Słuchajcie, moja mama powiedziała, że jeśli ta sytuacja się wkrótce nie rozwiąże, to któryś pies wróci do schronu, albo oba, bo nam jest ciężko z dwoma (z Oskarem się trzeba naszarpać), a co dopiero z trzema. I nie myślcie sobie, że nie ma po co wchodzić na wątek, bo pieseczki bezpieczne u katyi, tylko do dzieła, bo będzie źle... :-(