Jump to content
Dogomania

demi

Members
  • Posts

    3511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by demi

  1. ta rana jest z niedzieli. dlatego tak się z wetkami cieszyłysmy, ze na poniedziałek super! A w poniedziałek ni stąd ni zowąd zupa sie zrobiła:-( też mi dziewczyny rimadyl proponowały, tylko, ze ja troszke tabletkom nie wierze. a po metacami sunia dobrze sie czuje, w ogóle nie piszczy
  2. maluszki cud świata:loveu: mamusia, aż przy nich pięknieje;)
  3. chciałam podziekować [B]wilczycy za 100zł dla Maximki[/B]:modla:
  4. coś okropnego, nie wiem jak ona to znosi:shake: ja to bym po ścianach chyba chodziła:shake:
  5. a tak wygląda rana suni-Maxi [IMG]file:///C:/DOCUME%7E1/ASIA/USTAWI%7E1/Temp/moz-screenshot-4.jpg[/IMG] [CENTER] [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/upload/interwencje/sunia_po_zypadku_krzyzanowice/maxi1_rana.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER] [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/upload/interwencje/sunia_po_zypadku_krzyzanowice/rana_nd.jpg[/IMG] [/CENTER]
  6. ma antybiotyki synuloks, a rane przemywamy gentamecyną no i przeciwbólowy matacam. przekopiowuje se strony- i tak ja pisałam:roll: [LEFT] W nocy z 18 na 19 maja suczka dostała gorączki, a z rany zaczęła się sączyć ropa. Na Akademii Rolniczej dr Nicpoń stwierdził, że zabiegu wykonać nie można, gdyż każdy całe obce wypłynie z rany. Ponadto sunia ma zapalenie szpiku kostnego. [/LEFT] [LEFT] Rana została zaszyta i założono dren. Kontynuujemy antybiotykoterapie i czyścimy ranę gentamecyną. [/LEFT] [LEFT] [CENTER] [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/upload/interwencje/sunia_po_zypadku_krzyzanowice/dren.jpg[/IMG] [/CENTER] [/LEFT] [LEFT] [LEFT] [CENTER] [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/upload/interwencje/sunia_po_zypadku_krzyzanowice/maxi.jpg[/IMG] [/CENTER] [/LEFT] [/LEFT] [LEFT] [LEFT] [CENTER] [B][IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/upload/interwencje/sunia_po_zypadku_krzyzanowice/dren1.jpg[/IMG][/B] [/CENTER] [/LEFT] [/LEFT] [LEFT] [B]Wstępnie na zabieg jesteśmy umówieni 27.05.08. Wszystko zależy [/B] [/LEFT] [LEFT] [B]od tego w jakim czasie zagoi [/B][B]się rana.[/B] [/LEFT] Już padam, spałam dzisiaj 4 godziny bo Misia- inna tymczasowiczka musiała w nocy mieć przetaczaną krew... masakra z tym wszytskim
  7. No to Misia nas nastraszyła:roll: Normalnie przeżyłam wczoraj dzień grozy:shake: najpierw na ar nie wykonali mi zabiegu na oczarkowatej suni z interw, ma złamanie otwarte i w ogóle masakra w razie czego zapraszam [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111345[/url] no i później zabieg Misi. Dziaszke odwiozłam, miałam asystować, ale byłam styrana i poszłam do psiaków do domu. I tak jedna godzina druga i ani smsa nie dostałam, żeby iść po Misulca ani nic. Poszłam do wetek, a one dopiero kończyły ją szyć. Powiedziały, że w ogóle jej krew nie krzepła, straciła dużo krwi. Zabralismy Misie do domku pod kocyk i kroplówke dostała. Ok 20 Misia zrobiła się blada, pół godziny później już sina, bardzo zimna. Glowa leciała jej do tyłu, przewracała oczami. I się zaczeło. TO ja za telefon i wetki sprwadzam spowrotem do nas. Pojechały na AR przywiozły krew. Już po godzinie przetaczania było super;) no i o 3 w nocy zakończyliśmy i dziś już Misia pięknie jadła:loveu:
  8. moze jakieś świeże zdjęcia mozemy prosić:razz:
  9. to sunia już u mnie od rana;) jutro popołudniu zabieg i jedziemy do dt:razz: jest taka biedulka smutna. a jak za liryką teskni biedulka:shake: musze z nią na ogród wychodzic na smyczy, bo przez bramke sie Misia niedobra przeciska, a na każde auto sie cieszy:roll:
  10. ale dzieki za chęci:) Juz coś pokombinowałam, zaiwezie nas kto inny, a przywiezie jeszcze ktoś inny:razz: suni tragicznie dzisiaj napuchła łapka, ale rana już ładniejsza i nie śmierdzi:roll: czyli, może bedzie dobrze:roll:
  11. o proszę i pomoc kolejna nadchodzi;)
  12. pięknie... łapa przez noc napuchła jak cholera:-( normalnie jest jak u wielkiego wilka:shake:
  13. dziękujemy:loveu: Adopcję koordynuje Pani Gosia 721-554-290
  14. jesli jest czas, checi i możliwość to poprosimy;)
  15. bo tak to już jest w naszym schronie:shake: biedny Łatek:-(
  16. "właściciel" suni... ja juz nie wiem co z tym robić wszystkim:shake: rodzina patologiczna ok, ale niby im zależało:shake: eh, takiemu człowiekowi na niczym nie zależy tylko na zamotaniu sie:shake:
  17. ale jaja... ktoś się zgłosił ws suni, i niestety Pani Gosi nie było w domu... i chętni zostali bardzo "miło" potraktowanie:shake:
  18. ona z pół roku dziewuszka ma:loveu: oby było dobrze, wiecie, ja tą rane widziałam, dlatego mam takie obawy:shake:
  19. hm... Kaja... ja myślałam wcześniej, ze może Kati. Sama nie wiem, bo taka bidulka wymęczona, nie reaguje prawie na nic, osowiała i w ogóle...:shake:
  20. właśnie nie mam pomysłu jeszcze na imię....:roll: może jakaś pomoc?:) Właśnie wyniosłam suńcie na dwórek, biedulka tak się ułożyła, ze wstać w ogóle nie mogła... ale już sytuacja opanowana!;) kciuki proszę mocno trzymać w poniedziałek, o 8 zabieg. Ale proszę trzymać już od 6.30 bo wtedy wyjeżdżamy na AR:roll:
  21. ha, a ja właśnie dodzwoniłam sie, tzn moja koleżanka się dodzwoniła, do znajomego i ma nas podwieźć:roll: chwała:loveu: bo już nie wiedziałam co robić:shake: ale dzieki ulviku;)
  22. piękna i biedna:shake: dziękujemy z góry za wszytsko:loveu: jak by się jeszcze jakaś cioteczka z autkiem znalazła co by na zabieg spokojnie dojechać, to był by cud świata:roll:
  23. niedość, że ma gorączkę, to jeszcze okropnie piszczy jak się źle obróci czy w ogóle poruszy...:shake:
  24. [B]Sunia została przywieziona do mnie wczoraj 16.05.08r. Schronisko odmówiło pomocy, bo suńcie została znaleziona na obrzeżach miasta- to był jeszcze Wrocław… Sunia została znaleziona na Krzyżanowicach, na szyi miała kawałek krowiego łańcucha… jakiś cham trzymał biedulke na łańcuchu! taka młodziutka biedulka. Nie potrafiłam odmówić… wiec przyjechała… tą ranę trzeba było by zobaczyć na własne oczy, zeby ją skomentować...:shake: [/B] [CENTER] [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/upload/interwencje/sunia_po_zypadku_krzyzanowice/maxi1_rana.