-
Posts
475 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Imanca
-
[COLOR=Purple][FONT=Georgia]Czy jest ktoś chętny na spacerek dziś - na pola w Wilanowie? Mam nadzieję, że tam dalej można pobiegać, pomimo, że coś się buduje?? Trochę mnie tam nie było... My będziemy po 12 się wybierały, czyli za niecałą godzinkę. W razie czego moje telefony są podane :) [B]Czoko[/B] co to ma znaczyć "mam zabrać psinkę z domu i gdzieś sobie iść..." Chciało się mieć cudną żonę, wspaniałego psa - to trzeba ponosić wszelkie konsekwencje :cool3: Gdzie Wy biedne tyle czasu się podziejecie (żeby jeszcze pogoda dopisała)?? [/FONT][/COLOR]
-
[quote name='alive'] (...) Nie poznałam jeszcze żadnego własciciela psa mysliwskiego, który myślał by w taki sposób jak ty. (...) [/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple] [/COLOR][/FONT][QUOTE]Nigdzie nie napisałam, że Ty coś myślisz...[/QUOTE] [FONT=Georgia][COLOR=Purple] Czyżby? :evil_lol: W nic nie brnę, a wyrażam swoją opinię, ale odpuśćmy sobie. Ani to przyjemne, ani niczego nie wnosi. Po prostu musimy uważać na słowa, bo tekst pisany łatwo pokrętnie zinterpretować :) To gdzie ten las kabacki? Może się skusimy, tylko nie chcemy być samotne (na wypadek, gdyby Ci złodzieje jeszcze sobie nie poszli). I nie w ten weekend, bo mam szkołę. Generalnie mogę codziennie, praktycznie całodobowo. Choć nie ukrywam, że narażanie Atenki na stres (i mnie jazdą w metrze) nie działa na mnie zbyt uspokajająco. [/COLOR][/FONT]
-
[quote name='olekg18']Czoko-chcesz dawać psu leki bo jest lękliwa?:D Sory ,ale to smieszne.Byłem dośc lekliwym dzieckiem i psychotropami mnie nie faszerowali.Masz psa od małego z tego co kojarze to trzeba było socjalizować i problemów by nie było.Uwielbiam ludzi , którzy budza sie kiedy pies ma 1-2 lata i nagle zauważają ,ze coś im nie pasuje .Twoja wina trzeba było tępić w zarodku żłe zachowanie ,a nie czekac aż wyrośnie.[/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]A może powinni Ci te psychotropy podawać, może coś by z Ciebie wyrosło? Z lękliwego dziecka wyrósł nam dorosły (choć może nie psychicznie) agresor. Albo nastolatek z burzą hormonów skłonny do agresji. Gratuluję dobrego samopoczucia i wszechwiedzącego podejścia mentorskiego w psudo-dyskusjach. Bo przecież z Tobą się nie dyskutuje, bo nikt nie może mieć innego zdania niż Ty. Dyskusja polega na wymianie argumentów - u Ciebie tego elementu chyba nikt nie dostrzega! Takich jak Ty też bym tępiła w zarodku za chamstwo i prostactwo tam gdzie nie trzeba. Swoje racje można przekazać w o wiele bardziej miły i zarazem skuteczny sposób. Pozdrawiam i udanego wieczoru życzę wszystkim włącznie z Olekg18 :) [/COLOR][/FONT]
-
[quote name='alive']heh eleboratem swojej wypowiedzi bym nie nazwała ale Twoja juz pod niego lekko podchodzi! :) Nie przeczę, może faktycznie zbyt daleko wysunięte były moje wnioski ale czy były aż tak straszne, żeby unosić się do tego stopnia? Nie rozumiem dlaczego uważasz, że jestem nagatywnie do Ciebie nastawiona? Przecież to ja zapraszałam Cię na spacer, więc raczej nie chciałabym spotkać się z osobą którą skreślam od początku! Nie zrozumiałyśmy się i tyle. Nie rób za mnie potwora :). "Nieco" wyolbrzymiłaś to co napisałam, bo w mojej wypowiedzi nigdzie nie było napisane, że masz niewybiegane i nieszczęśliwe psy. No a z kaloryferami, rzeźbami i kuwetami