Jump to content
Dogomania

demi

Members
  • Posts

    3511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by demi

  1. o którego kota:razz: :) bo to sie pogubic idzie:roll: kochana, poczekajmy ze dwa dni jeszcze z ogłoszeniami dla Maxi, bo moze wezmą ją ci ludzie, któzy nas będą na zabieg wieźć;) są naprawde super:loveu: ale za to dla Zołziutki by się ogłoszenia przydały;) tylko, ze wątku jeszcze nie załozyłam dla tej burczanej kluseczki:roll:
  2. ulviku, ja narazie mogę zaoferować karme, nie jest to dobra karma, bo ze zbiórek marketowa, ale jak by wymierzać z rojalem, to zawsze bedzie wielcej:) co ty na to?
  3. no bo kochana, bo ja sie zadeklarowałam, że połowe za sterylke dołoże, a tu niedość, ze MAxiulec doszedł, do tego transfuzja Misi- Kesi. eh... i sie jeszcze szykuja szkieleciki, z jakiegoś baru za wro... oby ta info sie nie potwierdziła:shake: Wczoraj dzwoniła Pani Wanda i mówiła, że Kesi pozdrawia:loveu: Kesi ma swoje piękne legowisko, pełno smakołyków, udka z kurczaka na obiad i rojala w misce jak by jej sie pusto w brzusiu zrobiło;) Wszyscy sie nią zachwycają:) KEsi była juz u weta, niedługo ściągną szwy, a później zaszczepią;)
  4. ogłoszenia są, spacerki, głasianko i banerki, no cud świata:loveu:
  5. dzieki Alicja, porobie zaraz zdjecia i ci prześlę;)
  6. ale Liryka, ja sie początkowo zobowiazałam, ze połowe do sterylki dołożę. A tu taka lipa wyszła i ta transfuzja. :lol: Zołaza to kot :roll: JEst po sterylce i wycięciu chrzęstniaka i tak sie wszytko paprze... Na zabieg nie mam pojecie, ale jak dowalą 700zł to sie nie zdziwie:shake: tym bardziej, ze dr Nicpoń dzwonił dzis do moich wetek i powiedział, żeby mi przekazać, ze zabieg przełozony na jutro na 9.30, bo dzis ma 4 psiaki do poskładania. A moje wetki, nawet do mnie nie dzwoniły tylko napisały smsa, bo dobrze wiedziały jak zareaguje:angryy: to jakaś kpina! Pies niedość, że domu nie ma, siedzi tylko w kuchni, do tego tyle musi cierpieć:-( Chyba ktos się tu z powołaniem minął. PRzecież i tak mu pieniądze zapłacę za MAxi, mógłby poczekać, krzywda by sie dr nie stała:shake: PRzecież już od 1,5 tygodnia wiedział o tym, że w poniedziałek miał byc zabieg. Ale nie czekajmy, aż jej łapa odpadnie sama:angryy:
  7. Czyli narazie jest bezpieczny w klinice? ile podbyt kosztuje? a co potem? :roll:
  8. niestety... wydaje mi sie, ze nikt z nas już nie da rady pomóc labkowi, tym bardziej, ze nie mamy tymczasu:shake:
  9. Kochani, mam do was wielką prośbę. :oops: Czy ktoś z was mógł by poprowadzic bazarek dla Maxi? Ja bym coś tam wynalazła dla suni, ale w życiu mi czas nie starczy na poprowadzenie:shake: Bo przydało mi by sie już dać jakieś złotówki moim wetkom, za krew dla Misi z pod baraku i za antybiotyki dla Zołzy i Maxi:oops: bo aż wstyd do nich chodzić... tym bardziej, ze szykuje mi sie kolejna biedulka z chorą łapką od pijaków...:shake: Narazie dzieki wilczycy udało mi sie spłacic apteke i jeszcze nam zostało:roll: bardzo dziękujemy:loveu:
  10. no kochana, to już ci żyć nie damy:cool3: ale cóz troszke dobrych i złych wieści....:roll: Wczoraj ogladała Maximke bardzo fajna para, która mieszka we Wro. Mimo, ze Maxiula spała i ani śniło jej sie podnieść, oni sie w niej zakochali:loveu: bardzo chcieli by ją wziąć do siebie;) ponadto zawiozą nas w poniedziałek na zabieg, bo bardzo chcą przy nim być:roll: Czyli chyba chałupka juz jest:loveu: ale teraz troszku złych wieśći. PRawdę mówiąc już mnie krew zalewa:placz: w pt sciągnelismy gips, i oczywiście rana piekniutka, sucha i w ogóle super. Postanowliśmy już nie zakładać jej