-
Posts
3025 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Olga132
-
maluchu...skacz po domek!!!
-
napisałam do moda- może przeniesie...ja to z tym zakładaniem wątków zawsze coś nie tak, ehhhh
-
[IMG]http://img109.imageshack.us/img109/4749/kdziorekczekaik8.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://img204.imageshack.us/img204/2261/oczyev5.jpg[/IMG] [COLOR=black][FONT=MS Sans Serif]Spójrz w oczy tego młodego ślicznego psa - to Kędziorek. Miał kiedyś dom ale to był bardzo zły dom. Chociaz Kędziorek o tym nie wiedział. Póki był mały i puchaty ludziom się podobał, gdy podrósł okazało się ,że zawadza. Nie pasuje do czystych dywanów i białych kap na łóżkach . Wywieziono go do lasu, gdzie biedak błąkał się kilka dni. Gdy trafił do schroniska w Węgrowie był mocno poturbowany. Opiekunka niosła go na rękach , sam nie mógł się poruszyć, przyjechał weterynarz i stwierdził silne potłuczenie, być może od samochodu, być może ludzie go tak potraktowali. Jest potwornie wychudzony, widać, że nie jadł od kilku dni. Łapczywie łykał pokarm po czym go zwracał. Teraz aby przyzwyczaić się powtórnie do jedzenia musi jeść często małe porcje .Kędziorek boi się gwałtownych ruchów, robi uniki lub zamyka oczy, jakby wiedział, że podniesiona ludzka ręka nie oznacza nic dobrego. Teraz Kędziorek dochodzi do siebie w schroniskowym magazynku. Pomału ładnieje, zaczyna wstawać i nabiera sił, apetyt mu dopisuje, tylko te oczka takie wystraszone.....[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=MS Sans Serif]Jest to młody ok. 8 miesięczny psiak , widać ,że będzie dużym psem. Jest łagodny. Ma piękną kręcona aksamitna sierść. Zdjęcia nie oddają tego jaki jest piękny - cudo nie pies. Jak można było tak skrzywdzić to dziecko ?[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=MS Sans Serif]Nie dopuśćmy do tego by Kędziorek spędził swoje szczenięce lata w schroniskowym boksie zamiast otoczony miłością w kochającym domu. [/FONT][/COLOR] [FONT=MS Sans Serif][COLOR=indigo][B]Nie pozwólmy by czekał, bo czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas….. a on ma w sobie jeszcze tyle tej słodyczy !!![/B][/COLOR][/FONT]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Odbyłyśmy z ciotką enią 1,5 godzinny spacer z Czarusiem i moim psem. Czaruś szalał po parku jak szalony: rowy, krawężniki, krzaki czy strumyczek – nic nie mogło mu stanąć na przeszkodzie jak coś sobie upatrzył. Ale był baaardzo grzeczny i przychodził na zawołanie…był przy nas zawsze pierwszy, bez względu na to czy wołałyśmy jego czy mojego psa. I jak zwykle swoim wózeczkiem i radosnym pysiem wzbudzał ogromne zainteresowanie spacerowiczów (głównie starszych osób…a może tylko starsze osoby nie krępowały się nas otwarcie zapytać o to co dolega psu) Czaruś ma nawet stałego fana – jest to pan, który X lat temu miał kota z niedowładem nóżek, a że wtedy wózeczki dla zwierząt były niedostępne, więc domowym sposobem (wykorzystując kółka od fotela) sam zrobił dla pupila wózeczek. Teraz jak widzi Czarusia przejeżdżającego obok jego domu to podchodzi do furtki i obserwuje wyczyny naszego rajdowca. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja po każdym kolejnym spacerze kocham Czarusia jeszcze mocniej (jeśli to w ogóle jest jeszcze możliwe).[/SIZE][/FONT]
-
[quote name='Winnetou']Olga132 Czarusia tylko wytarmosiłem za uszkami, na spacerze nie byłem, bo po pierwsze, właśnie czarus wrócił ze spaceru, a po drugie, zaczął awanturować się na widok mojego Maksika. Czaruś to bardzo wspaniały i radosny psiak :multi:[/quote] on tak się zawsze awanturuje jak jakiegoś psa zobaczy pierwszy raz - ale potem już jest z nim zgodny. Ja dzis pójde z Czarusiem do parku.....
-
[quote name='shantara']Równocześnie p. Janusz prosił o kontakt kogoś z Węgrowskiego schroniska, a najlepiej skontaktowanie go z kierowniczką w celu przeprowadzenia formalności związanych z adopcją Czarusia. Jeśli takowy kontakt nie nastąpi, będzie zmuszony samodzielnie przeprowadzić całą adopcję.[/quote] wysłałam smsa do kierwoniczki schroniska w Węgrowie z prośba o skontaktowanie się z Panem Januszem. Ponadto mam zamiar (jeśli nie będzie lało) iść dziś do Czarusia więc zostawię tam P. Januszowi nr tel do kierowniczki.