to fantazja nieźle Cię poniosła!! To, że dla szpanu chodzisz z psem na pola tez jest dobre! Ja bym na to nie wpadła! :p Swoje wnioski owszem wyciągnęłam z jednego Twojego zdania "[FONT=Georgia][COLOR=#800080]Wiesz skoro mamy wybór, że na pola mokotowskie dochodzimy na piechotkę... A tu trzebaby ponoć ładny kawałek dojechać, to nie jest blisko [/COLOR][/FONT]:evil_lol:".Dla mnie jego przekaz jest jednoznaczny: skoro masz pod nosem pola mokotowskie to po cholerę chodzić na spacery na pola. Nie wiem, może tak nie myslisz ale z tego zdania niestety to wynika... Stąd mój wniosek, że nie zabierasz psa na pola bo skoro nie chce Ci się dojechać 10 minut metrem albo samochodem to dalej by Ci się chciało? Nie znam Cię, może co drugi dzień jeździsz z psami poza miasto ale niestety z tego zdania wynika całkiem co innego i na nim się oparłam. Co do "lasku kabackiego"... nie jest to lasek tylko las. Coś co ma bez mała 1000 ha laskiem chyba nie jest... nie wiem skąd opinie, że jest to nieciekawe miejsce - nieciekawe miejsce raczej nie zostają rezerwatami przyrody... poza tym las kabacki leży w jednej z lepszych dzielnic Warszawy, więc nie sądzę aby towarzystwo z osiedli gdzie metr mieszkania kosztuje 10000 chodziło do lasu okradać ludzi. Ponadto ponieważ las kabacki to rezerwat przyrody nie należy tam spuszczać psów. Z psami chodzi się pod las kabacki, który z 3 stron otoczony jest pieknymi polami. Z dwóch stron te pola mają po ładnych parę tysięcy ha i są pełne bażantów, kuropatw i zajęcy. Nadal zachęcam do odwiedzenia tych terenów bo naprawdę warto. Reasumując (w elaboracie dobrze jest używać mądrych słów :)) przyznaję, że być może zbyt pochopnie Cię oceniłam ale wyżej przytoczone zdanie trudno zrozumieć inaczej niż zrozumiałam. Ty za to tak puściłaś wodze fantazji, że aż mi szczena opadła hehe. Odrobinę dystansu proponuję!!![/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Ja mam wyobraźnie, Ty za to coś czego bardzo zazdroszczę, bo całe życie o tym marzyłam - zdolnośc telepatii. Nawet nie wiesz, co bym dała, żeby umieć czytać innym w myślach. Co do rozumienia słów pisanych -[/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=#800080]"Wiesz skoro mamy wybór, że na pola mokotowskie dochodzimy na piechotkę... A tu trzebaby ponoć ładny kawałek dojechać, to nie jest blisko [/COLOR][/FONT]:evil_lol:" [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Nie sądzisz, że to zdanie można zinterpretować też inaczej, w najprostrszy sposób, zwracając szczególną uwagę na słowo ponoć - że w porównaniu do pól jest to daleko, skoro w jedno miejsce idę a w drugie muszę jechać? Z założenia skoro dojść nie mogę, wyciągam prosty logiczny wniosek, że jest dalej. To wszystko co miałam na myśli. Nie napisałam, że nie wychodzę nigdzie dalej z psami. Te pola to też nie są za moim oknem, a muszę tam dojść też wcale nie najmniejszy kawałek. Poza tym ja muszę dostosować możliwość spacerów do obydwu suń. Neli jest niestety problemowym psem, którego wzięłam bardzo świadomie z prawie wszystkimi możliwymi nerwicami. Do tej pory ma agresję lękową i nie pozwala do siebie podchodzić obcym psom. Żeby zabrać je na wybieganie razem muszę mieć oczy dookoła głowy. A nie mogę chodzić na spacery i umawiać się z psami tylko z Atenką, bo Neli też potrzebuje mnóstwo ruchu. Nie wiem jaką powierzchnię ma las kabacki i jakie są pod nim pola. Nie wiem ile kosztują mieszkania w jego okolicy i jacy ludzie tam mieszkają. Tu też nie zrozumiałaś określenia "nieciekawa okolica". U mnie używa się go nie tylko w sensie estetyki. A słyszałam, że tam złodzieje się bardzo panoszyli. Może już tak nie jest. W konkluzji (jak już używamy mądrych słów) - skąd wiesz, że mnie poniosła fantazja?? :diabloti: [/COLOR][/FONT]