opatruknu, żeby świeże powietrze zrobiło swoje... i zrobiło:-( Maximie znowusz zrobiła się jedna wielka zupa:placz: dr Nicpoń ma operować już łapę bez wzgledu na jej stan. Bo wkoncu sama jej odpadnie:shake: Zresztą dr Nipoń mówił, zeby w pt już jej opatrunku nie zakładać jak bedzie dobrze. Ale jak tak sobie zaczełam mysleć, na zdrowy rozsądek, dlaczego tak sie dzieje, ze w sztywnym opatrunku jest ok, a bez jest źle to wyszła mi masakra:shake: bo to cholera nasza wina:-( Myśmy myśleli, że bez bedzie lepiej, ale juz nikt nie pomyslał o tym, że kość jest złamana jak jest złamana i jak Maxiolec chodzi to napewno sie przemieszczaja i to wszytsko tam naruszają. A teraz już za póxno na gadanie:shake: jestem zła jak cholera na naszą głupotę!:angryy:
  11. pewnie, ze bede pisać:lol: na razie wraz z wetkami martwimy sie o MAxime, owczarkowata z mojego podpisu bo w poniedziałek ma operacje... później zaczniemy mysleć bardziej przyziemnie...;)
  12. chyba, ze ktos zechciał by do tych ludków podejść i zrobic zdjecia:razz: ja narazie porobiłam ogłoszenia, musze je tylko gdzieś druknąć i porozwieszać...:roll:
  13. ja nie wiem co to ze zdjeciami bedzie, bo ja nie jestem w stanie biegać za każdym psiakiem i do tego słuchać jaka to ja jestem beznadziejna. bo mam już 8 psów i 9 mi nie zrobi różnicy i w ogóle... toż to zwariować idzie:shake:
  14. zobaczymy najpierw któż to takie ciekawy przyjdzie:razz: a póki co Maxiśka dużo je a jeszcze więcej apteki zużywa:lol:
  15. z dychaniem nie wiemy, bo w dzien ma temperaturke ok... może ja jestem przewrażliwiona:roll: w ten poniedziałek idziemy na zabieg, o godzinie 12- w ramach formalności;) powiedziałam jak to jest z tą raną i jaka mniej wiecej ona jest. Adopcyjna ona jeszcze nie jest, gdziesz tam. Ale jak fajny facet to niech sie już z nią zwiąże emocjonalnie;) bo po zabiegu, jak wszytsko sie cudnie bedzie goić, a chałupka była by fajna, to można by ją juz wydać, a na zdjęcie gwoździ czy co tam jej w tą łapkę wrzucą to sie póxniej byśmy umówili;) ale nie ma co gadać, aby do poniedziałku:razz:
  16. no cioteczki świętujemy:loveu::multi: rana czysciuchna, jeśli coś leci to tylko krew z osoczem;) już nękaliśmy dr Nicponia i wyłudziliśmy termin na poniedziałek na 12;) mam nadzieje, ze już nic się nie popaprze- spróbowało by:razz: i jeszcze wam powiem, ze jakis facet napisał do mnie na tozowego maila i pytał o adopcje suni i jej stan zdrowia :cool3:
  17. wysyłam co jakiś czas, co dwa trzy dni. bo przecież to nie jeden animals, którego muszę gdzieś umieścić:shake:
  18. oj, zmeczona, bo biega za kotami jak wyczynowa biegaczka:evil_lol: super babeczka;) myślę, ze można zmienic tytuł. Tylko, nie wiem czy nie bede was prosiła o wsparcie kilkoma złociakami, bo jeszcze nie wiem ile na AR za krew bede musiała zapłacić:oops:
  19. oj, przepraszam. nie doczytałam... a moze jakiś ds by sie zaczeło szukać:razz:
  20. czemu szczeniaki, skoro dla wszystkich dt już jest, tylko, ze jeszcze nie zostały odebrane z zamku?
  21. no nie fajnie, nie fajnie...:shake: czasem komus trzeba dać kopniaka, zeby sie ruszył:roll: mnie też czasem nie da sie wszystkiego zrobić czego bym chciała, ale jest to zwykle, a praktycznie zawsze spowodowane tym, ze zwierząt przybywa mi na łepetynę z każdą minutą. może po wekendzie się to jakos zmieni, prawda dziewczyny:razz:
  22. no ja nie mysle nawet, ze ta sprawa w sądzie miała by sie nie skończyc.
  23. to pieknie:loveu: wszytsko dobrze sie kończy:loveu::multi: cioteczki boksiowe i owczarkowe dajcie normalnie pyska:buzi::loveu:
×
×
  • Create New...