Justyno, ze względu na sytuację z Uciechowem nie wpłaciłem na razie za wirtualną adopcję dla Lisidełka (o zabawce nie wspomnę, są w tej chwili pilniejsze sprawy dla Waszych psiaków). Czekam na rozwój sytuacji. Możliwe, że przez najbliższe dni, z uwagi na sprawy rodzinne, będę rzadziej na Dogo. Co nie zmienia faktu, że będę starał się chociaż dowiedzieć co u Was słychać i jak rozwija się sytuacja.
Jeżeli ktoś zdecyduje się na kochaną Lisię to zobowiązuję się dalej wpłacać kasę, tym razem już bezpośrednio na konto osoby, która zaopiekuje się Lisią.