-
[COLOR=black][FONT=Verdana]Szkoda, że w ostatniej chwili zmieniłaś zdanie (obiecałaś, że w razie czego jesteś cały czas zainteresowana...).[/FONT][/COLOR] [COLOR=#993300][FONT=Verdana]Po pierwsze – ona wcale nie zmieniła zdania i nadal jest zainteresowana adopcją Czarusia. Zaproponowała nawet że jeśli Psi Los jest przepełniony to jest chętna zabrać Czarusia na tymczas. (bo podobno nagle jest tymczas szukany dla Czarusia !!!)[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ciekawi mnie, czy Twój przyjazd do Czarusia jest aktualny?[/FONT][/COLOR] [COLOR=#993300][FONT=Verdana]Po drugie - z tego co wiem planuje swój przyjazd w niedzielę, chociażby po to żeby pożegnać się z psiakiem. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] Reasumując - moim zdaniem sytuacja trochę Cię przerosła i nie wiedziałaś jak się wycofać. Kiedy sprawa "przyschła", dogomaniacy wynalezli następne kalekie psiaki, a Ty postanowiłaś odciąć się jednym wpisem, obarczając za to wszystkich, którzy do tej pory i tak zrobili dużo dla Czarusia i innych potrzebujących zwierzaków.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#993300][FONT=Verdana]Po trzecie – jakos nie mogę wyczytać, że napisała w swojej wypowiedzi, że się wycofuje z propozycji adopcji Czarusia i jakby nie patrzeć jest pewna różnica w zaadoptowaniu małego niepełnosprawnego psa a dużego (patrz Aksa czy Oskar). Nie za bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc że sprawa „przyschła”- Czaruś nie wycofała się z adopcji, po prostu przestała zaglądać na dogo, bo czuła się tu źle. Rozmawiała z Panem Januszem i z nim się umówiła co do odwiedzin u Czarusia. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#993300][FONT=Verdana] I ona rozumie, że można mieć pewne obawy co do przekazania komuś psa i że można mieć do niej zastrzeżenia.Dlatego zgodziła się przecież na wizyty przedadopcyjne i poadopcyjne. Chodzi po prostu o to, że pewne rzeczy można napisać w inny sposób …..[/FONT][/COLOR]
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=4]Rozmawiałam dziś z "poprzednim" domkiem Czarusia i dostałam zapewnienie, że gdyby coś tfu, tfu nie wyszło z adopcją naszego słodziaka w Niemczech, to oczywiście u niej w domu i sercu zawsze znajdzie się dla niego miejsce !!! I mimo, że nie została wybrana jako domek adopcyjny dla Czarusia to postanowiła przyjechać do Warszawy, żeby poznać go osobiście, wygłaskać i troszkę z nim pospacerować :painting: zanim psinka wyruszy w wielki świat.[/SIZE][/FONT]
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
Olga132 replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='bea100']Olga132: rozumiem, że odbierzesz i zawieziesz te rzeczy od Furek do Wegrowa?[/quote] zabiorę to co się zmiesci do samochodu - jesli deski nie będa za długie to oczywiście też wezmę -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
Olga132 replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='bea100']Olga132: czy dodzwoniłaś się do Furek?[/quote] Tak rozmawiałyśmy - i ustaliłyśmy ( z przyczyn ode mnie niezależnych), że odbiorę te rzeczy w trochę późniejszym terminie. Ale wszystko na nas czeka tak więc bez obaw.... -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
Olga132 replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='Olesia.b']Tak sobie myślę, że może warto by kupić kilka sadzonek drzew (takich troszkę podrośniętych) i zasadzić w Węgrowie...trochę czsu minie zanim urosną, ale od czegoś trzeba zacząć.[/quote] drzewa odpadają (był juz wczesniej taki pomysł przy zakupie parasolek) - teren jest dzierżawiony i generalnie inwestowanie w rzeczy których nie da się zabrać w razie przeprowadzki to strata kasy ! -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
Olga132 replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='kasiaprodex'] Puszeczka w gabinecie a nie w poczekali własnie dlatego aby jej nikt nie gwizdnął. Wiem że 'dobrzy" ludzie wszystko zabierają a z poczekalni to kiedyś zabrali nawet zapachowke do kontaktu.[/quote] Jemu z gabinetu ukradli !!! Powiedział mi, że nawet nie chce wiedzieć kto to był.... a jesli chodzi o skarbówkę to chyba sie nie czepiają....ale na 100% nie wiem.