-
[quote name='alive']No jak uważasz, ale pierwszy raz spotykam się z reakcją kogoś z mokotowa, że ursynów jest daleko :lol: to 15 minut samochodem i 10 metrem! Zakładam, że stosunkowo niedawno przeprowadziłaś się do W-wy i stąd to "ponoć". Nie chcę się czepiać i broń boże już nie namawiam skoro to problem, ale jak można mieć wyżła i nie zabierać go nigdzie do natury? Jak można z psem myśliwskim chodzić na długie spacery jedynie do parku w centrum miasta? :crazyeye: Widziałaś kiedyś z jaką pasją i szczęściem psy myśliwskie biegają wsród wysokich traw, trzcin, węszą, łapią wiatr? Dla nich naturalnym środowiskiem są pola, łąki i lasy a nie park z przystrzyżoną trawą otoczony z 4 stron bardzo ruchliwymi ulicami! Wyżła nie powinno sie kupować tylko dla jego pięknego wyglądu. Te psy mają duże potrzeby i dużą pasję i jeśli się chce aby były szczęśliwe trzeba im umozliwiać spełnianie się. Nie poznałam jeszcze żadnego własciciela psa mysliwskiego, który myślał by w taki sposób jak ty. Zazwyczaj ludzie przez to, że są to rasy dośc wymagające, dla swoich psów całkiem zmieniają życie. Na wakacje wyjeżdża się w całkiem inne miejsca, wieczorem po pracy i obowiązkowo a w weekendy to już obowiązkowo wsiada się w samochód i jedzie z psem za miasto aby ten miał możliwość kilkugodzinnego wybiegania się tam gdzie sprawia mu to największą radość. Decydując się świadomie na takiego przyjaciela należy dostowować życie do jego potrzeb.[/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Widzę, że masz dar wyciągania daleko idących wniosków z mojego jednego zdania wynikającego z mojej znajomości miasta a nie aktywności jaką zapewniam moim psom. Ja napisałam tylko, że to nie jest blisko. Warszawy nie znam praktycznie wcale, choć mieszkam tu 2 lata, a przyjeżdzam od ponad 10. Nie mam zielonego pojęcia, gdzie jest lasek kabacki, na Ursynowie byłam kilka razy... Widzę też, że się bardzo zastanowiłaś zanim napisałaś te wszystkie conajmniej niemiłe uwagi. Znasz mnie i moje podejście do psów lepiej, niż ja sama. Dobrze, że znasz moje myśli! Musisz być bardzo negatywnie do mnie nastawiona, nie znając mnie wcale z góry pisząc po jednym zdanie tego typu elaboraty. Skoro już odkryłaś moje tajemnice i całkowitą nieznajomość ras jakie mam w domu, to niech wszyscy wiedzą, że wzięłam najpierw Nelkę a potem Atenkę, bo mam mieszkanie 3 pokojowe i chciałam mieć jakieś oryginalne ozdoby. Rzeźby może mieć każdy, więc wzięłam duże, piękne psy, bardzo aktywne psy, żeby je przykuć do kaloryfera jako dzieła sztuki. A aktywne, żeby nie leżały bez ruchu jak goście przyjdą. Ty byś widziała jak ładnie wyglądają pod tymi kaloryferami i jak się nimi ludzie zachwycają! Jeszcze jeden kaloryfer wolny został tam planuję umieścić jeszcze jednego psiaka. Oczywiście nie ma mowy o wychodzeniu na spacery, a napewno nie w taką pogodę jak teraz - żeby się nie pobrudziły. Mają kuwetki przy kaloryferach, z których korzystają jak koty. Dlatego biorąc pod uwagę