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER] [IMG]http://www.toz.wroclaw.pl/upload/interwencje/sunia_po_zypadku_krzyzanowice/rana_nd.jpg[/IMG] [/CENTER] [IMG]http://img366.imageshack.us/img366/8065/rana1zc9.jpg[/IMG] [IMG]http://img366.imageshack.us/img366/9994/rana2gn8.jpg[/IMG] [B] Dziura w łapce nieziemska! Ma otwarte złamanie z przemieszczeniem… Moje kochane wetki z przychodni Vetan zostały po godzinach, żeby obejrzeć suńkę. Oczywiście bez sedazinu się nie obeszło. Taki syf jaki mała miała w ranie to tragedia. Skóra zaczynała już śmierdzieć rozkładającym się mięsem, kości na wierzchu, przerwane mięśnie. Masakra. Wykupiłam chyba całą aptekę, mam już dług 50 zł, kiedy ja z tego wyjdę…:shake:?[/B] [IMG]http://img379.imageshack.us/img379/7309/sunia1ao5.jpg[/IMG] Jutro dr Magda Rut przyjeżdża specjalnie by małej zmienić opatrunek, bo ja tych opatrunkowymi żelów nie będę w stanie jej miedzy kości w tą ranę wsadzić… [IMG]http://img398.imageshack.us/img398/9577/sunia2hz3.jpg[/IMG] [IMG]http://img147.imageshack.us/img147/4442/sunia3yt0.jpg[/IMG] [B] Oczyściłyśmy ranę, zabandażowałyśmy i niestety sunia musi czekać do poniedziałku 19.05 na zabieg na Akademii Rolniczej, operować będzie dr Nicpoń. [/B] Poza tym suńcia ma bardzo wzdęty brzuszek, zapewne na maksa zarobaczona. Okropnie się boji innych psów. Dziś jak ją niosłam na zmianę opatrunku i mijaliśmy się z dobermanką, mało mi przez głowę nie wyskoczyła… U mnie w domu okupuje kuchnię, oczywiście nikt po za kotami wejść tam nie może, bo zaraz rozlega się wielki pisk, warczenie, szczekanie i próba ucieczki w ścianę. Sunia mimo, że na ogródku się pilnuje bardzo boji się ludzi, wyciągniętej ręki, głosu w ogóle wszystkiego! Jak ją łapie za kark, żeby jak najmniej inwazyjnie na jej chorą łapkę zadziałać to jej wzrok jest normalnie przeszywający. Czasem macha ogonkiem, ale tylko wtedy gdy się nad nią schylam i zaczynam głaskać, oczywiście nic nie mówiąc… No chodząca biedulka… [IMG]http://img147.imageshack.us/img147/8098/sunia4zc6.jpg[/IMG] No i będę oczywiście prosiła was o wsparcie… bo sama nie wydolę. Siedem schorowanych kotów u mnie na dt, zajmują każdą wolną cześć chaty do tego teraz ta sunia, nie wspomnę o swoich pociechach i całej reszcie tozowych biedulek… Istna masakra! Najbardziej boję się tego, że suńcie może czekać amputacja łapki, bo taki gnój jaki miała w ranie to dawno nie widziałam… Na razie biedulka leży, do picia muszę ją podnosić, biedulka piszczy bo musi się wtedy na łapce podpierać. Cały czas leży na zdrowym boku, podnosi się tylko na siusiu i do picia, je na leżąco, leży na boku. [IMG]http://img357.imageshack.us/img357/231/sunia5eh1.jpg[/IMG] [B] najgorsze jest to, ze rana nie jest z piątku, tylko z czwartku przynajmniej... eh:shake: Oczywiście domek bardzo potrzebny! [SIZE=4][COLOR=Red] Poniedziałkowy zabieg przełożony wstepnie na 27.05- rana bardzo ropieje, musi sie oczyścić[/COLOR][/SIZE][/B]
  25. super że szczeki już w nowych domkach:loveu:
×
×
  • Create New...