Wróciłam. We Francji byłam przeziębiona, teraz mam anginę, trochę mnie osłabiło rozstanie z Oskarkiem, martwiłam się :( Mam nadzieję, że jest zadowolony, że może sobie biegać kiedy tylko chce, bo u mnie nawet nie miał jak się rozpędzić. A tak ślicznie wygląda jak szaleje :) Wkrótce chciałabym się wybrać odwiedzić synalka. Moriaaa, jak będziesz jechała, daj znać, jeśli będę się mogła zabrać. Wezmę aparat, z fleszem nawet w nocy wychodzą niezłe fotki.