warunki jakie zapewniam moim, jakby nie było, dwóm myśliwskim psom - nie widziałam w życiu, żeby w ogóle biegały, nie mówiąc już wśród traw. Jedyna natura jaką oglądają, to kwiatki na parapecie, pod którym stoją! Skoro nie jeżdzę do lasku kabackiego, to napewno znaczy, że nie zabieram moich psów na wybieganie! (Pomijając, że lasek kabacki to podobno niezbyt ciekawa okolica, ale co tam. Jedyne co słyszałam o tym lasku to, że jest pełny złodzieji!) Nie pozwalam im nigdzie [/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=Purple]pędzić[/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=Purple], tropić i wystawiać, [/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=Purple]węszyć[/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=Purple] z wiatrem zarówno górnym jak i dolnym - jeśli się odważą czeka je kara chłosty. Oczywiście gdy Atenka idzie na spacer na Pola Mokotowskie to tylko dla szpanu ją tam zabieram i wygląda na wybitnie nieszczęśliwą, że zmuszam ja do biegania [/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=Purple]z psami[/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=Purple] w tym ogrodzonym ulicami, okropnym parku z przyciętą trawą. Ale na szczęście chodzi tam tylko od święta. [/COLOR][/FONT][FONT=Georgia][COLOR=Purple]Za to na przeszczęśliwszą wygląda, gdy każę jej jeździć jakimikolwiek środkami lokomocji (na parogodzinny spacer) gdzie zaczyna wymiotować, bo ma chorobę lokomocyjną![/COLOR][/FONT] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Już nie mówiąc o Neli, która nieszczęsna nawet na Pola nie może chodzić - ale Ty pewnie też znajdziesz wytłumaczenie dlaczego! Neli nigdy nie jeździ nad wodę, nasze zdjęcia to fotomontaż. Jako pies dowodny ma miskę wody i tym powinna się zadowolić! Dobrze, że uświadomiłaś mnie jakie potrzeby mają moje psy. Choć trochę poniewczasie, bo już świadomie zdecydowałam się na takiego przyjaciela. To by było wszystko o moim dostosowywaniu życia do moich psów. Pozdrawiam serdecznie ja i moje najnieszczęśliwsze, niewybiegane, niewybawione, niewypływane i niewyżyte (w lasku kabackim) psy na świece! Ps. Pojechać pobiegać za miasto to już ponad najśmielsze oczekiwania! [/COLOR][/FONT]
-
[COLOR=Purple][FONT=Georgia]Zdrówka, duuużo zdrówka. Wolałabym, żebyś mizianie odwołała w innych okolicznościach - np. nieprzewidziany przyjazd rodziny, wielki spacer itp. a nie choróbsko. Choć zależy kto jaką ma rodzinę, niektórzy wolą już choróbsko - łatwiej wytrzymać i się pozbyć :evil_lol: [/FONT][/COLOR]
-
[FONT=Georgia][COLOR=Purple]Wiesz skoro mamy wybór, że na pola mokotowskie dochodzimy na piechotkę... A tu trzebaby ponoć ładny kawałek dojechać, to nie jest blisko :evil_lol: Chyba się poświęcę i jakieś jeszcze stare zdjęcia wrzucę, bo nowe wciąż w aparacie i nikomu nie chce się zczytać do komputera, nie mówiąc o przerabianiu... Ps. Zdjęć nie będzie w najbliższym czasie, dopóki luby nie naprawi komputera. W tej chwili odmawia współpracy i wgrywania zdjęć. Zero jakiejkolwiek dobrej woli ze strony kompa :( [/COLOR][/FONT]
-
[quote name='alive']witamy :) z tego co widać na zdjęciach to Atena robi się podobna do mamy :). Zapraszamy któregoś dnia na spacerek pod las kabacki!!!![/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Witam u nas :) Atenka to klon swojej mamusi i jestem z tego bardzo dumna i zadowolona :loveu: Podobno las kabacki nie jest zbyt blisko nas... :roll: Zdjęcia będą później, wczoraj wróciłam w nocy. Dziś to w zasadzie nic mi się nie chce. [/COLOR][/FONT]
