-
Posts
2947 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dusia-Duszka
-
W szalonej zabawie wpadłam na... palec mojej pańci i paznokieć drasnął rogówkę :( Nie jakiś tam szpon, pazur tylko zwykły wystający 2 mm paznokieć.
-
Bardzo Wam dziękuję :)
-
Najgorszy jest ten KOŁNIERZ HAŃBY! Ale pan doktor powiedział, że to dzięki tej kryzie elżbietańskiej założonej natychmiast po urazie, nie mam powikłań bakteryjnych i pogłębionego brudem z łapy stanu oka. Zdjęcie słabawe, bo bez lampy. Nie wolno mi błyskać w oczko, bo zakroplone atropiną. Okna w domu też poprzysłaniane. Na spacer krótko i tylko w cieniu, a długi dopiero wieczorem.
-
Mamy problem :( Leczymy wrzód rogówki. Na szczęście powierzchowny i bez nadkażenia bakteryjnego. Pańcia spać nie może. Leżymy sobie. Pilnuje mnie, czy dziś już zwracać nie będę. Bo antybiotyk Synulox jest ok. Ale wczoraj po NLPZ Cimalgexie się rozrzygałam, mimo wcześniej podanego cośtamprazolamu. Więc dziś zamiast tabletek były zastrzyki żeby nie przerywać antybiotyku, a dać odpocząć moim kiszkom. Od jutra już tylko antybiotyk i cały czas zakraplanie oka. Za 10 dni do kontroli.
-
Czytam i jest mi bardzo smutno :( "Śmietnikowa" - kiedyś, Naska to jedna z pierwszych psinek, której losy zaczęłam śledzić na dogo. Jest suńką z tego czasu, co nasza Dusieńka i też od Mortes.
-
Co do wchodzenia na stół. Nie wiadomo, na co jej pozwalano w domu. Są zwierzęta wpuszczane na stół nawet w czasie posiłków ludzi (nie rozumiem idei). To, że się na nim je i to może kusić to jedno, ale... W jakim miejscu stoi stół? (W jakim miejscu stał u Pana? - nie dowiemy się.) Jeśli po wejściu na niego można popatrzeć przez okno, to to było motywacją. Bokserka znajomych czas nieobecności człowieków spędzała na stole, bo przez okna miała ogląd na trzy strony domu. Reagowanie na zachowania niepożądane - dezapropata w momencie wystąpienia. Ochrzan po czasie, owszem wywoła u psa zakłopotanie, niepewność, strach ale tylko z powodu tonu głosu człowieka i odbierania przez psa najdrobniejszych naszych emocji. Nie należy też sprzątać rozróby, kiedy pies to widzi, a tym bardziej mówić w tym czasie do niego lub marmolić z niezadowolenia pod nosem, bo jest to dawanie stworkowi naszej uwagi, a to największa nagroda :)
-
Stres wywołał biegunkę. Biegunka "szarpie" śluzówkę jelit i stąd krwawienie. Jeśli jest ono tylko śladowe, to bez paniki. Należy odstawić smaczki i jedzenie sklepowe-gotowe. Posiłki z chudego parzonego lub krótko zagotowanego mięsa + ryż. Smaczki = kawałeczki gotowanego mięsa. Smecta ok. Węgiel można. Nifuroksazyd raczej przy bakteryjnym podrażnieniu p. p. Jeśli po nocy nie będzie biegunki, nie podawałabym leków. Jeśli utrzyma się drugą dobę - do weterynarza.
-
Zachowania lękowe i płochliwość takie, jak nasza Dusieńka miała. Dodatkowo, kiedy mąż się zbliżał, był "rzut" na plecki, odsłonięty brzunio i posikiwanie. Facet musi karmić. Ale tak od niechcenia. Mąż siadał i w zwieszonej w dół dłoni, trzymał "coś pysznego". Nie reagował, nie patrzył, nie mówił do niej, kiedy podchodziła i zaczynała dłubać mu między palcami, żeby to wyciągnąć. Po kilku razach przeniósł się z kuszeniem na sofę i rękę ze smaczkiem z dnia na dzień układał bliżej siebie. W końcu zaczęła trącać go nochalem, aż któregoś dnia wlazła na udo sięgając po smakola. Wtedy zaczął kłaść razgryzki na sobie prowokując Duśkę do łażenia po sobie. Długą drogę przeszli do pogłaskania oj długą. A oswajała się do podejścia do niej bez próby ucieczki z pół roku. A teraz arie z aportem w zębach mu wyśpiewuje na powitanie :) i tańce powitańce odstawiają.
-
Wspaniała suka. Utrzymuje uwagę na człowieka. Na razie krótko ale wszystko jest nowe i tyle rozpraszaczy, a ona mimo to odbiera sygnały przewodnika. Świetna praca WiosnaA. Komendy proste, powtarzalne, bez zbędnego gadania. Zmiana tonu głosu: akceptacja<->sprzeciw. Wszystko jasne dla Lumi. I to, co cenne najbardziej, aktywny spacer :)
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
Dusia-Duszka replied to Tola's topic in Psy do adopcji
WSPA-NIA-LE!!! Dziękuję :) Kawał serca mi skradł ten staruszek-maluszek. Po przeczytaniu tej wiadomości śmiałam się (jak to stwierdził mąż) jak Bolek i Lolek po udanej akcji :))))) -
-
i Duszki :)))