!! Moje szczęście nie ma granic...lalalalala :sweetCyb: !!!!! Mam wspaniałe wieści..Salomonek nie ma przerzutów na płuca !!!! Właśnie wróciłam od weta. Zrobiliśmy prześwietlenie..z wielkim trudem..nie był zbyt grzeczny..nie chciał się ułożyć..chcieli dać mu coś na uspokojenie ale nie pozwoliłam..po co starszego psiaka waszerować jeszcze takiego typu lekami..wreszcie się udało..i nie widać zmian nowotworowych :-D !!! U Salomona jest za to coś na oskrzelach, jakiś stan zapalny..przez to ten jego kaszel..dostał antybiotyk i jeszcze inne tabletki..za tydzień jadę na kontrolę i zobaczymy czy się coś zmieni. Weci trochę też mi namieszali z tą łapką..on twierdzą, że to wcale nie musi być nowotwór, chcą zrobić zdjęcie łapuchny i wysłać do jakiegoś lekarza z Wrocławia..podobno autorytet w tych sprawach..nie wiem co o tym myśleć..przecież w Psim Losie są wspaniali lekarze..raczej by się nie pomylili..poza tym nie mam zbytnio zaufania do tych bydgoskich weterynarzy..ale warto to chyba sprawdzić..to już by była w ogóle super hiper mega wiadomość..ale teraz nie zapeszam..zadzwonię jeszcze do wawy i zobaczę co zaproponują mi lekarze z Psiego Losu.. Teraz już kończę, bo jadę do pracy.. Salomoncio wszystkich bardzo pozdrawia :) !!!
-
[quote name='Kara.'] Jeśli chodzi o lecznice to znam dwie porządne w całym mieście "Kora" ale zależy na którego weta się trafi no i horrendalnie drogo.I moja wetka którą sobie bardzo chwalę Hania Sokołowska z Błonia. Kara dzięki za przykłady..jeśli jednak chodzi o lecznicę Kora to mam złe wspomnienia..ciotka leczyła tam małego kotka..miał chorobę skóry..posypali jakimś talkiem..co kot zlizał..przełyk mu wyzarło..i zmarł :-( ..trudno im było chyba powiedzieć, że kołnierz trzeba zastosować.. Nie, nie dziękuję za takie leczenie..ciężko wybrać coś dobrego w tej bydgoszczy..w mojej lecznicy jak widać też wspaniale to nie jest :shake:
-
[quote name='Aga_Mazury']Monia chyba się w końcu rozsypała i wróci z nowym dogomaniakiem Krzysiem :) Tak to już jest, że jak psiak znajduje domek (dobry domek) to wszyscy zainteresowanie kierują w stronę kolejnej bidy...i dobrze...bo jest ich wiele i niestety nie każdy trafi na taką Pańcię jak Salomonek.... Aga i baaardzo dobrze, że wszyscy się interesują tymi niuniami w potrzebie, nie mam w ogóle pretensji :p !!! to jest normalne... A Monia na bank się rozsypała..od poniedziałku jest już w szpitalu, bo mi na pw tak pisała..ciekawe co tam u niej i dzidziusia:cool3:
-
U Salomoncia bez zmian..czyli wszystko dobrze..ale jak dla niego.. Robi się coraz bardziej rozwydrzony..i tylko ja mam z tego powodu problemy.. Jeść nie pozwala całej rodzinie..krzykiem..czyli szczekaniem upomina się o jedzenie z talerza..i to bezczelnie.. :evil_lol: Dzisiaj mieliśmy grilla..łobuz obchodził stół na około..na każdego szczekał..przy mnie chyba najkrócej, bo ja miałam tylko parówki sojowe, warzywka i chlebek..za to pozostali już mięsko..więc było o co prosić..a raczej wymuszać..kotom nawet nie pozwalał podejść do stołu. Wczoraj było podobnie..do mamy przyszli goście..zobaczyli biedną psiule..mama zaczęła opowiadać historie..jaki on biedny..bity był..głodzony itp..a jaki kochany :loveu: ..wszyscy ze współczuciem na psa..po czym usiedli do stołu a pies na wszystkich hau..hau..bezczelnie, uparcie..aż psa musiałam zabrać, bo rozmowy przez jego ujadanie nie można było prowadzić..na pewno nie wyglądał na psa po przejściach..raczej na rozpieszczonego sierściucha..i chyba wszyscy tak sobie pomyśleli, że mama trochę koloryzuje :eviltong: ..tym bardziej, że gruby jest jak parówa..muszę go troche odchudzić..bo się na tej łapie nie utrzyma..i wszyscy na mnie krzyczą, że psa zatuczyłam..a ja go tak kocham..że jak tylko piesek zaszczeka..a nawet i bez tego to biegnę ze smakołykiem..wiem wiem, że źle robię..muszę nad soba popracować.. :eviltong: Oprócz tego niedługo chyba trafię do szpitala :mdleje: ..bo pies mi spać nie daje..jestem totalnie niewyspana..jak wczoraj zaspana byłam z nim na spacerku, była juz ładna pogoda..więc otworzyłam już drzwi..zeby psiak mógł wejść i wyjść z domu..sama padłam na łóżko..to Salomon zamiast czymś się zająć..to przylazł do mnie i zaczął wykonywać swoje przedstawienie :siara: ..z piskiem, płaczem, skomleniem..nie ruszałam się więc zaczął być bardziej brutalny :helo: .. i sobie poszczekał..no i koniec snu..trzeba było wstać do psa :placz: ..bo mu brakowało o 6 rano towarzystwa.. Aguś..Ty najwytrwalsza Ciotko Salomonka.. :Rose: :buzi: ..to od Niego!! W piątek dam znać co tam wet powiedział na wizycie..papa