-
[COLOR=Purple][FONT=Georgia]Tylko daj nam znać, czy po 17-tej możemy z Czoko robić nalot :)[/FONT][/COLOR]
-
[COLOR=Purple][FONT=Georgia]Dziś po raz kolejny obserwowałam jak moje dziewczyny się bawią. Nelutka lubi zabawy kontaktowe, preferuje styl zapasów z dowalaniem do ziemii, z przytulaniem, oplataniem. Atenka jest jak kickboxer - naparza łapkami w krótkich seriach, wykonuje szybkie kopnięcia, a potem serie zwodów i uników. Pięknie się je ogląda, tym bardziej, że Nelutka bawi się tylko z Atenką i kilkoma nielicznymi psami. Przynajmniej to jest dobre, że najlepiej Nelutka bawi się z ludźmi :loveu: [/FONT][/COLOR]
-
[FONT=Georgia][COLOR=Purple][B]Asiaczku [/B]ona nie dość, że obrażona spała, to spała w drugim pokoju. Sama się tam wyniosła ostentacyjnie :evil_lol: Ale jak się wyspała to jej przeszło i wszystko wróciło do normy, z terroryzmem włącznie :) [B]Czoko[/B] na spotkanie chyba nie dołączymy jutro :( [/COLOR][/FONT]
-
[FONT=Georgia][COLOR=Purple]Bo my tu knujemy nalot za plecami. Jeszcze nie wiesz na co się zgodziłaś i o co prosiłaś :evil_lol: Nawet w naszych galeryjkach jest o spotkaniu bobasków potajemnie, szyfrem wspomniane :) Mi niedziela jak najbardziej pasuje :) [/COLOR][/FONT]
-
[FONT=Georgia][COLOR=Purple]Wklejam prawie wszystkie zdjęcia, na których pojawiła się Chocunia. Prawie, bo tam gdzie jest końcówka jej ogonka, albo tyłek z ogonkiem pozwoliłam sobie pominąć.[/COLOR][/FONT] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Dwie najlepsze koleżanki Atenka i Chocunia.[/COLOR][/FONT] [IMG]http://img174.imageshack.us/img174/9572/img3056lm5.jpg[/IMG] [COLOR=Purple][FONT=Georgia]Chocunia wypatruje...[/FONT][/COLOR] [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/2763/img3061rx7.jpg[/IMG] [IMG]http://img175.imageshack.us/img175/7280/img3065nd0.jpg[/IMG] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Przygląda się jeszcze z dystansem...[/COLOR][/FONT] [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/4127/img3066jb7.jpg[/IMG] [COLOR=Purple][FONT=Georgia]Gonitwa. Choco jest szybka jak błyskawica, więc dobrze, że się na zdjęciu załapała.[/FONT][/COLOR] [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/7991/img3080bu4.jpg[/IMG] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Wyczekiwanie - kopną mi moją piłeczkę, czy nie kopną?[/COLOR][/FONT] [IMG]http://img170.imageshack.us/img170/1044/img3098ck9.jpg[/IMG] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]No ruszcie się do piłeczki![/COLOR][/FONT] [IMG]http://img260.imageshack.us/img260/9534/img3095vn5.jpg[/IMG] [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/9333/img3094go8.jpg[/IMG] [IMG]http://img253.imageshack.us/img253/1313/img3086vx3.jpg[/IMG] [COLOR=Purple][FONT=Georgia]Ileż można było czekać, sama się musiałam zająć piłeczką. Mam cię i nikomu nie oddam i tak mnie nie dogonicie![/FONT][/COLOR] [IMG]http://img251.imageshack.us/img251/3214/img3087nz2.jpg[/IMG] [IMG]http://img53.imageshack.us/img53/303/img3130xg6.jpg[/IMG] [COLOR=Purple][FONT=Georgia]No Ty jedna Atenka masz szansę mi dorównać w biegu.[/FONT][/COLOR] [IMG]http://img299.imageshack.us/img299/2300/img3125rn8.jpg[/IMG] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Swój swojego znajdzie, czyli czekolada ciągnie do czekolady. Maluszek upatrzył sobie Chocunię i bardzo ją sobie upodobał. Ja mu się w zasadzie nie dziwię...[/COLOR][/FONT] [IMG]http://img444.imageshack.us/img444/8387/img3126ss1.jpg[/IMG] [IMG]http://img251.imageshack.us/img251/9259/img3129av4.jpg[/IMG] [IMG]http://img258.imageshack.us/img258/9484/img3131bt3.jpg[/IMG] [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/6209/img3132ly5.jpg[/IMG] [IMG]http://img115.imageshack.us/img115/7136/img3133pf9.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/478/img3148en7.jpg[/IMG] [COLOR=Purple][FONT=Georgia]W razie niebezpieczeństwa - ulubiona, najbezpieczniejsza miejscówka Choco.[/FONT][/COLOR] [IMG]http://img265.imageshack.us/img265/8702/img3152xf5.jpg[/IMG] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Koniec.[/COLOR][/FONT]
-
[FONT=Georgia][COLOR=Purple]Moje dziewczynki zjadły kosteczki czekoladowe i w zasadzie są fajne, a najfajniejsze jest to, że później z buziulki tak ładnie pachnie czekoladkowo-kosteczkowo. Generalnie moim dziewczynkom nie śmierdzi, ale po kosteczce utrzymuje się przyjemny zapach, który pochwaliłam im. Poszłyśmy na spacer i Atenka zapachowi powiedziała zdecydowane NIE! Zmieniła na swój, lepszy - posiliła się wstrętną, śmierdzącą kupą :eek::ekmm::-? Dumna z siebie była, oj dumna... ale nieświadoma :diabloti: Wróciłyśmy do domu, wytarłam Nelutce podwozie i koła, przetarłam Atence podwozie... z kołami się nie wysilałam, bo wzięłam ją do wanny na mycie ząbali :evil_lol: Wyszorowałam ząbki, buźkę, ozorek i fafulce, zlikwidowałam wspomnienia nawet po kupie i ja wypuściłam. I kto tu jest górą ?:laugh2_2::ylsuper::roflt: [SIZE=1]No odpukać - jeszcze mi się może kuponem zwymiotować, a tego bym nie przeżyła. [SIZE=2]I jest jeszcze jeden plus tej toalety - moja ukochana, śliczna terrorystka się na mnie obraziła, zwinęła w kłębek i śpi nie dopominając się mojej wiecznej uwagi jej osobą :p Na przyszłość jak zacznie przesadzać z terroryzmem wiem co zrobić :D[/SIZE] [/SIZE] [/COLOR][/FONT]
-
[COLOR=Purple][FONT=Georgia]Co do policji to napisałam całą historię u mnie i nie chce mi się powtarzać. Podsumuję tylko, że chyba mają jakiś odgórny przykaz. Ja dziś weszłam sobie na bloga i na miau i poczytałam o Mruczusiu. Piękne opowieści o ściąganiu kotka po drabinie :evil_lol: No i o jego kąpielach bardziej niż błotnych :diabloti: Co to by było za życie bez zwierzaków, nie byłoby tyle szczęścia i wspomnień :shake: Ja sobie nie wyobrażam życia bez zwierząt. O wklejeniu zdjęć Chocunii u Was pamiętam, tylko dotrzeć do drugiego kompa nie potrafię :roll: Ruda przyszła terroryzować :roll: Ps. Baaaardzo mi się podoba forma narracji i określenie "Duża" :D [/FONT][/COLOR]
-
[quote name='Czoko'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ale mnie wczoraj kusiło żeby się odezwać i dołączyć do spacerku jednak przeważył rozsądek, fakt ze miałam już rozplanowane popołudnie i przede wszystkim niepewność co mi się dzieje – zakwasy czy początek grypy. Z wejściem na schody do biblioteki na pierwsze wysokie piętro miałam bardzo poważny problem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zaglądnijcie do mnie – znowu patrole! Ciekawe kiedy miroszki się odezwie i napisze jak Jaszka się czuje.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman]Ale coś innego zauważyłaś ze [U]możemy się umówić[/U] i zastanowić nad terminem wizyty? Kupujący zawsze wcześniej odwiedza swoje maluszki ale pojawiła się odpowiedź i dla nas[/FONT][/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Podjęłaś dobrą decyzję. Spacerek nie ucieknie, będzie ich jeszcze wiele, a swoje trzeba wyleżeć - nawet na w razie czego. Co do patroli. Wczoraj jak byłyśmy w parku mijałyśmy patrol policji. Pewna pani, co ma suczkę powiedziała, że własnie ich zaczepiali, że psy bez smyczy. W parku było już ciemno, ani jednego spacerowicza BEZ psa, ani jednego dziecka. Tylko i wyłącznie psiarze na horyzoncie. My z Miroszki się zdziwiłyśmy - mnie osobiście nigdy nie zaczepiają ani o smycz, ani o kaganiec - ale może być ten pierwszy raz. Ale ta pani z innymi psiarzami powiedzieli patrolowi to samo - o tej godzinie nie ma żywej duszy, której pies by przeszkadzał w parku. Podobno innej kobiecie z emerytury za spacerek z psem ściągneli 200zł. Kiedyś podobno nieciekawi ludzie wieczorami zbierali się w parku, to policja nie była taka odważna jak teraz. A jak grupa psów bawi się zgodnie na polance ku uciesze właścicieli i nie interesują sie ludźmi, to łatwo mandaty dawać. Trzeba statystyki wyrobić - najprostrza zdobycz to psiarze i złe parkowanie. A teraz widocznie mają jakiś przykaz odgórny. Swoją drogą jak na ich oczach pies kupona zwali to nie widziałam, żeby reagowali :mad: Jak na przystanku ktoś kopci papierosa za papierosem zatruwając mi życie też nawet nie spisują... W sprawie odwiedzin musimy się umówić, ale o tym napiszę Ci smskiem :) Moje dziewczyny właśnie pojadają pierwszy raz w życiu po kosteczce czekoladowej. Ja mogłabym non stop patrzeć na nie i zachwycać się moimi ślicznotkami :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: [/COLOR][/FONT]
-
[FONT=Georgia][COLOR=Purple]Bator dotarł, daleko nie miał :) Zakończył dorosły championat :) Zdjęcia będą zrobione na wystawie, ale nie wystawowe. Niestety z ringu zdjęć nie mamy :( Właśnie skończyłam robić faworki, a teraz idziemy z Atenką na spacerek z Jaszką :) Nelutka niestety się na spacerki psie nie kwalifikuje :-( [/COLOR][/FONT]
-
[quote name='aneczka82']Jasne że będę. Możesz liczyć na wiernego kibica. będę staław pierwszym rzędzie i trzymała kciuki :)[/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Wiesz, mamy PANA sędziego, to możesz też się ładnie ubrać i ...telepatycznie przekazywać mu ocenę i lokatę (wiadomo jaką) :evil_lol:[/COLOR][/FONT]
-
[quote name='aneczka82']już nie przeglądaj tak dokładnie tych wpisów:eviltong: jakoś nie pomyslalam zeby napisac (wiesz...blond włosy, to wszystko tłumaczy :evil_lol: ) No dobra można powiedzieć, że jesteśmy kwita. I jak tam Alanek? dobrze mu poszło?? na pewno.[/quote] [FONT=Georgia][COLOR=Purple]Wiesz no - dużo tych wpisów nie było :eviltong: Dobrze, że się zrehabilitowałaś w porę i odezwałaś. Niech Ci będzie (wyjdę na taką miłosierną i dobrą) możemy być kwita :p Alankowi poszło jak Atence -> WO, NSz w R :multi: Tylko nie wiem dlaczego nie dali mi cudnej żółtej wstążeczki do teczki :shake: Mam nadzieję, że pójdziesz z nami w piątek pokibicować itd. w Katowicach. A przyjedziemy odpowiednio wcześniej, to i jakiś spacerek się urządzi jak ładnie będzie:Dog_run::painting: Ale to dopiero za miesiąc. [/COLOR][/FONT]
-
[FONT=Georgia][COLOR=Purple]Hmmm ja zdążyłam Cię przejrzęć na dogo i co to ma znaczyć, że konto od grudnia, witasz się po cudzych galeryjkach, a do najlepszej koleżanki w połowie lutego zawitałaś?? Długo tak się chciałaś czaić? :mad::mad: Naprawdę nieładnie! W zasadzie byłybyśmy kwita, gdyby nie to, że Twoje przewinienie jest znacznie większe :diabloti: Na wystawie byłyśmy same z Atenką, Alan był tydzień wcześniej w Rzeszowie. Mam nadzieję, że komp się szybko naprawi, ale na szczęście masz też pracę (zawsze można znaleźć jakieś jej pozytywne strony:evil_lol:). [/COLOR][/FONT]
-
[quote name='aneczka82']Witam cię moja droga koleżanko Ja również gratuluje tobie i Atence. Miałaś pisać, smsować, a tu nic :-(.[/quote] [COLOR=Purple][FONT=Georgia]Nononono koga ja tu u mnie widzę :multi::multi::multi::multi: Piszę, a dokładniej smsuję (z opóźnieniem czasem), ostatnio w wielkim stresie w Twoje urodzinki. To był okropny dzień przed wystawą, takie nerwy, że sobie nie wyobrażasz. Poczekaj na swoją pierwszą wystawę, przekonasz się sama... Mam nadzieję, że Rajka z Dianką też będą miały swoją galeryjkę. I jak tam z Waszym komputerem? [/FONT][/COLOR]
-
[COLOR=Purple][FONT=Georgia]A ja raczej walentynek nie obchodzę, więc w innej kwestii... Chyba przegapiłam moment, kiedy można zacząć nawiedzać bo-baski ?? [/FONT][/COLOR]
-
[COLOR=Purple][FONT=Georgia]Dziękujemy jeszcze raz. Rzeczywiście było ok, pomijając warunki panujace na wystawie, ale czego się nie robi dla dyplomu szczeniaczka. A sunia rośnie nam "przyszłościowa" :loveu: Na szczęście gula nie rokuje przyszłościowo dla zarobków weterynarza i ogołacania mojego portfela i pięknie zeszła już praktycznie cała. [B]Miroszki [/B]no napisałaś operację, to się przestraszyłam. Kastracja u psa to zabieg raczej kosmetyczny niż operacja:evil_lol: Szybko wróci do formy i będziemy spacerkować :) Atenka właśnie wspięła się na kolanka po pieszczoty, Nelutka patrzy z wyrzutem, więc muszę pogodzić pieszczenie obu naraz i pezenieść się na łóżko. [/FONT][/COLOR]
-
[FONT=Georgia][COLOR=Purple]Narazie to Imanca nie przyswoiła, że mieszka na dolnym Mokotowie :evil_lol: Na spacery chodzimy codziennie, więc chętnie też w towarzystwie. Chodzimy do parku Morskie Oko i na polankę po drugiej stronie ul. Dolnej. Nelutka to do zabawy z obcymi psami się nie nadaje, ale Atenka napewno da popalić szczeniorowi i tak go wybiega, że pożałujecie :) Jeszcze będziecie prosić, żeby sobie poszła :evil_lol: Telefony już wcześniej podawałam, więc proszę o kontakt na PW, albo smsem i spacer gotowy :) Z Miroszki też chętnie się spotkamy nawet dziś :cool3: [/COLOR][/FONT]
-
[FONT=Georgia][COLOR=Purple]Dziękujemy za gratulacje. Ta wystawa była tak naprawdę troszkę dla zabawy i przede wszystkim dla pokonania mojego strachu. Do tej pory siedziałam zawsze na ringu jako sekretarz/gospodarz i obserwowałam zmagania wystawiających i pieski, ale sama wystawiałam pierwszy raz w życiu. Dostałam co chciałam - dyplom szczeniaczka na pamiątkę i zachwyt Atenką - jestem zadowolona :loveu: Pierwsza poważna wystawa przed nami w Katowicach za miesiąc, z konkurencją - brat Alanek, siostra Artemis... Jak ich pokona, to wszystkich pokona :loveu: [B]Miroszki[/B] a co się dzieje z Jaszką, że musi mieć operację?? Oczywiście trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia i do wybieganych spacerków!! I czekamy na hasło o pełnej gotowości :lol: [/COLOR][/FONT]